Gość: Jan
IP: *.client.comcast.net
05.09.04, 04:04
Nie znam się na tym za bardzo, ale może na tym forum ktoś mi w tym pomoże.
Rozumiem emocje itd, ale spodziewam się odpowiedzi chłodnej i analitycznej.
Otóż pytanie jest następujące: siedzisz na dachu przez trzy dni pod silnym
stresem, wiesz że i tak pewnie zginiesz, różne myśli przechodzą ci przez
głowę, a tu nagle widzisz wycieńczone małe dzieci uciekające na oślep,
płaczące i zdesperowane. Jak silny musi być twój stres, i czy w ogóle taki
stres może być w ogóle możliwy, że zaczynasz strzelać tym dzieciom w plecy. I
co więcej robiąc to wołasz swojego Boga.
Na czym polega psychologia pod silnym stresem i czy takie sytuacje są normalne
na polu walki?