Dodaj do ulubionych

walka o terytorium

15.03.09, 17:48
Od ponad 10 lat mam kota Tygrysa, dachowca. Mieszkam na wsi i kocur przeważnie większość czasu spędza na dworze, nie jest wykastrowany i często, a zwłaszcza w trakcie okresu godowego zdarza się, że znika na parę dni. Większość osób z sąsiedztwa ma koty, dużo młodsze i zwinniejsze, z którymi Tygrys ciągle walczy i wraca z coraz gorszymi obrażeniami.

Ostatnio miał rozerwaną skórę na łapie i na boku, więc konieczna była interwencja weterynarza, zszycie rany i podanie antybiotyków. Po 2-3 tyg. rany doskonale się zagoiły, zaczęła już odrastać sierść, niestety kot wrócił z kolejnym obrażeniem - guzem i wielkim strupem na czubku głowy, do tego ma spuchnięte oko, które ciągle łzawi i jest pokryte białawą błoną. Obawiam się, że ktoś go uderzył lub wdał się w kolejną bójkę z silniejszym od siebie zwierzęciem. Od wczoraj opuchlizna trochę zeszła, ale boje się, że Tygrys już nigdy nie będzie mógł widzieć na jedno oko. Jutro wybieram się z nim do lekarza, o ile jeszcze jest szansa na poprawę.
Czy mogę mu sama jakoś pomóc tzn przecierać oko np. zwykłą wodą lub stosować jakąś maść lub okłady? Może podać coś przeciwbólowego, żeby nie cierpiał?
Boję się, że znowu gdzieś pójdzie i stanie mu się coś gorszego, a przecież nie mogę go trzymać na uwięzi. Na kastrację jest już za pózno..
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: walka o terytorium 15.03.09, 18:06
      Na kastrację za późno!!!???
      Chyba najwyższa pora, więcej nie skomentuję:(
      • tenshii Re: walka o terytorium 15.03.09, 18:21
        No właśnie.
        Może przy okazji fani kotów odpowiedzą mi na pytanie, jak to jest z kastrowaniem kotów kilkuletnich.
        Moja koleżanka posiada 3 dorosłe, około 7 - 8 letnie kocury, i nie dość, że te koty też ciągle się leją, to jeszcze w jej domu dość brzydko pachnie.
        Ona sama mówi, że na kastrację jest za późno. Nie tyle ze względu na samo ryzyko narkozy w tym wieku, co na to, że kotów to już niczego nie oduczy bo zachowania takie mają już "w głowach".
        Ponoć tak jej powiedział weterynarz.
        Jak to jest? Bo ja na kotach kompletnie się nie znam.
        • wadera3 Re: walka o terytorium 15.03.09, 18:30
          Podobno koty mogą nie przestać znaczyć terytorium, jeśli znaczą, ale na pewno
          przestaną (te walczące) czuć zew krwi, i tak uparcie "musieć wychodzić".
    • salma75 Re: walka o terytorium 15.03.09, 18:42
      Można kastrować i 10letnie koty.
      Kota do weta, zbadać krew i jeśli wszystko będzie ok - wykastrować.
    • rezurekcja bojki a kastracja 15.03.09, 21:17
      miss_april napisała:

      > Boję się, że znowu gdzieś pójdzie i stanie mu się coś gorszego, a
      przecież nie
      > mogę go trzymać na uwięzi. Na kastrację jest już za pózno..

      Na kastracje za pozno nie jest. Kiedy sie kotka odjajaczy, nie
      bedzie chodzil na randki.
      I nie bedzie kolejnych niehcicanych kociat.
      ALe pewnie nadal bedzie sie bil, bo nasze kastraty sie bija i czesto
      wracaja podarte. One sie tez biją ze soba, wiec moze nie sa to
      obrazenia od obcych kotow, lecz "rodzinne".
      I moze nadal znaczyc teren. Kiedy kastrowalam swojego 3-letniego
      kota, lekarz wspomnial, ze to troche pozno i ze moze nadal znaczyc.
      Dokladnie nie powtorze, bo to bylo w zeszlym tysiacleciu i nie
      pamietam detali. Ale lekarz mowil cos o tym, ze nadnercza moga
      przejac pewne funkcje.

      ALe wydaje mi sie, ze nasze koty teraz rzadziej wracaja podarte.
      • rezurekcja dodam jeszcze 15.03.09, 21:19
        ze mnie wtedy zalezalo, zeby sie moj kocur nie rozmnozyl, bo
        przywiozlam kociczke od kolezanki.
        Ale na szczescie nie tylko dobrze zniosl operacje ale i nie znaczyl
        potem terenu. Nadnercza mial "leniwe".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka