Dodaj do ulubionych

Ulubione filmy

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 08:52
Moje ulubione to Rejs, Miś, Rozmowy kontrolowane, Leon zawodowiec, Pulp
Fiction, Nie ma róży bez ognia...
Obserwuj wątek
    • piasia Re: Ulubione filmy 07.06.02, 08:55
      "Imię róży", "Deszczowa piosenka".
      • Gość: matka Re: Ulubione filmy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 09:51
        Easy rider, Dzień Świstaka, Piknik pod Wiszącą Skałą, Hair, Co gryzie Gilberta
        Grape'a, Rain man, Uciekający pociąg,...
        • Gość: ninka Re: Ulubione filmy IP: *.n.club-internet.fr 07.06.02, 23:45
          Tak, Tak, Piknik pod wiszaca skala!!!
          I jeszcze Sala oficerow, ale to tylko po francusku,
          niekomercyjne!!!
          I niesmiertelne Wesele Wajdy
          • Gość: AlRahim Re: Ulubione filmy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 14:26
            "Memphis Belle"!!!!!!! a poza tym "Lata dwudzieste lata trzydzieste", "Halo
            Szpicbródka", "Cotton Club", "Bloodhunds of Broadway" - jednostajne
            tematycznie :-) ale mnie to kręci!!!!!!!
    • Gość: deni Re: Ulubione filmy IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 18:45
      Park Jurajski,Powrót do przeszłości,Jak rozpętałem II wojnę światową i wiele
      innych.
      • Gość: Jontek Re: Ulubione filmy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl / 192.168.1.* 12.06.02, 00:19
        A moje to :
        9 odcinków Alternatywy 4
        Wszystkie odcinki Zmienników - nie pamiętam ile ich było.
        • piasia Re: Ulubione filmy 12.06.02, 08:43
          Generalnie - Bareja górą :))))))

          A jeszcze SHREK!!!! Ze wskazaniem na Osła ;))))))
    • lady_in_red Re: Ulubione filmy 12.06.02, 11:32
      Uwielbiam Kieslowskiego, a zwlaszcza Podwojne Zycie
      Weroniki. No i "wczesny" Luc Besson, jego Wielki blekit,
      ale w wersji autorskiej, moglabym ogladac na okraglo.

      Ale nie uwazacie, ze to smutne tak tylko zarzucac sie
      tytulami bez wnioskow. Moze kazdy by dodal, dlaczego
      akurat ten film i co z niego wyciagnal, albo co
      zapamietal. Taka moja delikatna i niesmiala propozycja ;)

      Ja lubie Kieslowskiego, za to, ze potrafi sie zatrzymac i
      zamyslic, nad parujaca herbata, nad szumiacym drzewem,
      nad zyciem i prostymi sprawami.
      Bessona (podkreslam "wczesnego", bo jego nowe filmy juz
      traca myszka), za szczegolowa ilustarcje kazdej postaci,
      za lekki i inteligentny dowcip, za zywiolowosc akcji
      (zwlaszcza w Nikicie, czy Leonie), za brak pruderii (w
      wersjach autorskich, oczywiscie).
      A Wielki blekit dodatkowo kocham, za morze i spokoj jaki
      wprowadza, gdy sie oglada.
      Wczoraj obejrzalam Dzien Swistaka, swietny,
      zauwazyliscie, ze ten czlowiek nauczyl sie dobrze
      "przezyc dzien", dopiero powtarzajac go 100 raz. To dobra
      wskazowka dla nas, zyc trzeba do konca, robic jak
      najwiecej i wypelniac dzien do granic.

      Pozdrawiam

      Lady in red
    • bigpaolka Re: Ulubione filmy 12.06.02, 17:39
      Lubię fimy Pedro Almodovara. Sš z gatunku absurdu obyczajowego, ale dobrze się je oglšda, kiedy już zorientujemy się, jak należy te filmy "odczytywać". Poza tym lubię przygodówki: Indiana Jones, Gwiezdnš sagę, no i MacGyvera. Za pomysłowo�ć i uczenie ludzi, że można sobie poradzic w każdej sytuacji. Z klasyki: "Niedziela w Nowym Jorku", "Rzymskie wakacje", "Dziewięciu gniewnych ludzi" itd. Lubię dobre komedie, ale o nie coraz trudniej, z wyjštkiem Juliusza Machulskiego wła�ciwie nikt nie robi komedii uniwersalnych, ponadczasowych, bo Bareja operował dowcipem i przejaskrawiał rzeczywisto�ć ówczesnš, więc jego filmy oglšda się wła�ciwie z rozrzewnieniem i tęsknš nutkš. A co do "Shreka" - popieram. Osioł w wydaniu Jerzego Stuhra jest rewelacyjny. Polecam wszystkim, bo to film wielokrotnego użycia.
      • Gość: szcz Re: Ulubione filmy IP: *.czes.gazeta.pl 19.06.02, 17:00
        Gniewnych ludzi było dwunastu, a nie dziewięciu
        • Gość: Wlodek Re: Ulubione filmy IP: 5.3R* / *.vf.shawcable.net 21.06.02, 02:15
          Gość portalu: szcz napisał(a):

          > Gniewnych ludzi było dwunastu, a nie dziewięciu

          Zgadza sie. Doloze "Kucharz, Zlodziej, Jego Zona i Jej Kochanek"
          Ale jesli mozna, to podrzuccie jakies polskie tytuly.
          Maczam czasem rece w wyswietlaniu wytworow polskiej kinematografii i kazda
          podpowiedz moze byc uzyteczna.
          Robimy cos w stylu calkiem dawnych DKF-ow.
          ps. Czy ktos mial okazje zobaczyc pokazany w Krakowie dokument o Himilsbachu?
          • Gość: matka Re: Ulubione filmy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 09:03
            Polskie? hmm..
            raczej WOJACZEK, no i oczywiście SEXMISJA ;)
          • lady_in_red Re: Ulubione filmy 21.06.02, 14:15
            Gość portalu: Wlodek napisał(a):

            > Ale jesli mozna, to podrzuccie jakies polskie tytuly.
            > Maczam czasem rece w wyswietlaniu wytworow polskiej
            kinematografii i kazda
            > podpowiedz moze byc uzyteczna.
            > Robimy cos w stylu calkiem dawnych DKF-ow.
            > ps. Czy ktos mial okazje zobaczyc pokazany w Krakowie
            dokument o Himilsbachu?

            Bardzo mi sie podobalo "Zycie jako smiertelna choroba..."
            Zanussiego i czekam z niecierpliwoscia na "Suplement".
            Chce tez zobaczyc "Meska sprawe". A juz pare razy
            widzialam "Zobacze cie we snie", zabawne jest tam
            wyobrazenie nieba... Swietna jest seria Zanussiego
            opowiesci weekendowe, czasem mozna je zobaczyc w
            telewizji. Niestety malo wiem, o niskobudzetowych i
            amatorskich polskich produkcjach.

            pozdrawiam

            Lady in red
    • Gość: Jan Mlyn Re: Ulubione filmy - THE BEST of the BEST IP: 5.1R* / *.net81-65-241.noos.fr 21.06.02, 02:55
      Samozwancza « krytyka intelektualna » brzydzi sie wypowiadac sie o tworczosci
      rezysera Maxa Pécas. Byc moze nie udaje jej sie po prostu wgryzc sie w
      wielopoziomowa strukture destabilizujacego Dziela mistrza. Mimo to, nalezy
      traktowac Maxa Pécasa jako tworce pelna geba. Jego technika (niezalezni
      producenci, scenariusz praktycznie nieistniejacy, przyroda wykorzystana jako
      dekoracja) przybliza go do kanonow Nowej Fali. Wsrod wielokierunkowych
      orientacji – rzecz u wielkich tworcow zupelnie naturalna -, odskokow i
      peregrynacji, wylania sie jednak spojnosc, ktora sugeruje troj-fragmentacje
      Jego filmografii.

      1. KRYMINAL EROTYCZNY (lata 60-te)
      Jest to najmniej znany okres tworczy francuskiego mistrza. Nieslusznie
      okrzykniety jako “przestarzaly” i “niemodny”, zawiera on jednakze kilka
      klasykow, szczegolnie w dzielach z Elke Sommer, tych z samego poczatku. To
      wlasnie nikt inny jak Max Pécas dal szanse tej Szwedce o niesamowitych
      ksztaltach, przyszlej gwiezdzie „Quand l’inspecteurs’en mêle” (GDY INSPEKTOR
      WKRACZA DO AKCJI) z serii „Rozowej Pantery”, a takze „Plus féroces que les
      mâles” (DRAPIEZNIEJSZE NIZ SAMCE), w ktorym dowodzi ona oddzialem skapo
      odzianych komandosek. Pécas i Sommer wspolpracuja na nowo przy okazji „De quoi
      tu te mêles” (DO CZEGO SIE WTRACASZ) oraz „Daniela” („Daniela, Criminal Strip-
      Tease”, 1961), gdzie pécasowska wizja swiata wystepuje juz jako uksztaltowana
      poprzez swe stale elementy fundamentalne : damska bielizna obnazajaca tylko
      tyle, na ile pozwala cenzura tamtych lat, sceny nocne (aby zaoszczedzic na
      dekoracji i rekwizytach), watek zredukowany do swej najprostrzej, minimalnej
      formy. Pécas obcuje tu – i totalnie posiada – wszystkie kody gatunku, dodajac
      do nich jednak swoj „personal touch” : calkowity brak srodkow materialnych.
      Zmuszony do holdowania kooprodukcji zachodnio-europejskiej, ignorowany w swym
      wlasnym kraju, Pécas kreci mimo to „Douce violence” (DELIKATNA BRUTALNOSC) w
      1962, z Sommer i Piotrem Brice, przyszla gwiazda bawarskich westernow. Tylko
      kilka nastepnych jego dziel nie zostalo zapomnianych : „La Peur et l’Amour”
      (MILOSC I STRACH), gdzie Klaudiusz Cerval, Milarka Nervi, Piotr Tissot i Wera
      Valmont popadaja w konflikt na tle scenariusza Patryka Manchette (przyszlego
      krola kryminalu francuskiego poprzez dziela takie jak np. „Folle à tuer”
      („SZALONA NA SMIERC”).
      Wszystkie te problemy nie przeszkodza Pécasowi w nakreceniu w 1969 roku
      arcydziela jego pierwszego okresu, z Klaudiuszem i Greta, w ktorym przedstawia
      na swoj sposob temat jak na tamte lata skandaliczny : para lezbijek (francusko-
      niemiecka – szczegol wymuszony przez producenta) strip-teaserek wzieta jako
      zakladniczki przez zboczenca plciowego. Po dlugich scenach we wnetrzu,
      filmowanych z bliska twarzy, wolnych filozoficznych dialogach – koniec jest po
      prostu wzruszajacy. Takowy jest wniosek, ktory nasuwa sie pod wplywem tego
      dziela – Pécas wyciaga konsekwencje ze swej fascynacji dla metnych sfer
      psychiki ludzkiej i postanawia badac je parzez nastepne 10 lat.

      2. Na granicy filmu o milosci (lata 70-te)
      Pierwsza proba Pécasa w tym kierunku jest juz prawie-arcydzielem. Wokol
      historii mlodej panny z dobrej rodziny zareczonej ze studentem politechniki
      (ktory, po powaznym upadku na schodach, odkrywa u siebie tendencje do
      nieposkromionego pozycia seksualnego – no, jest to moze niewiele, ale i tak
      wiecej niz CALY Rohmer), watki pryskaja we wszystkie strony. Nastepnie
      powracamy ku jedno-sciezkowosci w intrydze : w „Je suis nymphomane” (JESTEM
      NIMFOMANKA), ujmujacym studium obyczajowym z mloda (?) Sandra Julien. Film ten
      oznacza wstapienie w swiat pekasowski dwoch niezwykle waznych kolaboratorow
      Mistrza : Klaudiusza Mulot i Michala Vocoret. Klaudiusz Mulot, wierny z
      wiernych, scenarzysta, zrealizuje „Le jour se lève et les conneries commencent”
      (WSTAJE DZIEN I ZACZYNA SIE OBCIACH) z Jacques’em Villeret i Johnny’m
      Hallyday’em oraz „Immorale” (Niemoralna) z Florencja Guerin. A jesli chodzi o
      Michala Vocoret, wiernego aktora, to zrealizowal on swietny dlugometrazowy film
      na bazie inspiracji pekasowskiej (w ktorym pojawiaja sie Sylvain Green, Jacques
      Chazot i Jean-Marc Thibault) : „Les bidasses au pensionnat” (PRZYGODY WESOLYCH
      POBOROWYCH W PENSJONACIE). Niestety ! Max Pécas nie zdola powtorzyc „stanu
      laski” i drugi opus dyptyku z Sandra Julien – „Je suis frigide... Pourquoi ?”
      (JESTEM PLCIOWO ZABLOKOWANA... DLACZEGO ?) nie odpowiada zgola na pytanie
      zadane w tytule i jest jedynie blada kopia poprzedniego ; od niepamieci ocala
      go jedynie niesamowita jakosc zdjec Roberta Lefebvre, szefa operatora Abela
      Gance, Henryka Decoin, Jacques’a Beckera, Klaudiusza Autant-Lary (nb.
      nostalgika régime’u Vichy) oraz slynnego Reneusza Claire’a.
      Wtedy wlasnie Max Pécas w swej tworczosci obiera kierunek o wiele bardziej
      ryzykowny, postepujac po „ruchomych piaskach” i tworzy jeden za
      drugim : „Banane Mécanique” (MECHANICZNY BANAN) skladajacy hold Kubrickowi
      oraz, tuz potem, w 1973, „Club privé pour couples avertis” ( KLUB PRYWATNY DLA
      WTAJEMNICZONYCH PAR), w ktorym na nowo pojawia sie Vocoret, Guy Piérauld
      (francuski glos Bugs Bunny’ego) oraz Henryk Serre (niezapomniany Jim z „Jules
      et Jim” François Truffaut). Nastepnie, eskapada niemiecka owocuje spotkaniami
      aktorow pokroju Clausa Obalskiego (mlody pryszczaty w komediach erotycznych)
      oraz Marco Perrin’a (wspolpracujacego nastepnie z Bertrandem Blier). Niestey, w
      tym momencie kariera Maxa Pécasa staje poniekad w miejscu.

      3. Komedia moczowo-plciowa (lata 80)
      W roku 1977, przez przypadek, Max Pécas trafia na seans filmu produkcji
      kanadyjskiej – „Lâche-moi les baskets” („SPADAJ NA DRZEWO BANANY PROSTOWAC” – w
      wolnym tlumaczeniu). Dzielo to bulwersuje mistrza. Po raz pierwszy od wielu
      lat, Maxowi do glowy przychodzi pomysl zupelnie nowy o swiezy : nakrecic
      komedie DLA MLODZIEZY, pelna stosunkow damsko-meskich i piosenek
      anglojezycznych... Natychmiast Max bierze sie do dziela i tworzy od reki postac
      Cri-Cri (Krzys-Krzys ; grany przez Sylvain’a Green’a), sympatycznego mlodego
      buntownika, ktory czuje pociag do dziewczyn, muzyki i piwa ; w pewnym sensie
      przypomina on niejako postac Malcolma McDowell’a z „Mechanicznej Pomaranczy”.
      Tak wiec Sylvain Green i Ksawery Lepetit graja glowne role w „Marche pas sur
      mes lacets” (NIE DEPCZ PO MOICH SZNUROWKACH”), ktory opowiada o przygodach
      dwoch „wesolych poborowych”, ktorzy jadac na ostatni week-end przed pojsciem do
      woja zawieraja znajomosc z mlodym studentem z dobrej rodziny zadnym rozrywki.
      Sceny na motorach przywodza na mysl „Easy Rider’a”, podczas gdy sceny dziejace
      sie w przyczepie kempingowej niemieckiego malzenstwa (udekorowanej sznurami
      parowek z Frankfurtu) sa zywym swiadectwem anarchistycznych tendencji Pécasa
      oraz jego pociagu do humoru absurdalnego ; tym dwom ostatnim nie zaprzecza
      zreszta dalsze filmy z cyklu „Krzysia-Krzysia” (finansowane w ko-produkcji
      kapitalem niemieckim). Muzyka Georges’a Gravarentz’a (szwagra Charles’a
      Aznavour’a i kompozytora „Zatrzymaj noc” dla Johnny’ego Hallyday’a) oraz
      pojawienie sie Michala Vocoreta jako „guest star” (o sile komicznej nie do
      wytrzymania, gdy kladzie sie twarza w polmisek spaghetti) dodaja czarujacej
      atmosfery „NIE DEPCZ PO MOICH SZNUROWKACH” ; film
      • Gość: Jan Mlyn Re: Ulubione filmy - THE BEST of the BEST 2 IP: 5.1R* / *.net81-65-241.noos.fr 21.06.02, 02:56
        ow pozostaje jednak dzielem przejsciowym, albowiem Pécas nie zdolal pozbyc sie
        swej poprzedniej, starej wizji stosunkow damsko-meskich, po
        prostu „przyklejajac” owa wizje do mlodocianych postaci. Znamie mistrza
        pozostaje jednak mimo wszystko widoczne ; po raz pierwszy byc moze dialogi
        osiagaja stopien napiecia zapowiedziany w tytule, zaporzyczonym z repliki, jak
        i zreszta wszystkie pozniejsze tytuly Maxa Pécasa.
        Postac „Krzysia-Krzysia” byla jednak zbyt bogata, aby wyczerpac ja w jednym
        jedynym filmie. Zapowiadal to juz sam koniec „NIE DEPCZ...”, gdy Krzys-Krzys i
        jego kolega odkrywaja, iz Michal Vocoret nie jest nikim innym jak ich
        adiutantem – bezposrednim przelozonym w koszarach ! Juz niecaly rok pozniej,
        Max plodzi „Embraye bidasse, ça fume !” (WRZUC SPRZEGLO, POBOROWY, BO DYMI !)
        Odnajdujemy w nim Green’a, Lepetit’a i oczywiscie Vocoret’a, i calosc jest
        prawie jawnym holdem zlozonym grupie aktorow komicznych „Les Charlots” oraz
        tworczosci Klaudiusza Zidi’ego (autora filmowej adaptacji Asterix’a z Depardieu
        i Clavier’em w 1999). Obecnie film ten dostepny jest pod tytulem „Bidasse
        Academy” (AKADEMIA POBOROWYCH).
        Nastepnie, pojawia sie trzecia czesc tryptyku. Jak widac, rowniez Max Pécas
        tworzy swoj wlasny cykl „à la Antoine Doinel” Franciszka Truffaut. „On est venu
        là pour s’éclater” (PRZYJECHALISMY TU ABY SIE ZABAWIC) ukazuje glowna postac
        jako animatora w klubie wakacyjnym, bardziej zajetego jednak zaspakajaniem
        plciowym hord turystek niemieckich niz swym zawodem. Niezapomniane sceny (jak
        ta, gdy dwoch bohaterow maluje swe twarze w celu upodobnienia sie do arbuzow na
        stole bufetowym) sa jednakze podszyte dosc ostra krytyka „spoleczenstwa
        rozrywki”.
        Apogeum bedzie jednak najlepszy film Pécasa : „Mieux être riche et bien portant
        que fauché et mal foutu” (LEPIEJ BYC BOGATYM I PRZYSTOJNYM NIZ BIEDNYM I
        SZPETNYM) : jest to subtelna satyra spoleczna, zapowiadajaca swym tematem Zlota
        Palme z Cannes w 1996 – „Secrets & Lies”. Dwoch pol-braci (Sylvain Green i
        Claus Obalski), ktorych raczej wszystko dzieli (jeden jest Francuzem i chudym
        blondynem ; drugi Niecem i krepym brunetem) spotykaja sie z okazji zgonu
        rodzicow w celu podzialu spadku.
        CDN
        • Gość: WEJ Re: Ulubione filmy - THE BEST of the BEST 2 IP: 5.3R* / *.vf.shawcable.net 24.06.02, 06:19
          O krotsze wyznania prosimy Cie Janie.
          • elliot4 Re: Ulubione filmy 28.06.02, 23:02
            Trainspotting!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pulp fiction!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Urodzeni
            mordercy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka