Dodaj do ulubionych

dobre slowo...

11.01.08, 20:25
dziś się dowiedziałam, że pomimo ukończenia obowiązkowej szkoły rodzenia w
moim mieście nie ma porodów rodzinnych ( takie polecenie ordynatora) i
przyznam, że się załamałam. panicznie boje sie porodu, kojarzy mi się z
najgorszym, nie ufam lekarzom ( jakoś tak dziwnie mam). jedyną podporą miał
być mąż, z nim czułabym sie odrobinę bezpieczniej. a teraz w 37 tc zostałam z
ręką w nocniku...nie mam prawa do obecności bliskiej osoby, nie mam prawa do
znieczulenia.
jestem przerażona perspektywą szukania innego szpitala, w innym
mieście...czuję się jak zaszczute zwierze ;-[
Obserwuj wątek
    • justa.1983 Re: dobre slowo... 11.01.08, 21:21
      wiesz co trochę mnie przeraża to co piszesz mi do porodu zostało jeszcze trochę czasu ale też bym chciała żeby był przy mnie mój chłopak może spróbuj się dowiedzieć czy ordynator ma takie prawo żeby zakazywać porodów rodzinnych bo niby na jakiej podstawie to robi bardzo jestem ciekawa rozwiązania sprawy w końcu to wybór rodzącej z kim rodzi pozdrawiam
    • izula.2 Re: dobre slowo... 11.01.08, 21:25
      Witam!Myślę że jeżeli napiszesz z jakich okolic jesteś znajdą się
      dziewczyny mieszkające w pobliżu i polecą Ci jakiś inny szpital.Ja
      będę rodzić w Opolu i też może się zdarzyć że sale rodzinne będą
      zajęte ale jestem dobrej myśli.Przy pierwszym dziecku miałam
      szczęście i rodziłam z mężem POLECAM!Trzymam kciuki!Pa
      • lukrecja34 Re: dobre slowo... 12.01.08, 08:22
        powiem ci szczerze,że przy pierwszym porodzie towarzyszył mi mąż i było
        super.przy drugim była opłacona położna i uważam,że to były najlepiej wydane
        pieniądze w życiu.dzięki niej miałam lekki poród,bez nacinania,kroplówek i
        takich tam pierdół.dla mnie to dużo lepsze rozwiązanie niż poród rodzinny.może
        pomyśl o nim?
    • ida_marcowa1 Re: dobre slowo... 12.01.08, 08:56
      ordynator ma zawsze prawo. to jego folwark ( powodem podobno było to, że rodzące
      przychodziły do porodu z biegunką.zakaz obowiązuje do odwołania).
      oficjalnie nie mogę opłacić położnej, bo nie wolno im się omawiać i zostawać po
      godzinach. lekarz prowadzący też na odział nie wejdzie, bo mi trzy tygodnie temu
      powiedział, że jest w konflikcie z ordynatorem.a podobno ciąża to taki cudowny
      czas... żałosne ;-{
      moja mam rodziła w takich warunkach: wśród obcych, mało życzliwych ludzi, którzy
      się na nią wydzierali.po 35 latach nic sie nie zmieniło...nadal kobieta w ciąży,
      to głupia krowa, która nic nie rozumie, nic nie czuje.
    • pati291 Re: dobre slowo... 12.01.08, 10:47
      Ciekawa jestem jak to wygląda jeżeli chodzi o kartę praw pacjenta.
      Może skontaktuj się z fundacją "Rodzić po ludzku". Przecież nawet
      przy cesarce nie ma problemu, żeby był ktoś najbliższy.
      A jak wiadomo najgorszą alternatywą jest szukanie innego szpitala
      zwłaszcza przy końcu ciąży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka