ziutka23
17.11.09, 14:03
Szanowna p. Kasiu
Mam za sobą I poród, wykonany przez CC, w 32/33tc. Do szpitala
trafiłam w zw. z przedwczesnym odejściem wód płodowych. Biorąc po
uwagę zaawansowanie ciąży, nie starano się o wywołanie porodu, ale
też go sztucznie nie powstrzymywano. Po ok. 30 h od odejścia wód
zaczęły się jednak skurcze, tyle że rozwarcie nie postępowało. Byłam
8 h pod KTG, w pozycji leżącej, pamiętam, że najbardziej dokuczały
mi skurcze z kręgosłupa (tak przynajmnie odczuwałam ten ból), po
tych 8 h rozwarcie miałam na 3 cm. Nie pomógł masaż szyjki. Lekarz
zdecydował o CC - w kasiążeczce dziecka mam wpisane "zagrażająca
zamartwica". Mąż słyszał, jak położna tłumaczyła się ginekologowi,
że sądziła, że zapis z KTG wygląda jak wygląda, bo strasznie się
wiłam na łóżku.... Niestety nie jestem świadoma wszystkich faktów,
ponieważ po wyjeżdzie z sali operacyjnej straciłam przytomność i
odwieziono mnie na OIOM pod respirator, gdzie wybudziłam się po 2
dniach:( Okazało się, że miałam utajnione zapalenie płuc i wg
anestezjologa niewydolność krążeniowo-oddechową. Cięto mnie chyba w
ekspresowym tempie, bo wzdłuż, dodatkowo mam okropnego bliznowca na
brzuchu. Za ok. 6 m-cy będziemy się starali z Mężem o drugie
dziecko. Czy w Pani opinii jest duża szansa, że kolejny poród też
będzie CC? Chciałabym urodzić naturalnie, ale mam wątprliwości czy
podołam. Generalnie przewiduję, że zacznę sn, a skończę i tak CC:(
Nie chciałabym jednak, aby scenariusz się powtórzył. Co Pani uważa?
Upierać się na sn czy z uwagi na dobro dziecka i moje jednak
przystać na CC?
Bardzo dziękuję za zainteresowanie!