Dodaj do ulubionych

WSHiP - szkoła dla dzieci elity ?

IP: *.toya.net.pl 18.09.03, 12:34
Czy to prawda, że to jest szkoła tylko dla bogatych dzieci ? Chciałem tam posłać moje dziecko, ale ostatnio słyszę różne głosy i opinie, że tam uczą się same snoby z bardzo bogatych podwarszawskich rodzin. Czy to prawda ? Proszę o komentarze.
Obserwuj wątek
    • Gość: G. Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? IP: *.polkomtel.com.pl 18.09.03, 15:59
      Dlaczego Ty posylasz swoje dziecko? Samo nie moze zdecydowac, gdzie bedzie
      chcialo studiowac?
      Grzegorz
      • Gość: gość forum Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? IP: *.toya.net.pl 18.09.03, 21:41
        No dobrze... może źle wyraziłem swoje myśli. W takim razie inaczej. Podjęliśmy wspólnie z dzieckiem decyzję, iż będzie zdawało na Wydział Prawa i wśród uczelni, którymi jesteśmy zainteresowani jest również WSHiP, dlatego też pytam się o tę szkołę. Czy już jest zrozumiałe ? A że za studia płacą rodzice stąd użyłem chyba właściwej formy, nieprawdaż ?
        • Gość: G. Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? IP: *.polkomtel.com.pl 19.09.03, 12:00
          Juz lepiej:-)
          A wiec skonczyłem te uczelnie w zeszlym roku i nie zauwazylem, ze jest to
          szkola tylko i wylacznie dla bogatych. Jak wszedzie, sa tu ludzie tacy i tacy i
          z pewnoscia duzo bedzie zalezec, do ktorej grupy trafi Twoje "dziecko";-)
          Koleznaka jest tam na prawie, w zasadzie juz skonczyla, z tego co obserwuje, to
          wydzial trzyma calkiem sensowny poziom. Na plus szkoly wypada jeszcze to, ze
          maja bardzo fajny kampus i widac ze caly czas przeprowadzaja jakies inwestycje.
          leotard@interia.pl
          Grzegorz
    • Gość: ania Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? IP: *.arbuzowa.2a.pl 19.09.03, 10:02
      Z pewnością nie jest to szkoła tylko dla snobów - chociaż oczywiście zdarzają
      się takie przypadki. Jestem obecnie studentką 5 roku ale wydziału
      menedżerskiego. Jeśli chodzi o prawo to faktycznie wykładają bardzo dobrzy
      wykładowcy. No i proponuję porównać czesne, chociażby z Koźmińskim...
      • Gość: G. Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? IP: *.polkomtel.com.pl 19.09.03, 12:02
        Widze ze skonczylismy ten sam wydzial no i mieszkamy obok siebie:-)
        Grzegorz
    • maja101 Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? 22.09.03, 17:12
      Nigdy nie sądziłam że "elita" to ci którzy mają dużo pieniędzy... No cóż...
      Człowiek całe życie się uczy...
      • dr_hab.rocznik1960 Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? 22.10.03, 09:48
        Trafna uwaga Pani Majo!
        • Gość: mgr czy to UAM IP: *.icpnet.pl 07.11.03, 09:03
    • ann.k Re: WSHiP - szkoła dla dzieci elity ? 23.09.03, 14:02
      Jeśli ludzi, którzy nie dali rady na egzaminach wstepnych na państwową uczelnię
      albo co gorsza zdobyli maturę w sierpniu i to za trzecim podejściem, nazywasz
      snobami, to chyba powinieneś zerknąć do Słownika Języka Polskiego.

      Może i wykładowcy są tam dobrzy, ale jak ktoś ma księgę 800 stron do nauczenia
      się na egzamin, zagląda do niej dwa dni przed egzaminem, a potem zdaje na "bdb"
      to chyba coś tu jest mocno nie w porządku. Uprzedzając wszelką polemikę -
      proszę zajrzeć do pierwszej z brzegu książki z kodeksem np. prawa pracy i
      przekonać mnie, że człowiek jest w stanie to w dwa dni zrozumieć i zapamiętać.
      Gdyby był, nie marnowałby czasu ani pieniędzy w prywatnej szkole :)
      Dalej prosze równiez spojrzeć na dalsze szanse rozwojowe. Na żadną z
      szanowanych i obleganych aplikacji praktycznie nie ma szans się dostać. Sądzę,
      że również uważana za najbanalniejszą aplikacja sędziowska pozostaje daleko
      poza możliwościami absolwenta tej szkoły. A to z jednej prostej przyczyny -
      wiedza tam potrzebna to znacznie więcej niż można wynieść nawet z UW czy UJ z
      wydziału prawa i niestety nie obejdzie się bez wielogodzinnego i
      wielomiesięcznego zakuwania po godzinach szkolnych. Ergo, jeśli ktos nie
      potrafił się zmusić do duzo lżejszej pracy, aby dostać się na studia dzienne w
      państwowej szkole, nie zmusi się po pięciu latach obiboctwa.
      Można oczywiście szukać szczęścia w firmach niezwiązanych z branżą prawniczą,
      np. w jakimś konsultingu albo ot, np. każda wieksza firma usługowa ma swojego
      prawnika, który załatwia jej sprawy typu reklamacje czy inne zażalenia. Do tego
      nie trzeba mieć aplikacji prawniczej, wystarczy znajomość przepisów. Zarobki w
      tym dziale zależne sa od firmy.
      Pytanie tylko czy nam się marzy bycie "mec." czy też nie mamy absolutnie
      żadnych ambicji i zadowolimy sie odpisywaniem na reklamacje rzeszy wściekłych
      klientów hipermarketu G. czy L.

      Podsumowując. Studia prawnicze w WSHiP to kupa szmalu wyrzuconego z błoto. Już
      lepiej go posłać na zaoczne na uniwerku. Niekoniecznie prawo. Chyba, że tu nie
      chodzi o przyszłość, a zasnobowanie się, że dziecko studiuje prawo.
    • Gość: Kbg Studiowałam w tej szkole rok IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 10.10.03, 14:22
      Robiłam to bo nie dostałam się na studia dzienne na UW ,co było moim celem. Na
      samym początku myślałam ,że na WSHiP zostanę dłużej, ale... na zmianie decyzcji
      i ponownej próbie dostania się na UW (udanej) zaważyło parę czynników.
      Po pierwsze po pierwszym semestrze nikt nie wyleciał. NIKT! Na kilkuset
      studentów! A sama potrafiłabym podać conajmniej kilku kandydatów i to w każdej
      grupie.W efekcie naprawdę inteligentni i watrościowi ludzie zmuszeni byli
      studiować z mówiąc brutalnie - głąbami.
      Po drugie (jak już wspomniał jeden z moich przedmówców) o poziomie szkoły
      świadczy to ile się uczy przed sesją. A żeby zdać nie trzeba uczyć się prawie
      nic! Wystarczy odkserować sobie książkę , pomniejszyć jej format i spokojnie
      można wszystko przepisać.
      Po trzecie poziom języków ( to mogło ulec zmianie - studioawłąm tam 3 laTA temu)
      - ale wtedy było z tym naprawdę kiepsko.
      Po czwarte tak naprawdę o poziomie tej szkoły mogłam sobie wyrobić zdanie gdy
      zaczęłam studiować na UW. Trochę przedmiotów się pokrywało, ale nie miałam
      żadnych szans na przepisanie stopni( wykładowcy z UW się na to nie zgadzali)-
      po pół roku zrozummiałam dlaczego. Po prostu tego co wymagają nijak się
      nie pokrywa z tym co wymagali na WSHiP.
      PS: żeby nie być niesprawiedliwą muszę powiedzieć co jest lepszego na WSHiP
      Chodzi tu głównie o warunki (kampus naprawdę robi wrażenie), mam też wrażenie
      że na WSHiP nie ma takiego bałaganu w dziekanatach jak na UW ,i chyba trochę
      lepiej traktuje się studentów (czyli studia dla studenta a nie odwrotnie)
      Jeżeli chodzi o wykładowców to jak każdy wie przez wszystkie szkoły wyższe
      państwowe i prywatne przewijają się te same twarze.
      • boederman Re: Studiowałam w tej szkole rok 11.10.03, 00:28
        Witam. Również i ja jestem studentem tej uczelni. Moja motywacja studiowania tam była w gruncie rzeczy ta sama co mej przedmówczyni. Po prostu zabrakło paru punktów na studia dzienne na UW. Niejako z braku wyboru zdecydowałem się na wcześniej obrany kierunek, lecz na studia zaoczne na WSHiP (chodzi o Prawo, z tego co wiem na UW jest tylko wieczorowe Prawo, a z zaocznych najlepszy-taka opinia-jest właśnie Łazarski). Obecnie nie mam wielu doświadczeń związanych z tą szkołą (jestem na I roku), ale w większości mogę potwierdzić słowa Kbg. Nie wiem jeszcze, jak wygląda sprawa z sesją, ale mam podstawy sądzić, że będzie podobnie. Nie oszukujmy się jednak, szkoła nie zrezygnuje ze studenta, jeśli ten sumiennie płaci czesne. (Mam nadzieję, że się mylę !). O wiele większe nadzieje wiążę z tym, iż niektórzy mniej ambitni sami zrezygnują z dalszego kształcenia w tej placówce i pozostaną ludzie, którym naprawdę będzie zależało na wykształceniu. Co do kadry, tutaj nie mam praktycznie żadnych zastrzeżeń, same znane postaci, bardzo dobrzy pedagodzy. Pod względem infrastruktury, daj Boże, żeby tak wyglądała każda uczelnia wyższa (publiczna i niepubliczna) w Polsce. Wszystkie zajęcia w jednym, nowoczesnym, zadbanym kampusie, nie trzeba przejeżdżać pół miasta, żeby wysłuchać dwugodzinnego wykładu. Poziom nauczanego materiału wcale nie jest niski, korzystamy w przeważającej części z książek, z których uczą się studenci UW czy UJ. To, ile się nauczymy nie zależy tutaj od nikogo innego jak właśnie tylko i wyłącznie od nas samych. Dlatego ja np. nie ograniczam się zaledwie do jednego podręcznika zalecanego przez wykładowcę, lecz korzystam również z innych źródeł dotyczących tego samego przedmiotu. Właśnie w taki sposób chciałbym zniwelować różnicę pomiędzy wiedzą nabytą przeze mnie na WSHiP, a wiedzą dobrego studenta tego samego kierunku na UW. Jeśli chodzi o języki obce, mogę się ustosunkować tylko do poziomu języka angielskiego. Widocznie musiało się nieco zmienić przez te 3 lata, o których pisze Kbg, gdyż wiele osób w mojej grupie posiada tak jak ja CPE lub w najgorszym razie CAE. Nauka języka angielskiego kończy się docelowo pozytywnym zdaniem egzaminu BEC2 lub innym w zależności od zaawansowania grupy.
        Teraz sprawa dziekanatu. Faktycznie w dziekanacie na WSHiP jest wszystko w miarę uporządkowane, nawet panie są dla mnie niezwykle sympatyczne :), co jak wiemy, nieczęsto się zdarza na uniwersytetach. Student nie jest ciągle ciągany po kilkunastu pokojach w jakichś błahych sprawach. Wszystko odbywa się na miejscu, najczęściej za radą pani/pań pracujących w dziekanacie. Sama organizacja uczelni jest dobrze skoordynowana, nigdy nie miałem problemów z załatwieniem czegokolwiek. Dobrze wyposażona i w pełni skomputeryzowana biblioteka z dużym zasobem materiałów to niewątpliwy plus tej szkoły. Na wyróżnienie zasługują również liczne ułatwienia dla studentów niepełnosprawnych, czego jeszcze pewnie długo nie będzie na archaicznych pod tym względem uczelniach państwowych.
        Zdecydowanie więc wypada mi się zgodzić z opinią Kbg, że ta szkoła jest dla studenta. Zresztą w ogóle zarówno uczelnia jak i osoby tam studiujące współegzystują ze sobą raczej zgodnie, co też nie spotyka się zbyt często w szkołach tak dużych (WSHiP ma już przecież podobno ok. 14 tys. studentów, jest więc większy niż kilkanaście uniwersytetów państwowych).
        Teraz nieco mojego osobistego podejścia do WSHiP. Otóż w odróżnieniu do przedmówczyni, ja nie zrezygnuję z tej szkoły po I roku, chociaż też na samym początku o tym pomyślałem. Nie chcę bowiem, aby ktokolwiek traktował mnie na uniwersytecie państwowym jak śmiecia, jak nic nieznaczącego studenciaka, żółtodzioba. Niestety, ale wizja tych "fantastycznych" i jakże "sprawiedliwych" szkół publicznych może wkrótce upaść. Zobaczcie, ilu studentów dziennych na Prawie na UW odpada po I roku. Czy naprawdę ci, którzy odpadną nie nadają się do kontynuowania studiów, na które aby się dostać musieli pokonać przecież kilka tysięcy licealistów w trakcie postępowania rekrutacyjnego ? Czemu właśnie tak się dzieje ? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi zapewne o pieniądze. I tak niestety jest również w takich placówkach jak UW czy inne. Tylko, że tutaj nazywa się to nie zarabianiem na studentach, lecz oszczędzaniem na nich. Druga sprawa to często skandaliczne warunki prowadzonych wykładów. Już do historii przeszły tłumy studentów na zajęciach prof. Zolla na UJ. Otwarcie na studenta ? To niestety naiwne marzenie każdego żaka w szkole publicznej, nie mówię już o poziomie obsługi w dziekanatach.

        Prawda jest jednak taka, że szkolnictwo prywatne w Polsce jest jeszcze w powijakach i tak naprawdę nie wiadomo, co z tego wszystkiego wyniknie. Oby zamknęli te co gorsze i zostawili rzeczywiście same najlepsze, myślę, że rywalizacja uczelni prywatnych i państwowych powinna dobrze zrobić całej edukacji.
        Ja np. wcale nie zamierzam rezygnować ze WSHiP, pomimo tego, że opinie o tej szkole są przeróżne. Niektórzy mówią, że WSHiP to rewelacja, niektórzy, że kompletne dno. Jak mówi taka znana łacińska sentencja: De gustibus non est disputandum, o gustach się nie dyskutuje, więc uznaję równocześnie rację innych, ale wymagam tolerancji w stosunku do moich opinii. Owszem, możliwe, że w czerwcu będę zdawał na jeszcze jeden kierunek na studia dzienne na UW, ale póki co mam pracę i chcę kontynuować naukę w tym trybie i na tej uczelni.
        To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że nieco pomogłem. Pozdrawiam.
      • Gość: ex Re: Studiowałam w tej szkole rok IP: *.polkomtel.com.pl 15.10.03, 15:16
        ja tez studiowalem w tej szkole, jeszcze zanim postawili ten piekny kompleks
        budynkow. 4 lata.. i o 4 za duzo. tak jak juz wspomniano - studiuja tam i glaby
        kapusciane i normalni ludzie. przyjmuja wszystkich jak leci bo maja z tego KASE.
        owszem wreszcie zaczeli inwestowac w uczelnie, kiedy ja tam chodzilem
        lokalizacji bylo kilka, kadra - roznie (jedni profesorowie z SGH ale tez
        trafialy sie osoby ktore nie mialy przygotowania pedagogicznego - np:
        angielskiego uczyl mnie inzynier z RPA - bardzo sympatyczny czlowiek ale nie
        potrafil nauczac)... w dziekanacie zawsze byl balagan i moj indeks ciagle
        gdzies sie zawieruszal.. moze teraz jest lepiej - nie wiem.. ja mam niemile
        wspomnienia z tej uczelni.. zrobilem licencjata i zwialem do Kozminskiego - te
        uczelnie POLECAM najbardziej. naprawde, tam uczy sie ludzi i wymaga od nich
        pracy, traktuja czlowieka i jako studenta i jako klienta. jestem z niej bardzo
        zadowolony i mysle ze z tej szkoly wynioslem najwiecej.. ale co tam pisac -
        polecam sprawdzic osobiscie - pojsc na wyklady, popatrzec, porozmawiac ze
        studentami.
        • Gość: monika Re: Studiowałam w tej szkole rok IP: *.research.novo.dk 12.11.03, 15:52
          Tylko proszę porównac ceny .
          Na korzyść WSHiP
          Codo kształcenia to się nie zgadzam.
          Jak ktoś chce sie uczyc to sie nauczy.
          Ja mialam angielski z P. Skrzypek i naprawde mozan sie bylo nauczyc b. duzo.
          Niemiecki tez byl na wysokim poziomie( a nawet bardzo wysokim)
          • miriam_73 Monika, tak z ciekawości 13.11.03, 09:43
            z kim miałaś niemiecki?
            • Gość: Monika Re: Monika, tak z ciekawości IP: *.research.novo.dk 21.11.03, 14:17
              Niemiecki miałam z Panią Burdą. To wymagajaca nauczycielka.
          • hernandez Re: Studiowałam w tej szkole rok 14.11.03, 20:10
            Hm inwestujac w edukacje a juz szczegolnie na poziomie studiow trzeba ise
            kilka razy zastanowic czy nie lepiej dolozyc "kilka zlotych" i isc tam gdzie
            najlpeiej sie na tym wyjdzie.No chyba ze idzie sie na studia tylko po dyplomik
          • Gość: Ania Zgadzam sie! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.12.03, 17:19
            Pani Skrzypek byla rewelacyjna, niemiecki tez na wysokim poziomie. Niestety po
            roku zmieniono mi nauczyciela i potem to juz byla porazka.
            Poza tym nie polecam tej uczelni (skonczylam ja 3 lata temu). Wszystkie sesje
            to zenada, studenci nawet ściąg nie robią tylko je kserują... Zżynać można
            niemal na wszystkich egzaminach.
            Efekt był taki ze potem wyjechalam do Londynu na studia podyplomowe, gdzie
            zostalam bez problemu zaakceptowana natomiast tyle ile musialam nadrabiac nie
            miescilo sie w glowie. Praktycznie musialam sie nauczyc 3 lat w 3 miesiace
            zeby nie odstawac od grupy... Czy sie udalo? Nie wiem, czekam na wyniki
            egzaminow...
    • spatologizowana_sempiterna Elyta - w żółtych samochodach, bez tłumików 26.11.03, 19:00
      Jak się w niewłaściwej chwili w niewłaściwym miejscu znajdziesz na przejściu
      dla pieszych, to zostanie z ciebie mokra plama.
      Ale nomalni ludzie też tam studiują - wiem bo znam.
      • Gość: as WSHiP to głownie ekonomia IP: 62.29.129.* 26.12.03, 03:42
        Widze że sporo tu krasomówców. Nie ma co tu tyle gadać, szkoła nie jest zła
        zdecydowanie w czołowce, jest w czołowce szkól prywatnych, a i nie odbiega
        poziomem od państwowych uczelni, w zasadzie poziom ten sam, ci sami wykladowy
        tylko lepsze warunki do pracy. Fakt moze państwowe uczelnie to wiekszy prestiz
        jest, chodż polemizowal bym bo tam smrud i balagan. Jesli chodzi o wydzial
        prawa to i tak bez znajomosci na aplikacje sie nie dostanie nikt, wiec roznicy
        wielkiej nie ma czy to uj, uw czy wship, nalezy jednak wziac pod uwage że prawo
        na wship jest od kilku lat wiec tez trudno jeszcze o prestiz. A teraz najwa
        zniejsze Wship to szkoła która ma wieksze tradycje w ekonomi scisle w handlu
        zagranicznym, jeszcze 6 lat temu szkoła ta nazywala sie prywatna wyzsza szkoła
        handlowa i wlasnie kierunek handlu jest tu kierunkiem glownym tym sie ta
        placowka szczyci, a kierunek prawa dopiero sie rozwija w tej szkole. Jak masz
        kase to lepiej na wship bo poziom ten sam a warunki lepsze.
        • Gość: ela Re: WSHiP to głownie ekonomia IP: *.wyszkow.sdi.tpnet.pl 27.12.03, 22:30
          Popieram Asa.On ma rację.
          • Gość: koloo Re: WSHiP to głownie ekonomia IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.01.04, 21:49
            Ja jesten na pierwszym roku na WSHiP, właśnie jest sesja i faktycznie można
            ściągać, ale powiedzcei mi gdzie nie można??? ludzie są tu rózni, jest troche
            oszołomów z kasą, ale jednak przeważają ormalni ludzie. Poziom nauczania wydaje
            mi sie wysoki, porównywałem notatki koloeżanki a UW i właściewie robią ten sam
            materiał. Wszystko zależy od człowieka. A na anplikacje to trzeba mieć
            znajomości, wiem to z autopsji:) pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka