Dodaj do ulubionych

P.Kasiu - cytomegalia - sens badania

07.12.09, 16:16
Pani Kasiu, wiem że tematów poświęconych cytomegalii było tu troszkę, głównie tych z wynikami i prośbą o ich interpretację. Moje natomiast wątpliwości mają nieco inny pułap: chcemy rodzić w domu, a położna (p.Grażyna) oczekuje wyników badań na cytomegalię. Pytanie: po co? Czemu ma służyć taka wiedza, skoro (tak zrozumiałam z artykułów poświęconych tej chorobie - proszę mnie poprawić jeśli się mylę) nie da się tej choroby wyleczyć, ani jej zapobiec? Nawet mój lekarz prowadzący dając mi skierowanie zapytał, czy chcę tylko wiedzieć, mieć tylko świadomość i wiążące się z tym lęki, bo i tak nie ma tu w tym momencie żadnego leczenia. Wolałam więc tylko badanie na toksoplazmozę (dwukrotnie wykonane), niż na coś, czego nie da się w żaden sposób zlikwidować..

Czy Pani, Pani Kasiu, widzi jakikolwiek sens w tych badaniach (budzących przerażenie u ciężarnej takiej jak ja, która niczego nie będzie mogła zmienić, jeśli to "dziadostwo" mam), jako pomocnych danych w momencie przyjmowania porodu w domu?

Proszę o wybaczenie, jeśli moje pytanie wydawać się może głupie i niepoważne, ale jestem w poważnej rozterce.
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 07.12.09, 22:20
      My także (mam na myśli położne ze stowarzyszenia Dobrze Urodzeni)
      zalecamy badanie cytomegalii w ciąży. Najpierw w pierwszym
      trymestrze - żeby wiedzieć, czy kobieta ma już odporność na tego
      wirusa - IgM(-)IgG(+), czy nie - IgM(-)IgG(-). Ok.dorosłych kobiet
      80% ma odporność - wtedy robi się kolejne badanie dopiero w ostanim
      trymestrze ciąży, może się bowiem okazać, że doszło do ponownego
      zakażenia - IgM(+)IgG(+). W takim wypadku, pomimo, że nie leczy się
      matki, to może się okazać, że konieczne będzie zdiagnozowanie
      (przzciemiączkowe USG, kontrola neurologa, okulisty) i leczenie
      dziecka. W takim wypadku poród domowy jest nierozsądny, nie dlatego,
      że coś może się stać z dzieckiem od razu po porodzie, ale dlatego,
      że bardzo trudno logistycznie zapewnić dziecku natychmiastowy dostęp
      do wszystkich koniecznych badań diagnostycznych. Jeśli zaś okaże
      się, że matka nie chorowała na cytomegalię IgG(-)IgG(-)to należy
      sprawdzać w każdym trymestrze, czy nie doszło do zakażenia IgM(+)IgG
      (-), bo konieczne jest dokładne monitorowanie dziecka w ciąży i po
      porodzie (zwraca się uwagę na różne rzeczy w zależności od momentu
      zakażenia). W wypadku świeżego pierwotnego zakażenia w ogóle nie ma
      mowy o porodzie domowym. Moim zdaniem nie ma się czego bać, szkoda,
      że nikt od razu nie wytłumaczył Pani dokładnie po co to badanie.
      Jeśli jest Pani odporna, to wszystko ok - kolejne badanie to trochę
      takie dmuchanie na zimne, jesli nie jest Pani odporna to będzie
      wiadomo, czy w czasie ciąży dojdzie do zakażenia i na co zwrócić
      uwagę po urodzeniu się malucha. I tyle :) Pozdrawiam serdecznie i
      życzę IgM(-)IgG(+) :)
      • kawo-szka Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 07.12.09, 22:44
        Pani Kasiu, ślicznie dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź :)
        Faktycznie - szkoda, że nikt od samego początku nie wyjaśnił mi tego tak, jak
        zrobiła to Pani :)

        Nie wiem tylko teraz ostatniej rzeczy: czy będąc teraz w III trymestrze, a nie
        mając tego badania zrobionego ani w I, ani w II trymestrze (jak pisałam
        wcześniej - lekarz twierdził, że to zbyteczne i ja mu zaufałam i go nie
        wykonałam) - czy badanie na cytomegalię, jakiemu poddałabym się teraz, da taki
        rezultat, jakiego oczekuje ode mnie położna? Czy da wystarczający dowód na moją
        odporność lub jej brak?
        • katarzynaoles Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 07.12.09, 23:44
          Raczej tak, niewielkie prawdopodobieństwo, żeby wynik był wątpliwy
          (choć się zdarza). Proszę się nie bać i nie zastanawiać, tylko
          zrobić i po sprawie :)
          • kawo-szka Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 08.12.09, 00:08
            Zrobię dokładnie tak, jak Pani mówi, Pani Kasiu :)
            Jeszcze raz, kłaniam się i ślicznie dziękuję za informacje i radę :)

            Życzę miłego wieczoru! :)
    • mumi7 Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 12.12.09, 14:27
      Przydaje się czasem po porodzie. Mój syn miał utrzymująca się
      żołtaczkę i w Centrim Zdrowia Dziecka zapytali mnie m.in. o badania
      na te chorobę. Robiłam je raz w ciazy, natomiast lekarz stwierdzil,
      że powinno była być (wraz z toksoplazmozą) robiona trzy razy w
      ciąży. W takiej sytuacji jak ta żołtaczka wyniki dałyby pełniajeszy
      obraz. Niestety, ginekolodzy traktują to często jako fanaberię;-(
      Gdybym to jednak wiedziała, wymęczyłabym ich i musieliby dac mi
      skierowanie;-) Pozdrawiam
    • kropkaa Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 12.12.09, 22:29
      Neonatolog po porodzie sprawdzał moje wyniki na CMV - dla pewności
      chyba tylko, ale jednak.
      To badanie jest bardzo ważne - z tego względu, że jeśli się okaże,
      że matka jest świeżo zarażona, to od razu po porodzie można zbadać
      krew dziecka (bardzo ważne, by było to przed pierwszym karmieniem,
      bo przeciwciała przechodzą też z mlekiem matki) i w ogóle powninno
      się rodzić w miejscu, gdzie będą wiedzieli co robić.
      Cytomegalia jest chorobą, która powoduje bardzo ciężkie wady (słuch,
      wzrok, opóźnienie rozwojowe) i bardzo mało lekarzy tak naprawdę wie,
      jak do tego podejść.
      W ciąży faktycznie się nie leczy, bo leki są bardzo silne i powodują
      uszkodzenia ogranów wewnętrznych u płodu, ale można leczyć noworodka
      natychmiast po narodzeniu. A czas jest bardzo ważny.
      • sonique Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 05.01.10, 22:50
        Ja akurat jestem absolutnie przeciwna temu badaniu. Po pierwsze w
        ciazy nic sie z tym nie da zrobic, pozostaje strach i gdybanie
        lekarzy, ktorzy tak naprawde malo wiedza o cytomegalii.
        Po drugie po porodzie tez nikt sie tym szczegolnie nie zajmuje,
        jesli dziecko rodzi sie w zasadzie zdrowe.
        Ja na swoje nieszczescie zrobilam to badanie w ciazy i w dniu
        otrzymania wynikow skonczyla sie moja radosc z ciazy, a jej miejsce
        zajal potezny strach.
        Nikt mi przy tym pomoc nie umial, bo tak jak powiedzialam lekarze
        daja skierowanie, ale potem nie wiedza o co chodzi i co dalej.
        Jedyna sensowna rade otrzymalam od dziewczyny z forum CYTOMEGALIA
        (yoku).
        Po porodzie tez sie nikt nie zajal moim dzieckiem, jedna lekarka
        najpierw kazala odstawic od piersi, potem stwierdzila, ze moze
        jednak nie. Nikt nie kwapil sie z wykonywaniem jakichkolwiek badan,
        szpital wrecz umywal rece, odsylali mnie do lekarza prowadzacego,
        albo pediatry po wyjsciu ze szpitala.Jeszcze w szpitalu wymusilam
        pobranie krwi, ktora to krew zabral moj maz do prywatnego
        laboratorium, bo w przyszpitalnym gdyby w ogole zgodzili sie je
        zrobic, wynik bylby po 14 dniach!! I jeszcze oberwalo mi sie, ze nie
        wiem do jakiej probowki ma byc ta krew pobrana!
        Pediatra w przychodni nie widziala wskazan do badan, pytala tylko po
        co robilam to badanie w ciazy.
        DZIEKI BOGU urodzilam zdrowe dziecko. Bilans jest taki, ze przezylam
        potezny stres i wydalam fortune na badania. Najpierw trzykrotnie
        powtarzalam cytomegalie w ciazy i zaliczylam wozyte u lekarza
        zakaznika, potem po porodzie jeszcze raz u siebie i 2 razy u
        dziecka, potem prywatnie do neurologa i na milion innych badan w tym
        usg przezciemiaczkowe plus badanie DNA wirusa. Wszystko oczywiscie
        prywatnie.
        A gdybym nie robila tego durnego badania, bylabym sobie szczesliwa w
        ciazy, dziecko urodziloby sie i tak zdrowe, a za zaoszczedzone
        pieniadze moglabym chociazby kupic jakies super zabawki, albo
        swietny wozek. I tyle.
        Tak naprawe to jesli dziecko urodzi sie chore, to fakt, ze wiedzialo
        sie o tym wczesniej i tak niewiele zmienia, moze przyspieszy
        leczenie o dzien lub dwa, ale skutkow i tak nie odwroci.
        Ja nie polecam.
        • justcam Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 07.01.10, 13:54
          ale historia
          faktycznie odbiera sens badaniu
          • katarzynaoles Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 07.01.10, 18:05
            Nie będę udawała, że nie wiem, że tak właśnie może wyglądać opieka w
            ciąży. Wiem, że wszystko kosztowałao Panią wiele nerwów i
            wysiłku...ale też, jeśli wiem, że powinno być inaczej, i że są
            miejsca, gdzie postępuje się według zasad - to jak mam o tym nie
            pisać? Wiem jedn0: naprawdę nierzadko uporczywie dopominające się o
            jakies badania albo sposób postępowania pacjentki zmusiły system i
            poszczególnych pracowników służby zdrowia do zmiany postępowania.
            Tylko trzeba wiedzieć, o co się dopominać i po co. Przykro mi, że w
            pewnym sensie została Pani ofiarą swojej wiedzy. Pozostaje mieć
            nadzieję, że dzięki osobom takim jak Pani, opieka nad kobietami w
            ciąży i ich dziećmi będzie coraz lepsza. POzdrawiam serdecznie :)
        • eli-mama sonique 07.01.10, 20:19
          Dobrze, że to napisałaś. To jest właśnie druga strona medalu zwiększonej profilaktyki ciążowej.
          Zlecanie kolejnych "modnych" badań powinno iść w parze z fachową wiedzą, co robić kiedy wynik jest niekorzystny.
        • olenka1211 Re: P.Kasiu - cytomegalia - sens badania 08.01.10, 11:42
          Mieszkam w Australii. Ani w pierwszej, ani w obecnej ciąży nie robiono mi badań
          na cytomegalie i na toksoplazmoze. Tutaj te badania nie zaliczają się do
          standartowych. Nikt nawet nie pytał czy mam kontakt ze zwierzętami. Trochę mnie
          to martwi. Nie mam pojęcia dlaczego róznice w prowadzeniu ciąży są aż tak duże i
          jaki to ma wpływ na procent zachorowań noworodków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka