Dodaj do ulubionych

Nowy Świat

25.05.09, 11:38
"Mijają trzy lata od kiedy komornik na zlecenie PiS-owskich władz
miasta eksmitował w asyście policji jeden z najlepszych klubów
kulturalnych w Warszawie - Le Madame."

no to może przypomnij ZA CO, panie Pawłowski. Bo wiesz, ja też chce
nie płacić, a używać. Daj mi namiary na Bufetowa, mam pomysł by se
coś założyć, niech mnie z czynszu np. zwolni....

"Klub założony w 2003 roku przez Krystiana Legierskiego i Elę
Solanowską był ośrodkiem alternatywnego, pozainstytucjonalnego życia
artystycznego i intelektualnego."

a tak tak, pamiętamy. Simon Mol i jego występy... hardcore bo
hardcore, ale za to antyfaszystowo, antyrasizmowo i jak najbardziej
postępowo. Wirusiki latały sobie między ciałami że hej. Wymyśl pan
jakieś postępowe przenośnie albo co, na ten i podobne tematy... No,
żeby nie skupiać się tylko na jednej osobie, inny alternatywny
wytrysk życia artystycznego i intelektualnego z Le Madame:

www.galba.net.pl/blog/_archives/2006/6/1/2066356.html
to za blogiem Galby.

parę smakowitszych cytatów, na wszelki wypadek gdyby komuś w linka
nie chciało się kliknąć:

"Fragmenty scenariuszy i relacji z "performance'ów" Le Madame: Malga
Kubiak wjeżdża na deskorolce nago, jest rytualnym świecznikiem,
popycha ja Chodkos lub Łukasz Guzek. Cała sala wygaszona, jedynym
źródłem światła jest Malga, ma w ustach i w odbycie zapalone świece"

"On siedzi przy komputerze nad opowiadaniem porno, wyszukuje zabawne
detale, kurewki, marchewki, ogórki, szczypiorki, dziewczynki,
boginki, poczwary, potwory, suki i cały ich wachlarz pie...,
pie... je wszystkie, niszczy. Ale jej już nie pie..., chociaż
niszczy ją chętnie. Byki na polu koło domu szaleją dziś, pieprzą się
jak stare, spółkują, liżą sobie długie prącia, liżą sobie nawzajem
odbyty, łatwo im, biorą się na rogi, próbują się pieprzyć, nie
wszystkie chcą. Horny rozpoznaje sytuację. Nie podoba jej się, że
ona chce więcej, że on ją zwabia i odrzuca. Ku...ki Blues"

"Małga pod koniec performance zabija wroga Le Madame, wielką kukłę w
moherowym berecie, krew rozlała się po całej podłodze. Światło
wraca, stroboskop lampa, kukła jest na środku, załatwiamy ją nożami,
sika z niej krew, wchodzą pielęgniarze."

niech żyje, jak Pan to nazwał, "jeden z najlepszych klubów
kulturalnych w Warszawie" który to reprezentował środowiska
lewicowe i homoseksualne... no, jak im wypali z następnym ośrodkiem
kulturalnym, to zamiast jednej świeczki w odbycie proponuję tam
wetknąć z 15 od razu. Będzie jaśniej i ciemnogród niechybnie
pierzchnie przed taką swiatłością. A moherowego bereta proponuję
potraktować z piły łańcuchowej. Po plastereczku. i soli po każdym
rezaniu na otwartą ranę. Niech wie, że ginie od sił postępu.

"Jego zamknięcie pod pretekstem długów zostało odebrane
jednoznacznie jako próba stłumienia niezależnej kultury i atak na
środowiska lewicowe i homoseksualne, które identyfikowały się z tym
miejscem gwarantującym swobodę obyczajową i wolność przekonań."

nosz do k... nędzy. Jaki "pretekst"? Byli winni pieniądze czy nie?
Od kiedy? I ile? czy po "artystycznemu" se będziesz dyrdymały bez
sensu pisał?

"Myślę, że przyszedł czas, aby nowa ekipa rządząca Warszawą
naprawiła błąd swoich poprzedników."

jaki błąd? Znaczy namawiasz że można nie płacić, byle pod warunkiem
że nie płacący był "postępowy" i "homoseksualny", tudzież świeczki w
naturalny otór ciała sobie był wtykający (patrz link powyżej)?
Przypadkiem kogoś something nie poj...łos?

"To kawiarnia Nowy Świat, która od roku stoi pusta. Z inicjatywy
Instytutu Teatralnego powstało tam Centrum Festiwalowe Warszawskich
Spotkań Teatralnych. [...] Tymczasem salon to nie tylko drogie
restauracje i sklepy, ale również miejsce, gdzie toczy się żywa
dyskusja o sztuce, polityce i społeczeństwie. Takim miejscem stała
się w ostatnich dniach kawiarnia Nowy Świat. Wydaje się logiczne,
aby samorząd oddał ją w zarządzanie ludziom, którzy w ciągu zaledwie
kilku tygodni stworzyli tu centrum wymiany myśli, jakiego nie było
dotąd w Warszawie."

będa uczciwie płacić - niech korzystają. U mnie nawet koło gospodyń
wiejskich - jeśli ma fanaberie - to za własne pieniądze jakąś salę
wynajmuje i myśli wymienia. No chyba ze te yntelektualysty pozostałe
po le madame jakieś nie tentego są... Jak to każdy lewus - byle żyć
na cudzy koszt... Zresztą to zjawisko nie tylko u nas wystepuje.
Parę lat temu w NIE (tak, tym Urbanowym) czytałem wstrząsający
artykuł o tym jak młodych obiboków - "artystów" co to obsiedli
jakieś budynki i nie płacili w końcu burmistrz (czy kto tam
odpowiedzialny za porządek) pogonił. A za co? Ano za to, że nie
płacili za siebie. Wtedy mną zatrzepało. Jak to jest: babcia
niespełna sił, ze swojej skromnej emerytury (na którą odkładała pod
przymusem całe życie zawodowe) jednak za siebie płaci, bo uważa że
normalny człowiek za siebie odpowiada, natomiast młody byczek nie
chce, bo on "artysta" jest i do niego trzeba dopłacać. A wspólny
mianownik? ano taki, że tam też byli "postępowi artyści" a gnębiła
ich "faszystowska władza" :)

Pozdrawiam

Losiu
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka