Muszę się wyżalić

13.08.10, 12:26
Muszę się wyżalić. Jestem w 40 tyg ciąży. Od 2 tygodni słysze od swojej
lekarz, ze powinnam już dawno urodzić bo główka bardzo nisko już od 36
tyg, szyjka miekka i rozwarcie na 1,5 cm.
W tym tygodniu dostałam skierowanie o wczesniejsze przyjęcia do
szpitala ponieważ cisnienie mam w granicach 140/90 (czasami więcej) i
dziecko w 38 tyg ważyło 3660. Po wizycie w szpitalu usłysząłam, ze ja
nie mam i nie miałam żadnego problemu z ciśnieniem skoro po lekach
trzymało się w normie. Poza tym dziecko jeszcze nie jest duze i moge
cierpliwie czekac do terminu, który za 3 dni. Potem lekarz mnie zbadała
i st, ze szyjka miekka, ciasno przepuszcza palec wiec coś się zaczyna
ale nie ma podstaw by poród wywoływać. Stwierdziła, ze moge dzis lub w
weekend przyjechac ponownie na ktg i tyle.
Wydaje mi się, ze 2 dni temu odpadł mi czop sluzowy. Poza tym nic sie
nie dzieje. Nie wiem już sama co myśleć bo moja lekarz co innego mówi a
w szpitalu też co innego.
Jeste juz zmeczona i załamana czekaniem.
    • claire1983 Re: Muszę się wyżalić 13.08.10, 18:59
      Mam tak samo ale jestem w 39 tyg. Mój dzidziuś w 38 tyg ważył 3700,
      od dwóch tyg mam 2 cm rozwarcia i zgładzoną szyjkę. Lekarka również
      mi powiedziała że powinnam dawno urodzić bo dziecko ma dużą głowę i
      im później tym gorzej ale nikt nie ma zamiaru przyspieszyć mojego
      porodu. Dzisiaj znowu zostałam odesłana i wizytę następną wyznaczyła
      prawie za dwa tygodnie. Mnie również to dobija bo nie mam żadnych
      skurczy, brzuch gigantyczny, dzicko rośnie z dnia na dzień a ja
      dosłownei umieram.... Czuję że to jeszcze potrwa długo i nie
      rozumeim dlczego szpitale tak straszine upierają się że trzeba ciążę
      przenosić dwa tygodnie żeby coś zrobili. Ja się boję o
      bezpieczeństwo dziecka bo wydaje mi się że kazdy dzień jest
      ryzykowny, z powodu np. pępowiny, oddania smółki itp. Jest już
      bardzo duży więc po co to wstrzymywać. Jak sobie pomyślę że jeszcze
      tyle przedemną to płakać mi się chce.
      • katarzynaoles Re: Muszę się wyżalić 14.08.10, 11:55
      • katarzynaoles Re: Muszę się wyżalić 14.08.10, 12:01
        Proszę odszukać inne wątki na temat prowokacji porodu a uzyska Pani
        odpowiedź na pytanie, dlaczego nie stosuje się indukcji bez
        wyraźnych wskazań. Sama pisze Pani, że czuje, że jeszcze nie czas -
        warto poczekać te kilka dni aż organizm będzie gotowy do porodu i
        urodzić łatwiej - to korzystne dla Pani i dla dziecka. Proszę się
        nie bać ani o smółkę ani o pępowinę - smółkę dziecko oddaje w razie
        niedotlenienia, a w Pani poście nic nie wskazuje na to, żeby miało
        to grozić, a okręcenie się pępowiną jest mniej prawdopodobne pod
        koniec ciąży, kiedy dziecko ma ograniczoną przestrzeń. Jeśli było
        okręcone wcześniej, to jest pwenie dalej, co wcale nie musi ( i
        najczęściej nie ma) większego wpływu na przebieg porodu i stan
        dziecka. Wiem, że takie czekanie to nic miłego, ale w Pani przypadku
        nikt przecież nie wstrzymuje porodu, tylko czeka na jego rozpoczęcie
        a to duża różnica. Życzę szybkiego rozwiązania i spokoju ducha,
        pozdrawiam :)
    • katarzynaoles Re: Muszę się wyżalić 14.08.10, 11:54
      Rozumiem, że męczy Panią oczekiwanie na początek porodu,
      szczególnie, że liczyła Pani, że to tuż, tuż. Nie martwiłabym się
      zbytnio wagą dziecka, bo po pierwsze USG może być w tej kwestii
      omylne, a po drugie waga, o któej Pani pisze wcale nie musi oznaczać
      trudniejszego rodzenia. Z opisu sytuacji wynika, że brakuje jedynie
      skurczy, więc możnaby popracować nieco nad pozdniesieniem poziomu
      oksytocyny (współżycie i masaż brodawek). Życzę, żeby efekty starań
      pojawiły się już niedługo! Pozdrawiam :)
      • ewa.bronk Re: Muszę się wyżalić 14.08.10, 21:04
        Dziewczyny, rozumiem Was, ja kilka miesięcy temu też nie mogłam uwierzyć ,że
        sama urodzę, tzn dłużyło mi się, i choć mój Malec urodził się 12 dni przed TP to
        ja miałam wrażenie że jestem w nigdy-nie-kończącej się ciąży.
        Warto poczekać, aż ciało będzie gotowe, bo wówczas macie największe szanse na
        miły i dobry poród
    • matylda07_2007 Re: Muszę się wyżalić 15.08.10, 19:02
      Miałam termin na sam koniec września. Przepowiadany poród na połowę września, bo rozwarcie zaczęło się robić, bo dziecko duże... Urodziłam 15 października. Miesiąc po pierwszych sygnałach, 2 tygodnie po terminie. A poród i tak był prowokowany (przebicie pęcherza płodowego), bo chyba tak bym chodziła jeszcze z miesiąc.
      • mehil.dam Re: Muszę się wyżalić 16.08.10, 14:19
        Mojej koleżance z sali poporodowej jak zbliżał się termin lekarz zalecił
        współżycie z mężem 3 razy na dzień, żeby wywołać poród ;) Takie przyjemne
        z pożytecznym bym rzekła ;)
        • goska797 Re: Muszę się wyżalić 16.08.10, 19:46
          Ja juz nie wiem co mysleć. Dzisiaj termin porodu i nic sie nie dzieje.
          W szpitalu nie widza powodu by wywoływać, a moje skierowanie olewaja.
          Boje sie, ze mały juz teraz ma 4100kg i nie dam rady.Nie mówiac juz o
          tym, ze nie wyobrazam sobie by czekali kolejne 2 tygodnie.
Pełna wersja