Dodaj do ulubionych

Wszyscy inni

IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.11, 02:55
Typowe dla pana Felisa niechlujstwo. Film wyreżyserowała Maren Ade, nie - Adu!
Sam film zaś pan Felis z pewnością przespał, z czego nie robię mu zarzutu, bo jest to potwornie pretensjonalny gniot, czysta amatorszczyzna, bezbarwna, jałowa i do tego nudna. Ja dałem radę wysiedzieć, bo mam słabość do subtelnych filmów i minimalizmu na ekranie. Być może o coś w tym dziele nawet chodzi, ale jest to tak toporna, nieporadna robota, że każde odczytanie jest równie uprawnione. Dlatego pan Felis dostrzegł w nim to co dostrzegł. Niemniej, zdaniem Ade obraz miał pokazać coś przeciwnego: niedojrzałość emocjonalną obecnych 30-latków z klasy średniej. Jest jednak tak teatralny, iż nie ma się wątpliwości, że jego minimalizm to efekt skąpego budżetu, a nie zamysł artystyczny. W sumie to jest Tytanic po niemiecku i za symboliczne pieniądze, ale stereotypowy.
Para głównych aktorów z łatwością kreuje napięcie seksualne w scenach nieerotycznych i ta autentyczna chemia między nimi to w gruncie rzeczy jedyna wartość filmu - choć reżyserka stara się nawet to zniweczyć i każe pół filmu biegać dziewczynie w bikini, by nie było zbyt subtelnie.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka