m00nlight
07.11.10, 18:11
Mam tez drugie pytanie, bardzo mnie nurtuje. Wiem że jako, iż jestem dorosłą, samostanowiącą o sobie osobą, teoretycznie w czasie porodu powinni pytac mnie o wyraźną zgode przed zastosowaniem kazdej medycznej procedury. Z drugiej strony wiem ze w praktyce robią swoje a zdaniem rodzącej nikt sie nie przejmuje. A ja nie chce żeby ktos ładowal we mnie oksytocynę, ciął krocze, siłą wyciągał dziecko kleszczami czy wyciskal (o zgrozo!) skacząc na brzuch :/ Nie zgadzam sie na takie procedury i tyle. Albo urodzę sama, albo niech mi zrobią cesarkę, nie chcę przeżywać żadnych horrorow na porodowce.
Jak to wygląda prawnie: czy jesli przed/ w trakcie porodu powiem wyraźnie że nie zgadzam się na tego typu procedury, personel MUSI moje zdanie uwzględnic? nie wyobrażam sobie żeby mnie ktos ubezwlasnowolnil tylko dlatego że rodzę... jak w praktyce wyegzekwowac żeby liczono się z moim zdaniem i moimi decyzjami? Czy to w ogole możlwe?
Dziękuję za odpowiedz