moni_83
11.02.10, 14:45
Pani Kasiu, wiem, że ten temat był wałkowany z 1000 razy i przeczytałam już
chyba wszystkie posty na ten temat, jednak nadal czuje niepokój. Jestem w dość
trudnej sytuacji i naprawdę boję się, że przegapię coś, nie zareaguję na
rozpoczynający się poród i zaszkodzę mojemu dziecku. Jestem w 32 tygodniu
ciąży. Od 6 tygodnia ciąża jest zagrożona (najpierw niewielkie brązowe
plamienie i pobyt w szpitalu a od 3 miesiąca moja macica jest cały czas
napięta, stawia się i boli brzuch, szyjka bardzo skrócona. W 20 tygodniu
założono mi pessar i bóle osłabiły się. Jednak od 29 tygodnia cały czas czyje
bóle kręgosłupa, pachwin, kłucie w pochwie, bóle miesiączkowe i okropne
ciągnięcie. Przekręcić się z boku na bok w nocy jest wysiłkiem. Synuś jest
ruchliwy i jego kopniaki są dodatkowo uciążliwe. Mam dość częste wizyty u
lekarza, ale on twierdzi, że krążek dobrze trzyma i nie widzi niczego
niepokojącego. Szyjka jest zamknięta. Mówi, że są to ciążowe dolegliwość,
które widocznie odczuwam bardziej dotkliwie niż inne kobiety. Dodam, że jestem
drobniutka, mam mały brzuch, przytyłam dopiero 8 kilo(może dlatego tak
ciągnie). Prawie od początku przyjmuje duphaston (3x1), nospe forte(2x1),
luteinę(3x1), magnez(3x1), dostałam sterydy na rozwój płuc.
Moje pytanie brzmi: jak mam zauważyć poród? Gdybym miała reagować na każdy ból
to nie wyszłabym ze szpitala. Boje się, bo moja mama też miała zagrożoną
ciążę, i o mały włos nie urodziłam się w pracy (mama rano miała małą czerwoną
plamkę, poszła do pracy, tam po rozmowie z koleżanką stwierdziła, że pojedzie
na IP sprawdzić czy wszystko w porządku. Wróciła do domu, zjadła obiad (nic a
nic jej nie bolało), pojechała do szpitala, a tam mówią jej, że ma rozwarcie
na 8cm. Niecała godzinę później byłam na świecie.
Jak czytam posty innych dziewczyn o rozpoczynającym się porodzie, to mam
wrażenie, że rodzę od kilku miesięcy. Proszę o poradę.