Dodaj do ulubionych

Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy lot

29.11.03, 00:14
Witam miłośników latania

Interesuje mnie kwestia, na ile PC-towe symulatory wiernie oddają realia
prawdziwego lotu.

Od kilku tygodni wirtualnie latam w świecie zasymulowanym przez MS Flight
Simulator 2004 i jestem ciekaw zdania profesjonalnych pilotów i osób na
codzien stykających sie z lataniem na temat tego typu programów.

I drugie pytanie: czy za pośrednictwem samego tylko monitora, głośników i
dżojstika można stworzyć namiastkę lotu w stopniu wystarczającym do
swobodnego latania. Chodzi mi o to, że u osoby siedzącej przy biurku z
komputerem nie występują odczucia płynące ze zmysłu równowagi. Na przykład
podczas wykonywania skrętu cały czas muszę się skupiać na wskazaniach
wariometru i prędkościomierza, bo nie czuję zmian sił działających na ciało
prawdziwego pilota. Nie wyczuwam, że przykładowo samolot opuszcza nos i traci
prędkość. W realnym świecie jak sądzę, odczucia płynące z błednika
dostarczają pilotowi cennych wskazówek na temat przebiegu lotu. Mam rację?

Jeśli ten wątek znajdzie zainteresowanie wśród bywalców forum, chętnie
podzielę się swoja wiedzą o wirtualnym lataniu i skonfrontuję ją z wiedzą
fachowców. :-)

Jeśli ktoś może podać link do ciekawej strony poświęconej "domowym"
symulatorom lotu, będę wdzięczny.

A na razie kończę wprowadzać plan lotu do Rio de Janeiro. Start z Okęcia, pas
33. Ciekawe czy mojemu 737-400 uda się pokonać ten dystans jednym skokiem,
jak sądzicie?

Pozdrawiam
fan latania
Obserwuj wątek
    • Gość: michal_pilot Re: Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy l IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.11.03, 05:41
      Raczej doleciec z Okecia do Rio w 737-400 ci sie nie uda bez conajmniej jednego
      (dwoch) postojow na paliwo. Przynajmniej tak by bylo w prawdziwym swiecie.

      Wrocmy do twojego glownego pytania ...

      Ja tez uzywam FS2004 i uwazam ze to niezly program - oczywiscie o pelnej
      symulacji lotu nie ma mowy (siedzisz na krzesle), jednak taki symulator moze
      duzo nauczyc, w szczegolnosci odpowiednich procedur lotu IFR, uzywania
      awioniki, etc.

      Niestety jako prawdziwy pilot (choc malych samolotow) musze powiedziec ze
      samoloty ktore znajdziesz w "pudelku" MSFS2004 sa bardzo kiepskie pod kazdym
      wzgledem - kiepska grafika, znacznie uproszczony kokpit, nieprawdziwe
      instrumenty, kiepska symulacja dynamiki lotu (aerodynamika). Ja chcesz naprawde
      zamienic ta zabawke w cos co jest o stopien lub dwa blizsze prawdziwym
      symulatorom to musisz dokupic inne samoloty. Slyszales o PMDG 737-700 ? To
      pewnie obecnie najlepsza symulacja 737. Z mniejszych samolotow polecam Piper
      Meridian firmy Flight1. Oba nie sa zabawkami. Bedziesz musial sporo przeczytac
      aby nawet uruchomic silniki. Dokumentacja pelna ale po angielsku. Oba te
      samoloty zajely dlugie miesiace (lata) programowania i reprezentuja najlepsze
      osiagniecia realizmu jesli chodzi o domowy komputer i FS2004. Kazdy kosztuje
      okolo $30-$40. Pamietaj - to wszystko zalezy od ciebie jak daleko chcesz
      posunac realizm lotu uzywajac domowego PC-eta. Wiekszosc tych co kupuje pudelko
      MSFS w sklepie absolutnie zadawala sie tym co jest w pudelku - dla nich to
      nastepna gra komputerowa.

      Internet az sie roi od miejsc gdzie milosnicy symulatorow wymieniaja
      doswiadzcenia i uwagi. Zakldam ze znasz angielski. Zdecydowanie najlepsze
      miejsce to www.avsim.com - tu znajdziesz praktycznie wszystko co tylko chcesz
      wiedziec. Nowe produkty, zjazdy, recenzje, konwencje, ciekawostki. Na
      tamtejszych forach (jest ich sporo zaleznie od tematu) znajdziesz duzo moich
      postow (username "michal").

      Pozdrawiam.



    • Gość: michal_pilot Re: Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy l IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.11.03, 10:22
      > W realnym świecie jak sądzę, odczucia płynące z błednika
      > dostarczają pilotowi cennych wskazówek

      Dostarczaja wsazowek ale jak cennych to to jest pytanie. W lataniu w chmurach,
      w nocy lub zlej pogodzie gdzie nie ma sie horyzontu (IFR) pilot nie moze sie
      kierowac tym co mu mowi cialo - tylko instrumenty. Bylo mnostwo wypadkow kiedy
      pilot przestal wierzyc instrumentom .. z tragicznymi konsekwencjami (mlody John
      Kennedy jest tego dobrym przykladem).
      • fan_latania Re: Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy lo 29.11.03, 16:30
        Dzięki za odpowiedź, Pilocie Michale. Z lektury innych wątków wiedziałem, że
        można na Ciebie liczyc w sprawach związanych z lataniem

        Oczywiście "mały" 737 nie jest w stanie pokonać trasy z Warszawy do Rio de
        Janeiro bez dodatkowych tankowań. Chyba potrzebne byłyby dwa, gdyż połowa drogi
        wypada nad Atlantykiem, zatem trzeba zatankować wcześniej, jeszcze nad lądem,
        gdy zbiorniki nie są do końca puste. Poza tym, według wskazań MSFS Flight
        Planera, przy tylko jednym dodatkowym tankowaniu brakuje kilkaset galonów żeby
        doleciec do Rio. Pewnie profesjonalny pilot byłby je w stanie zaoszczędzic
        gdzieś po drodze szybując z prądami powietrznymi, ale nie ja. Moje wirtualne
        zużycie paliwa jest ZAWSZE znacznie większe od wyliczonego przez Flight
        Planera. Przeciętnie jest to o około 30% więcej, ale podczas kołowania i
        startu, to i nawet wyrabiam 200% normy. Ciekawe czemu tak jest? Pewnie mam
        permanentny nadbagaż :-).

        Bardzo dziękuję również za link www.avsim.com - rzeczywiście to kopalnia
        wiadomości na temat wirtualnego latania. Już pobieżne "przekartkowanie"
        pokazuje, że archiwa tej strony są przeogromne i zapozanie się z nimi zajmie
        wiele interesująco spędzonych godzin. Autorzy tej strony to naprawdę ludzie,
        którzy zęby zjedli na symulacjach lotu.

        Wiele do myślenia dała mi Twoja uwaga Michale, że odwzorowanie samolotów w MSFS
        jest uproszczone, zarówno jeśli chodzi o kokpit jak i model lotu. Zacząłem
        więc baczniej się wszystkiemu przypatrywać... i chyba rzeczywiście masz
        rację. Ja najchętniej wirtualnie latam na dużych "pasażerach". Otóż patrząc na
        taki samolot z zewnątrz (external view) zaobserwowałem, że podczas podchodzenia
        do lądowania na autopilocie, są bardzo słabo widoczne ruchy lotek. A z moich
        realnych obserwacji, dokonanych z fotela znajdującego się za skrzydłem podczas
        prawdziwego lotu, pamietam, ze lotki mocno wychylają się podczas ustawiania
        się w osi pasa. Nawiasem mówiąc jest to cudowny widok, przywodzący na myśl
        skojarzenia ze skrzydłem lądującego wielkiego stalowego ptaka. (wybaczcie tę
        nieścisłośc, "aluminiowy ptak" nie brzmi już tak literacko :-).

        Zatem mamy kilka możliwości do wyboru. Albo autopilot rzeczywiście bardzo
        oszczędnie używa lotek. Albo to, co zaobserwowałem w trakcie rzeczywistych
        lądowań, było efektem sterowania nie przez autopilota, lecz przez człowieka-
        pilota, który z większą fantazją używa pedałów. Jest też w końcu i taka
        możliwośc, że w MSFS rzeczywiście mamy do czynienia z uproszczeniami. Dodam, że
        żaden z samolotów przedstawionych w tym symulatorze nie jest wyposażony w
        funkcję automatycznego lądowania (autoland).

        Dla zachowania równowagi "plusów i minusów" pozwolę sobie opisać także inną
        sytuację. Zdarzyło się to również podczas lądowania (tak, lądowania są chyba
        zdecydowanie najciekawszą fazą lotu). Na podstawie wirtualnych rozmów z
        kontrolą lotu zdawałem sobie sprawę, że podchodzę do lądowania jako "number
        one" a w niedalekiej odległości za mną schodzi do lądowania inny samolot. Po
        udanym przyziemieniu i wyhamowaniu przy użyciu wstecznego ciągu (istne cudo
        wizualne i dźwiękowe), trochę zbyt długo marudziłem jeszcze na pasie dogadując
        z wieżą szczegóły kołowania (zawsze zajmuje mi to sporo czasu na nieznanym
        lotnisku). Moja opieszałośc spowodowała, że w pewnym momencie usłyszałem tylko,
        jak kontroler wywołuje lecący za mną samolot w celu cofnięcia mu zgody na
        lądowanie z powodu zajętości pasa przeze mnie. W kilkanaście sekund póżniej
        usłyszałem tylko silniki przelatującego nad pasem "numbera two" wykonującego
        procedurę przerwanego podejścia...Byłem naprawdę pod wrażeniem.

        Mam nadzieję, że do naszej wymiany opiniii i obserwacji dołączą sie i inni
        piloci, zarówno ci prawdziwi, jak i wirtualni. Bardzo na to liczę.

        Pozdrawiam milośników latania
        fan latania

        PS do Michała: Czy Cessna C172SP Skyhawk jest podobna do tej, którą latasz?
        • Gość: michal_pilot Re: Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy l IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.11.03, 19:21
          > PS do Michała: Czy Cessna C172SP Skyhawk jest podobna do tej, którą latasz?

          Nie, nie jest. Niestety jak powiedzialem moja opinia o wszystkich samolotach w
          tej grze jest bardzo kiepska. Nie - nie chodzi o to jak lotki sie ruszaja i jak
          ten samolot wyglada z zewnatrz - symulacja kokpitu i glownych systemow samolotu
          (np. autopilot) jest strasznie uproszczona. Jak chcesz bardzo dobre C172 to
          polecam produkt ktory sprzedaje Real Air. Ja nie dotykam zadnego z samolotow
          wykonanych przez Microsoft.

          Co do wierzy kontrolnej i ogolnie kontroli ruchu w MSFS to to wyglada niezle
          poza zupelnie nierealistyczna iloscia "go-around". To jest bardzo rzadkie w
          prawdziwym swiecie a w MSFS to jest codziennosc. Denerwujace !


          • fan_latania Częste "Go-around" 01.12.03, 02:18
            Dzięki za odpowiedź, Michal.

            Zauważyłem, że kontrola wydaje polecenie "Go-around" wtedy, gdy ktorys z
            ustawionych w kolejkę do lądowania samolotów (oczywiscie najczesciej jestem to
            ja :-) zbyt dlugo "marudzi" przy manewrach podczas podejscia. Wtedy zazwyczaj
            dalsze w kolejce samoloty probuja lądować przede mną i w ostatniej chwili , nad
            samym progiem pasa, dostają polecenie "go- around", nawet gdy ja jestem dosyc
            daleko (3-4 mile).

            Ponieważ samoloty sterowane przez komputer nigdy nie "marudzą zbyt długo", to
            ja nigdy nie dostałem takiego polecenia. Dodam, że najczesciej latam IFR (lubie
            rozmowy z kontrolerem), a "go-aroundy" przytrafiały się cześciej w trakcie VFR.

            Przy okazji: co oznacza "Touch and go" jako sposób wykonania lądowania (można
            zgłosic taką wersję do kontrolera)? Czy oznacza to przyziemienie i ponowny
            start? Jeśli tak, to w jakim celu się to wykonuje - szkolenie?

            Pozdrawiam
            fan latania
            • Gość: michal_pilot Re: Częste "Go-around" IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.12.03, 03:39
              > Przy okazji: co oznacza "Touch and go"

              Tak, to tylko szkolenie. Np. pilot chce po prostu cwiczyc ladowania i starty na
              tym samym lotnisku. Wtedy prosi o "touch & go". Po ladowanie sie nie zatrzymuje
              tylko dodaje gazu i z powrotem startuje. Nawet mozna robic "touch & go" w 747.
              • bwv1004 Re: Częste "Go-around" 01.12.03, 09:06
                Wydaje mi się, że spotkałem się też z terminem "touch and go" w sytuacji
                awaryjnej a nie ćwiczebnej. Pilot nie mając pewności, czy z podwoziem wszystko
                OK, puknął nim o ziemię i poderwał się znowu. Ale nie jestem pewien, czy
                dobrze pamietam. Piloci, poprawcie mnie.
                • Gość: michal_pilot Re: Częste "Go-around" IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.12.03, 18:27
                  sytucje awaryjne sa na tyle rzadkie i krytyczne ze pilot nie bawil by sie w
                  zaden "standartowy" jezyk. To co ja mowilem dotyczy "touch & go" ktore sie
                  slyszy **codziennie** na mniejszych lotniskach.

                  Nota bene nie slyszalem nigdy aby pilot ktorego podwozie moze nie jest "locked"
                  robil tego rodzaju eksperyment. Raczej wykonwal by manewr pelnego pull-up aby
                  silami G spowodowac aby podwozie sie lock-up. To co ty opisujesz niczego by mu
                  nie dalo i dotykajac ziemi jest juz grubo za pozno na jakakolwiek "naprawe"
                  jak masz awarie podwozia.
                  • Gość: Aviator Re: Częste "Go-around" IP: *.icpnet.pl 08.12.03, 01:14
                    > Nota bene nie slyszalem nigdy aby pilot ktorego podwozie moze nie
                    jest "locked"
                    >
                    > robil tego rodzaju eksperyment. Raczej wykonwal by manewr pelnego pull-up aby
                    > silami G spowodowac aby podwozie sie lock-up. To co ty opisujesz niczego by
                    mu
                    > nie dalo i dotykajac ziemi jest juz grubo za pozno na jakakolwiek "naprawe"
                    > jak masz awarie podwozia.

                    Taki manewr był robiony. Na 737 doszło do zablokwania lewej goleni podwozia i
                    próbowali ją "wytrząsnąć" poprzez uderzenie drugiej o pas. Niestety bez
                    powodzenia. Lądowali tylko na prawej goleni, ale szczęśliwie.
                    Pozdr
    • fan_latania Wirtualne linie lotnicze 01.12.03, 02:07
      W sieci spotyka się strony wirtualnych linii lotniczych. Czy ktoś wie, o co w
      tym wszystkim chodzi? Wirtualne linie dysponują ograniczoną flotą określonych
      samolotów - dlaczego nie można sobie wybrać dowolnego typu? W jaki sposób linie
      pozyskują samoloty do swojej floty? Zwłaszcza chodzi mi o tę inicjatywę
      skupioną wokól MS Flight Simulatora.

      Przy okazji: co to jest "bush pilot"? Czy tego określenia używa się wyłacznie w
      odniesieniu do MSFS?

      Pozdrawiam
      fan latania
      • Gość: michal_pilot Re: Wirtualne linie lotnicze IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.12.03, 03:36
        > W sieci spotyka się strony wirtualnych linii lotniczych. Czy ktoś wie, o co w
        > tym wszystkim chodzi?

        Wrtualne linie lotnicze to linie lotnicze istniejace tylko na komputerze. Sa
        tam piloci (tacy jak ty), maja plan lotow, jest glowny pilot, cala struktura
        admin. etc. Niektorzy doprowadzili ten koncept do perfekcji. Nie moge ci wiecej
        na ten powiedziec - nigdy sie tym nie intersowalem.

        > Przy okazji: co to jest "bush pilot"?

        To nie ma nic wspolnego z MSFS. W zyciu prawdziwym bush pilot to pilot latajacy
        w "buszu" - a wiec np. na Alasce. Jak jestes bush pilot to oczywiscie nie
        latasz na odrzutowcach. Latasz na samolotach ktore moga wyladowac nawet na
        ubitej drodze lub zuzlu.
      • Gość: P-51 Re: Wirtualne linie lotnicze IP: *.qc.sympatico.ca 09.12.03, 18:42
        > Przy okazji: co to jest "bush pilot"? Czy tego określenia używa się
        wyłacznie w
        >
        > odniesieniu do MSFS?
        >
        > Pozdrawiam
        > fan latania

        Veteran Canadian bush pilot C.H. "Punch" Dickins, in a 1962 speech, concisely
        defined bush flying as “a pilot and mechanic, who are ready and willing to
        take any kind of a load to any destination, on or off the map, within the
        limits of their aircraft, and the financial resources of the customer.”

        Wiecej na temat "Bush Pilot" i "Bush Flying" znajdziesz m.in. tutaj:
        www.centennialofflight.gov/essay/GENERAL_AVIATION/bush_flying/GA18.htm
      • fan_latania Wirtualne linie lotnicze - już wiem ! 12.12.03, 19:10
        Witam wszystkich
        Ostatnio zaniedbałem trochę forum, z powodu innych pilnych zajęć. Już spieszę
        nadrobić te zaległości.

        Przede wszystkim podziękowania dla pilota Michała za jego cenne (jak zwykle)
        rady. Czytam polecone przez Ciebie forum www.avsim.com i wiele się stamtąd
        dowiaduję (polecam wszystkim fanom wirtualnego latania).

        Wiem już, co to są wirtualne linie lotnicze - jestem nawet pilotem jednej z
        nich: Cathay Pacific Virtual :-). Moj nick: CX727 - możecie sprawdzic moje
        wirtualne osiągnięcia.

        Generalnie chodzi o to, żeby nadać wirtualnemu lataniu jakiś sens. Do tej pory
        latałem faktycznie troche bez celu: wybierałem przypadkowe lotniska, zlecałem
        automatyczne wytyczenie trasy, startowałem, po wzniesieniu się na pułap
        przelotowy zazwyczaj przyspieszałem upływ czasu, żeby skrócić nudną fazę lotu,
        itp. Natomiast od kiedy jestem pilotem CPV, latam według rozkładu, tylko na
        odpowiednich maszynach i staram się dbać o wygodę i bezpieczeństwo wirtualnych
        pasażerów mojej liniii. :-) Oczywiście warunki pogodowe też są prawdziwe dla
        danego miejsca na ziemi (aktualizacja poprzez net).

        Strona www.cpavirtual.org jest redagowana z wielkim rozmachem, i rzeczywiście w
        taki sposób, jakby naprawdę chodziło o prawdziwego przewoźnika. Można się
        poczuć prawdziwym pilotem. Koniec z gwałtownymi manewrami podczas lotu,
        lądowaniem z lotu nurkowego i kołowaniem z prędkością 50 węzłów :-)

        Po każdym locie pilot zobowiązany jest wysłać raport. Godziny wykonanych lotów
        są sumowane i na ich podstawie pilot "awansuje", co upoważnia go do latania na
        większych maszynach. Można też poddać się procedurze weryfikacyjnej. W tym celu
        należy zainstalować odpowiedni plug-in, który zarejestruje odpowiednie
        parametry lotu, np prędkość pionową w chwili przyziemienia i prześle odpowiedni
        raport do "centrali", gdzie zostanie on oceniony przez doświadczonych
        wirtualnych pilotów, którzy zadecydują o ewentualnym "awansie'.

        Aby zostac przyjętym w szeregi pilotów Cathaya, należy zdać dosyć prosty
        ezamin. Wtedy zostaje się drugim pilotem i lata na A 330. Żeby przesiąść się
        z "małego" Airbusa na coś większego, trzeba mieć wylatane 100 godzin i zdać
        kolejny egzamin. Jeszcze nie wiem, jak trudny, bo na razie nie przystąpiłem :-)

        Podsumowując: dzięki wirtualnym liniom lotniczym można stworzyć sobie
        złudzenie, że jest sie prawdziwym pilotem, co znacznie podnosi przyjemnośc z
        wirtualnego latania i nadaje mu sens (brakowało mi tego własnie).

        Na zakończenie: czy kogokolwiek interesuje ten wątek?
        Pozdrawiam
        fan latania

    • fan_latania Trymer a joystick z "force-feedbackiem" 02.12.03, 22:57
      Jedną z moich największych trudności w wirtualnym pilotowaniu samolotu jest
      brak wyczucia przyspieszeń pionowych. Trudno mi ustabilizowac lot przy użyciu
      trymera, bo nie czuje sił działającyh na "wolant". Jak na razie używam
      joysticka bez "force-feedbacku". Czy Waszym zdaniem zamiana joysticka na model
      wyposażony w funkcję F-F coś tu pomoże? Czy MS Flight Simulator symuluje
      wiarygodnie siły działające na wolant-joystick przy użyciu F-F, tak żeby można
      było na tej podstawie wnioskować o wymaganej zmianie położenia trymera.

      Czy każdy joystick wyposażony w F-F się nadaje, czy należy kupić lepszy=droższy?

      Pozdrawiam
      fan latania
      • Gość: michal_pilot Re: Trymer a joystick z "force-feedbackiem" IP: *.arc.nasa.gov 03.12.03, 00:42
        >Czy MS Flight Simulator symuluje
        > wiarygodnie siły działające na wolant-joystick przy użyciu F-F, tak żeby można

        To standartowe pytanie na Avsim.
        Odpowiedz jest prosta - NIE i zaoszczedze ci tu troche $$.
        Po pierwsze MSFS kiepsko symuluje sily FF (kiepski software), po drugie same
        joysticky FF sa kiepskie. Avsim jest pelen dowcipow na temat joystickow FF - ze
        nadaja sie tylko jako wibratory do seksu .....

        Jak chcesz naprawde czegos fajnego to kup pedaly i yoke (w sumie okolo $250) ale
        ta inwestycja tylko wtedy bedzie miala sens jak kupisz jakis naprawde fajny
        samolot do MSFS - a nie to co zrobil Microsoft.
        • Gość: aviation-fun Re: Trymer a joystick z "force-feedbackiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:01
        • Gość: aviation-fun Re: Trymer a joystick z "force-feedbackiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:20
          A gdzie można kupić coś takiego ? Sam trochę latam na 2004, (wcześniej na 2002
          i 2000) używając do tego joysticka z FF i faktycznie muszę przyznać, że cudów
          nie mam a do tego bardzo drażni to, że zwłaszcza niektóre typy samolotów (King
          Air 350) bardzo nerwowo (głównie góra-dół)reagują na nawet najmniejszy ruch
          joysticka (mimo czułości ustawionej na minimum).

          Pozdrawiam
    • Gość: cavy Re: Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy l IP: *.netcontrol.pl / *.netcontrol.pl 08.12.03, 20:51
      Symulator on-line :)))
      www.hurtwood.demon.co.uk/Fun/copter.swf
    • mlody75 Re: Komputerowe "Flight simulatory" a prawdziwy l 15.12.03, 00:14
      Ja również jestem miłośnikiem komputerowego latania. Jako że interesuję się
      głównie samolotami wojskowymi to również w większości przypadków na
      nich "latam" chociaż nie gardzę też innymi. Jeśli chciałbyś ściągnąć dodatkowe
      samoloty do FS 98-2004 to polecam stronę www.surclaro.com .Wystarczy
      się zalogować. Z tej stronki sciągnąłem ok 3GB(!) dodatków do mojego FS2002

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka