Dodaj do ulubionych

pies/kot rasowy, bez rodowodu

29.01.09, 18:00
jesli pies czy kot jest rasowy
to zadnych swistkow nie potrzebuje
na potwierdzenie tego faktu
po prostu jest rasowy, i tyle

rodowod jest jedynie pewna gwarancja, ze zwierzak jest zdrowy
no i ze pochodzi z dobrej hodowli

ale po co zwyklemu posiadaczowi futrzaka takie gwarancje?
wlasciwie to po nic. wystarczy przed zaplaceniem
wziasc futrzaka do weta, zeby go przebadal, i to wszystko
futro zdrowe - placimy, cos mu dolega - nie kupujemy

i w ten prosty sposob, nie musimy kasy bez sensu
na jakis zbedny swistek papieru wywalac
po to tylko, zeby utrzymywac jakichs bozos ze zwiazku kynologicznego
i innych tego typu darmozjadow
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 29.01.09, 20:07
      Rasowy pies nie ma być tylko i wyłącznie zdrowy.Ma odpowiadać
      wzorcowi rasy!Odpowiednio wyglądać(moja koleżanka twierdzi,że ma
      rasowego boksera tylko zminiaturyzowanego-sięga kłębem poniżej
      kolana:/) i mieć odpowiedni charakter.Kupno w dobrej hodowli
      gwarantuje,że suka(matka) jest zadbana i nie jest zmuszana do
      katorgi porodów co cieczke.
      Trochę wyobraźni...
      • mist3 Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 29.01.09, 20:14
        wiem, że ontarian to troll, pojawiający się od czasu do czasu, ale ponieważ na
        ten wątek mogą zajrzeć tutaj również nowi użytkownicy, którzy jeszcze tego nie
        wiedzą - polecę parę artykułów o tym dlaczego dobra hodowla jest taka ważna i co
        to jest ten 'papierek' jak to się go nieraz lekceważąco określa.
        I uprzedzając - nie mam kota rodowodowego tylko zwykłego dachowca, nie prowadzę
        hodowli, żaden z moich znajomych nie jest hodowcą. Byłam, niestety, w kilku
        pseudohodowlach, mam, niestety, znajomych którzy rozmnażają (rzadko, bo rzadko,
        ale jednak) swoje nierodowodowe psy i wiem z czym się wiąże jedno i drugie.
        A oto linki do artykułów - nie kupuj kota/psa w worku, po czym poznać dobrą
        hodowlę oraz dlaczego rasowy = rodowodowy:
        www.urban.poznan.pl/zanim_kupisz/5.html
        arka.strefa.pl/rasa.html
        nfo.pl/art/index.php?art=26
      • ontarian Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 29.01.09, 20:35
        roksanaa22 napisała:

        > Rasowy pies nie ma być tylko i wyłącznie zdrowy.
        oczywiscie, ze nie
        chory czy zdrowy, jak jest rasowy to jest
        ale lepiej lupic zdrowego, nieprawdaz?
        pamietaj, ze te z rodowodami tez choruja

        > Ma odpowiadać wzorcowi rasy!
        hehe, dobre! jacys debile wzorce sobie ustalaja
        a naiwniacy lykaja to jak cieple buleczki
        200, 300, czy iles tam lat temu
        mieli psy rasowe bez rzadnych debilnych wzorcow

        > Odpowiednio wyglądać
        tak, te ich wzorce doprowadzily do tego
        ze ze slicznego psiaka, jakim byl owczarem niemiecki
        stworzyli jakiegos kaleke, ciagajacego jaka niemalze po ziemi
        bo to zad podobno za wysoko psisko mialo
        wiec wyhodowali jakiegos mutanta z rodowodem, hehe
        niby z rodowodem, ale prawdziwego owczarka niemieckiego
        to coraz mniej to przypomina

        >(moja koleżanka twierdzi,że ma
        > rasowego boksera tylko zminiaturyzowanego-sięga kłębem poniżej
        > kolana:/)
        wiec ma kundla, chyba ze specjalisci od mutowania (ci od rodowodow)
        jakas nowa rase wyhodowali

        > i mieć odpowiedni charakter.
        charakter nie czyni psa rasowym badz nierasowym

        > Kupno w dobrej hodowli gwarantuje,że suka(matka) jest zadbana i
        na to nigdy nie masz gwarancji

        > nie jest zmuszana do katorgi porodów co cieczke.
        na to tez nie masz gwarancji

        > Trochę wyobraźni...
        no wlasnie, przydaloby ci sie
      • titta Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 12.02.09, 21:21
        To jeszcze wytlumacz PO CO pies ma trzymac wzorzec rasy i
        odpowiednio wygladac, niezatko cierpiac i chorujac z tego powodu?
        Dla glupiego widzimisie i proznosci ludzkiej, bo maja rasowego, a
        nie kundla.
        Rasowym, bez rodowodu, sprzeciwiam sie o tyle, o ile pochodza z
        hodowli nastwionej na ilosc, czesto z chowu wsobnego. Kundelki,
        wiadomo, najczesciej sa za darmo. Po za tym zwykle sa zdrowsze i
        madrzejsze. Po co komus kase nabijac?
    • weg_anka Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 29.01.09, 21:45
      ontarian napisał:

      > jesli pies czy kot jest rasowy
      > to zadnych swistkow nie potrzebuje
      > na potwierdzenie tego faktu
      > po prostu jest rasowy, i tyle

      A potem z "labradora" wyrasta agresywny pies przypominający burka,
      z "latrerka" 15 kilogramowy kundel, a z "owczarka" tchórzliwy
      nieudacznik. Część z nich ma szczęście i zostaje z właścicielami a
      inne trafiają do lasu albo na ulicę.

      > rodowod jest jedynie pewna gwarancja, ze zwierzak jest zdrowy
      > no i ze pochodzi z dobrej hodowli

      To bardzo dużo! Kupowanie psa w pseudohodowlii to ryzyko, bark
      wyobraźni i głupota!

      > ale po co zwyklemu posiadaczowi futrzaka takie gwarancje?

      Żeby mieć pewność, że z psa wyrośnie to co chcemy (pod względem
      fizjonomicznym i psychicznym)

      > wystarczy przed zaplaceniem
      > wziasc futrzaka do weta, zeby go przebadal

      Mase chorób ujawnia się "za późno"... A weterynarz osobowości psa
      nie przewidzi :/


      Nie masz żadnych argumentów. Przejdź się do schroniska i zobacz ile
      tam psów "rasowych bez rodowodu"... Hodola psów to hobby, w które
      hodowca wkłada całe serce, to lata pracy nad doskonaleniem rasy,
      zachowaniem cech urzytkowych i fizjonomicznym. To ludzie, którzy
      krzyżują ze sobą psy, które choć trochę przypominają jakąś rasę i
      sprzedawanie ich jako RASOWE to darmozjady i pazerni oszuści, którzy
      nie wnoszą nic do kynologii a jedynie psują pracę miłośników danej
      rasy i przyczyniają się do bezdomności psów!
    • suche Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 29.01.09, 23:43
      Ja również jestem wyznawczynią zasady rasowy=rodowodowy. Jednak ontarian
      poruszył inny ważny temat. Dążenie do jednego wzorca ( głównie jeśli chodzi o
      wygląd) doprowadza do postępującego pogarszania stanu zdrowia psów rasowych.
      Wspomniane owczarki faktycznie są kalekami... Naprawdę smutne, a dotyczy to nie
      tylko ON-ków, ale też wielu innych ras.
      Polecam film:
      vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=44215931
      Jak się dowiedziałam na jaką skalę stosowany jest w hodowli inbreed załamałam
      się. :((
      • natder Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 30.01.09, 00:52
        Ontarian daj po prostu namiary na swoją pseudo-hodowlę... Osoby tak
        nieodpowiedzialne powinny mieć w ogóle zakaz posiadania zwierząt.

        Ludzie wierzą ze rodowód kosztuje krocie. Ja za rodowód dla kociaka
        w moim związku płacę 40 pln.
        Zarejestrowanie hodowli - 200
        Licencja dla kotki hodlowlanej kosztowała 250 pln.
        Szczepień i badań nie liczę, nawet gdyby kotka nie była do rozrodu
        szczepiłabym ją i odrobaczała tak samo.
        W sumie założenie hodowli kosztowało... 450 pln.

        Żal mi ludzi którzy nie wiedzą jak bardzo dają się robić w balona
        pseudo-hodowcom żerującym na ich nieświadomości. Najgorsze jest to
        że cierpią na tym zwierzęta, które owi pseudo-hodowcy ponoć tak
        kochają że rozmnażają żałując kilkuset złotych na założenie uczciwej
        hodowli. Szkoda i zwierzaków, które chorują i ludzi którzy cierpią
        kiedy wymarzony i kochany zwierzak choruje albo odchodzi. Bo rozjazd
        jaki powstaje między tym jak zwierzę rasowe powinno wyglądać a jak
        wygląda kiedy dorośnie to już tylko pryszcz.
      • basia961 Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 30.01.09, 06:01
        Ten film jest faktycznie szokujący...jeśli nie wie się jak powstał. Wypowiedzi
        hodowców są wyrwane z kontekstu (były skargi osób tam występujących), pokazane
        są tylko zwierzaki chore (zdrowe pominięto)...Autorką tego dzieła jest kobieta
        usunięta z angielskiego związku za jakieś nie bardzo etyczne rzeczy - film jest
        jej zemstą...
        Inbred w hodowli? Hodowca sprawdza rodowody, może prześledzić przypadki
        występowania chorób u zwierzaków które chce kojarzyć, może prześledzić jakie i
        czy zdrowe potomstwo dawał reproduktor...pseudohodowca nie. To
        prawdopodobieństwo przeniesienia złych cech gdzie jest większe?
        Największy współczynnik inbredu jest u wiejskich psów - jurny samiec kryje
        wszystkie suki w okolicy...
        • ontarian Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 30.01.09, 16:07
          basia961 napisała:

          > Inbred w hodowli?
          a moze nie?
          to jak ci sie wydaje, w jaki sposob nowe rasy powstaja?
        • suche Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 30.01.09, 18:00
          Ja sobie zdaję sprawę, że film jest w jakimś tam stopniu na potrzeby telewizji
          naciągany. Jednak dane mówiące o puli genetycznej raczej naciągane nie są i to
          jest dla mnie najbardziej przerażające.

          Nie kwestionuje też zła jakim jest pseudohodowla.

          Wiem, że można śledzić zdrowie potomstwa itd. Jednak krycie spokrewnionymi
          psami to nie tylko choroby genetyczne, ale również szereg innych chorób/zaburzeń
          o których się nie wspomina. Chodzi mi np o skłonność do alergii, choroby
          autoimmunologiczne, długość życia i setki innych jeszcze drobniejszych. Poza tym
          o wielu potomkach nie ma wielu informacji, szczenięta są sprzedawane często jako
          domowi pupile i hodowca nawet nie przypuszcza, że z maluszka wyrósł pies
          strachliwy czy nadpobudliwy (a jeszcze znaczna część hodowców nie przyzna się to
          tego że z ich hodowli wyszło "wadliwe" szczenie).
          Czasem zdaje mi się, że hodowcy marzą o wyhodowaniu własnej, rozpoznawalnej
          linii i robią to bez względu na zdrowie zwierząt.
          Tu rozmowa na dogomanii: www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27677[/url]
          Najbardziej uderza mnie pewność doświadczonych hodowców co do słuszności inbredu
          oraz tych którzy "eksperymentują".

    • ontarian nie wszystko jest czarne albo biale 30.01.09, 16:12
      jest rowniez i to szare
      czyli nie wszystkie szczeniaki
      pochadza z hodowli lub "hodowli"
      sa tez takie, ktore sa rozmnarzane
      dokladnie tak samo jak mialo to miejsce
      dziesiatki/setki lat temu
      zanim jeszcze coniektorym szajba
      na punkcie rodowodow odbila
      i zanim ktos wpadl na genialny pomysl
      wyciagania kasy od naiwnych leszczy za rodowody
      to te psy, czy sie komus podoba czy nie, byly i sa rasowe
      chyba, ze ktos dopuscil do rasowej suki
      kundla, albo psa innej rasy
      • moreno68 Re: nie wszystko jest czarne albo biale 30.01.09, 23:15
        Koszt wydania rodowou w ZK to 50 zł.bez rodowodu jest kundel a nie
        rasowy.Poczytaj na czym polega kynologia a dopiero po tem pisz
        dyrdymały.
        pewnie rózne rasy pochodzą z krzyżówek nierasowych psów.I dlatego
        maja powtarzalne cechy że są przypadkowe;)
        Boże lepperyzm i ciemnota i rozmnaZanie.Słownika też nie masz;)
        • albert.flasz1 Re: nie wszystko jest czarne albo biale 31.01.09, 14:53
          Każdy człowiek bez szlacheckiego glejtu jest kundlem, albo
          ewentualnie nadaje się na ubój. Hauhau!:P
    • majenkir Welcome back trollu :)) 31.01.09, 01:47
      Ontariana dzdzownica nie ma rodowodu, stad te kompleksy ;))).
      • albert.flasz1 Trolli Ci dostatek... 31.01.09, 14:48
        ...Na tym forum. Jedne pojawiają się sporadycznie, inne dyżurują
        stale, tylko od czasu do czasu się zmieniając, ale zawszesą czujne.
        Jeśli tylko ktoś poruszy temat psów i kotów bez rodowodu -
        natychmiast jest przez nie atakowany i uświadamiany, że jest trollem
        i kundlem - z podparciem stale tymi samymi linkami, "argumentami",
        obelgami itd.. Tu nie ma miejsca na kompromisy - takie już jest to
        forum - trollorum.:(
    • kadrel Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 31.01.09, 03:27
      Większych głupot dawno nie czytałam.

      Jak Ci rodowód psa nie potrzebny to go wyrzuć.
      • mjot1 Tylko rodowód! 31.01.09, 11:41
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=76363423&a=76671393
        Ta... Tylko rodowód szczęście przynieść może żywinie wszelakiej.
        • albert.flasz1 Re: Tylko rodowód! 31.01.09, 14:51
          Nie powtarzajmy wiecznie i w "w koło Macieju" tego samego, szkoda
          czasu... Niech się trolle uduszą w sosie własnym, a życie i tak
          idzie własną drogą.:)
          • etta2 Re: Tylko rodowód! 31.01.09, 22:07
            "...a życie i tak idzie własną drogą.:) "

            No i prawda, sama prawda. Tylko, że jeśli to "życie" sprowadza się
            do fabryki kundli, czyli tych "w typie rasy" kosztem cierpień suczek
            traktowanych jak maszynki do płodzenia, to ja MAM W D* TAKIE ZYCIE.
            Nie mam nic przeciw kundelkom, też były, są i będą, sama miałam jako
            pierwszego psiaka - kundelka. Ale nie oszukujmy się, albo pies jest
            rasowy=rodowodowy, albo kundelek (mieszniec lub bez rodowodu). Nie
            każdy samiec z każdą samicą się kojarzy, nawet w naturze....i bardzo
            dobrze, co by wyszło z krzyżówki kota z psem? To tylko ludzie
            się "skundlili"......
            Ja rozumiem, że posiadacze psów "zblizonych do rasy" mają kompleksy,
            ale to bez sensu. Może być sytuacja, że "rasowy bez rodowodu" jest
            psem udanym, tzn. zdrowym i bardzo fajnym, ale tez często
            takie "rasowce" są upośledzone pod względem fizycznym i psychicznym.
            Selekcja egzemplarzy w pełni prawidłowych i sprawnych nie jest
            niczym złym, wręcz przeciwnie. I nie ma się co obrażać, bo to nie
            chodzi wcale o "błękitną krew", a o cechy prawidłowe, wykształcone
            przez kilka pokoleń, cechy dzidziczone GENETYCZNIE. Odwołania do
            tego, że kiedyś......są też o kant potłuc. "Kiedyś" słabe osobniki
            ginęły, bo w warunkach naturalnych nie były w stanie
            przeżyć. "Kiedyś" tylko "wybrańcy" mogli płodzić potomstwo, nie
            każdy....Natura jest BEZBŁĘDNA, a jeśli chcemy w nią ingerować, to z
            głową, a nie z wyciągniętą łapą po kasę za produkcję szczeniaków
            modnej rasy, bo to pospolite sqrwysyństwo!
            • majkens Re: Tylko rodowód! 31.01.09, 23:01
              etta2 napisała:

              > "...a życie i tak idzie własną drogą.:) "
              >
              > No i prawda, sama prawda. Tylko, że jeśli to "życie" sprowadza się
              > do fabryki kundli, czyli tych "w typie rasy" kosztem cierpień suczek
              > traktowanych jak maszynki do płodzenia, to ja MAM W D* TAKIE ZYCIE.
              > Nie mam nic przeciw kundelkom, też były, są i będą, sama miałam jako
              > pierwszego psiaka - kundelka. Ale nie oszukujmy się, albo pies jest
              > rasowy=rodowodowy, albo kundelek (mieszniec lub bez rodowodu).

              Nie kłam !
              Nie wiem z jakiego powodu i nie wnikam ale kłamiesz
              rasowy=rasowy
              rodowodowy=rodowodowy
              i nic ponadto
              • etta2 Re: Tylko rodowód! 31.01.09, 23:40
                Nie kłamię. Rasowy i nie rodowodowy, to kundel. Zwyczajny KUNDEL!
                bez przeszłości lub z nieznaną przeszłością, po prostu KUNDEL I TYLE!
                • majkens Re: Tylko rodowód! 01.02.09, 08:19
                  etta2 napisała:

                  > Nie kłamię. Rasowy i nie rodowodowy, to kundel. Zwyczajny KUNDEL!
                  > bez przeszłości lub z nieznaną przeszłością, po prostu KUNDEL I TYLE!
                  Moja spanielka ma rasowych rodziców (z rodowodem) ale ja nie brałem żadnych
                  dokumentów bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Czyli kundelek. No i dobrze.
                  Ale jak coś mi "odbije" to mogę dostać wszystkie potrzebne papiery i uzyskać
                  rodowód i nagle cudownym sposobem z kundla zrobi się rasowy pies.
                  Ty naprawdę nie rozumiesz, że rodowód jest tylko poświadczeniem pochodzenia psa ?
                  • etta2 Re: Tylko rodowód! 01.02.09, 10:25
                    Ależ kłótliwa bestia z ciebie. Przecież MASZ PSA RASOWEGO, skoro
                    rodzice są rodowodowi. O ile miot był "legalny" (nie nadprogramowy),
                    mogłeś odebrać metrykę, wyrobić rodowód lub go nie wyrobić (nie jest
                    obowiązkiem, jeśli nie zamierzasz psiny rozmnażać), mogłeś metrykę
                    wyrzucić do śmieci...
                    Chyba nie rozumiesz o czym mowa. Mowa o PSUDOHODOWLACH, największym
                    sqrwysyństwie jakie można sobie wyobrazić: fabrykach szczeniąt dla
                    zysku ludzi-drani. W pseudohodowli nie dostaniesz metryki szczeniaka
                    będącej podstawą do uzyskania rodowodu, bo NIKT JEJ NIE WYSTAWI.
                    • majkens Re: Tylko rodowód! 01.02.09, 14:39
                      Nie jestem kłótliwy i nie rozmawiamy o pseudohodowlach
                      Co do pseudohodowli to dręczenie zwierząt nie jest tematem do dyskusji tylko
                      sprawą dla prokuratora i bardzo bym chciał, żeby kara była adekwatna do
                      cierpienia zwierząt
                      Co do rodowodu bardzo się cieszę, że zauważyłaś, że pies może być rasowy chociaż
                      bez rodowodu bo właścicielowi psa (to ja) te papierki nie są do niczego potrzebne
                      ps.
                      Zapytałem moją spanielkę co woli rodowód czy ciacho. Zgadnij co wybrała.
                      • moreno68 Re: Tylko rodowód! 02.02.09, 16:39
                        Cioacho w kawiarni kosztuje 20 zł.Wyrobienie rodowodu 50 zł.Czy to
                        ogromna kwota w porówaniu z kosztami utrzymania psa;)
                  • moreno68 Re: Tylko rodowód! 02.02.09, 16:37
                    Nie zrobi się z kundla rasowy pies bo nikt nie wyda Ci rodowodu po
                    ilus latach.Jest regulamin Związku Kynologicznego i można
                    przeczytac.Hodowca zgłasza miot ,Ty z metryczką wyrabiasz w
                    określonym terminie rodowód .Koniec kropka.A nie po iluś latach.
                    A rodowód jest też weryfikacją czy rodzice Twojego pieska mają
                    uprawnienia hodowlane.Bo nie każdy rodowodowy pies takie uprawnienia
                    ma.Cześ psów i suk ich nie uzyskuje jako niezdolne do hodowli.Temat
                    rzeka.Ale przeczytac warto,choby po to żeby świadomie miec kundelka.
          • mjot1 Re: Tylko rodowód! 01.02.09, 11:16
            Znawcy tematu twierdzą, że prawo do rozrodu winni mieć wybrańcy
            wyselekcjonowani (przez nas ludzi) z psiej czy kociej populacji.
            Oczywiście wszystko to dla ratowania tychże właśnie populacji.

            Hmmm... Czy te istoty szlachetnie urodzone z „certyfikatami jakości”
            to faktycznie nadzieja na przyszłość? I kierunek jedynie słuszny?
            Czy one (owe rasy szlachetne) będąc wytworem ludzkiej fanaberii nie
            są w pojęciu natury istotami zdegenerowanymi, nienaturalnymi
            właśnie? (patrz odporność na wszelakie schorzenia)
            Czyż natura dopuszczając do mezaliansów pomiędzy tą „arystokracją”
            mylić się może?
            A jeśli nawet natura z tego wykombinowała jakiegoś mieszańca to czy
            mamy podstawy i prawo twierdzić, że jest to element zbędny i go
            eliminować?
            Czyż Matka Natura mieszając ze sobą ową „szlachetność” z końcowym
            wynikiem kundla nie stara się jedynie naprawić naszego radosnego
            dzieła (s)twórczego?

            Najniższe ukłony!
            Sypiąc sobie grochem o ścianę M.J.
            • moreno68 Re: Tylko rodowód! 02.02.09, 16:30
              Polecam psy ras pierwotnych.Wtedy masz pewnośc czystości rasy;)i jej
              pierwotnego charakteru.Mówię to jako właścicielka Alaskan Malamute.
    • laiczka9 Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 01.02.09, 11:07
      po osiedlu czasem spaceruje pan ok. 65 lat, z przepiękną suką
      owczarka niem. jak ją zobaczyłam to się zapatrzyłam. po czym
      wyrwałam za człowiekiem żeby spytać gdzie kupił takie cudo. nie
      jestem znawczynią ON ale nawet ja widziałam że ta suka jest
      cudna.dopędziłam człowieka. okazało się że na swoją sukę czekał 2,5
      roku. po śmierci poprzedniej suni szukał odpowiedniego szczeniaka a
      ponieważ wymagania ma - to trochę zeszło. i tu niepodzianka. suka
      jak i jej rodzice nie mają rodowodu. kiedy spytałam czemu nie
      rozglądał się po hodowlach, pan się oburzył " co pani? wie pani co
      oni mi proponowali?" i nie powiedział ani słowa więcej.
      za jakiś czas zobaczyła sukę spacerującą z ok. 40 letnią kobietą.
      okazała się córką właściciela. i była brdziej rozmowna. otóz to 7
      suka ON należaca do jej ojca. ma tą rasę od zawsze. tylko suki. nie
      rozmnaża. zawsze są to piękne madre zwierzęta wzbudzające
      powszechny podziw. zawsze bez rodowodu. podpytałam delikatnie czemu
      jej tata tak się oburzył na słowa o profesjonalnej hodowli. pani
      odpowiedziała że to co robią ci ludzie nie zgadza się z sumieniem
      taty. dużo by pisać.ogólnie jej tata jesty przeciwny krzyżowaniu
      ojca z córką, klejeniu na plaster uszu szczeniaka aby stały,
      trzymaniu wielu owczarków w kojcach(co podobno ma miejsce w typowej
      profesjonalnej hodowli)itd,.itd.
      a ponieważ na psach się zna - niektórzy hodowcy bardzo go nie
      lubią.nie każdy lubi być krytykowany, prawda?
      pani opowiedziała mi dowcip z życia. poprzednia suka tego pana (już
      nie żyjąca)została im kiedyś powierzona pod opiekę na kilka dni.
      pech chciał że w tym czasie odbywała się wystawa. jej wówczws 15
      syn, zabrał kolegów i sukę , którą podobno lubił szpanować ( że taka
      piękna i wyszkolona) i poszedł na wystawę. jak się chwilę pokręcili
      koło ringu ON podeszli do nich jacyś ludzie z pytaniem dlaczego suka
      nie jest na ringu. padały słowa "linia niemiecka", "nadzieja" i
      wiele innych.gó...arze podobno zrobli sobie żartyy i twierdzili że
      pies pochodzi z ...Holandii. kilka osób natyychmist
      rozpoznało "charakterystyczne cechy tamtej linii"!!!
      a dziadziuś , gdy dowiedział się o wybryku wnuka zakazał mu wstępu
      do swojego domu.
      reasumując. widziałam jak pracuje jego obecna suka.jak wygląda. nie
      muszę oglądać zdjęć jego poprzednich suk aby wiedzieć.... że jeśli
      chciałabym teraz owczarka to popędziłabym do tego pana z prośbą o
      pomoc. aby mi pomógł znaleść pięknego "kundla" który wyrośnie na
      takiego "kundla " jakiego ma on sam.
      zrobiłabym to i to moje prawo.
      bo rasowy=rodowodowy. tak. ale rasowy=rodowodowy niekoniecznie
      będzie odpowiadał moim wymaganiom. a osobom które tego nie rozumieją
      zapraszam na swoje osiedle gdzei jeszcze nie tak dawno spacerował
      jamnik z rodowodem wielkości spaniela.
      • moreno68 Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 02.02.09, 16:28
        Rodowodu nie można nabyc po określonym czasie.Są na to określone
        terminy od momentu posiadania metryczki i warto to wiedziec.
        A chodzi przede wszystkim o nie nabijanie ludzi w butelke
        opowieściami o rasowych psach bez rodowodu bo.np 5 w miocie itp
        bzdury.
        Nie chcesz psa z rodowodem .Twoja sprawa i wybór.Ale nie obrażaj się
        jak nazywają takiego psa kundlem a nie w typie owczarka o wzroście
        jamnika.

        A tak na marginesie oprócz wyglądu psa istotna jest też psychika .I
        po to kupujesz psa danej rasy aby tą psychikę móc przewidziec.
        • ontarian Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 02.02.09, 18:10
          moreno68 napisał:

          > A chodzi przede wszystkim o nie nabijanie ludzi w butelke
          > opowieściami o rasowych psach bez rodowodu bo.np 5 w miocie itp
          > bzdury.
          hehe, chodzi o nabijanie ludzi w butelke
          stwierdzeniem, ze TYLKO rodowod czyni psa rasowym
          w sumie, gdybym byl takim hodowca
          to pewnie tez bym te bzdety usilnie ludziom wciskal
          w koncu lepiej sprzedac szczeniaka za 2000 niz za 200

          p.s. znasz moze jakis zwiazek, ktory by mojej dzdzownicy rodowod
          wystawil? zapewniam cie, ze jest w 100% rasowa, tyle tylko
          ze rodowodu nie mam skad dla niej wziasc
          a moze te wszystkie dzdzownice, co tak sobie na wolnosci pelzaja
          to jakies skundlone sa, bo zadna cholera rodowodu nie posiada?
          • wrexham patrze patrze i nie wierze.... 05.02.09, 12:41
            ...wlasnym oczom - ontarian!!!! wybacz ten entuzjazm, ale dawno mnie tu nie
            bylo, wchodze, a tu ty ze swoja dzdzownica!!!! jakbym sie cofnela w czasie:)))))

            wbrew wszystkiemu i wszystkim - pozdrawiam
            wrex.
        • titta Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 12.02.09, 21:31
          Rasowe wilczury cierpia czesto na dysplazje stwow biodrowych.
          Wlasnie z powodow wymagania wzorca rasy w Europie. Znam podobna
          historie jak wyzej: przyjaciel od zawsze ma wilczury. Kiedys byl
          strazakiem-ochotnikiem, wiec jego psy sluzyly jako ratownicy i pod
          tym kontem byly dobierane (charakter + umiesnienie + wlasnie mala
          spadzistosc zadu). Rodowodem nikt sie nie przejmowal. (rzecz nie
          miala miejsca w Europie).
      • fuks-09 Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 17.12.09, 12:23
        Hmmm, no właśnie - coś w tym jest.
        Ja kupiłam swojego kota z tzw. pseudohodowli, z tzw., bo nie zmienię
        zdania o Pani, od której kupiłam zwierzaka (przemiła osoba, pomocna
        i zainteresowana losem kociaków, które u niej się urodziły, mamy
        kontakt do dziś), anyway nie znałam wówczas tematu i gdybym była
        świadoma, że koty tak jak psy mają często schroniskowe życie pewnie
        inaczej bym się zakociła, ale nie o tym.
        Zalogowałam się na forum rasy i pokazałam zdjęcia mojej pchełki.
        Okazało się, że kot jest cudownie zbudowany, "ofutrzony" i wręcz
        doskonały w typie, no po prostu ideał. Posypały się pytania skąd go
        mam i jak napisałam skąd, to kot nagle przestał być "w typie".
        Ogólnie jestem przeciwna bezmyślnemu rozmnażaniu zwierząt dla
        korzyści majątkowych, jednak ta sprawa mocno mnie zastanowiła. Są
        Hodowle i hodowle, tak, jak Pseudohodowle i pseudohodowle.
        • po.prostu.ona Re: pies/kot rasowy, bez rodowodu 19.12.09, 13:01
          Niektóre pomysły hodowców są rzeczywiście szokujące - ja np. nigdy w
          życiu i nawet za półdarmo nie kupiłabym sobie kota perskiego w typie
          ekstremalnym (mówię oczywiście o kotach z rodowodem)
          To tragedia, że za cenne i godne pożądania okrzyknięto zwierzęce
          kaleki, które nie mogą normalnie jeść...
          A co do "pseudorasowych". Miałam niedawno na tymczasie "persa" tzw.
          starego typu. Potężny kocur, umaszczenie tzw. dymne - czyli czarna
          okrywa, popielaty podszerstek. Biedak pochodził z pseudohodowli i
          owszem, był zdrowy - zrobiłam mu wszelkie możliwe badania, żeby jak
          najlepiej dobrać przyszłego właściciela - ale pierwsze lata swego
          życia spędził u ludzi, którzy kupili go dla kaprysu na bazarze za
          100 zł jako puchatą kuleczkę. A gdy wyrósł z niej olbrzym, o
          gigantycznym futrze, wymagającym bardzo pracochłonnej pielęgnacji -
          pozbyli się go. W stanie makabrycznym i wołającym o pomstę do nieba.
          Musiał być przez kilka godzin strzyżony pod narkozą...
          W dodatku nieumiejętną pielęgnacją rozwinęli w nim agresję na
          wszelkie zabiegi higieniczne - odkręcałam to przez kilka ładnych
          miesięcy a i tak kot musiał trafić do ludzi mających doświadczenie z
          tego rodzaju zwierzakami, by tragedia się nie powtórzyła.
          Gdyby takie koty były dostępne wyłącznie w hodowlach, za wygórowane
          kwoty (bo utrzymanie tego kota to spory wydatek, konieczne są środki
          do pielęgnacji sierści, on nie jest w stanie sam się umyć), a
          hodowcy bardziej niż na zysk nastawieni byli na to, by ich kociaki
          trafiały do odpowiedzialnych ludzi - takie dramaty nie miałyby
          miejsca.
          Tamten kocur i tak miał szczęście - bo na swej trudnej drodze
          życiowej nie miał przystanku schronisko - gdzie trafia i nierzadko
          umiera wiele "persów" i ode mnie trafił do naprawdę doskonałego domu
          (do innego bym go zresztą nie dała).
    • ontarian skoro juz ten watek podniesliscie 22.12.09, 17:46
      to tak przy okazji swiat sie spytam
      czy ci wszyscy zwolennicy rodowodow
      karpie tez tylko z rodowodem kupuja?
    • gato.domestico troll? 23.12.09, 14:48

      • ontarian tu jest duzo trolli 23.12.09, 16:02
        nie zauwazylas?
        jak cos nie po ichniemu napiszesz
        to odwracajom kota ogonem
        i ciebie trollem nazywajom
        takie to one som, hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka