kaha176
04.04.11, 15:27
Jestem w 38 tygodniu ciąży. Termin porodu według kalkulatorka eDziecko to 24 kwietnia. Od dluzszego czasu odczuwam skurcze przepowiadające, tzn bezbolesne twardnienie brzucha, czasem w dzien, czesto wieczorem i w nocy. Dwie noce temu o godz 23 zaczełam odczuwac skurcze co 4 minuty i kilka pierwszych nie bolalo, ale nastepne juz tak. Po godzinie zaczely wystepowac co 3 minuty. Wiem, ze warto wtedy sprobowac zmienic pozycje itd, owszem, wygasly po prysznicu. Na drugi dzien odczulam kilka i na tym koniec. Nie zaniepokoiloby mnie to, gdyby nie lekka bolesnosc i taki krotki odstep czasu przez poltorej godziny. 2 tygodnie wczesniej mialam wizytę i badanie przez polożną, a dzien pozniej "wypadło" coś jakby czop, kupka brązowawo-krwistego śluzu. Czuje sie dobrze, raczej tak jak na ciąże przystalo :) Nie panikuje, pytam tylko z ciekawosci czy tym razem moge spodziewac sie szybszego porodu? W pierwszej ciazy nastąpil 10 dni po terminie, mimo, ze rozwarcie mialam od 5tego miesiaca.
Drugie pytanie dotyczy zylakow sromu. czytalam o nich i kazda odpowiedz jest inna. Od pewnego czasu, kiedy przeszkadzaly mi i odczuwalam je jakby cały dół chcial mi zawisnąć miedzy udami - stosuje zel Lioton 1000, polecony przez pania ginekolog. Jest lepiej, sa mniejsze. Pytanie jednak mnie nurtuje. czy taki zylak w czasie porodu moze pęknąć? I czy jak peknie to dobrze czy zle, poniewaz czytalm opinie i takie i takie. jedne panie pisaly ze to dobrze bo pozniej zniknie a inne, ze to zle, bo moze doprowadzic do krwotoku. Jak to jest?
Pozdrawiam serdecznie i prosze o odpowiedz, szczegolnie na drugie pytanie.