Gość: taki tam Re: Stolica nie dla Warszawy IP: *.chello.pl 05.09.07, 20:34 A po ch... kolejne dyskusje z prowincją o wyższości miast polskich? Odpowiedz Link Zgłoś
ww_lodz Re: Stolica nie dla Warszawy 07.09.07, 20:49 Gość portalu: taki tam napisał(a): > A po ch... kolejne dyskusje z prowincją o wyższości miast polskich? Uderz w stół... i tak dalej... Pozdro z prowincji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc "Na miejscu" Re: Stolica nie dla Warszawy IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.07, 20:36 Stolica NIE dla Warszawy, bo tu : brod, brak komunikacji, koszmarni urzednicy i wszystko sie dzieje po 19,a miastko jest ogromne! I Gronkiewicz NIC nie robi tylko sie glupio usmiecha i ...modli. Pozdrawiam m.Lodz z "Ksiezym mlynem" Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Gent - off topic 05.09.07, 21:19 Tajemnicze "Gent" w artykule to po polsku po prostu Gandawa, panie redaktorze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pwn Re: Gent - off topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 21:48 a Sibiu to Sybin, tez mi sie to narzucilo, tylko w przypadku innego miasta :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geograf Stolica nie dla Warszawy IP: *.um.warszawa.pl 06.09.07, 13:46 Rumuńskie Sibiu po polsku nazywa się Sybin. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Stolica nie dla Warszawy 06.09.07, 17:37 tak szybko pan Pawlowski zapomnial o "Kobiecie z morza" wyrezyserowanej przez Wilsona? Zreszta Wilson znowu cos ma rezyserowac w Dramatycznym. Ok, jedno nazwisko nie zmienia sytuacji, ale po co sie zapierac, ze pojawily sie tylko dwa nazwiska? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozena Re: Stolica nie dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:18 www.3dwhite.pl/?click=df5c6b15faba6b4d030c7e422d5c1f80 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Stolica nie dla Warszawy IP: *.aster.pl 18.09.07, 23:59 Szanowny Panie Redaktorze, od blisko 10 lat bliżej obserwuję rzeczywistość polskiej stolicy, jako moją własną, i rzadko mogłem trafić na tak trafną diagnozę obecnej sytuacji, jaką Pan przedstawił w GW, w porównaniu do innych miast europejskich przez duże "E", gdzie też spędziełem podobny kawał mojego życia, skąd taka rzadkość ? czy z komunistycznego przyzwyczajenia do braku odwagi ? czy do jeżdżenia po Europie ?, a może do opowiadania w Polsce o tym co tam się widziało ? Czy Pan sam wdział demokrację i wolny rynek w Polsce ? Taki Prawdziwy ? Zależny tylko od Pana ? Jak w niektórych krajach europejskich, na jakie powołują się polscy politycy ? A jeśli tak, to gdzie Pan tu to widział ? Moim zdaniem chyba tylko na rogu w kiosku z gazetami - gdyż tam nikt Pana nie pyta, jak się Pan nazywa, skąd ma Pan pieniądze na zakup Gazety Wyborczej, bo we wszystkich innych gałęziach życia wszystko jest tu reglamentowane, koncesjonowane, kontrolowane i podsłuchiwane tak jak rozmowy telefoniczne za czasów PRL - "rozmowa jest kontrolowana" z tą tylko różnicą, że dzisiaj nie ma automatycznej sekretarki w Pana telefonie z PRL-owskim komunikatem, ale za to ma Pan pseudo-demokrację z pseudo-demokratycznymi wyborami do sejmu i senatu. Nie chodzi mi o zwyczajną kontrolę państwa nad obywatelem, bo moje adresy i telefony prywatne (w przeciwieńswie do wielu innych w Polsce) są publicznie dostępne w panoramie firm i w plusie, lecz o nadużywanie zasad wolnego rynku i demokracji na każdym szczeblu administracji publicznej, uzależnionej od jedynej słusznej aktualnie panującej władzy. Dlaczego każdy urzędnik odsyła mnie do szefa, a ten do naczelnika, a ten do zastępcy dyrektora, a ten do członka zarządu, a ten do sekretarza stanu, a ten do ministra, a każdy z nich po kilku lub kilkunastu mięsiącach różnych postępowań administracyjnch prowadzonych na koszt wszytskich podatników (i też na mój koszt) rozkłada ręce i wprost sugeruje wprowadzenie sprawy do sądu ? Czyżby to polski system sądownicwa w EU miasł służyć ochronie polityków i urzędników przed odpowiedzialnością za ich decyzje - jak to było w PRL ? Może odpowie Pan, że jestem naiwny, sam nie wiem, lecz z pewnością naiwnym byłem, jak 12-lat temu wracalem do Polski z nadzeją na demokrację i wolny rynek. Dziś już w to nie wierzę, ale ma Pan pełną rację co do kultury w Warszawie, ja też tak myślę, lecz po tylu latach już sądzę, że nic z tego nie będzie dopóki polscy politycy będą Polakom uparcie wmawiali, że mamy tu "demokrację" i "wolny rynek", aby mogli dojść do autokratycznej władzy pod pretekstem rzekomych zasad wolnego rynku i demokracji, sądzę, że jest to kwestia zwyczajnej, podstawowej kultury, o której Pan napisał, a której tu po prostu brakuje, i nic Pan na to nie poradzi, przepraszam, że aż tak sceptycznie wobec takiego gangsterstwa, i na koniec moje wyzazy uznania za taką odwagę w tym kraju, serdecznie pozdrawiam, obs. Odpowiedz Link Zgłoś