Dodaj do ulubionych

Poród pierwszy zakończony kleszczowo

18.01.11, 23:19
Od mojego pierwszego porodu mija ok. 4 lat. Nie wspominam go dobrze. Bardzo bolało i zakończyło się wszystko kleszczami.
Powiedziałam sobie po nim, że nie chcę mieć już więcej dzieci.
Ale tylko krowa nie zmienia poglądów...
Teraz uznałam, że mogę być w drugiej ciąży, ale bardzo boję się jej zakończenia.

Czy przebycie pierwszego porodu zakończonego kleszczami jest wskazaniem do zakończenia drugiej ciąży przez cc?
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Poród pierwszy zakończony kleszczowo 19.01.11, 11:21
      Na pewno nie jest. Chyba, ze porod sie nie powiodl ze wzgl. na przyczyny, ktore nadal u Ciebie wystepuja (za waska miednica itd), jakies czynniki, ktore normalnie sa wskazaniem do cc, a nie byly znane przed tamtym porodem.
    • tully.makker Re: Poród pierwszy zakończony kleszczowo 19.01.11, 11:53
      Ja mialam kleszcze w pierwszej ciazy, drugi porod SN
      • renata3 Re: Poród pierwszy zakończony kleszczowo 19.01.11, 18:19
        Pierwszy poród kleszczowy, po 4 latach naturalny -sprawnie i szybko
        • elcia12345 Re: Poród pierwszy zakończony kleszczowo 19.01.11, 22:44
          A czy w czasie tej drugiej ciąży nie miałyście stresa związanego z tym jak się ona zakończy?

          Jeżeli tak to jak sobie poradzić z nim ? Jak przetrwać ciążę, bez tej obawy, że może być powtórka z rozrywki ?
          • mysza_myszynska Re: Poród pierwszy zakończony kleszczowo 19.01.11, 23:01
            mój pierwszy poród zakończył się vacum. przeżyłam to okropnie. teraz wiem, że to jak się potoczył było wynikiem mojej zerowej wiedzy o porodzie i zdania się w pełni na wiedzę lekarzy, którzy zrobili co zrobili. bałam się drugiego porodu. zadbałam jednak przed nim o własną edukację w temacie, dużo czytałam (również to forum) i drugi poród to już zupełnie inna bajka, bajka w pełni siłami natury. Teraz czekam na trzeci poród i zupełnie się go już nie boję.

            powodzenia
            • milamala do Myszy 21.01.11, 01:24
              Czego wtedy nie wiedziałas, ze zastosowali vaccum?
              A co później już wiedziałaś i poród odbył się wspaniale.
              Ja niestety rodzic będe w kraju, gdzie vaccum i kleszcze to podstawa przy kazdych klopotach i juz wiem, ze nie moge sie nie zgodzic.
              • mysza_myszynska Re: do Myszy 21.01.11, 10:13
                chodzi generalnie o całe poprowadzenie porodu.nie wiedziałam generalnie nic na temat przebiegu porodu naturalnego i co mogę zrobić, żeby pomóc samej sobie. jestem przekonana, że mój poród miał wszelkie szanse, żeby potoczyć się zupełnie naturalnie.

                poród rozpoczął się o 6 rano odjeściem wód, a ja sierota od razu pognałam do szpitala (nawet bez śniadania). tam po 5 godzinach od odejścia wód podłączono mi oxy ('będzie szybciej i nie będzie się pani tak męczyć) przy szyjce, która była zupełnie nieprzygotowana. nie miałam żadnych skurczy. od razu położono mnie na łóżko, podpięto pod ktg i tak leżałam długie godziny bez wyrażnego postępu. pomocny personej co rusz wykonywał masaż szyjki, prktycznie nie mogłam wstawać i się ruszać. Potem już od tego leżenia, głodu (cały czas nic nie jadłam i nie piłam) i ciągłego bólu (w końcu skurcze się pojawiły) dostałam dolargan a potem znieczulenie. potem w końcu faza parta na leżąco - generalnie kiepsko szło, fatalne podejście lekarzy. mały był już w kanale rodnym, ponoć zaczęło mu spadać tentno i w końcu o 21:30 wyszarpali go vacum.

                drugi poród - zupełnie inna bajka - znajdz mój post na tym forum z 2008 rok. fakt jest, że zaczął się też w zupełnie inny sposób i praktycznie większość czasu spędziłam w domu.

                czego nie wiedziałam a wiem teraz;
                -jeśli mój poród rozpocznie się odejściem czystych wód nie pojadę od razu do szpitala
                -nie pozwolę się przypiąć 'na stałe' do ktg ani się położyć
                - będę się domagać możliwości ruchu i pozycji wertykalnych
                -żadnych masazy szyjki i znieczuleń/dolarganów
                -będę bardziej asertywna i każę sobie tłumaczyć zapędy do interwencji

                ale i tak mam nadzieję, że to wszsytko mnie ominie, bo tym razem planuję poród domowy. MOże Ty też to rozważ w kontekście tego, co napisałaś.

                trzymam kciuki!
                • elcia12345 Re: do Myszy 22.07.11, 00:45
                  Bardzo ucieszył mnie twój post Myszo.
                  • mama-w Re: do Myszy 23.07.11, 18:39
                    ja też rodziłam 4lata temu i też vacum,córce spadło tętno. Teraz się boje panicznie że znowu mnie to czeka. Samo wyciąganie córki nie bolało ale 2mieś miałam krwiaki i nie mogłam wstać z łóżka:( mówiłam o tym lekarzowi to powiedział że teraz urodzę naturalnie ale...chyba bym wolała cesarkę. Mówią że po cesarce też boli ale na pewno nie aż tak jak mnie po vacum:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka