mama_frania
07.02.09, 11:06
mam za sobą dwa porody. Pierwszy ok, chociaż ze wspomaganiem oksytocyną,
szybkim odpępnieniem dziecka i zabraniem go na noworodki (oddano mi synka
dopiero po dobie od porodu, wczesniej nie mogłam go nawet karmić...)- w sumie
do tej pory nie bardzo wiem dlaczego. Drugi poród w zeszłym roku- bez
przyspieszania, córcia połozona u mnie na brzuchu, pępowina przecięta dopiero
jak przestała pulsować, przez pierwsze 2 godziny moje maleństwo było przy
mnie, pierwsze karmienie na sali porodowej, potem krotkie rozstanie na badania
i w tych pierwszych dniach córka cały czas ze mną.
I tak sobie teraz patrzę na zachowanie moich dzieci. Synek jako niemowlę sporo
płakał, należał do tych niespokojnych dzieci, które ciągle domagają się
noszenia i przytulania, zresztą do tej pory jest raczej nerwowy. Córka jest
dzieckiem, które cały czas się uśmiecha i prawi wcale nie płacze. I tak sobie
myślę czy przebieg porodu mógł miec na to wpływ, a zwłaszcza ten pierwszy
kontakt po porodzie, którego mój syn został pozbawiony? może ktoś tez ma
jakieś podobne doświadczenia?