Dodaj do ulubionych

poród w Esculapie ?

27.08.06, 20:36
napiszcie mi proszę o waszych doświadczeniach z porodem w Esculapie - waham
się między E.a wojewódzkim.czy w E. robią wszystkie badania przesiewowe itp.
dziecku czy tez wysyłają ze skierowaniem do innego szpitala, po ilu dniach
wychodzi się po naturalnym porodzie a ile po cc - czy czas pobytu w E. był dla
was wystarczający czy za krótki ?, nacinano wam krocze?czy pomogło wam zzo ?.
Czy to prawda że po cc nie wikdzi się dziecka przez dwie godziny po porodzie,
czy dziecko w ogóle po porodzie jest przy matce, jak wyglada kwestia karmienia
malucha czy ktoś pomaga, czy u którejś z was był przy porodzie dr Niemcewicz ?
Obserwuj wątek
    • ladydaisy Re: poród w Esculapie ? 27.08.06, 20:59
      magda, nie ma chyba sensu się powtarzać...przestudiuj wątki na forum które
      pojawiły się w ostatnim miesiącu...sporo się działo (no nie dziewczyny??? :-
      )))), więc w nich znajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię pytania. Ja, lucii,
      mpd3 i inne dziewczyny napisały tak wiele, że nic chyba dodać juz nie mozna, o
      wojewódzkim też możesz poczytać w innych wątkach. Miłej lektury :)))
      • luciii buuu, a ja założyłam nju wątek z tym samym ... 27.08.06, 21:14
        znaczy o przestudiowaniu wątków <czerwona_ze_wstydu>

        ;P
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        moje maleńkie serduszko :)* i moje większe serduszko :)*
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        • ladydaisy oj gapa lucii jesteś i tyle :)))**** 27.08.06, 21:38
          cmoki dla Lucusia )*** i jak rzeka mleka wróciła czy dalej sahara???
          • luciii odwzajemnione :)*** również dla Zosinki :) 27.08.06, 23:17
            niestety, rzeki mleka nie ma, nawet nikłego strumyka brak, ale coś tam kapie,
            może kiedyś... cosik z tego wyniknie, póki co się morduję ile wlezie

            chleję karmi na potegę [dwa na dzień] :P
            mały żre mnie ile może ;)
            ale i tak muszę go dokarmiać modyfikowanym

            szczególnie na noc, by się nie męczył głodny i spokojnie mógł pospać
            w dzień staram się go [a raczej to on stara się mnie] dostawiać na kazde
            miauknięcie ;DD
            ranek znów był porą maratonu [ponad 3h], w końcu uległam i poległam
            [musiałam wleźć do wyrka z nim, bo kręgosłup mam wymęczony na maxa]

            ale martwi mnie coś zgoła innego - mianowicie jego ulewanie po butli
            dreptam z nim czasem nawet i ponad godzinę nim ładnie odbije, a mimo to potrafi
            po 1-2 godzinach ulać :(
            już dwa razy dość brzydko się zachłysnął i poleciało noskiem, na szczęście
            byłam w pogotowiu i szybko zadziałałam, ale aż się boję pomysleć, co by było
            gdybym nie zdążyła [mycie, sen, itd]
            od trzech nocy śpię po 2-3 goodzinki, bo zwyczajnie boję się zasnąć [te spanie,
            to już z totalnego przemęczenia mnie łapie]
            nie wiem ile wytrwam w takim trybie
            na węża nie mam co liczyć, by móc odespać :(
            pewnie lada dzień kitnę i tyle ;P

            cerę mam szarą jak papier toaletowy, a oczy jak u wampira, hehe
            kurczę, szkoda, że nie mam czosnku w domku, bo mogłabym sprawdzić, czy już
            jestem "po zmianie" ;DDDDD

            ;)
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            moje maleńkie serduszko :)* i moje większe serduszko :)*
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            • mpd3 wytrwalosci Lucii! 28.08.06, 07:22
              ja spie nieco wiecej (z 5 godzin na dobe sie uzbiera), a i tak czasem nie wiem
              kim jestem. Wykorzystuj kazda chwilke na odpoczynek.

              A Tobie Magda odpisalam na zadane pytania w watku "nieczula na znieczulenie".
              Ale tak jak dziewczyny zauwazyly - w innych watkach znajdziesz duzo wiecej.
              Ciekawa jestem czy jestes ta Magda, ktora poznalam w szkole rodzenia...
              • luciii mpd3- żeby to było takie proste z tym odpoczynkiem 28.08.06, 11:45
                :PPPPP

                żal mi każdej wolnej chwilki
                zamiast się kłaść i odsypiać, to ja gonię po domu i robię
                a w krótkich chwilach przerwy latam po forum ;P

                wiesz, co jest najciekawsze?
                że przed porodem, z miesiąc czasu a może i dłużej wybudzałam się koło 3-4 nad
                ranem i ciężko mi było spać
                a teraz mały średnio właśnie w tym czasie ogłasza swój protest na pusty
                brzuszek :)

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                moje maleńkie serduszko :)* i moje większe serduszko :)*
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            • ladydaisy Re: odwzajemnione :)*** również dla Zosinki :) 28.08.06, 10:22
              oj biedna jestes lucii, biedna...ja walcze z laktatorem, bo zosia dalej na cyca
              reaguje histerią ale chociaż je bez problemu i modyfikowanego nie musze
              podawać. tego ulewania tez nie zazdroszcze, raz cos takiego przezyłam 4 lata
              temu z córką mojej siostry, ulało jej sie jak trzymałam ją na kolanach,
              zakrztusiła się tak ze oddechu złapac nie umiała i tylko hrypiała...wspominam
              to jak najgorszy koszmar....współczuje, wiesz co powiedział lekarz mojej
              siostrze potem? ze mała ma refluks i dlatego ulewa, kazał łózeczko przerobić
              tak zeby mała spała na pochyłej powierzchni pod kątem 30 stopni, po jakims
              czasie to minęłó, wiec mysle ze i Lucus szybko z tego wyrosnie :-)))
              Co do piwka to rzeczywiscie działa :-))) mnie napoił reddsem w sobotę mężu i
              lało sie ze mnie jak z fontanny :-) moze zmień karmi na redsa??? :)))
              kurcze zle mi sie pisze bo zosia własnie okupuje moją drugą rekę, bo zasnąć nie
              umie....potrzy wielkimi oczętami na mnie i nic....zero spania.wczoraj było to
              samo...maz sie smieje ze pownno być jeszcze jakies forum dla naszych maleństw :-
              ))))wymęczona jestem tak jak chyba wszystkie mamy takich szkrabików, tym
              bardziej ze przez sciąganie mleka laktatorem to nocna pobudka przeciaga sie
              zazwyczaj na 1-1,5 godziny....zanim mała nakarmię, potem zanim odbije i jeszcze
              utocze z siebie swiezą partie pokarmu to tyle mija....od dzisiaj jesteśmy same,
              bo maz wrócił juz do pracy, więc w nocy tez mniej mi pomaga, bo potem by
              przysypiał nad biurkiem, a jak gdzieś pojedzie to nie daj boze nad
              kierownicą....zobaczymy jak damy sobie rade we dwie...o zosia zasnęła :-))) na
              chwilkę...:-(((
              • luciii przeczytałam jednym tchem :)) 28.08.06, 11:38
                strasznie fajnie napisane :)

                i poza maluskimi szczegółami jakież podobne ;) hihi

                no mi na dzień dzisiejszy laktator nie przynosi efektów żadnych
                [na początku przy nawale się spisał, teraz bawię się w kropelkowanie
                odciągaczem z gruszką :P] bo ten ziad to się nie certoli, tylko ciągnie po
                chamsku, aż sinieję ;))))

                w łóżeczku od samego początku mam skos dla Lucka, zrobiony z ugniecionej
                odpowiednio poduchy :P [ale i tak się boję]

                co do redsa - ja za piffkami to jakoś niespecjalna jestem [poza tyskim czasami
                i rzadko żywcem], ale uproszę węża, co by mi skombinował, zobaczymy co będzie :P

                ja też jedną łapą na forum, za to drugą w chwili obecnej na rękojeći wozidła ;D
                bo musiałąm gotować i to był jedyny sposób, by mały czuł się kołysany, a ja,
                bym miała możliwość ruchu ;)
                rozjeździłam całą chałpę ;D

                dziś mamy troszkę spokoju, bo ekipa robotnicza [:P] nawaliła [pewnie się
                uchlali po wypłacie] i możemy troszkę odsapnąć od hałasu ;)
                mam nadzieję, że Lucek odeśpi a ja zdążę cosik porobić w domu
                a Lucuś oczkami świecił mi całą noc [jestem zakochana w nich po uszy] :D

                a jeszcze musze przygotować Patce wsio do szkoły, bo to lada dzień
                najbardziej kocham obkładanie zeszytów i książek, ach! ;PPP
                hehe

                pierwszy raz nie będę jej towarzyszyć w pierwszym dniu szkoły :(
                będę musiała zwinąć babcię i na jej barki zrzucić ten zaszczyt ;D

                a duże zmiany dla mojej większej myszy się szykują, bo to czwarta klasa, nowi
                nauczyciele [no i w jakiej ilości, hihi]
                w zeszłym roku w połowie miała zmianę klasy ze względu na problemy z
                wychowawczynią [nikomu nie życzę takich ludzi na drodze ich dzieci!!!], na całe
                szczęście zgrała się z nowymi dziećmi, a nowa pani okazała się wspaniała, więc
                o to już się nie obawiam, że będzie się mysza bała iść do szkoły - teraz to
                sama radość :))

                właśnie żabucha dzwoniła, że "sanatorium babcine" dalej progi ma otwarte i
                pozostaje mi do końca tego tygodnia tkwić samej w domu
                no nic, trudno...
                ważne, że ona jest zadowolona i ma zajęcie :))

                a ja teraz, gdy mały śpi powinnam się walnąć do łóżka i wyściskać poduszkę, ale
                nie!
                ilekroć to zrobię mały wybudza się w oka mgnieniu, jakbym nacisnęła
                niewidzialny przycisk bezdźwięcznego jedynie dla mnie budzika :P
                tak więc - idę poprasować ;)


                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                moje maleńkie serduszko :)* i moje większe serduszko :)*
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                • kaoli27 Re: przeczytałam jednym tchem :)) 28.08.06, 14:08
                  dziewczyny, wiem cos o ulewaniu:(((
                  mój Kubuś ulewa odkad wrocilismy do domku
                  potrafi ulewac 2 godz po jedzonku
                  bylismy u lekarza, mały ładnie przybiera na wadze, wiec nic nie poradzimy
                  gdyby tracil na wadze trzeba byłoby działac z nutritonem

                  moj synek jest bardzo łapczywy, czesto sie krztusi, zwykle daje sobie rade sam
                  ale jesli zachłysnie sie naprawde porzadnie ,biore go do pionu i szybko dmucham na niego, w nosek-usta, naprawde działa od razu

                  wypróbujcie!!!
                  pozdrawiamy, Kubus własnie spi mi na rekach
                  • ladydaisy dziewczyny z tymi naszymio maluchami jest coś .... 28.08.06, 15:20
                    nie tak....wszystkie uwielbiają wysypianie się na rękach :-))) Lucii pisałaś że
                    Lucek to uwielbia, moja Zosia tak samo, czasem jak ją nawet spiacą próbuję
                    przekjazać mężowi jest taki ryk, że od razu trafia z powrotem do mnie, a teraz
                    kaoli piszesz że Kuba to samo....łobuziaki małe!!! Jesssu teraz to jest
                    przyjemne, ale wyobrażacie sobie nosic takie 10 kilogramowe maleństwo....mnie
                    już reka boli na samą myśl... :-)
                    • mpd3 Re: dziewczyny z tymi naszymio maluchami jest coś 28.08.06, 16:18
                      A moj Natan w ogole nie chce spac... Ja tu czytam madre artykuly o tym jak to
                      dzieci do 3 miesiaca grzecznie spia i jedza na zmiane, a tu rzeczywistosc jest
                      zupelnie inna! Maly ciagnalby cyca non stop - przy nim owszem, moze by i pospal.
                      Ale w lozeczku? Na rekach? Rozglada sie tymi slicznymi slepiami, czasem mu sie
                      przysnie na minutke i juz z powrotem rozbudzony...
                      Wiem Lucii, ze ciezko odpoczac. U nas identycznie: albo od razu biore sie do
                      roboty, albo przed kompem siadam, a jak probuje sie polozyc, to maly od razu
                      wzywa :)
    • kaoli27 Re: poród w Esculapie ? 28.08.06, 16:07
      niestety mój syneczek ma kolki i jest już nauczony noszenia, cięzki bardzo
      i zaczynam odczuwać te ciężary:)
      ladydaisy, powiedz mi co jesz?podaj mi jakieś przykłady jedzonka- śniadanie, obiadek, kolacja. Ja ograniczam się całkowicie żeby Kubuś nie miał bóli, boję się ryzykowac i probować coś:zwykle ziemniaki z marchewka gotowana ewentualnie do tego gotowana piers z kurczaka choc wole bez miesa, bułka z masłem itd.

      Szczerze, jem ciagle to samo, nie wiem skąd mam jeszcze siły, małemu chyba też
      nie będzie wiecznie ten pokarm smakował skoro będę jadła dzień w dzień te same rzeczy

      czekam na odpowiedź:)

      buziaki
      • ladydaisy dieta 28.08.06, 16:35
        ja stosuję co do jedzenia metodę "zjem i dobę obserwuję" jak nie obsypie małej
        to wcinam dalej :-) Przykładowo na sniadanie to: płatki z mlekiem, musli z
        jogurtem, kanapki z wędliną serem żółtym i pomidorem, papryką czy ogórkiem
        zielonym.CZasem z nabiału kanapka z bieluchem i dzemem. Nie wiem jeszcze jak
        mała zareaguje na jajo, ale mam zamiar jutro sprawdzić....
        Obiady to zupy (rosół, pomidorowa, krupnik, koperkowa) i mięso gotowane lub
        pieczone w folii bez tłuszczu w piekarniku (pierś z kurczaka, udko, filet z
        indyka) no i ryby (np. w piatek mąż zrobił pyszną solę z migdałami pod sosem
        beszamelowym....pyyyyyyszności!!!!!) Ryba oczywiscie nie na patelni tylko w
        folii aluminiowej pieczona w piekarniku. Dodatek do obiadu to przetestowana:
        marchewka z jabłkiem, doprawiona oliwą z oliwek, cukrem i odrobiną soku z
        cytryny, buraczki czerwone, surówka z sałaty, pomidorów, ogórków i oliwek w
        sosie winegret.....
        Największy dramat dla mnie to owoce...tu sezon na sliwki a ja ich nie
        mogę....raz spróbowałam dwie to Zosia miała uczulenie pod paszką, wiec wiem z
        czego...jem głównie jabłka, wczoraj wsunęłam gruszkę i banany...obserwuję na
        razie jest ok, więc może to???
        Nie bój się na zapas z tym jedzeniem, próbuj tak jak ja....mam wyrzuty jak
        widzę że małą obsypało, ale jak nie spróbuję to byłabym na wodzie i chlebie
        tylko....dobrze że uczulenia szybko mijają...:-)))
      • magda_bb1 Kaoli, a próbowałaś debridat na kolki? 28.08.06, 21:20
        mój mały strasznie płakał "kolkowo" i to od rana a nie książkowo tylko
        popołudniu czy wieczorem. Ząbek przepisał debridat ( na receptę )i po tygodniu
        już kolki były wspomnieniem :-)
    • ciri_77 Moje laski tez uwielbiają na rękach :( 28.08.06, 21:55
      zwłaszcza stale moich. Co prawda staram się ich nie nosić zbyt długo (na
      szczęście odbijanie załatwiamy specjalnym ułożeniem na materacyku do karmienia,
      bo nosić obu na raz nie dałabym rady), ale czasem tak strasznie mi żal że nie
      mam możliwości roztkliwiać się nad jednym dzieckiem. Zanim się natulam, napatrzę
      na jedną, druga kategorycznie zaczyna domagać się mojej uwagi. Na dom nawet nie
      chcę patrzeć, mąż wcina obiadki dwudniowe, ech byle do wiosny :)
      PS ale za to mamy spokojne nocki z jedną pobudką około 5

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka