lukina
09.07.09, 10:34
Mam dwie suczki ze schroniska.Są u mnie parę lat i są naprawdę
kochane.Trochę przeszły w swoim życiu i akceptują nas i naszych
znajomych ,obcych omijają z daleka,są nieufne.Od jakiegoś czasu
zaczęliśmy zastanawiać nad trzecim psem oczywiście też ze
schroniska.Mamy duży dom i ogród, mieszkamy pod lasem.Pojechaliśmy
do schroniska i zdecydowaliśmy się na dużą kilkuletnią sukę,bardzo
łagodną i przestraszoną.Niestety nasze psy jej nie
zaakceptowały,rzuciły się na nią ,musieliśmy je odzielić.Psa
odwieźliśmy z powrotem.Bardzo nam szkoda,nigdy nie byliśmy w takiej
sytuacji.Jedyne pocieszenie to to ,że pies ucieszył się z powrotu do
schroniska,cieszyła się na widok obsługi i swojej budy.Mieszka tam
od ponad roku i to miejsce traktuje jak dom.Ale my nie rozumiemy tej
sytuacji i jest nam przykro ,że nasze suki tak bronią swojego
terytorium,no i szkoda tamtej suki takiej łagodnej i dobrej.Nie wiem
co robić,przyzwyczajać na siłę?Boimy się "ostrych" sytuacji,a jeżeli
dzieci zostaną same z psami i psy zaczną się gryźć?Mam wyrzut i
szkoda mi tej suczki.