Dodaj do ulubionych

straszenie

30.11.11, 23:11
Wlasnie przeczytalam wypowiedz dziewczyny, ktora (tak jak ja przed porodem) najbardziej boi sie porodu zabiegowego. Jak jej ktos wlasnie taka glupote wcisnal o zzo to oswiadczyla, ze w takim razie kupi sobie cc.
Dla zwolennikow porodow naturalnych, wiedzcie, ze straszenie niektorych rzekomymi negatywnymi skutkami w postaci zwiekszonej czestotliwosci zastosowania kleszczy czy vaccum moze wywolac efekt odwrotny od zamierzonego.
Owszem nie skorzystaja z zzo ... ze strachu skorzystaja z cc.
Bo jesli o taki efekt chodzi to gratuluje.
Obserwuj wątek
    • sugarka Re: straszenie 01.12.11, 07:31
      Milamala - to nie jest straszenie, to sa statystyki, ktore sa dostepne. ZZO moze byc blogoslawienstwem, ale fakty sa takie, z oczywistow wzgledow (jak np. brak kontroli nad parciem), statystycznie wzrasta mozliwosc uzycia kleszczy, czy proznociagu. Warto byc dobrze poinformowanym odnosnie KAZDEGO rodzaju porodu.
    • a_lex Re: straszenie 01.12.11, 08:56
      jeżeli ktoś ze strachu przed kleszczami czy vacuum wybiera cc, to gratuluję...

      oczywiście, że nie chodzi o straszenie, ale o informację.
      jak ktoś nigdy nie miał cc, to też nie może powiedzieć nic na ten temat. to jest poważna operacja, ingerencja w ciało, też niesie za sobą ryzyko powikłań. to nie jest jakiś tam zwykły drobny zabieg... czy tego się ta dziewczyna nie boi? to znaczy, że nie jest świadoma.

      ja miałam cc - z konieczności. NIGDY w życiu bym się świadomie na nie nie zdecydowała. na szczęście nie miałam czasu myśleć o strachu przed i powikłaniach po.
      • milamala a lex 02.12.11, 00:49
        Widzisz, Ty jestes taka dzielna zebys nie wybrala a inni nie sa.
        • a_lex Re: a lex 02.12.11, 15:57
          dzielna? nieeeee :) po prostu strach przed cc jest u mnie MILION razy większy niż przed porodem sn :)
          • ieb Re: a lex 02.12.11, 22:34
            Ja też jestem MILION razy bardziej za sn niż cc (po 18 h od odejścia wód skończyło się u mnie cc), ale z kolei jestem MILIARD razy bardziej za cc niż za kleszczami lub vacuum. Nie potrafię sobie wyobrazić jak bym się czuła po użyciu takich sprzętów w t a m t y m miejscu, tzn. potrafię sobie wyobrazić... deprecha murowana.
            • antycyponek Re: a lex 05.12.11, 11:24
              Ja miałam vacuum, trwało to sekundy i nie było jakoś szczególnie przerażające (dziecię okręcone pępowiną traciło puls i musieli je szybko wyciągnąć na skurczu partym). No ale to już była końcówka porodu (główka widoczna), nie wiem jak jest na wcześniejszych etapach...
              • marzencia2333 Re: a lex 05.12.11, 11:35
                Ludzie a kto dal wam prawo krytykowac innych. To sa ludzi decyzje -jedne sa za cc a inne za sn chodz ja sie boje rodzic cc i jestem za sn to nie znaczy ze jestem "lepsza". Nie krytykuje nikoga za jego wlasny wybor. Zyjemy w czasch cywilizacji dajcie ludza decydowac.
                • 1mzeta Re: a lex 05.12.11, 11:47
                  Tylko w tym wszystkim nie zauważyłaś o co chodzi. Niech sobie każdy uważa jak chce i żyje jak chce tylko niech nie wciska głupot, że cc to zabieg kosmetyczny obciążony mniejszym ryzykiem dla matki i dziecka niż SN- bo tak nie jest.
                  Druga sprawa- skoro ktoś sobie na życzenie chce fundować cc to niech dopłaci różnicę między SN, a cc- bo cc jest droższe w rozliczeniu. Przy SN odmawiają kobietom ZZO bo się kwestią braku pieniędzy tłumaczą- skąd więc kasa na cesarki na życzenie miałaby być ?
                  O to chodzi.
                  • milamala 1mzeta 05.12.11, 14:59
                    Nie od dzis i nie tylko na tym forum masz problemy ze zrozumieniem nawet siebie a co dopiero innych wiec postaram sie wyjasnic o co biega. Otoz w tym watku mowa jest o znieczuleniu i ew. straszeniu znieczuleniem co moze spowodowac, ze niejedna kobieta zdecyzuje sie na cc (prywatnie lub panstwowo, to nie ma znaczenia).
                    Nie rozpatrujemy w tym watku czy cc ma byc na zyczenie bezplatne czy nie. Postaraj sie tak choc troche trzymac tematu.
                    • 1mzeta Re: 1mzeta 05.12.11, 17:10
                      A ty może przeczytaj do czego się moja cała wypowiedź odnosi zamiast wyrywać ją z kontekstu- skoro już grzeszysz inteligencją- w co wątpię....
                  • aleksandra1357 Re: a lex 05.12.11, 23:53
                    1mzeta napisała:

                    Przy SN odmawiają kobi
                    > etom ZZO bo się kwestią braku pieniędzy tłumaczą- skąd więc kasa na cesarki na
                    > życzenie miałaby być ?

                    To ja jeszcze nieco prowokacyjnie dodam, że zawsze mnie dziwi, że do cesarki to koniecznie podają znieczulenie, a do sn już dość rzadko i na życzenie, skoro dość często, jak się zdaje, cesarka na żywca jest dużo lżejsza do zniesienia i trwa dużo krócej niż poród sn ;) Jakby robić cesarkę na skurczu, to na pewno żadna kobieta nic by nie poczuła.
                    • 1mzeta Dobre :) 06.12.11, 15:07
                      jw.
                • milamala Re: a lex 05.12.11, 15:02
                  Dobrze powiedziane. Moze wreszcie do niektorych dotrze. Choc mam mala nadzieje.
            • 1mzeta Re: a lex 05.12.11, 11:51
              Psychicznie ?- to zależy od twojego nastawienia. Fizycznie no cóż- pewnie lepiej niż po cc. Szwagierka po vacum wyszła ze szpitala w 2-giej dobie po porodzie.
              • ieb Re: a lex 10.12.11, 15:49
                Ja urodziłam cc w sobotę wieczorem, do domu wyszłam we wtorek rano = 2,5 doby.
                Po cc przez tydzień brzuch bolał masakrycznie, ale większość czasu byłam w domu sama z dzieckiem i wszystko przy nim i w domu zrobiłam. Przyjaciółka przez dwa tygodnie po sn z nacięciem (było u niej konieczne) nie mogła funkcjonować - leżała na łóżku i płakała z bólu, a dziecko w łóżeczku... też płakało. No a przy vacuum czy kleszczach obrażenia krocza są przecież nieuniknione. Twoja szwagierka miała szczęście, że krocze u niej dobrze się goiło.
                • 1mzeta Re: a lex 10.12.11, 18:18
                  A ja po porodzie SN po godzinie od sama pod prysznic poszłam, sama się dzieckiem bez problemu zajmowałam, nic mnie nie bolało zaraz po ani tym bardziej nawet tydzień po. Da się tak po cc ?

                  "Twoja szwagierka miała szczęście, że krocze u niej dobrze się goiło."
                  Ja bym raczej powiedziała, że miała tak jak i ja szczęście, że w Pl nie rodziła i poród mimo, że z vacum to z głową przyjęty, a ona jak kobieta potraktowana-nie jak przedmiot.
                  • a_lex Re: a lex 10.12.11, 18:31
                    dziewczyny, ale nie ma reguły. nie ma się co licytować :) która wcześniej po porodzie wstała itd.
                    są dziewczyny, które po porodzie sn dochodzą długo do siebie. są takie, które po cc nie są w stanie funkcjonować.
                    ja ciężko wspominam pierwsze wstanie z łóżka po cc. ale to chyba normalne, w końcu to operacja, poważna dość. po zdjęciu szwu było wszystko coraz lepiej. no ok, później miałam jakąś drobną infekcję i ciężko było kaszleć :)
                    ale dzieckiem zajmowałam się od początku SAMA. również w szpitalu. ani na chwilę nie oddałam młodej pod opiekę pielęgniarek.
                    a znam historie dziewczyn, które porody sn zniosły bardzo ciężko i nie były w stanie - ze zmęczenia, bólu czy czego tam jeszcze - ruszyć się z łóżka...

                    więc naprawdę - licytacje nie mają tu najmniejszego sensu. każda z nas jest inna, każda inaczej dochodzi do siebie - również psychicznie. i zupełnie nie ma to związku z temat wątku :)
                    • 1mzeta Re: a lex 11.12.11, 13:28
                      Ale ja się nie licytuję. Stwierdzam fakt- po SN bardzo możliwe, że się po kilku godzinach będziesz poruszać sama i tak się dzieje w większości przypadków, po cc nie ma takiej opcji. To chyba coś znaczy. Niech sobie każdy rodzi jak chce tylko krew mnie zalewa jak ktoś pisze, że cc to zabieg kosmetyczny tylko dlatego, że zniosła cc dobrze i nawet nie była świadoma możliwych komplikacji.
                      • a_lex Re: a lex 11.12.11, 21:51
                        racja, cc to masakra... sama świadomość grzebania w moich flakach jest przerażająca...
    • kijek82 Re: straszenie 03.12.11, 08:10
      O 9 zostalam przyjeta, o 15.30 mialam do wyboru - zzo (bo porod jeszcze by trwaaal i trwaaal a ja juz mdlalam) = wydluzenie porodu czy cc, wybralam cc i jestem BARDZO zadowolona....ulga niesamowita!
    • moonik1 Re: straszenie 09.12.11, 05:02
      To ja jeszcze dopiszę swoje doświadczenie z zzo.
      Pierwszy poród: nie mogłam wyrobić z bólu, wanna pomagała do czasu, potem masakra, darlam się o zzo jak opętana. Dostałam. Jeszcze polozna musiala cos tam z szyjką zrobic i poszło książkowo, w 1,5 h rozwarcie poszło do 10 cm, na parte zzo przestało działać i po 20 minutach synek był u mnei na brzuchu.
      Drugi poród: skurcze mocne, rozwarcia jeszcze ni było, ale położna stwierdziłą, ze przy takich skurczach zzo nie warto brac, bo zaraz urodze. I co? I nic. Męka, ból nie do zniesienia. Ponoć szyjka się zznowu zagięła do tyłu (?) i połozna sugerowala, ze moglaby mi jąodgiąć, ale to bolesne, a ja sie dotknąć nie dawalam. Gdy z bólu zaczelam gryzc wlasną ręke (zeby zagluszyc bol porodowy czyms innym), ryknęłam w koncu ze zzo natychmiast, bo odlecę. I historia się powtórzyła, dostalam zzo, udało mi się odpocząć, nawet przespac :) Polozna odgięła szyjke, rozwarcie poszło pięknie. Zaczęłam czuc parte i urodzilam.
      Położna skwitowala, ze jestem stworzona do porodów ze znieczuleniem i przy następnym juz nie bedziemy kombinowac, tylko od razu zzo, odginamy szyjke i samo pójdzie :)
      Denerwowało mnie trochę swędzenie brzucha po podaniu znieczulenia, ale to było smieszne i moglam z tego zartowac. Z bólu porodowego - nie. W moim przypadku, gdyby nie zzo, skonczyloby sie cesarką, bo szyjka nie puszczała i rozwarcia nie było.
      • milamala Re: straszenie 09.12.11, 13:30
        Oj jak bym czytala siebie. Ja tez jestem stworzona do porodow ze znieczuleniem zewnatrzoponowym. Po prostu sa takie kobiety (ponoc ok 20%), ktore bez nieczulenia ani rusz i nikt nei ma prawa im (nam) wmawiac, ze porody bez znieczulenia to sama rozkosz i piekno. Jest wiele kobiet ktorym mozna zrobic krzywde namawiajac je do niestosowania znieczulenia. Bo znieczulenie ma o wiele mniejsze konsekwencje (u niektorych w ogole nei ma zadnych poza znieczuleniem - jak u mnie) niz stosowania srodkow na depresje po traumie porodwej.
        • ieb Re: straszenie 10.12.11, 15:55
          No i sam wychodzi nam piękny wniosek z tego wątku:
          rodząca MUSI być traktowana przez personel medyczny jak partner w czasie porodu i mieć wpływ na jego przebieg :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka