Dodaj do ulubionych

Zakłamany kraj

IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:27
Dziś jest rocznica największego ataku terorystycznego w dziejach ludzkości.Ale
ze dokonał tego nasz wielki amerykański brat to w mwdiach cisza.Wstyd .Zgineło
ponad dwieście tysiecy ludzi a w naszej telewizji spoty wyborcze.Uczcijmy
minutą ciszy ofiary boby atomowej.
Obserwuj wątek
    • storima Re: Zakłamany kraj 06.08.05, 23:11
      "At Hiroshima, Pleas for Peace
      On the 60th anniversary of the world's first atomic bomb attack, some survivors
      expressed worries that Japan was shedding its postwar pacifism."

      New York Times na frontowej stronie wersji internetowej:
      www.nytimes.com/
      "W Hiroszimie Blaganie o Pokoj
      W 60. rocznice pierwszego w swiecie bmbowego ataku nuklearnego,
      niektore z ocalonych ofiar wyrazily zamrtwienie, ze Japonia
      wyzbywa sie swego powojennego pacyfizmu."
    • storima Re: Zakłamany kraj 06.08.05, 23:19
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050806/publicystyka/publicystyka_a_2.html?k=on;t=2005080620050806
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2823623.html
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2855892.html
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2857470.html
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2857734.html
      Jest z pewnoscia wiecej.
    • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj IP: *.vf.shawcable.net 07.08.05, 00:08
      Gość portalu: Gość napisał(a):

      > Dziś jest rocznica największego ataku terorystycznego w dziejach ludzkości.Ale
      > ze dokonał tego nasz wielki amerykański brat to w mwdiach cisza.Wstyd .Zgineło
      > ponad dwieście tysiecy ludzi a w naszej telewizji spoty wyborcze.Uczcijmy
      > minutą ciszy ofiary boby atomowej.

      Taak???
      To oczywiscie US napadly na Japonie, a potem na Brytyjczykow, Filipiny, Chiny,
      Indonezje i Malaje!!!
      US traktowaly podbitych jak kroliki doswiadczalne i mordowalo ich na peczki..
      Masz racje wredne te US-y.
      I po co te wredne wlazily w czasie II WW do Europy- I -ej zreszta tez- nikt ich
      przeciez nie prosil. Przeciez mogli spokojnie siedziec na cynamonie i robic
      biznesy z Adolfem.
      Tylko czy wtedy moglbys o zaklamanym kraju pisac???
      Mam drobne watpliwosci.

    • Gość: Roman Re: Zakłamany kraj IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 10:37
      Łapy mi opadły i juz nie chce mi się ciebie wyzywac-jako lekture wakacyjną
      proponuje poczytać trochę pozycji historycznych-zapewne wtedy znajdziesz
      odpowiedzi na twój pacyfistyczny bełkot.
      A ja ze swojej strony dodam iz nie takie umysły jak ty zastanawiały się
      nadzrzuceniem owej bomby i zapewniam cię,były powody.
      • kubiss Re: Zakłamany American dreams 07.08.05, 11:07
        Drogi Romanie !
        W Wietnamie też Wietnamczycy sami się mordowali .
        Amerykanie byli tylko arbitrami .
        " Oranżadka " i napalm leciała jak deszcz z chmur .
        Nikt jej przecież nie rzucał .
        Oranżadka to taka biologiczna bomba atomowa która wówczas samoistnie śiakoś tak
        se z nieba leciała akurat tam . Dzięki niej w tych rejonach po dziś dzień rodzą
        się zdeformowane dzieci . Ciekawe czy Wielki Brat Sam z Ameryki kiedyś
        zadośćuczyni ofiarom tamtych dni .....Kubiś
        • Gość: Roman Re: Zakłamany American dreams IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:17
          Kubiś,a czy ja coś pisałem o Wietnamie??No powiedz mi,czy pisałem?Wietnam to już
          inna historia choć i tego tematu zapewne nie zgłębiłes i znasz go wyłącznie z
          filmu Preator czy innego SF a prawda była nieco inna,fak,tam amerykanie
          zapędzili się za bardzo-co nie znaczy iż nie walczyli w słusznej sprawie.
          Mowa była o Japonii i o bombie która przyśpieszyła zakończenie wojny między USA
          a Japonią,wojnie w której gdyby trwała dłuzej-mogłoby zginąć wiele więcej osób
          iż te ofiary w Hiroszmimie i Nagasaki.Lecz o tym się nie mówi,nie pisze się o
          zbrodniach japońskich.
          to trochę tak jakby niemcy płakali iż Ruscy,Polacy i Amerykanie barbarzyńsko
          rozjechały im w 1945 Berlin.
    • Gość: marco Re: Zakłamany kraj - wcale nie IP: *.du.simnet.is 07.08.05, 11:02
      proponuje poczytac troche ksiazek na temat zbrobni japonskich w czasie drugiej
      wojny swiatowej - zbrodnie niemieckie to buleczka z maslem w porownaniu z
      zbrodniami japonskimi, i naprawde nie dziwie sie ze amerykanie zrzucili atom na
      tych zoltych skurw...., i nie pisz glupot ze amerykanie w czasie wojny to
      teroryusci, poczytaj troche ksiazek ciemniaku
      • Gość: facet Re: Zakłamany kraj - wcale nie IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 13:40
        Twoja wypowiedź była tak głupia i chamska, że nie dziwię się, że nikt Ci nie
        odpisał.
    • tomasz_jaskola Re: Zakłamany kraj 07.08.05, 11:20
      Czy Ty wiesz chociaż czym był Armia Kwantuańska stacjonująca w Chinach
      [japońska]? Chyba nie! Bzdur byś nie pisał!
      • Gość: Paweł Re: Zakłamany kraj IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 11:33
        Panie "logiku", posługując się Pana "wyrafinowaną" "logiką", powinniśmy ukarać
        ludność cywilną ok. połowy krajów na świecie zrzuceniem na nich bomby atomowej,
        za zbrodnie popełniane przez ich wojsko, które z kolei działa na rozkaz jakiegoś
        dyktatora. A cóż oni są winni ? Odpowiedzialność ludności cywilnej może być
        uzasadniona (i to w b. ograniczonym stopniu) w krajach gdzie panuje demokracja,
        bo tam społeczeństwo wybiera swoich przedstawicieli (a to, że czyni to zawsze
        pod wpływem propagandy, reklamy itp. - no cóż, największe zło bierze się z
        głupoty).
        • Gość: Roman Re: Zakłamany kraj IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:44
          Nie z głupoty a chęci zysku.
          • Gość: Paweł Re: Zakłamany kraj IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 11:47
            Też.
    • Gość: Paweł Do Włodka i Romana IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 11:23
      A ja Wam również proponuję poczytać, tylko, że jeszcze do tego samodzielnie
      pomyśleć. Japończycy i inni popełniali zbrodnie wojenne i nic ich nie może
      usprawiedliwić. Tak samo jak nic nie może usprawiedliwić Amerykanów, że
      zamordowali kilkaset tysięcy ludności cywilnej używając do tego (jako jedyni w
      historii) bomby jądrowej. A mogli tą wojnę wygrać na kilka sposobów, bo to że
      zrzucenie bomby było koniecznością to oczywista propaganda (czyż mogą twierdzić
      inaczej ?). Co to tego, że Amerykanie mieli decydujący wkład w zwycięstwo
      absolutnie się nie zgadzam. Dołączyli do wojny, w momencie, gdy mieli pewność,
      że wygrają alianci. Podczas gdy w Europie się zarzynali, oni zrobili na wojnie
      złoty interes. Ich żołnierzy zginęło stosunkowo niewiele, a przypominam
      wszystkim, że 75% żołnierzy niemieckich zginęło na froncie wschodnim. Prawda
      jest taka, że gdyby nie tak znienawidzone ZSRR, to Niemcy wygrali by tę wojnę.
      To Stalin wyzwolił Polskę, a później przesunął jej granice na zachód,
      zagarniając przy okazji wschodnie. Oczywiście Stalin podobnie jak Amerykanie,
      uczynił to z całkiem innych pobudek niż np niesienie wolności innym narodom
      (tak, nadal istnieją kretyni, którzy wierzą, że jakimkolwiek państwem
      przystępującym do wojny mogą kierować takie powody - buhahahahahaha, szczyt
      głupoty moim zdaniem :)). Jeśli mamy jednak trzymać się faktów, to Rosjanie(i
      inne wschodnie narody) wyzwoliły Polskę z hitlerowców. Na koniec powiem Wam coś
      bardzo ważnego : TO ZWYCIĘSCY PISZĄ HISTORIĘ , dlatego inna jest interpretacja
      zbrodni amerykańskich (choś Hiroszimy po prostu nie da się ukryć) , a inna np.
      japońskich.
      • Gość: Roman Re: Do Włodka i Romana IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:33
        Wiesz,ja nie ątpię iż amerykanie na wojnach robią interesy,bo w sumie czemu
        mieliby dopłacać do nich,skoro wymagało to poswięcenia to ja jestem za by to
        sobie potem odbić z nawiązką lecz osobiście wolałbym by to amerykanie nas
        wyzwolili i czerpali by z Polski zyski niźli tak jak to miało miejsce-Ruscy.
        Druga sprawa-omawiana jak w temacie-czy wiesz ile podczas konwencjonalnego ataku
        gineło żołnierzy japońskich w stosunku do amerykańskich??Dane szacunkowe mówią o
        ok 20:1 a więc dalsze prowadzenie wojny przez owa dwa mocarstwa groźiło o wiele
        wiekszą zagładą ludności japońskiej niźli te pareset tysięcy ofiar.A że przy
        okazji Ameryka miała spektakularny pokaz swoich sił...po prostu pokazali na co
        ich stać jeśli chodzi o technikę.
        • Gość: Paweł Re: Do Włodka i Romana IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 11:43
          Co do wyzwolenia przez Amerykanów, też bym tak wolał, pewnie o wiele lepiej
          byśmy na tym wyszli. Ja napisałem jakie były fakty.

