Dodaj do ulubionych

HUB czy Point to Point

07.02.05, 07:26
Wedlug was ktora strategia bardziej sie oplaca. HUB czy Point to Point?
Zobaczmy nasz LOT lub np. WIZZ Air? Ktory wedlug was ma lepsza strategie? Czy
myslicie ze "tradycyjne" linnie lotnicze powroca do modelu Point to Point?
Obserwuj wątek
    • Gość: jast Re: HUB czy Point to Point IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.02.05, 08:20
      czy LOT jest point-to-point czy HUB? Oczywiscie to drugie. To jest grubo za
      mala linia lotnicza aby miec wybor jednego czy drugiego. EPWA jest centrum
      swiata dla LOTu. Jak masz ile to ... 30 samolotow i jest sie tzw. "national"
      airline to jest to czysto akademickie rozwazanie. Wizzair i LOT to miniaturki
      lotnicze.

      Nie ma jasnej odpowiedzi. Zalezy od siatki polaczen jaka chcesz obslugiwac.
      Taki low-cost jak Southwest jest pointo-to-point ale inny low cost jak America
      West jest raczej typu hub-and-spoke.
    • math04 HUB 08.02.05, 10:44
      Zanim odpowiem na twoje pytanie, warto wpierw zrobić mały wstęp.
      W Stanach, mateczniku lowcostów, systemy hub-and-spoke były pewną nowością po
      1978. Z tego co wiem, to właściwie wszystkie linie zaczynały się przerzucać na
      ten typ połączeń. Raz, bo wymuszała to konkurencja, a dwa, bo jest to system
      korzystniejszy: dają możliwości redukcji floty i powiększenia LoadFactora oraz
      w ten sposób powstaje naturalna baza - serwis samolotów powinien być w jednym
      miejscu. Tylko niektóre linie, jak np. niskokosztowy SouthWest preferował sieć
      połączeń point-to-point. Z prostego względu: obsługiwał te połączenia, które
      umożliwiały obsługę jak największej liczby pasażerów - a czasem po prostu
      podbierał pasażerów innym.
      W Europie natomiast, podzielonej na małe niezależne obszary (czyli Państwa),
      zdominowane przez narodowych przewoźników i centralne, narodowe lotnisko,
      system hub-and-spoke był czymś naturalnym i istniejącym właściwie od zawsze.
      Europejska reforma rynku usług lotniczych z lat 87-97, mająca stworzyć jeden
      wspólny europejski rynek, miała umożliwić między innymi to, że z Paryża do NY
      mogłyby też oprócz linii francuskich i amerykańskich latać linie np. Niemieckie
      czy Polskie - a więc reforma ta dawała przewoźnikom możliwość tworzenia innych
      modeli połączeń niż tylko hub-and-spoke.
      A tu ciekawostka: już kilkanaście lat minęło, a stare europejskie wygi ani
      myślą o zmianie swojego typu siatki połączeń. No, może za wyjątkiem Lufthansy
      która działa w oparciu o Frankfurt i Monachium, czyli o taki podwójy hub. Co
      więcej, nowi przewoźnicy (czyli przewoźnicy lowcostowi) zaczynają wprawdzie od
      połączeń point-to-point, ale jak trochę się rozwiną, to naturalnie zaczyna
      powstawać sieć połączeń z jednym lub kilkoma hubami. Chyba najlepszym
      przykładem jest Ryan, który obecnie ma wiele takich hubów przesiadkowych:
      Stansted, Charleroi, Hahn czy Bruksela.
      • Gość: jacek niektorzy lubia upraszczac ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.05, 10:52
        wybor zadnej z drog nie gwarantuje powodzenia - obie formy wymagaja
        odpowiedniego zarzadzania i stalego kombinowania

        to co robi ryan to nie jest do konca hub and spoke - 12 baz na w sumie
        niewielka liczbe pasazerow oraz mniej wiecej ta sama wielkosc samolotow

        hub and spoke wymaga dowozenia malymi samolotam do duzych - w USA zajmuja sie
        tym tzw linie regionalne na mocy umow na wylacznosc z odpowiednimi liniami - ze
        stala marza - trudno wiec na pierwszy rzut oka wyciagac wnioski - pozornie
        wyglada na Point to point delty - a to moze byc hub w powiazaniu z jakims
        regionalem ...

        hub and spoke wymaga inwestycji w terminale i parkingi - na wylacznosc dla
        danej linii - zeby utrudnic zycie konkurencji

        obecnie w USA - z wyjatkiem Chicago - widac ksztaltowanie sie modelu jednej
        linii dominujacej na jednym lotnisku - reszta lata point - to point - zanika
        forma wielu linii hub - and spoke na tym samym lotniska - bo sie to nie oplaca
        przy zbyt malym udziale w obrotach danego lotniska
        • math04 upraszczać trzeba, 10.02.05, 15:19
          bo jeśli się będzie piasło bez uproszczeń, to będzie nieczytelne.
          Jasne, że to co tworzy Ryan to nie jest klasyczny hub-and-spoke. Pytanie czy
          taka forma połączeń dorobiła się już swojej nazwy?

          > obecnie w USA - z wyjatkiem Chicago - widac ksztaltowanie sie modelu jednej
          > linii dominujacej na jednym lotnisku - reszta lata point - to point - zanika
          > forma wielu linii hub - and spoke na tym samym lotniska - bo sie to nie
          oplaca
          > przy zbyt malym udziale w obrotach danego lotniska

          Moje tradycyjne pytanie o źródło tego info. To co napisałeś jest bardzo
          ciekawe, może podzielisz się konkretnym źródłem tej informacji?

          Z tego co ja wiem, to system hub-and-spoke w USA jeszcze ma się dobrze - tylko
          nowi przewoźnicy (głównie lowcosty) którzy się rozwijają, łapią co mogą i ich
          sieć połączeń się specjalnie nie hubuje. Natomiast tradycyjne linie dzięki
          strategii hubów mogą też obsługiwać połączenia o stosunko niewielkiej liczbie
          pasażerów, dzięki czemu nie mają na nich konkurencji lowcostów.
          Sam chce źródła, więc polecam
          www.brown.edu/Departments/Economics/Papers/2003/2003-12_paper.pdf
          jako bardzo fajny artykuł - źródło tej informacji.
          • Gość: jacek w prl to dopiero lubili upraszczac - i co zostalo IP: *.u.mcnet.pl 16.02.05, 11:32
            ustawiczne pytanie o zrodlo jest nie na miejscu z dwoch powodow:

            1. albo ktos wymysla cos nowego - zapewniajac postep i nowatorstwo - wiec
            zrodel miec nie moze, skoro cos nowego wymysla - tworzy nowe zrodlo

            2. albo prezentuje wiedze stanowiaca uogolnienie - synteze istniejacych zrodel,
            ocene, interepretacje - miesza wiele roznych zrodel w jedna rzeke - nowa
            jakosc

            • math04 podawanie źródła 20.02.05, 13:13
              > ustawiczne pytanie o zrodlo jest nie na miejscu z dwoch powodow:
              >
              > 1. albo ktos wymysla cos nowego - zapewniajac postep i nowatorstwo - wiec
              > zrodel miec nie moze, skoro cos nowego wymysla - tworzy nowe zrodlo
              >
              > 2. albo prezentuje wiedze stanowiaca uogolnienie - synteze istniejacych
              zrodel,
              >
              > ocene, interepretacje - miesza wiele roznych zrodel w jedna rzeke - nowa
              > jakosc

              No, dosyć radykalne poglądy i dosyć upraszczające całą kwestię. Powiem tylko
              tyle, że nie znajdziesz naukowca mającego tytuł profa (także profa w krajach
              angielskojęzycznych) który by się podpisał pod Twoją wypowiedzią. Co więcej w
              tzw. środowisku akademickim (a więc środowisku które w znaczący sposób
              przyczynia się do generowania postępu) często spotkać można opinię, że autor
              który nie zamieszcza rzadnego odniesienia do artykułów innych autorów tak
              naprawdę nie wnosi w omawianą kwestię nic nowego.
              • Gość: jacek podawanie źródła IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 15:33
                to prawda - Einstein formulujac swoje teorie - nie oparte na jakichkolwiek
                znanych zrodlach - z pewnoscia nie byl profesorem

                tym bardziej ja publikujac na forum nie musze podawac zrodel - rowniez po to by
                nie obciazac serwerow

                • Gość: jks Re: podawanie źródła IP: *.ucd.ie 21.02.05, 12:57
                  O Einsteinie tego forum, wysoko mierzysz. Racz jednak zauważyć, że Einstein
                  korzystał mocno choćby z prac Maxwella o elektromagnetyzmie, Lorentza o
                  transformacjach czasoprzestrzeni i mnóstwa innych. I w niczym to nie umniejsza
                  wkładu Einsteina, wręcz przeciwnie. Bez podawania źródeł to nie nauka a zwykła
                  szarlataneria. To po pierwsze i nie trzeba do tego profesora z kraju
                  anglosaskiego aby to wiedzieć.

                  Podobnie jest z opinią że synteza czy kompilacja nie wymaga podania źródeł, bo
                  to oczywista bzdura.

                  A po trzecie - wygłaszasz na tym forum rozmaite stanowcze poglądy. To forum
                  internetowe a nie recenzowane czasopismo naukowe więc wolno Ci to robic. Ale
                  jeśli wspomagasz się jakimiś liczbami, to powinieneś podać ich źródło, aby inni
                  mogli je sami sprawdzić czy liczby nie pochodzą czasem z ostatniego losowania
                  Lotka.

                  W efekcie z poglądami jak w poprzednich postach - mimo ambitnych zamierzeń
                  pozostajesz pajacem tego forum.
                  EOT


                  • Gość: jacek podawanie źródła IP: *.u.mcnet.pl 21.02.05, 15:16
                    a pamietasz jak sie spierales na temat liczenia srednich przyrostow z
                    oficjalnych danych ppl - i nie tylko ty jeden ???

                    po co podawac zrodla na tym forum - skoro tu wszyscy i tak wierza ze ze 2+2 to
                    5 alo nawet 6 ...

                    a mowisz o nauce i powaznych nazwiskach - troche skromnosci i wiedzy
                • papaveretum Re: podawanie źródła 21.02.05, 18:55
                  Och, Einsteinie ty nasz..... A na kogo jeszcze bedziesz sie kreowal? Bo na
                  Chrystusa juz bylo, teraz porownujesz sie do Einsteina. Co dalej? Kogo nam
                  jeszcze postawisz jako wzor? Przewodniczacego SDP?
                  • Gość: jacek podawanie źródła IP: *.u.mcnet.pl 22.02.05, 16:57
                    dodatkowy argument przeciwko podawaniu zrodel - papaveretumowi - sie pomyli
                    zrodlo ze mna

                    ja sie powolam np. ze w/g Einsteina energia to mc kw - a on zrozumie z tego, ze
                    ja sie mam za Einsteina

                    papaveretum - Einscheissie, ty nasz ....

                    • papaveretum Re: podawanie źródła 22.02.05, 20:27
                      Licz sie ze slowami ty niewychowany przymiocie z grzadki kapusty!
                      • Gość: jacek podawanie źródła IP: *.u.mcnet.pl 23.02.05, 11:56
                        zrodla pomyliles z korzeniami
    • brtlmj Re: HUB czy Point to Point 09.02.05, 15:22
      > Wedlug was ktora strategia bardziej sie oplaca. HUB czy Point to Point?

      Sadze ze kombinacja jednego i drugiego. Jako pasazer wole oczywiscie latac bez
      przesiadek. Szybciej, mniejsze konsekwencje spoznienia, mniejsze szanse na
      zgubienie bagazu itp. Niestety, jestem realista i wiem ze w przewidywalnej
      przyszlosci nie pojawi sie polaczenie DUB-SFO (a to moja najczestsza trasa). i
      istnieje mnostwo innych "par", miedzy ktorymi nie da sie utworzyc oplacalnego
      polaczenia bezposredniego.

      Ciekawym pytaniem jest, czy da sie te dwie strategie sensownie polaczyc w ramach
      jednej linii lotniczej.

      Bartek.
      • math04 Re: HUB czy Point to Point 10.02.05, 15:22
        >Ciekawym pytaniem jest, czy da sie te dwie strategie sensownie polaczyc
        >w ramach jednej linii lotniczej.

        Nazwy tych systemów połączeń powstały na zasadzie rozróżnienia jednego systemu
        od drugiego: a dwa w jednym? to chyba tylko w marketingu jest możliwe.
        • brtlmj Re: HUB czy Point to Point 11.02.05, 16:29
          > >Ciekawym pytaniem jest, czy da sie te dwie strategie sensownie polaczyc
          > >w ramach jednej linii lotniczej.
          > Nazwy tych systemów połączeń powstały na zasadzie rozróżnienia jednego systemu
          > od drugiego: a dwa w jednym? to chyba tylko w marketingu jest możliwe.

          Nie dwa systemy w jednym, tylko dwa systemy w ramach jednej linii lotniczej.
          Nikt nie broni linii posiadajacej duzy hub tworzenia rowniez siatki polaczen
          point-to-point, no nie ?

          Bartek.
          • math04 Re: HUB czy Point to Point 16.02.05, 10:47
            > Pierwsza rzecz - Polacy latają mało. Mieszkaniec Finlandii podróżuje
            samolotem
            > przeciętnie 14 razy w roku, a u nas z samolotu korzystał dotąd jeden na 14
            > Polaków.

            NIkt, oprócz praw ekonomii. Aby stworzyć taki hub potrzeba sporo wydatków.
            Przewoźnik który tworzy hub i jednocześnie rozbudowuje połączenia poit to poin
            działa na włąsną niekorzyść. Oczywiście, trzeba być elastycznym i patrzeć co
            się dzieje wokół, ale na dłuższą metę to się nie opłaca. Taki gigant jak
            Lufthansa może sobie pozwolić na utworzenie dwóch hubów, ale taka nieduża linia
            jak LOT obsługując np. połączenie Wrocław-Frankfurt w gruncie rzeczy sabotuje
            swój hub w Okęciu.
            • brtlmj Re: HUB czy Point to Point 28.02.05, 17:30
              > NIkt, oprócz praw ekonomii. Aby stworzyć taki hub potrzeba sporo wydatków.
              > Przewoźnik który tworzy hub i jednocześnie rozbudowuje połączenia poit to poin
              > działa na włąsną niekorzyść. Oczywiście, trzeba być elastycznym i patrzeć co
              > się dzieje wokół, ale na dłuższą metę to się nie opłaca. Taki gigant jak
              > Lufthansa może sobie pozwolić na utworzenie dwóch hubów, ale taka nieduża linia
              >
              > jak LOT obsługując np. połączenie Wrocław-Frankfurt w gruncie rzeczy sabotuje
              > swój hub w Okęciu.

              Mozesz to nieco szerzej uzasadnic ? Bo mi sie wlasnie wydaje ze podales przyklad
              polaczenia ktore moze byc korzystne dla LOT-u. Komu by sie chcialo leciec do FRA
              przez WAW, szczegolnie jezeli w FRA przesiada sie dalej ? Kiedys mozna bylo
              zmusic pasazera zeby lecial przez hub, teraz kazda linia moze uruchomic takie
              polaczenie i zabrac LOT-owi pasazerow...

              Bartek.
              • math04 Re: HUB czy Point to Point 28.02.05, 19:30
                Trzeba uwzględniać realia i mieć coś na kształt długodystansowej strategii. Być
                może nie ma sensu tworzyć hubu w Okęciu tylko nastawić się na obsługę połączeń
                bezpośrednich (poit-to-poit)? Ale jednoczesne prowadzenie tych dwóch strategii
                jednocześnie jest nieporozumieniem.

                Cel tworzenia hubu to przyciągnięcie dodatkowych pasażerów (a więc
                wykorzystanie efektu skali, tj. większy load factor i możliwość oferowania
                niższej ceny za przelot) którzy lecą na dalsze dystanse i możliwość dużych
                oszczędności przez reducję floty.
                Jeśli Wrocławiak chce się dostać do Frankfurtu, to przede wszystkim patrzy jak
                długo trwa podróż samolotem (w porównaniu do np. podróży autobusem) i ile to go
                będzie kosztowało. Gdyby LOT miał dobrze skorelowane przesiadki, to opłacałoby
                się latać z Wrocka do Frankfurtu przez Okęcie, bo dzięki oszczędnościom na
                redukcji floty mogłoby to wyjść o wiele taniej! Taka jest idea tworzenia hubu.
                Oczywiście trzeba być realistą: Lufthansie też zależy na swoich hubach i jak by
                LOT nie obsługiwał Fra-Wro, to robiłaby to Lufa! Ale i co z tego?
                Po co wrocławiak chce się dostać do Frankfurtu? Głównie po to, żeby tam się
                przesiąść i polecieć dalej. Na przykład w tej chwili pasażerowie pomiędzy
                Wrocławiem a Goeteborgiem (prężnie działająca firma VOLVO) lecą przez Kopenhagę
                lub przez Frankfurt, a czasami przez Warszawę. Zależy to w dużej mierze od dnia
                (trudno utrzymywać częste połączenia na tak niewielkim połączeniu) i od układów
                z przewoźnikiem. Jakby LOT skupił się na strategii korelacji swych połączeń
                w Wawie, to mógłby liczyć na to że tacy pasażerowie częściej będą wybierali
                Warszawę niż Frankfurt, bo będzie to dla nich bardziej wygodne (i tańsze!)
                Czy słyszałeś żeby np. Lufa obsługiwała połączenie Dortmund-Paryż czy Dortmund-
                Wawa?
                Oczywiście jest teraz konkurencja i LOT nie może innym przewoźnikom narzucić
                swoich warunków lecz musi z nimi konkurować, głównie ceną! Ale jak obsługuje
                połączenie Wro-Fra, to wprawdzie ma dochody (?LF mniejszy niż 50% generuje
                dochody?) z niego, ale ten sam samolot obsługujący Wawa-Goeteborg zwiększa ruch
                na Wawie i dzięki temu LOT może obniżyć ceny biletów!

                • brtlmj Re: HUB czy Point to Point 28.02.05, 22:55
                  > bezpośrednich (poit-to-poit)? Ale jednoczesne prowadzenie tych dwóch strategii
                  > jednocześnie jest nieporozumieniem.

                  Nadal nie widze dlaczego :-)

                  > Cel tworzenia hubu to przyciągnięcie dodatkowych pasażerów (a więc
                  > wykorzystanie efektu skali, tj. większy load factor i możliwość oferowania
                  > niższej ceny za przelot)

                  A tu sie nie zgodze. Hub daje glownie wieksza ilosc par miast, miedzy ktorymi
                  dana linia moze oferowac polaczenia. Natomiast jakbys nie liczyl, to
                  przewiezienie pasazera bez przesiadki jest dla linii lotniczej tansze -
                  zakladajac ze na tej bezposredniej trasie jest na tyle duzy ruch zeby sensownie
                  zapelnic samolot. Zobacz: wiazac pasazera na trasie WRO-WAW-FRA trzymasz go w
                  samolocie przez mniej wiecej trzy godziny i zmuszasz go do zaplacenia
                  warszawskich oplat lotniskowych. Sadzisz ze bedzie to tansze niz trasa
                  bezposrednia, zajmujaca poltorej godziny ?

                  > będzie kosztowało. Gdyby LOT miał dobrze skorelowane przesiadki, to opłacałoby
                  > się latać z Wrocka do Frankfurtu przez Okęcie, bo dzięki oszczędnościom na
                  > redukcji floty mogłoby to wyjść o wiele taniej!

                  Czy rzeczywiscie taniej, to jest kwestia dyskusyjna. Moim zdaniem polaczenia
                  pezposrednie sa drozsze glownie dlatego ze sa wygodniejsze, i pasazer jest
                  sklonny zaplacic wiecej. A czy oplacaloby sie latac przez Okecie ? Powiem tak:
                  raz skusilem sie na lot z dwoma przesiadkami, bo byl jakies $50 tanszy. Byl to
                  pierwszy i ostatni raz. NIGDY WIECEJ ! A ja jestem zwyklym turysta. Biznesmen
                  bedzie o wiele bardziej zainteresowany zaoszczedzeniem dwoch czy trzech godzin
                  niz $100.

                  > Oczywiście trzeba być realistą: Lufthansie też zależy na swoich hubach i jak by
                  >
                  > LOT nie obsługiwał Fra-Wro, to robiłaby to Lufa! Ale i co z tego?

                  Zalezy. Jezeli dla Lufy to bylby tylko "feeder" dla ich polaczen
                  dlugodystansowych, do ktorego beda z zalozenia dokladac to ich sprawa, i nie ma
                  po co sie tam pchac. Ale jezeli trasa jest na tyle aktywna zeby zapelnic samolot
                  to owszem, oplaci sie na nia wejsc...

                  > lub przez Frankfurt, a czasami przez Warszawę. Zależy to w dużej mierze od dnia
                  >
                  > (trudno utrzymywać częste połączenia na tak niewielkim połączeniu) i od układów
                  >
                  > z przewoźnikiem. Jakby LOT skupił się na strategii korelacji swych połączeń
                  > w Wawie, to mógłby liczyć na to że tacy pasażerowie częściej będą wybierali

                  Dokladnie - podales przyklad "niewielkiego polaczenia". Tutaj polaczenie przez
                  hub jest jedynym sensownym.

                  > połączenie Wro-Fra, to wprawdzie ma dochody (?LF mniejszy niż 50% generuje
                  > dochody?) z niego, ale ten sam samolot obsługujący Wawa-Goeteborg zwiększa ruch
                  >
                  > na Wawie i dzięki temu LOT może obniżyć ceny biletów!

                  Nie przesadzajmy z tym magicznym efektem zwiekszenia ruchu. Co z tego ze
                  poprawisz "load factor", jezeli duza czesc pasazerow bedziesz musial trzymac w
                  samolocie dwa razy dluzej za takie same albo mnijesze pieniadze ?

                  Podam taki przyklad - LOT-owi jakos sie oplaca utrzymywac polaczenia z Krakowa
                  do Stanow, mimo ze to jest longhaul. Czemu ? Bo jest na to zapotrzebowanie, i
                  tak jest po protu taniej, a i pasazerowi wygodniej...

                  Bartek.
                  • math04 Re: HUB czy Point to Point 01.03.05, 15:59
                    No i chyba Cię nie przekonam - jestem zbyt mało przekonywujący (-:
                    Upraszczając: główna korzyść z sieci połączeń hub-and-spoke polega na tym, że
                    zmniejsza się liczba połączeń, a przez to można zmniejszyć flotę i dzięki temu
                    mieć duże oszczędności, a dzięki oszczędnościom tańsze bilety niż potencjalna
                    konkurencja. Pasażer zazwyczaj musi się przesiadać, ale dzięki tańszym biletom
                    jest to dla niego i tak korzystne. Wszystko może funkcjonować przy założeniu,
                    że nie czeka się zbyt długo na przesiadkę - a więc trzeba skorelować przyloty i
                    odloty. Aby skorelować przyloty i odloty trzeba mieć odpowiednio bogatą liczbę
                    spokes, czyli niedużych portów które zapewniają pasażerów dla hubu.
                    Dowód: trzeba zobaczyć co się porobiło w stanach po 78
                    (zob. np. www.airlines.org/about/d.aspx?nid=7947), albo jak działają
                    europejscy giganci. Czy lufa obsługuje połączenie Dormtund-Warszawa, SAS
                    połączenie Goteborg-Warszawa lub BA Manchester-Warszawa? A dlaczego nie? Czyżby
                    było zbyt mało chętnych na takie połączenie? No to co za problem obsługiwać
                    takie połączenia mniejszą maszyną? A może lepiej oszczędzić, maszynę
                    przeznaczyć na połączenie do swego hubu i oferować dzięki temu tańszy bilet?

                    Chyba Cię nie przekonam, bo myślisz z perspektywy pasażera. Dla linii natomiast
                    nie liczy się czy umożliwi wszystkim chętnym dowóz tam gdzie chcą, tylko to,
                    żeby tak robić aby wyjść na swoje!
                    • brtlmj Re: HUB czy Point to Point 01.03.05, 16:30
                      > No i chyba Cię nie przekonam - jestem zbyt mało przekonywujący (-:

                      Ale podyskutowac zawsze mozna :-)

                      > Upraszczając: główna korzyść z sieci połączeń hub-and-spoke polega na tym, że
                      > zmniejsza się liczba połączeń, a przez to można zmniejszyć flotę i dzięki temu
                      > mieć duże oszczędności,

                      Skad te oszczednosci ? Przeciez mniejsza flota = mniejsza przepustowosc = mniej
                      pasazerow = mniejsze wplywy.

                      > europejscy giganci. Czy lufa obsługuje połączenie Dormtund-Warszawa, SAS
                      > połączenie Goteborg-Warszawa lub BA Manchester-Warszawa? A dlaczego nie? Czyżby
                      >
                      > było zbyt mało chętnych na takie połączenie?

                      Szczerze ? Tak wlasnie sadze.

                      > No to co za problem obsługiwać
                      > takie połączenia mniejszą maszyną? A może lepiej oszczędzić, maszynę
                      > przeznaczyć na połączenie do swego hubu i oferować dzięki temu tańszy bilet?

                      OK. Zalozmy ze na trasie MAN - WAW jest wystarczajaco duzo chetnych zeby trzy
                      razy dziennie zapelnic 50 miejscowy samolot. Mozemy ten sam samolot wykorzystac
                      na polaczenie do LHR i tam pasazerow przesadzic do 737 czy 757 do WAW. Jakie to
                      nam daje oszczednosci ? I jak zaoferowac tanszy bilet, oferujac przesiadke przez
                      jeden z drozszych portow na swiecie ?

                      > Chyba Cię nie przekonam, bo myślisz z perspektywy pasażera.

                      Robie co sie da zeby myslec z obu stron :-)

                      > Dla linii natomiast
                      >
                      > nie liczy się czy umożliwi wszystkim chętnym dowóz tam gdzie chcą,

                      ...a do tego wlasnie idealnie nadaje sie uklad z hubem :-)

                      > tylko to, żeby tak robić aby wyjść na swoje!

                      Dokladnie. I w tym celu musza myslec na czym zalezy mi, pasazerowi. Wrocmy do
                      przykladu polaczenia WRO - FRA. Zalozmy, ze dla LOT-u koszt jednego miejsca,
                      lecacego z WRO do FRA jest mniej wiecej taki sam jak miejsca lecacego z WAW do
                      FRA. Jak proponujesz obnizyc ten koszt, DOKLADAJAC do niego koszt miejsca miedzy
                      WRO i WAW ?

                      Jest jeszcze jedna rzecz, o ktorej nie wspomnielismy. Linia lotnicza czesto
                      monopolizuje polaczenia z i do swojego hubu, np. "trzymajac" sloty startu i
                      ladowaniam, albo rekawy w terminalu. To pozwala jej wymuszac WYZSZE ceny na tej
                      trasie, i korzystajac z tego dokladac do polaczen przez hub. Na pewno slyszales
                      o sytuacjach - moim zdaniem patologicznych - kiedy polaczenie typu spoke1-hub
                      jest drozsze od polaczenia spoke1-hub-spoke2.

                      Bartek.

                      • waleed Re: HUB czy Point to Point 02.03.05, 14:36
                        > Czy słyszałeś żeby np. Lufa obsługiwała połączenie Dortmund-Paryż czy Dortmund-
                        > Wawa?

                        A po co? Obok jest lotnisko w Dusseldorfie skąd LH lata 6/dzień do Paryża i
                        2/dzień do Wa-wy. Z pobliskiego Koln 3/dzień do Paryża.
    • math04 Okęcie to HUB? 10.02.05, 15:30
      Na świecie w niektórych środowiskach istnieje rozróżnienie na systemy
      gwiaździste i systemy hub-and-spoke. System gwiaździsty to taki, że większość
      połączeń przewoźnika zaczyna się lub kończy na jednym porcie. Hub-and-spoke
      różni się od systemu gwiaździstego tym, że przyloty i odloty danej linii są
      wzajemnie skorelowane tak, żeby przesiadający się pasażer nie musiał długo
      czekać na następny samolot. Prowadzi to do powstania charakterystycznego
      zjawiska: falowej struktury przylotów i odlotów - jak się narysuje wykres
      obrazujący liczbę operacji lotniczych w czasie, to ma on wyraźnie strukturę
      falową.
      No i tu powstaje pytanie: czy przy takiej definicji "hub" PLL LOT - Okęcie jest
      hubem, czy tylko portem centralnym struktury gwiaździstej?
      • Gość: jacek taki jest wlasnie zbrodniczy cel lesieckiego IP: *.u.mcnet.pl 16.02.05, 11:34
        stad taki konflikt z liniami lotniczymi - T2 - to kolejny etap realizacji hub-
        uprzesiadkowego dla LOT

        UE troche pokrzyzowala plany zabraniajac ladowania ruskim zlomom - ale nadal
        lesiecki blokuje porty regionalne - vide Balice

      • Gość: jast Re: Okęcie to HUB? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.02.05, 20:08
        LOT ma tylko jeden HUB/"gwiazde" - Okecie.
        Wogole LOT to taka miniaturowa linia lotnicza ze rozwazanie ile hubow/gwiazd
        ma LOT ma taki sens jak zastanawianie sie czy wczoraj bylo za cieplo czy za
        zimno.
        • papaveretum Re: Okęcie to HUB? 20.02.05, 23:10
          Dlaczego uwazasz, ze miniaturowa? Lata do wiekszosci krajow Europy plus
          regularne polaczenia do USA. Czy Malev badz CSA rowniez uwazasz za miniaturowe?
          To, ze Lufthansa, Air France, KLM czy British Airways maja wieksz siatke
          polaczen wynika z z dwoch glownych powodow - 1. polaczenia historyczne do
          dawnych kolonii, 2. wieksze zapotrzebowanie na polaczenia z miastami, dokad
          lataja ludzie w interesach. Do tego dochodzi jeszcze fakt, ze ludnosc w
          Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Francji jest generalnie zamozniejsza
          niz w Polsce ergo wiecej ludzi stac na podrozowanie. Gdyby w Polsce istnialy
          podobne fakty, LOT rowniez mialby wiecej tras. LOT moze potentatem nie jest
          ale w porownaniu z innymi liniami srodkowoeuropejskimi tak fatalnie nie wypada.
          • Gość: jast Re: Okęcie to HUB? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.02.05, 23:34
            > Dlaczego uwazasz, ze miniaturowa?

            Bo ile oni maja samolotow do dyspozycji w lotach zagranicznych? 20 ? W skali
            swiatowej to jest nic. Obawiam sie ze Malev czy CSA to tez miniaturki. Wezmy
            dla przykladu taka "srodkowa" malo pewnie znana w Europie linie lotnicza z USA
            (na pograniczu low costu) - America West - maja prawie 190 samolotow.
            • papaveretum Re: Okęcie to HUB? 21.02.05, 08:27
              I znowu wracamy do tych samych powodow - America West moze maja 190 samolotow
              ale to tylko dlatego, ze takie jest zapotrzebowanie. Gdyby w Polsce byl zwyczaj
              mieszkania w Rzeszowie a pracowania w Szczecinie i dolatywania codziennie do
              pracy, to mysle, ze i LOT mialby wiecej samolotow. W porownaniu z American west
              to moze sa miniaturki ale amerykanski rynek jest inny od europejskiego.
              Porownujac linie srodkowoeuropejskie (bo tylko w takiej kategorii mozna
              sensownie porownac LOT), wydaje mi sie, ze LOT nie wypada tak fatalnie.
              • Gość: WuMike Re: Okęcie to HUB? IP: *.gdynia.mm.pl 21.02.05, 12:23
                Jast - nie mozna porownywac realiow amerykanskich i naszych polskich, czy nawet
                europejskich. To po prostu dwa inne swiaty w tej kwestii.
                LOT wypada raczej nieciekawie na tle CSA. Czesi maja duzo bardziej rozbudowana
                siatke polaczen na starym kontynencie. My jestesmy za to troche lepsi w lotach
                przez Atlantyk. Czesi poszli ostatnio mocno do przodu. Niedlugo dostana
                kilkanascie Airbusow A320/A319 i dalej pewnie beda sie prawidlowo rozwijac. Co
                do LOT-u - mam nadzieje, ze plan oszczednosciowy przyniesie spodziewane efekty i
                my tez bedziemy mogli sie w koncu pochwalic swoim przewoznikiem... ale to jest
                Polska i rownie dobrze LOT moze zbankrutowac, przy odrobinie "pomocy"
                pseudo-prezesow i reszty, ktora ma wplyw na kondycje firmy.
                • Gość: jast Re: Okęcie to HUB? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.02.05, 20:46
                  > Jast - nie mozna porownywac realiow amerykanskich i naszych polskich, czy
                  nawet
                  > europejskich.

                  Zgoda. Dlatego nie mozna wogole zadawac pytania o hub-and-spoke jak linia ma 20
                  smaolotow. Tylko o to mi chodzilo.
                  • math04 Re: Okęcie to HUB? 22.02.05, 12:26
                    >Dlatego nie mozna wogole zadawac pytania o hub-and-spoke jak linia ma 20
                    > smaolotow.

                    Widzę (a właściwie czytam), że moje pytanie nie zostało właściwie zrozumiane,
                    więc je zadam trochę innaczej:
                    Lotnisko w Pradze, działające dotychczas w zbliżonych realiach jak lotnisko w
                    Warszawie, ostatnio rozbudowało swoją siatkę połączeń i jest na najlepszej
                    drodze do stworzenia hubu (czyli po prostu porty przesiadkowego) z prawdziwego
                    zdarzenia. Jego głównym uczestnikiem są linie CSA, ale nie jest to jedyny
                    przewoźnik, który przyczynia się do rozwoju tego lotniska: w dużej mierze jest
                    to też zasługa brytyjczyków, a także lini z aliansu do którego należy CSA:
                    głównie AirFrance.
                    Wiadomo, że wraz ze wzrostem chęci do podróżowania samolotem (zależnym przede
                    wszystkim od ceny połączeń i dochodów, ale nie tylko) rośnie szansa na
                    stworzenie profesjonalnego hubu. Wygląda na to że Czesi tą szansę dobrze
                    wykorzystują. A w Warszawie? Czy współpraca LOTu w aliansie z Lufthansą i
                    SASem, a więc liniami które bardzo blisko mają własne huby i są zainteresowane
                    (jak wszyscy) ściągnięciem na nie jak największej liczby pasażerów, nie sprawia
                    że perspektywa stworzenia prawdziwego hubu w Wawie jest czystą mżonką?
                    Swego czasu, gdy LOT przyłączał się do StarAliance pamiętam, że była mowa o
                    rozbudowaniu siatki połączeń z Warszawy na wschód. Na ile to było realne widać
                    dzisiaj.
                    No i moje pytanie: Czy wraz ze wzrostem popularności ruchu lotniczego (co
                    niewątpliwie wkrótce nastąpi) Okęcie ma jeszcze szanse stać się hubem, czy
                    szansę tą straci z korzyścią dla hubów w Munchen, we Frankfurcie i w Kopenhadze?
                    • Gość: WuMike Re: Okęcie to HUB? IP: *.gdynia.mm.pl 22.02.05, 18:53
                      Zgadzam sie z Toba i jednoczesnie twierdze, ze Warszawa nie ma szans byc
                      porzadnym hubem. Za blisko jest Wieden, Kopenhaga, Monachium i Frankfurt, zeby
                      tak sie stalo. Praga jest jednak "nieco na uboczu" Paryza i Amsterdamu. W
                      dodatku ma naprawde calkiem imponujaca siatke polaczen po Europie. Okecie jest z
                      kazdej praktycznie strony (oprocz wschodniej) otoczony przez porzadny hub Star
                      Alliance. Poza tym Warszawa jakos nie chce ruszyc w strone Rosji z ekspansja
                      polaczen. Zreszta, abstrachujac, dla mnie prawdziwym hubem jest lotnisko
                      zarabiajace przede wszystkim na polaczeniach long-haul, ktore to wlasnie
                      generuja system hub&spoke. Dopoki nie bedzie u nas regularnych lotow do Azji,
                      wiekszej liczby destynacji w Ameryce Pln i innych ewentualnych, dobrze
                      prosperujacych miejsc, dopoty NIE MA SZANS na hub w Polsce. Takie jest moje
                      zdanie w tej kwestii.
                      • math04 Stracona szansa? 24.02.05, 11:39
                        Nic dodać, nic ująć!
                        No może warto napisać to, że w moim odczuciu gdyby LOT wszedł w alians z np. BA
                        to szanse na hub by były, gdyż teraz jest okres wzrostu zainteresowania
                        podróżami lotniczymi w krajach Europy "środkowo-wschodniej". Tylko pytanie: czy
                        mamy powód do płaczu, że nie będzie hubu w Okęciu (chociaż kto wie, a może
                        jednak LOT będzie w stanie stworzyć jednak taki hub w przyszłości?)? Jak
                        będziemy chcieli udać się w podróż do AmPłdn to i tak wszystko jedno czy
                        korzystamy z Frankfurtu czy z Warszawy, byle podróż była niedroga, bezpieczna i
                        wygodna. Czy Polacy stracą jak LOT mniej się rozwinie?
              • Gość: jast Re: Okęcie to HUB? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.02.05, 20:21
                > sensownie porownac LOT), wydaje mi sie, ze LOT nie wypada tak fatalnie.

                Nic nie zrozumiales o co mi chodzilo. To ze pisze ze LOT jest miniaturka nie
                jest ponizaniem ani wysmiewaniem sie z tej linii lotniczej. Chodzilo o pytanie
                dotyczace HUB-AND-SPOKE. Ja po prostu twierdze ze majac tak malo samolotow
                pytanie jest akademickie. Tylko tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka