Dodaj do ulubionych

chcę się poskarżyć

28.01.09, 15:16
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=90250176
Zawiozłam chorego bezdomnego kota do kliniki na Bemowie na
Powstańców Śląskich 101. Kot był 4 dni w szpitalu. Miał
panleukopemię. Trzeba było go uśpić. Kosztowało mnie to 600 zł.

Napiszę skargę do Rzecznika Odpowiedziałności Zawodowej, ale też
chcę ostrzec Was przed tym miejscem. Poza tym stwierdziłam, że w
Warszawie padłe zwierzęta są wyrzucane do śmietnika. Tak jest. To
koszmarne.

Znalazłam ( w weekend) kota potrąconego przez samochód, martwego i
zwróciłam się do Straży Miejskiej, żeby ktoś z Straży dla Zwierząt
zabrał zwłoki do utylizacji. Przy mnie pan Strażnik zadzwonił do
przełożonego i słyszałam jak mu kazano wrzucić martwgo kota do
śmietnika. Zawołałam dozorczynię z łopatą i chciałam kota zakopać.
Strażnicy powiedzieli, że nie wolno. W rezultacie zwłoki kota leżały
w śmietniku dwa dni. Brrrr. Podobno jesteśmy w Unii..
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: chcę się poskarżyć 28.01.09, 18:42
      mrumru81 napisała:

      > Zawiozłam chorego bezdomnego kota do kliniki na Bemowie na
      > Powstańców Śląskich 101. Kot był 4 dni w szpitalu. Miał
      > panleukopemię. Trzeba było go uśpić. Kosztowało mnie to 600 zł.

      Milo z Twojej sttrony, ze zainteresowalas sie losem bezdomnego
      zwierzecia, ale

      1. Lekarze weterynarii nie maja obowiazku bezplatnego leczenia
      bezdomnych zwierzat.
      2. Pytano Cie, czy pokryjesz koszty leczenia? Zgodzilas sie?
      3. Gdyby kot wyzdrowial, wzielabys go do siebie, czy wypleczonego
      wypuscila na podworko/zawiozla do schroniska?
      4. Panleukopenia to ciezka choroba
      www.vetopedia.pl/article54-1-Panleukopenia_-_koci_tyfus.html
      a lekarze nie sa uzdrowicielami.


      > Napiszę skargę do Rzecznika Odpowiedziałności Zawodowej, ale też
      > chcę ostrzec Was przed tym miejscem.

      Ale na co chcesz zlozyc skarge?
      Ze kosztowalo?
      Ze nie wyleczyli lecz uspili?
      W jakiej kwestii chcesz nas ostrzec?

      > Przy mnie pan Strażnik zadzwonił do
      > przełożonego i słyszałam jak mu kazano wrzucić martwgo kota do
      > śmietnika.

      A to do sanepidu zglosic, choc wypadaloby podac nazwiska pana
      przelozonego.
      Na trawniku faktycznie nie wolno zakopywac, to wbrew przepisom
      sanitarnym.
      Ale wrzucenie kota do smietnika tym bardziej wbrew.
      • olekmyszka Re: chcę się poskarżyć 28.12.15, 18:14
        Bezdomne powinni leczyć akurat tutaj bezpłatnie, poniewaz wielka kasę na ich leczenie i sterylizację mają z Ratusza Bemowo.
        JM
    • glizda2000 Re: chcę się poskarżyć 28.01.09, 20:31
      Ja Cię doskonale rozumiem. Co w takiej sytuacji robić w takim razie? Zostawić
      cierpiące zwierzę i patrzyć jak się męczy czy nosić wszystkie do weterynarza i
      płacić za to ... Oczywiście rozumiem też, że nikt leczyć nieodpłatnie nie
      będzie. "Pochwalę" się też jak ja już dwukrotnie uratowałam dwa istnienia .
      Zacznę od tego, że mieszkam w Anglii i sprawa najwidoczniej tu wygląda inaczej.
      W każdym razie nie mając pojęcia czy będę musiała płacić za to czy nie( zaznaczę
      że opiekuję się od 2 lat znajdą chorowitą strasznie i wiem ile to tutaj
      kosztuje) zaniosłam znalezionego przy domu chorego kociaka do weta.Pani w
      recepcji oczywiście dała mi nr telefonu do organizacji , która się tym zajmuje i
      odesłała z kwitkiem. Próbowałam się dodzwonić 2 dni bez skutku ,po czym kota
      znowu w kontenerek i do tej samej lecznicy, prosząc żeby oni zadzwonili bo ja
      nie mówię po angielsku :) nie dodzwonili się przy mnie ale kociak został u nich.
      Niedługo później pod drzwiami znalazłam kolejnego z niedowładem tylnych łap,
      kilkumiesięczny,dziki, nie będący w stanie chodzić. Nie zastanawiając się
      zapakowałam kociaka do kontenerka i w drogę. Tym razem powiedziałam, że
      znalazłam go niemal pod drzwiami przechodni przechodząc obok. Też został do
      wyleczenia w szpitalu , pytałam też czy mam go odebrać czy co się z nim stanie
      ,miał zostać przekazany do RSPCA . W lecznicy zostawiłam adres i nr telefonu ale
      nikt się ze mną nie kontaktował.
      • mrumru81 Re: chcę się poskarżyć 29.01.09, 12:42
        Nie oczekiwałam bezplatnego leczenia bezdomnego kota
        (chociaż w wielu lecznicach weterynaryjnych, kiedy słyszą, że
        zwierzę jest bezdomne leczą za darmo, albo z dużą zniżką).

        Przywiozłam kota w piątek 23. 01. Pytałam ile kosztuje leczenie,
        dowiedziałam się, że dzień pobytu w szpitalu to 35 złotych plus
        leczenie. Wpłaciłam 100 zł zadatku.

        Pierwszego dnia kot czuł się tak dobrze, że kazano mi go odebrać.
        Poprosiłam o kastrację kocurka, bo znalazłam mu dom.

        W niedzielę stwierdzono u kota panleukopenię. Wiem, że to ciężka
        choroba, poprosiłam o uśpienie. Zostawiłam numer telefonu do mnie,
        ponieważ leżałam chora na grypę, zapowiedziałam, że zadzwonię w
        poniedziałek dowiedzieć się ile trzeba dopłacić. Zadzwoniłam i
        powiedziano mi, że kot nie został uśpiony, ponieważ nie przyjechałam
        podpisać zgodę na uśpienie i nie zostawiłam telefonu do mnie. Nikt
        mi wcześniej nie powiedział, że mam podpisać, a numer telefonu
        zostawiłam. Przyjechalam we wtorek, kot był uśpiony, rachunek
        wystawiono mi na 489 zł. Przypomniałam, że wpłaciłam zaliczkę 100
        zł. Nie mieli śladu mojej wpłaty w rejestracji. Ja zdenerwowana nie
        mogłam znaleźć paragonu (teraz już znalazłam). Pani weterynarz ze
        szpitala jeszcze raz policzyła I tym razem wyszło jej 589 zł. Minus
        mój zadatek, musiałam zapłacić 489 zł.

        Kot był w Klinice Bemowo od 24 do 26.01. Pierwszego dnia kot był
        zdrowy (kazano zabierać do domu), ostatniego czekał na uśpienie.
        Czyli przez dwa dni badano go i leczono, nie umiem sobie wyobrazić
        za co tyle zapłaciłam. Pytałam w innych klinikach weterynaryjnych i
        wszędzie mi mówią, że to absurdalnie wysoka suma.


        Co do wyrzucania zwłok do śmietnika, to takie są w tym kraju
        standardy. Nie ma służb ani instytucji, które tym się zajmują.
        Panowie ze Straży Miejskiej zachowali się zgodnie z obowiązującym
        prawem.
        Tylko mało kto o tym wie.

        Napiszę skargę do Rzecznika Odpowiedziałności Zawodowej,
        ale też chcę ostrzec Was przed Kliniką Weterynaryjną Bemowo na
        Powstańców Śląskich 101 w Warszawie.

        Pozdrawiam Cię Glizdo2000


        • blue.berry Re: chcę się poskarżyć 29.01.09, 12:53
          mrumru - nie wiem jak to jest na bemowie ale wydaje mi sie ze taki
          rachunek powinien byc rozpisany - osobno hospitalizacja (z tego co
          pamietam na Bemowie doba to 70 pln), osobno leki i zabiegi.
          wiem ze czlowiek jak jest chory i zdenerwowany to latwiej ulega ale
          chyba warto byloby dokladnie wyjasnic kwestie wysokosci oplaty.
          kazda klinika ma obowiazek dokladnie pokazac co, ile i za co.
          oraz (to juz osobne kwesta) dac Ci wypis z karty zwierzaka (nawet
          jesli juz nie zyje, a moze nawet tym bardziej)
        • g.i.jane Re: chcę się poskarżyć 29.01.09, 12:55
          Trzymałam w zeszłym roku dziką koteczkę po wypadku w szpitaliku
          lecznicy na żytniej. Też kosztowało 35 zł za dzień ale leki były
          wliczone. A na koniec dostałam dużą zniżkę - policzono tylko 25 zł.
          Znam lecznicę o której piszesz. Pracują tam świetni lekarze np dr
          Jodkowska ale sama lecznica jest okropna. Jednak nawet w takiej
          muszą mieć kierownika albo właściciela - zwróciłabym się do niego
          bez wahania bo jeśli nie rejestrują wszystkich wpłat to oszukują go
          na kasie a taką wiadomością na pewno każdy kierownik lub właściciel
          będzie zainteresowany.
          • mrumru81 Re: chcę się poskarżyć 29.01.09, 13:52
            Zgadzam się, klinika na Powstańców Śląskich 101 jest okropna. Niczym
            nie uzasadnione opłaty w Klinice Bemowo powtarzają się w wielu
            opiniach na forach. Więc nie będę uświadamiać kierownictwa, bo
            jeźeli w ciągu dłuższego czasu ludzie skarżą się na to, to pewnie
            albo polityka kierownictwa albo coś w tym rodzaju.
            Szkoda mi biednego kocurka, był wyrzuconym z domu biedakiem, a ja
            nie umiałam mu pomóc ani ulżyć w cierpieniu.

            Oczywiście zwrócę się o szczegółowy rachunek i opis choroby.

            Warunki w tym szpitalu są skandaliczne, ciasna, duszna piwnica. Nikt
            się nie przedstawia, na wszelki wypadek.

            Do szpitala Kliniki Bemowo na Powstańców Śląskich 101 powinien
            przyjść Sanepid i TOZ.

            Zrobię co się da.
        • arthurgordon Re: chcę się poskarżyć 02.06.15, 16:03
          Może udało by się zorganizowac przeciwników złodziejskiej "kliniki" z Bemowa/,ktora pod wezwaniem małego kowala wyłudza pieniądze od opiekunów zwierząt/ w jakieś stowarzyszenie?
    • katarzyna.oska Potwierdzam 09.01.14, 16:34
      Skarga jest moim zdaniem uzasadniona. Ja też miałam bardzo nieciekawe przejścia w tym przybytku. Za zbadanie świnki morskiej (pani doktor nie umiała jej gorączki zmierzyć) i antybiotyk zapłaciłam 120 zł. Porównałam sobie potem ceny i okazuje się, że za tę samą usługę zapłaciłabym u innych bemowskich weterynarzy mniej niż połowę tej ceny. To jest taka klinika jak jeden ze sklepów zoologicznych na pobliskim bazarku - weszłam do tej budy z moim psem-kundelkiem, a sklepowa potraktowała mnie jakbym była jakimś g... Powiedziała cytuję "tu kupują bogaci ludzie, z rasowymi psami". Śmiechawa z takich buraków. Po prostu nie warto chodzić do takich miejsc, bo powstały nie z miłości do zwierząt, tylko z miłości do kasy. Polecam wete pobliskiego, tam bliżej skrzyżowania z Radiową przy fontannach. Robiłam zabieg, od razu powiedzieli ile wyjdzie, hirurg zadzwonił w trakcie zapytał czy może jeszcze psu wyjąć kły, bo i tak będzie trzeba, tylko dodatkowo by się męczył drugi raz, zgodziłam się. Za wszystko zapłaciłam mniej niż zapowiadano, z miłą obsługą, godnych zaufania ludzi.
      • aleksik8 Re: Potwierdzam 09.04.16, 12:02
        Calkowicie sie zgadzam, kasa, kasa i calkowity brak milosci do zwierzat. Totalna znieczulica
    • yachts0 Re: chcę się poskarżyć 14.07.14, 15:48
      Niestety też tam trafiłem.
      I nie mam pretensji że kot nie żyje bo tak się zdarza.
      Nie mam pretensji że wydałem na kurację ponad 1000PLN

      Mam pretensje ze nie kompetenty pseudoweterynarz Piotr N. zaaplikował kotu taki lek po którym kanał w męczarniach.

      Mam pretensje że kot zostawiony im pod opiekę w tej norze którą zwą szpitalem konał i dopiero gdy przyszedlem po jego odbiór zwróciłem im uwagę że chyba ślinienie i drgawki powinny być powodem zwrócenia ich uwagi na biedne stworzenie.

      • arthurgordon Re: chcę się poskarżyć 07.03.15, 22:44
        Tu w polusowie mozna miec sobie pretensje.Wszyscy mają.I dalej jakoś to sie szarga.
        • tygrynio1966 Re: chcę się poskarżyć 20.03.15, 19:57
          trzeba być desperatem albo kompletnym laikiem żeby jechać z kotem do prześwietnej kliniki Bemowo gdzie leczą zwierzęta krajowi celebryci miałem niestety takiego pecha z pierwszym moim kotem najlepsze określenie na tą klinikę to - hooj doopa i kamieni koopa
    • arthurgordon Re: chcę się poskarżyć 07.03.15, 22:42
      pOLSKA-UNIJNY WYCHODEK.
    • arthurgordon Strona internetowa Kowalczyka 17.06.15, 13:01
      Ostatnimi czasy Kowalczyk z Kliniki weterynaryjnej na ul Powstanców Sląskich pozbył się starej internetowej strony z opiniami i założył sobie nową. Bez opinii.I kradnie dalej w najlepsze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka