Dodaj do ulubionych

Katastrofa awionetki

23.07.04, 20:20
W katastrofie prywatnej awionetki w Lubuskiem zginął szczeciński
przedsiębiorca. Pilot, znany diler samochodów w Szczecinie, doznał poważnych
obrażeń. Jednosilnikowy samolot typu PZL 110 "Koliber" rozbił się w piątek
przed godz. 9 koło miejscowości Pomorskie, na łące, tuż nad brzegiem Odry.
Został doszczętnie zniszczony. Zginął pasażer, 71-letni Stefan R., producent
jachtów, były dyrektor ds. inwestycji w Stoczni Szczecińskiej. Mężczyźni
lecieli do Wrocławia. Z lotniska aeroklubu w Szczecinie Dąbiu wystartowali o
godz. 7.05. W Szczecinie warunki atmosferyczne były odpowiednie. - Jednak w
miejscu, gdzie doszło do tragedii, była bardzo gęsta mgła. Według relacji
wędkarza, który zaalarmował policję, samolot przez pięć minut krążył nad
łąką, tak jakby szukał bezpiecznego miejsca do lądowania. Pilotowi udało się
przelecieć nad pobliskimi drzewami. Jednak skrzydłem zahaczył o ziemię.
Leonard Kossiński, szef wyszkolenia Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, przypuszcza,
że zawiniła maszyna: - Ułożenie wraku samolotu wskazuje, że próbowali
lądować, a przy takiej mgle robi się to tylko z przymusu - twierdzi. Pilot
nie był nowicjuszem. W samolocie znaleziono papiery, według których miał
wylatane 250 godzin. - To już spore doświadczenie, mógł latać nawet pięć lat -
mówi Kossiński.

Źródło; gazeta.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka