jurek4491 25.01.10, 17:36 To PiS dołuje notowania sejmu wywołując ciągle jakieś awantury. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ar.co Dzień w Sejmie. To było straszne 25.01.10, 19:50 Immunitet immunitetem, ale może by wprowadzić jednak "sprawdzanie listy" na koniec lekcji... tj. przepraszam, posiedzenia (pomyliło mi się z podstawówką), i nieobecnym pojechać po ocenie ze sprawowania..., a, przepraszam, po diecie. Dlaczego posłowie mają być świętymi krowami? Skoro za "pracę" dostają pieniądze, to chyba powinni mieć obowiązek w tej "pracy" przynajmniej bywać? Bo o tym, żeby potrafili ją wykonywać, to nawet nie marzę, w ogromnej większości to przekracza ich możliwości intelektualne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: la.la Re: Dzień w Sejmie. To było straszne IP: 87.204.10.* 25.01.10, 22:58 Właściciele samochodów znają: czujnik zapięcia pasów, który zaczyna się od czujnika „obecności” kierowcy w fotelu. Proste jak drut: zapisywać obecność w ten zabawnie prosty sposób (jasne że + monitoring, bo wstawią misia na miarę naszych czasów). I będzie z głowy. Za nieobecność obcinamy diety procentowo, będzie obecność i zero wymówek. Głupie? Głupie. A Sejm niby jaki? Okrągły! Odpowiedz Link Zgłoś
stettinshark Dzień w Sejmie. To było straszne 25.01.10, 21:20 w sejmie jeden poseł na sześciu to myśliwy. więc pewnie zajęci są planowaniem tego co będą robili w weekend: www.youtube.com/watch?v=rcGDN0pYbFc nawiasem mówiąc: poza sejmem, to znaczy wsród normalnych ludzi, jeden myśliwy przypada na 360 obywateli Polski. ta różnica między ludźmi a ich "elitą" jest bardzo wymowna. Odpowiedz Link Zgłoś
baca56 Dzień w Sejmie. To było straszne 25.01.10, 23:53 Nie mam szczególnych powodów, aby szczególnym szacunkiem darzyć parlamentarzystów, ale taki język: "Pierwszy wytacza si? prezes Jaro, za nim jego w?saty i brzuchaty dw?r," ? !!? Najpierw Gadomski, teraz to? U mnie już GW przegrała. Ale ona chyba ściga się z "Faktem" Odpowiedz Link Zgłoś
stary.pierdziel Dzień w Sejmie. To było straszne 26.01.10, 00:34 przede wszystkim ograniczyć liczbę posłów - na to jest powszechna zgoda; a po drugie: tak zmienić prawo wyborcze, żeby posłowie byli odpowiedzialni mniej od swoich 'wodzów' a bardziej od swoich wyborców (nie jest to pomysł PO?); włącznie z możliwością odwołania posła przez wyborców (przez nas!). Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Mamy partie wodzowskie 26.01.10, 00:42 i konsekwencją tego jest, że w sejmie nie zapadają decyzje, tylko w gabinetach szefów partii. Sejm to taki teatr dla gawiedzi i nierozgarniętych dziennikarzy. Odpowiedz Link Zgłoś