          Co do sprawy wyginięcia większej ilości Japończyków, to chodzi mi o różnicę
          między żołnierzami, a ludnością cywilną (dzieci, kobiety itd. - wyobraź sobie
          całą Częstochowę w ogniu). Żołnierza funkcją jest zabijać wroga i zginąć, jeśli
          przyjdzie taki czas.

          Co do amerykańskiej techniki, to jej "pokaz" , trwa niestety nieprzerwanie do
          dziś... W Wietnamie zrzucali napalm na cywilów (przypomnę, że to takie coś, że
          człowiek spala się żywcem i prawie nie da się go ugasić). Ostatnio szczycą się
          bombą, która zabija wszelkie życie w określonym promieniu (ok 1-2 km), nie
          niszcząc przy okazji (cennych dla Amerykanów) maszyn i budynków. Zaiste cudowna
          ta ich technika, wypada się tylko cieszyć, że w Polsce nie ma ropy...
          • storima Po wojnie 07.08.05, 11:46
            "Jak przeprosić za krwawą przeszłość, ale tak, by się zbytnio nie ukorzyć i by
            nam szybko wybaczono? Zadanie - by tak rzec - piekielnie trudne. Podjął się go
            japoński premier i po raz osiemnasty przeprosił Chińczyków za działania
            japońskich żołnierzy podczas II wojny światowej. Po raz osiemnasty użył
            sformułowania "przepraszam za kolonialne rządy i agresję". I po raz
            osiemnasty... Chińczycy te przeprosiny odrzucą."
            www.wprost.pl/ar/?O=75840&C=72
            Europa nie wiele wie na ten temat. Tak jak i Azja na temat Europy.
          • Gość: Roman Re: Do Włodka i Romana IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:49
            Żebyśmy się dobrze zrozumieli-ja tez nie popieram agresji ale skoro ona
            wynika-to trzeba albo dobrej dyplomacji a jezleli ta już nic wskórac nie
            może-radykalnych posunięć-by owa agresja się nie powtórzyła-i takie było
            działanie USA.
            Co do krytyki USA-wiem że posiadają oni wysoce smiercionośną broń lecz nie
            dzieje się to z taką szkodą dla swoich obywateli jak w innych
            mocarstwach(ba,nawet z pozytkiem,społeczeństwo amerykańskie z każdą wygraną
            wojną stoi lepiej),np.Rosja czy Korea Północna,dla tego jestem bardziej za
            Stanami niźli jakimkolwiek innym państwem.
            • Gość: Paweł Re: Do Włodka i Romana IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 11:56
              Zgadza się, z punktu widzenia Amerykanina mają państwo bardzo dbające o swoich
              obywateli. No, ale ja jestem Polakiem i mam inny punkt widzenia. Przez politykę
              zagraniczną USA, jako ich sojusznik nic nie zyskaliśmy, a dużo straciliśmy.
              • Gość: Roman Re: Do Włodka i Romana IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 12:10
                Zgadzam się,nie zyskaliśmy tyle ile trzeba lecz to także wina naszych
                negocjatorów,nie zwalajmy wszytkiego na Stany iż nie leca do nas z prezentami..
                no i jeszcze ich obecny president co myli Poland z Holland.Lecz to i tak lepszy
                sojusznik niźli strachliwa i zdradliwa francja czy podejrzani Niemcy lub
                niedajboże,schodna ,Matuszka Rossija.
      • Gość: Wlodek Re: Do Włodka i Romana IP: *.vf.shawcable.net 08.08.05, 05:26
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > A ja Wam również proponuję poczytać, tylko, że jeszcze do tego samodzielnie
        > pomyśleć.

        Masz cos ciekawego w temacie do poczytania??? Cos nowego sie ukazalo? Autorow
        prosze... A potem pomysle.

        Tak samo jak nic nie może usprawiedliwić Amerykanów, że
        > zamordowali kilkaset tysięcy ludności cywilnej używając do tego (jako jedyni w
        > historii) bomby jądrowej.

        Cywilna ludnosc Japonii bez skrupulow i sprzeciwu zaaprobowala udzial w wojnie.
        Nie bylo sprzeciwow i antywojennych wystapien. Natomiast armia masakrowala
        cywilow od lat 30-tych po inwazji Chin. Setki tysiecy chinskich cywilow zginely
        nawet nie od kul, a wyrznietych mieczami i zadzganych bagnetami co moglbys
        sprawdzic przegladajac nawet polskie magazyny z lat 30 -tych.

        A mogli tą wojnę wygrać na kilka sposobów, bo to że
        > zrzucenie bomby było koniecznością to oczywista propaganda (czyż mogą
        twierdzić inaczej ?).

        Dla ciebie moze nie dla nich tak"! Po co mieli tracic swoich zolnierzy bez
        potrzeby i wydawac pieniadze na armie?

        Co to tego, że Amerykanie mieli decydujący wkład w zwycięstwo
        > absolutnie się nie zgadzam. Dołączyli do wojny, w momencie, gdy mieli pewność,
        > że wygrają alianci.
        • Gość: goć Re: Do Włodka i Romana IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 11:45
          Cywilna ludnosć to ma gowno do powiedzenia na całym swiecie.Amerykanie
          protestują przeciw wojnie w iraku i co.Reszta świata w tym my Polacy i kogo to
          obchodzi?
      • Gość: czosnek ale bzdura IP: 62.29.160.* 17.08.05, 12:57
        Ale o akcji "lend-lease" na przykład to już zapomniałeś napisać? O tym, że
        amerykańce od początku wojny wspierali Europę? O tym, że w wypadku nie użycia
        atomu Amerykanie musieliby dokonać inwazji na Japonię? Mam pisać co by było? I
        tak skończyłoby się rzezią setek tysięcy, bo przecież dla ukochanego cesarza
        nawet dziesięcioletnie dzieci wbiegałyby pod czołgi z plecakami wypełnionymi
        trotylem. Taki jest fanatyzm.
        Stosunek zabitych amerykanów do zabitych rosjan świadczy tylko o jednym.
        Umiejętności wykorzystania sprzętu i zasobów ludzkich. Stalin miał głeboko w
        dupie czy zginie milion czy dwa jego ludzi. Jedyne co go obchodziło to dotrzeć
        do Berlina szybciej niż amerykanie z anglikami.
        Pisanie że gdyby nie ZSRR, szwaby wygrałyby wojnę to bzdura. Tak samo mogę
        napisać, że gdyby nie inwazja w Normandii szwaby wygrałyby wojnę. Powód
        dlaczego faszyści zostali pokonani to konieczność walki na dwóch frontach.
        Ale wróćmy do Japonii. O zdradzieckim ataku na Pearl Harbor to już nie łaska
        napisać??? Japońce nawet nie mieli godności aby wypowiedzieć wcześniej wojnę.
        Różnica tkwi tylko w liczbie zabitych. Amerykańce odpłacili okrutnie za
        zbrodnię Japonii. Ale mnie cieszy jedno. Mianowicie to, że to amerykańce
        wypróbowali atom jako pierwsi. Gdyby nie to, siłę tej broni poznalibyśmy pewnie
        dzięki ruskim i to nie w Azji, ale np. w Berlinie czy jeszcze bliżej nas.
    • pierwszy Re: Zakłamany kraj 07.08.05, 11:58
      zabawne jakich argumentów używają tu niektórzy, aby usprawiedliwić dzialania
      Stanów Zjednoczonych Ameryki do użycia bomba atomowych. Skoro, jak nawet mówi
      się w artykule w sobotnio-niedzielnej, cele były wybrane tak, aby było jak
      najbardziej efektownie, to jak tu nie mówić o Hiroshimie i Nagasaki jako
      najzwyklejszych na świecie poligonach do przetestowania na żywej tkance nowego
      typu broni. Takim celom służył Związkowi Radzieckiemu Afganistan, później
      Stanom np. Irak.
      Po co tu jakies wzniosłe teksty o wyższych celach. Po prostu historyczna okazja
      do wykonania testu...

      pierwszy
    • Gość: Jacek Re: Pacyfistyczny bełkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 14:45
      A może by tak pomyśleć, co by było, gdyby Amerykanie nie zrzucili tych bomb?
      Wojna trwałaby dłużej, zginęłoby więcej ludzi, i kiedy ona by się wreszcie
      skończyła?

      A co by było, gdyby Amerykanie w ogóle nie "wtrącili się" do II wojny światowej?
      Czy Rosjanie by sobie poradzili, do spółki a Anglią, Francją i Polską? Możemy
      tylko zgadywać, czy wtedy Hitler podpisałby następny pakt z Rosjanami
      zagarniając Polskę, czy w najlepszym razie bylibyśmy prawdziwą republiką sowiecką?

      A co by było, gdyby Amerykanie nie "wtrącili się" w wojnę koreańską? Też
      moglibyśmy tylko zgadywać, czy jedyna Korea (Północna oczywiście) wysadzi cały
      świat swoją bombą atomową, czy nie wysadzi?

      ...........................................

      A co by było, gdyby prezydent Reagan nie "mieszał się" do spraw polskich, jakby
      ten nasz PRL dzisiaj wyglądał?

      Nie twierdzę, że Amerykanie są święci, ale "pacyfistyczny bełkot" (podoba mi sie
      to określenie!) o Hiroszimie to świńska żenada. Osobiście nie chcę, żeby
      Amerykanie przestali się interesować resztą swiata. Wystarczyłaby im przecież na
      własność jedna większa stacja benzynowa, np. Kuwejt, i mogliby żyć bez reszty
      świata. Przecież Europa świetnie sobie radzi, np z Iranem czy Koreą Północną,
      prawda?
      • Gość: facet Re: Pacyfistyczny bełkot IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 15:18
        NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA, ANI O POLITYCE ŚWIATOWEJ, ANI TYM BARDZIEJ O
        HISTORII. Jeśli coś tutaj jest bełkotem, to właśnie twoja wypowiedź. Twoja
        wiedza z tego zakresu opiera się na populistycznych stwierdzeniach lansowanych w
        mediach. Weź sobie poważne opracowanie historyczne i poczytaj, ewentualnie
        porozmawiaj z ludźmi , którzy przeżyli wojnę. Jak oglądasz wiadomości to zwracaj
        uwagę na fakty, a nie na towarzyszący im komentarz (KOMENTARZE SĄ PROPAGANDĄ DLA
        CIEMNEJ MASY NIE POTRAFIĄCEJ SAMODZIELNIE MYŚLEĆ). Nikt tutaj nie mówi, że
        Japończycy powinni wygrać tę wojnę, ale zrozum chłopie, że Amerykanie
        zamordowali tymi bombami kilkaset tysięcy cywili, to byli prawdziwi ludzie, tak
        jak ty i ja i nasze rodziny. Za dużo amerykańskich filmów się naoglądałeś.
        Uświadom sobie, że cokolwiek oni by nie zrobili i potem jakoś to tłumaczyli, to
        ty byś uwierzył we wszystko. A w podobny sposób wytłumaczyć można dosłownie
        każde zdarzenie, np. napaść Hitlera na Polskę itd. Kwestia tylko ilu znajdzie
        się kretynów zdolnych w to uwierzyć, jak widać jest ich jeszcze sporo.
        • Gość: Jacek Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 15:31
          Dzięki Tobie coraz bardziej podoba mi się to określenie.

          Z Twoimi wyzwiskami nie będę polemizował, bo wyzywać innych to dla Ciebie chyba
          najważniejsze.
          • Gość: facet Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 15:48
            Przeraża mnie, że przez takie poglądy na świecie giną i będą ginąć niewinni
            ludzie. Dla Ciebie to wszystko statystyka, widziałeś kiedyś wojnę? Jeżeli
            uważasz pacyfizm za coś złego, to może wojna jest czymś mądrym? Masz rodzinę?
            Ciekaw jestem co byś powiedział, gdyby ją zarzynano na Twoich oczach. Nie
            twierdzę, że wojnę z Japonią wywołało USA, ale dla mnie stwierdzenia typu
            "Zrzucenie bomb na Japonię zmniejszyło faktycznie liczbę ofiar, ponieważ
            przyspieszyło koniec wojny", są tak NIESAMOWICIE żałosne, że tylko absolutny
            ignorant może w to wierzyć. Człowieku, wojna z Japonią była w tym czasie dawno
            wygrana. Nie było absolutnie żadnej potrzeby zrzucania bomb atomowych. Tam żyli
            normalni ludzie. Chciałbyś być dla kogoś statystyką ? Kiedy przez kilka sekund
            Twoje ciało i ciała Twojej rodziny trawił by ogień, czy Ty byś wtedy z dumą
            myślał, że przyspieszy to koniec wojny? Wojny, której nie chciałeś, którą masz
            serdecznie gdzieś i którą prowadzą rządy obu państw ? Człowieku oprzytomniej,
            nie przykładaj swojej cegiełki do niszczenia tego świata, szerzeniem takich opini.
            • storima Czytac nie z jednego tylko zrodla 07.08.05, 16:28
              Pierwsze proby broni atomowej przerosly oczekiwania jej konstruktorow.
              Tym wieksze bylo ich zaskoczenie po przeanalizowaniu jej smierconosnej i
              niszczycielskiej sily po Hiroszimie. Przed drugim atakiem bombowym na Nagasaki
              amerykanskie samoloty zrzucily na maisto ulotki ostrzegajace przed kolejnym
              atakiem. Ulotki zostaly zrzucone na dzien przed zrzuceniem bomby.
              Trzeba pamietac, ze owczesne spoleczenstwo Japonii bylo zupelnie
              ubezswlasnowolnione poprzez indoktrynacje reigijna shinto ( kult cesarza Japonii
              jako boga; zniesiony w 1945 roku).

              Bedac w Stanach sluchalem, czytalem i ogladalem niezalezne zrodla medialne.
              Podlug tych zrodel (ronwiez podawane w dyskusjach na ten temat w oficjalnych
              mediach, szczegolnie Telewizji Publicznej) koniecznosc uzycia bobmy atomowej tak
              jak zostala ona uzyta, nie byla konieczna do zmuszenia Japonii do bezwarunkowej
              kapitulacji, bez dodatkowych ofiar wojska amerykanaskich.

              Dlatego racje maja tutaj Ci, ktorzy zachecaja do zglebionej lektury, a i na ten
              temat.

              Pozdrawiam
              • Gość: kurz Los Alamos vs.Los Arzamas IP: 82.160.8.* 07.08.05, 18:12
                Pozornie zabawnie wyglada argumentacja typu "nie widziales wojny to nie mow" -
                zwlaszcza w ustach kogos kto rowniez nie widzial wojny na wlasne oczy.
                Podobnie jak lewackie nawolywania do odpowiedzialnosci za swiat, zwlaszcza jesli
                jedyne odpowiedzialne decyzje jakie nawolujacy podejmuje zamykaja sie w katalogu
                -ile Snickersow kupic za kieszonkowe.
                Zadne z Nas wojny nie widzialo na wlasne oczy. Newsy telewizyjne nie oddaja
                smrodu gnijacych cial, walajacych sie na ulicy resztek konczyn, dzieci
                szarpiacych stygnace w kaluzy krwi cialo ktoregos z rodzicow; rodzin ludzacych
                sie, ze w stercie lezacych jak lachmany zewlokow nie znajda swego krewnego.
                Zapadajacych sie gdzies na uboczu dolow z ktorych wydobywa sie trupi odor tak
                silny, ze zwierzeta omijaja te miejsca szerokim lukiem.
                Samo wyobrazenie, ze w stercie wlosow lezacych w skrzyniach oswiecimskiego
                muzeum jest kosmyk nalezacy do kiedys zyjacej istoty, powinno byc wystarczajacym
                memento a jednak nie jest. Codzienne epatowanie widza/czytelnika morderczymi
                newsami powoduje stopniowa pauperyzacje naszej wrazliwosci. A przeciez gdzies
                tam , za zakretem ludzie morduja sie naprawde. Gdzies tam, w slonecznej Afryce
                kilkunastoletnie dzieci wpadaja z kalachami do wiosek i morduja kogo popadnie.
                Gdzies tam, w Jemenie tlucze sie w glowy nastolatkow nienawisc do niewiernych i
                wiare ze samobojcza smierc jest chwalebna jesli pociagnie sie za soba tlum
                giaurow. Gdzies tu w Polsce, padaja recepty jak poradzic sobie z menelami, kogo
                wyslac do gazu, a dla kogo wilczy bilet z kraju. Gdzies tu w Czestochowie kilku
                nastolatkow katuje menela na skwerze przez kilka godzin, przy calkowitym
                zainteresowaniu spoleczenstwa.
                Skoro ktos tu pod nosem nie jest w stanie zapobiec Zlu, jakie ma prawo oceniac
                tych, ktorzy po taka odpowiedzialnosc siegaja za dziesiatki tysiecy?.

                Nie w statystyce tu rzecz, w tej bowiem wspolczesny swiat wyznaczyl Nam swoja
                role. Lektura licznych publikacji SIPRI, kogos obdarzonego szczypta wyobrazni
                powinna przyprawiac o strach wiekszy niz horrory Kinga.
                Pokoj w dziejach ludzkosci jest tylko krotkim przerywnikiem miedzy wojnami.
                W dziedzinie nauk wojskowych zaczyna dominowac takie "ladne" okreslenie jak
                konflikt zbrojny. Zapewnie na polu metodologii ma to swoje uzasadnienie, nie
                zmienia to jednak istoty rzeczy jaka skrywa. Mordow, konfrontacji,
                destabilizacji i cierpienia. We wzmiankowanych publikacjach SIPRI rysuje sie
                ciekawy obraz wspolczesnego konfliktu. Zmienia sie coraz bardziej dysproporcja
                wsrod ofiar wojen; najogolniej mowiac ginie coraz wiecej cywilow niz zolnierzy.
                I takie jest oblicze "wojenek" XX i XXI wieku.
                Tym jednak, co charakterystyczne to ciagly jazgot pseudopacyfistow nawolujacych
                rzekomo do pokoju, a w gruncie rzeczy to "nic nierobienia" w imie jakiejs
                nieprecyzyjnej ideii poszanowania niedookreslonych praw. Tak jakby zapomnieli,
                ze podstawa wartoscia w filozofii bezpieczenstwa jest zdolnosc do ochrony i
                przetrwania gatunku. A wszystko inne, te wszystkie "prawa jednostki", "wolnosci"
                to wartosci kreowane w stabilnym, pewnym przetrwania spoleczenstwie.
                Ta filozofia bezpieczenstwa siega znacznie dalej niz chca pseudopacyfisci. Dzis
                juz nie chroni sie tylko i wylacznie wlasnego spoleczenstwa. Dzis chcac zapewnic
                bezpieczenstwo wlasnym obywatelom nalezy wyjsc i aktywnie dzialac na arenie
                miedzynarodowej. Zrzadzeniem historii taka rola lidera przypada Stanom
                Zjednoczonym AP. Tamtejsze spoleczenstwo zrozumialo to znacznie wczesniej niz
                pseudopacyfistyczna,skostniala Europa. Lewakom, przez lata inspirowanym przez
                Sowietow pewnie nie w smak hegemonia USA na arenie miedzynarodowej.
                Nic w tym dziwnego. Wszak przeciwnikowi przypisuje sie wszystkie wlasne wady
                wstydliwie skrywane pod plaszczykiem chwytliwej ideologii. Bo czy
                pseudopacyfisci wezma na siebie odpowiedzialnosc za tragedie Jugoslawii? Czy
                uderza sie w piersi przyznajac ze dzieki lobbingowi na rzecz polityki
                nieangazowania sie doprowadzili do eskalacji konfliktu i w efekcie na nich
                rozniez spoczywa odpowiedzialnosc za masowe mordy. Czy przyznaja, ze dopiero
                operacje wojskowe NATO powstrzymaly czystki etniczne?
                Zarzuty o bezpodstawny czy niecelowy atak atomowy na Japonie- uzasadniane w tej
                dyskusji argumentami zawezajacymi sie w gruncie rzeczy do Dalekiego Wschodu sa
                cokolwiek mialkie. Zarzuty o ludobojstwo, przerzucanie sie liczbami, kto komu
                wiecej eksterminowal ludnosci sa cokolwiek niestosowne; zwazywszy na fakt
                jasnosci co do faktu kto byl agresorem. Mieszanie pojec i faktow historycznych,
                stosowanie wspolczesnej miary do oceny polityki miedzynarodowej sprzed polwiecza
                jest cokolwiek osobliwe i nie na miejscu. Podobnie jak patrzenie na tragedie
                Hiroszimy, Nagasaki tylko i wylacznie na plaszczyznie militarnej. Moim zdaniem
                dobrze byloby spojrzec na ten problem po zapoznaniu sie z lektura ksiazki Davida
                Hollowaya pt "Stalin i bomba". I poszukac odpowiedzi na pytanie, co tak na dobra
                sprawe zainicjowalo decyzje o "pierwszym atomowym kroku w dziejach ludzkosci"
                • Gość: ja Re: Los Alamos vs.Los Arzamas IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 20:38
                  nie rozumiesz podstawowych rzeczy
                  • Gość: kurz Re: Los Alamos vs.Los Arzamas IP: 82.160.8.* 07.08.05, 21:34
                    A mozesz rozwinac?
                    • storima Re: Los Alamos vs.Los Arzamas 07.08.05, 21:40
                      Gość portalu: kurz napisał:

                      > A mozesz rozwinac?

                      Sam rowniez jestem szalenie ciekaw.
                      Rozwin, prosze.

                      Pozdrawiam;)
                      • Gość: kurz Re: Los Alamos vs.Los Arzamas IP: 82.160.8.* 07.08.05, 21:51
                        Dobry Wieczor Marku ;)
                        Czyzbys oczekiwal abym rozwinal moje pytanie o rozwiniecie? ;)) Czy raczej ......

                        Kolega "Ja" ma do pewnego stopnia racje piszac, ze nie rozumiem podstawowych
                        rzeczy, ale bardzo chcialbym zrozumiec.
                        Licze ze to czlowiek na poziomie i przeprowadzi czytelny wywod.
                        Z nadzieja
                        kurz
                        • storima Re: Los Alamos vs.Los Arzamas 07.08.05, 21:57
                          Gość portalu: kurz napisał(a):

                          > Dobry Wieczor Marku ;)
                          > Czyzbys oczekiwal abym rozwinal moje pytanie o rozwiniecie? ;)) Czy raczej ....
                          > ..
                          >
                          > Kolega "Ja" ma do pewnego stopnia racje piszac, ze nie rozumiem podstawowych
                          > rzeczy, ale bardzo chcialbym zrozumiec.
                          > Licze ze to czlowiek na poziomie i przeprowadzi czytelny wywod.
                          > Z nadzieja
                          > kurz


                          Dobry Wieczor "Zakurzony" Przyjacielu,

                          Dla mnie Twoje pytanie jest jasne.
                          Wpisalem sie zagadkowo, nie taka byla moja intencja;)

                          Oczywiscie, ze chcialbym aby forumowicz "ja", rozwinal swoja wypowiedz.
                    • Gość: ja Re: Los Alamos vs.Los Arzamas IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 22:22
                      > Skoro ktos tu pod nosem nie jest w stanie zapobiec Zlu, jakie ma prawo oceniac
                      > tych, ktorzy po taka odpowiedzialnosc siegaja za dziesiatki tysiecy?.
                      Ma prawo, jedno nie zaprzecza drugiemu. To, że np. policja nie potrafi złapać
                      złodzieja rowerów, to nie znaczy, że nie powinna starać się złapać morderców,
                      czy gwałcicieli. To dość oczywiste nawet dla gimnazjalisty. Co do prawa
                      oceniania rządzących to demokracja polega na ocenianiu takich decyzji.

                      Od słów poniżej zaczyna się IMHO proamerykańska propaganda, naiwnie tłumaczona:

                      >Tym jednak, co charakterystyczne to ciagly jazgot pseudopacyfistow nawolujacych
                      >rzekomo do pokoju, a w gruncie rzeczy to "nic nierobienia" w imie jakiejs
                      >nieprecyzyjnej ideii poszanowania niedookreslonych praw. Tak ... itd.

                      Od nic nie robienia jeszcze nikt nie zginął, nie widzę nic złego w obronie
                      uczciwych ludzi przed bandytami, terrorystami czy agresowami. Rzecz w tym, że to
                      USA najczęściej występują w tej roli. Czy napadając na Irak uratowali komuś
                      życie ? Co najwyżej kilku przestępcom, których wypuścili na wolność.

                      Szczególnie "podobają" mi sie kawałki:

                      >Tamtejsze spoleczenstwo zrozumialo to znacznie wczesniej niz
                      >pseudopacyfistyczna,skostniala Europa.

                      95% tamtejszego społeczeństwa nie rozumie nic, jeśli chodzi o politykę (i nie
                      tylko zresztą). Głosują i popierają w zależności od tego, kto im lepiej coś
                      wmówi (no a Amerykanie to królowie marketingu).

                      >Bo czy pseudopacyfisci wezma na siebie odpowiedzialnosc za tragedie Jugoslawii?

                      Nie, odpowiedzialność ponoszą tamtejsi zbrodniarze wojenni różnych narodowości.
                      A w szczególności ci, którzy rozpętali tę wojnę. Podobnie jak za zbrodnie w
                      Iraku w szczególności odpowiedzialność ponoszą Amerykanie(po części także m.in.
                      Polacy). Ale nie można mieszać fałszu z prawdą: każdy konflikt ma swoją
                      charakterystykę, co się tyczy także tego na Bałkanach, tam nie było okupacji i
                      były powody( z punktu widzenia bezpieczeństwa Europy) wkroczenia wojsk Sojuszu.
                      Generalnie jednak jak jedno państwo chce napaść na drugie, to powód zawsze się
                      znajdzie.

                      >Moim zdaniem dobrze byloby spojrzec na ten problem po zapoznaniu sie z lektura
                      >ksiazki Davida Hollowaya pt "Stalin i bomba". I poszukac odpowiedzi na pytanie,
                      >co tak na dobra sprawe zainicjowalo decyzje o "pierwszym atomowym kroku w
                      >dziejach ludzkosci"
                      Nie czytałem i pewnie nie przeczytam, widać Ty już znalazłeś odpowiedź na to
                      pytanie. Znamy pewne fakty historyczne dotyczące Hiroszimy, można wierzyć w
                      dobre intencje Amerykanów lub nie. Ja znając troszkę życie (i historię rozwoju
                      Ameryki opartą na krwi ludzkiej) absolutnie nie wierzę.

                      Ogólnie rzecz biorąc nie chce mi sie prowadzić takiej dyskusji, bo dla mnie to
                      sprawy oczywiste, a Ty wierzysz w swoje. A jednostki nie wygrają z mediami i
                      popkulturą w pokazywaniu ludziom prawdy. Prawdziwe życie po prostu jest inne niż
                      amerykańskie filmy.
                      • Gość: kurz Re: Los Alamos vs.Los Arzamas IP: 82.160.8.* 07.08.05, 23:23
                        Gość portalu: ja napisał(a):
                        > > Skoro ktos tu pod nosem nie jest w stanie zapobiec Zlu, jakie ma prawo oc
                        > eniac tych, ktorzy po taka odpowiedzialnosc siegaja za dziesiatki tysiecy?.

                        > Ma prawo, jedno nie zaprzecza drugiemu. To, że np. policja nie potrafi złapać
                        > złodzieja rowerów, to nie znaczy, że nie powinna starać się złapać morderców,
                        > czy gwałcicieli. To dość oczywiste nawet dla gimnazjalisty. Co do prawa
                        > oceniania rządzących to demokracja polega na ocenianiu takich decyzji.

                        Wynikalo by z tego ze mam problem, gdyz nie udalo mi sie skonczyc gimnazjum.
                        Skladam na karb braku wlasnej precyzji, ze odnosisz sie do czegos innego niz
                        mialem zamiar wyrazic. Odmawiam prawa do wydawania ocen ludziom, ktorzy na
                        wlasnym podworku nie potrafia wziac odpowiedzialnosci za swe otoczenie. Sila sie
                        natomiast do ferowania wyrokow w skali makro, jakby nie dostrzegali ze zwieksza
                        sie zlozonosc problemu, nalezy spogladac na rzecz w szerszym aspekcie. Ujmujac
                        to lapidarniej - jesli nie byles odpowiedzialnym radnym w gminie, nigdy nie
                        bedziesz odpowiedzialnym poslem. Przerosnie Cie problem i jego skala.
                        A w kategoriach przykladu z policjantem. Jesli nie byles odpowiedzialnym
                        policjantem, nigdy nie zostaniesz odpowiedzialnym komendantem policji.
                        To stwierdzenie dotyczy bowiem poczucia odpowiedzialnosci za siebie i innych.


                        > Co do prawa oceniania rządzących to demokracja polega na ocenianiu takich decyzji.
                        Demokracja nie polega na ocenianiu decyzji rzadzacych. Demokracja polega na
                        wspoluczestnictwie w rzadzeniu. Samo prawo do oceniania nie stanowi jeszcze o
                        demokracji - to wlasnie to co rozni chlopca od mezczyzny. Jeden tylko ocenia
                        podczas drugi drugi musi podejmowac decyzje i brzemie odpowiedzialnosci za ich
                        skutki.

                        > Od słów poniżej zaczyna się IMHO proamerykańska propaganda, naiwnie tłumaczona:
                        > Od nic nie robienia jeszcze nikt nie zginął, nie widzę nic złego w obronie
                        > uczciwych ludzi przed bandytami, terrorystami czy agresowami.

                        Od nic nie robienia jeszcze nikt nie zginal i nie ma nic zlego w obronie?.
                        Przyznam ze nie rozumiem. Abstrahujac od tematu watku - Chodzi o pasywna obrone?
                        Mowiac zgryzliwie, to by tlumaczylo dlaczego zakatowano czlowieka w centrum
                        osiedla - wszyscy go bronili.....biernie?
                        A wracajac do tematu Jugoslawii - tak dlugo wstrzymywano sie z decyzja o
                        interwencji, tak dlugo "pasywnie" broniono (niewiadomo kogo) ze potrzeba bylo
                        operacji wojskowej ze strony NATO zeby powtrzymac rzez. Spojrz na zyciorysy
                        polityczne owych "obroncow prawa", tak dlugo wzdragali sie wziasc
                        odpowiedzialnosc za los sasiadow, ze kiedy koniec koncow konflikt w Jugoslawi
                        przygasl -odsadzili "twardszych chlopcow" od czci i wiary. Zadaj pytanie, jaka
                        byla rola Rosji na forum ONZ kiedy debatowano jak problem rozwiazac.?

                        > Szczególnie "podobają" mi sie kawałki:
                        >
                        > >Tamtejsze spoleczenstwo zrozumialo to znacznie wczesniej niz
                        > >pseudopacyfistyczna,skostniala Europa.
                        >
                        > 95% tamtejszego społeczeństwa nie rozumie nic, jeśli chodzi o politykę (i nie
                        > tylko zresztą). Głosują i popierają w zależności od tego, kto im lepiej coś
                        > wmówi (no a Amerykanie to królowie marketingu).

                        Nawet dajac wiare w przytaczane przez Ciebie dane, ten sam sklad bylby udzialem
                        Europy - do jakich do prowadzi wnioskow? Ciekawych - tamtejsze 5% elity sa
                        bardziej swiadome swej roli we wspolczesnym Nam swiecie niz nasze 5% mdle
                        roztwory lewakow i socjalistow.

                        >
                        > >Bo czy pseudopacyfisci wezma na siebie odpowiedzialnosc za tragedie Jugosl
                        > awii?

                        > Nie, odpowiedzialność ponoszą tamtejsi zbrodniarze wojenni różnych
                        narodowości.A w szczególności ci, którzy rozpętali tę wojnę.

                        Nie mowimy tu odpowiedzialnosci karnej. Mowa tu o odpowiedzialnosci moralnej
                        zarowno Nas jako widzow i tych ktorzy byli aktywnymi uczestnikami. Mowa tu o
                        glosie sumienia, ze cos mozna bylo zrobic lub ze czegos zaniechamo.


                        >Podobnie jak za zbrodnie w Iraku w szczególności odpowiedzialność ponoszą
                        >Amerykanie(po części także m.in.> Polacy). Ale nie można mieszać fałszu z
                        >prawdą: każdy konflikt ma swoją charakterystykę

                        Zgadzamy sie w jednym, w tym by nie mieszac falszu z prawda. Zanim nie pozna sie
                        dokladnej charakterystyki problemu nie mozna wydawac ocen; nie mozna ferowac
                        wyrokow, szafowac ogolnikowymi ocenami.

                        > Nie czytałem i pewnie nie przeczytam, widać Ty już znalazłeś odpowiedź na to
                        > pytanie. Znamy pewne fakty historyczne dotyczące Hiroszimy, można wierzyć w
                        > dobre intencje Amerykanów lub nie. Ja znając troszkę życie (i historię rozwoju
                        > Ameryki opartą na krwi ludzkiej) absolutnie nie wierzę.

                        A szkoda, bo odpowiedz masz w moim temacie postu.

                        > Ogólnie rzecz biorąc nie chce mi sie prowadzić takiej dyskusji, bo dla mnie to
                        > sprawy oczywiste, a Ty wierzysz w swoje.

                        A szkoda, bo to forum dyskusyjne. Dziwie sie wobec tego ze zabrales wczesniej
                        glos. Liczyles na poklask? Musiales liczyc sie z krytyka pogladow; dlatego
                        uwazam, ze jesli jestes przekonany do swoich racji , warto ich bronic, rowniez
                        na forum dyskusyjnym. Dla mnie, to co napisalem uprzednio to nie Wiara to
                        przekonania. Nadal masz szanse bym je zmienil.

                        >Prawdziwe życie po prostu jest inne niż amerykańskie filmy.
                        No, to kolejny przyklad ze mozemy sie w czyms zgodzic. Ja na przyklad moglbym
                        powiedziec to samo, podmieniajac amerykancow na sowietow. Tez sie paslem
                        sowiecka kinematografia ze w koncu do tych samych wnioskow doszedlem

                        Pozdrawiam
                        kurz
            • Gość: Jacek Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 21:54
              Gość portalu: facet napisał(a):
              NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA, ANI O POLITYCE ŚWIATOWEJ, ANI TYM BARDZIEJ O
              HISTORII.
              Odp: Oczywiście, że nie mam, Ty za to masz pojęcie.

              Jeśli coś tutaj jest bełkotem, to właśnie twoja wypowiedź.
              Odp: Przeczytaj swój tekst i pomyśl co to jest bełkot.

              Twoja wiedza z tego zakresu opiera się na populistycznych stwierdzeniach
              lansowanych w mediach.
              Odp: Tak by Ci było wygodnie, ale wyobraź sobie, że się mylisz (ale Ty wiesz
              lepiej).

              Weź sobie poważne opracowanie historyczne i poczytaj, ewentualnie porozmawiaj z
              ludźmi , którzy przeżyli wojnę.
              Odp: Połowa mojej rodziny zginęła na wojnie, rozmawiałem z tymi co przeżyli
              nie raz. Oczywiście oprócz Ciebie nikt nie czyta książek. Ale poważne
              opracowania historyczne to tylko te zgadzające się z Twoimi poglądami?

              Jak oglądasz wiadomości to zwracaj uwagę na fakty, a nie na towarzyszący im
              komentarz
              Odp: Dzięki za troskę. Może to znów przekracza Twoją wyobraźmię, ale zwracam
              uwagę na fakty.

              (KOMENTARZE SĄ PROPAGANDĄ DLA CIEMNEJ MASY NIE POTRAFIĄCEJ SAMODZIELNIE MYŚLEĆ).
              Odp: Te wyzwiska to o mnie (łoł!)

              Za dużo amerykańskich filmów się naoglądałeś.
              Odp: Zazwyczaj nie oglądam amerykańskich filmów, ale wezmę na siebie i to!

              Uświadom sobie, że cokolwiek oni by nie zrobili i potem jakoś to tłumaczyli, to
              ty byś uwierzył we wszystko.
              Odp: Tak jest facet! Nie każdy jest taki inteligentny jak Ty.

              A w podobny sposób wytłumaczyć można dosłownie każde zdarzenie, np. napaść
              Hitlera na Polskę itd.
              Odp: Chciałbyś żebym był jeszcze faszystą?

              Kwestia tylko ilu znajdzie się kretynów zdolnych w to uwierzyć, jak widać jest
              ich jeszcze sporo.
              Odp: Tu wyszło szydło z worka, sam sobie wystawiłeś świadectwo. Brak argumentów
              i bierzesz się za wyzwiska.

              Przeraża mnie, że przez takie poglądy na świecie giną i będą ginąć niewinni ludzie.
              Odp: Tak, oczywiście, ginąć będą przeze mnie.

              widziałeś kiedyś wojnę?
              Odp: Pytanie mające na celu podkręcenie atmosfery.

              Masz rodzinę?
              Odp: Pytanie mające wzbudzić cień sympatii do Prokuratora.

              Ciekaw jestem co byś powiedział, gdyby ją zarzynano na Twoich oczach.
              Odp: przegiąłeś (to typowe). Gdybyś to Ty zarzynał, to ... (no wiesz, tacy jak
              ja, Ty lepiej wiesz co robią).

              Kiedy przez kilka sekund Twoje ciało i ciała Twojej rodziny trawił by ogień,
              Odp: Ty masz chyba jakieś skłonności sadystyczne?

              Człowieku oprzytomniej, nie przykładaj swojej cegiełki do niszczenia tego świata.
              Odp: To i za cały świat jestem odpowiedzialny?


              Moim zdaniem cała ta dyskusja nie jest zabawna, zwłaszcza w obliczu śmierci
              tamtych ludzi. Zło rodzi się podczas wojny, oby nie było następnej. Bo
              teoretyzować możemy tylko wówczas, kiedy jesteśmy żywi. Ale póki jesteśmy, to
              moglibyśmy nie skakać sobie do oczu? Zwłaszcza gdy mamy różne poglądy. A jeżeli
              dyskutujemy, to musimy się znieważać? Do tej pory pacyfizm kojarzył mi się z
              pokojem, a nie z wojenką.
              • Gość: facet Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.21.pl / *.21.pl 07.08.05, 22:52
                Nie było moją intecją obrazić Cię, ani nawet nie mam osobistej satysfakcji z
                przekonania Cię do moich racji. Używając sformułowań "naiwny" itp. chciałem
                zwrócić na pewną wykładnię historii, która dziwnym trafem pokrywa się z tą
                aktualnie poprawną politycznie, czyli lansowaną przez media (zazwyczaj nie
                wprost - co stwarza ludziom wrażenie, że nikt im niczego nie wkręca - a sami
                dochodzą do pewnych wniosków). Tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć
                co by się stało , gdyby nie było Hiroszimy. Pozostaje zdrowy rozsądek i
                prawdopodobieństwo. Co do intencji Amerykanów, to kwestia wiary, bo nikt nie
                jest w stanie tego zweryfikować - żaden nawet największy naukowiec(wielu z nich
                jest zresztą sponsorowanych tylko w wypadku poprawności politycznej, najlepiej
                rozprawiając się z nielogicznymi argumentami strony przeciwnej, system grantów,
                hehe). Tak czy siak, jak już mówiłem, to kwestia wiary w dobre intencje, a ja w
                pewne rzeczy po prostu nie wierzę.
                • storima Niestety bomba atomowa wybuchla by tak czy inaczej 07.08.05, 23:51
                  Gdyby dokladnie przyjrzec sie owczesnej Japonii, zdewastownej dywanowymi nalotami
                  na miastach z dykty (japonskie budownictwo), calkowitemu brakowi surowcow do
                  dalszej produkcji wojennej (Amerykanie odcieli ich wyspy od reszty swiata) itd...

                  W czym rzecz. W tym o czym rowniez pisal Kurz "Stalina a ..." (prosze przeczytac)
                  A bomba??? Wybuchlaby tak czy inaczej. Z porazajacym skutkiem dla calej
                  ziemskiej cywilizacji.

                  Jeszcze jedna rzecz o ktorej pisal Kurz:

                  patrzycie na ten problem z waszej perspektywy, innego swiata innych relacji i
                  wspolzaleznien.
                • Gość: Wlodek Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.vf.shawcable.net 08.08.05, 02:00
                  Tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć
                  co by się stało , gdyby nie było Hiroszimy. Pozostaje zdrowy rozsądek i
                  prawdopodobieństwo.

                  Nie???? Armia Kwantunska byla wlasciwie nienaruszona na kontynencie.
                  Na wyspach nikogo obcego, a zdobycie Okinawy i paru innych wysp Amerykanie
                  przyplacili ciezkimi stratami w ludziach i sprzecie.
                  Byl sierpien i Japonia mogla bawic sie w wojne jeszcze rok, albo i dluzej az do
                  ostatecznego konca..
                  A przypomniec wypada, ze to na Amerykanow napadnieto...O ile dobrze pamietam.
                  A bomby??? Skoro milujacy pokoj czlonkowie OSI sprowokowali wyscig
                  technologiczny w walce o pokoj, to powinni sie byli liczyc z tym ze ktos inny
                  ow wyscig wygra z wyprobuje nowy wynalazek oszczedzajac wlasny potencjal
                  ludzki, militarny i gospodarczy.
                  Proste i logiczne...i to wlasnie bylo dzialanie zdroworozsadkowe...
                  A wracajac do wspolczesnosci, to jakos trudno bylo zaobserwowac zale lewactwa
                  nad mordami popelnianymi przez Saddama wobec Kurdow, Shiith-ow i wlasnego
                  spoleczenstwa. Wobec wysylania dzieci na front iranski i gazowania ludzi...
                  Podobnie na Balkanach. Skamlajaca bezradnie Europa i wyrzynajacy przeciwnikow
                  Serbowie a potem wszyscy ze wszystkimi nawzajem. Jakos wtedy protestujacych
                  skutecznie pacyfistow brakowalo...
                  Ale prawda jest taka.
                  Najodwaznie o pokoj walczy sie ... z bezpiecznej odleglosci i po czasie.
                  Gdybysmy dwa takie czolgi mieli, to bysmy se sami te wojne wygrali".

                  Jako rzekl jeden prorok.
            • Gość: Roman Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 00:55
              Storimo,oprzytomnij.ja nie jestem za agresją lecz jesli wynika jakiś konflikt
              to wypada szybko go zakończyć.A jea ofiary,cóż,zawsze są jeśli wiesz.A więc nie
              wypominaj mi błedu.Niestety ówczesne warunki wymagały tego(zrzucenia bomby,czy
              to przyśpieszenie zakonczenia czy demonstracja przed ruskimi).
              Ps:pisze to jako zgorzkniały rzeczywistością historyk.
              • storima Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu 08.08.05, 01:06
                Gość portalu: Roman napisał:

                > Storimo,oprzytomnij.ja nie jestem za agresją lecz jesli wynika jakiś konflikt
                > to wypada szybko go zakończyć.A jea ofiary,cóż,zawsze są jeśli wiesz.A więc nie
                >
                > wypominaj mi błedu.Niestety ówczesne warunki wymagały tego(zrzucenia bomby,czy
                > to przyśpieszenie zakonczenia czy demonstracja przed ruskimi).
                > Ps:pisze to jako zgorzkniały rzeczywistością historyk.

                Alez ja nic Tobie nie wypominam.
                Przeciez pisze dokladnie o przeczytaniu
                o Stalinie

                A przede wszystkim zgadzam sie z tym co napisal Kurz---jako refleksja.

                Napisalem przeciez,
                ze bomba wybuchlaby tak czy inaczej;

                czy bylo to wowczas konieczne???

                Moze z dzisiejszej perspektywy nalazalo ja zrzucic na antarktydzie i to nie dwa
                lecz i peic razy


                topilibysmy sie dzisiaj w morzach

                niebyloby kontynentow, itd.

                Kurz rzucil refleksje

                Ja zatopilem ziemie.
                • Gość: Roman Re: Pacyfistyczny bełkot do kwadratu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 01:26
                  Tu nie chodzi o filozoficze dygresje...
                  Więcej napiszę jutro,
                  nareczka
                • storima Żądza krwi 08.08.05, 01:28
                  Żądza krwi
                  Stanisław Lem
                  Pisarz, publicysta, najwybitniejszy polski twórca fantastyki naukowej
                  ...ciąg dalszy

                  Patrzę na obrazy z Londynu, przykro oglądać organizm społeczny tak ciężko
                  trafiony - ale ktoś przecież ma z tego tajoną satysfakcję! Obawiam się, że jeśli
                  sprawy potoczą się dalej w tym kierunku, wówczas delikatnie krucha struktura
                  państwa niezmiernie demokratycznego i liberalnego zacznie pomału erodować i do
                  głosu dojdą elementy skrajne; już teraz podpalano tu i ówdzie meczety czy
                  medresy. U nas za to trzydziestu głupców urządziło marsz na Myślenice. Pomysł,
                  by na popiołach żydowskich wydawać antyżydowskie okrzyki, wydaje mi się żałosny
                  i świadczący przede wszystkim o bezmyślnym uwiedzeniu tych, którzy marsz
                  zorganizowali.

                  Mówi się, że krwawe perturbacje londyńskie były rodzajem sondy próbnej ze strony
                  terrorystów. Kolejne fale przemocy przewalają się przez Europę z tajemniczą
                  regularnością. Nie możemy sobie powiedzieć: w XX wieku było fatalnie, ale teraz
                  nastanie spokój. Nie wpłyniemy do żadnego portu. W Niemczech mają być nowe
                  wybory, Europa stoi na pajęczych i nieco chwiejnych nóżkach, Stanom Zjednoczonym
                  przewodzi prezydent dziwnie niemądry, tymczasem nad horyzontem wschodzi
                  olbrzymie, żółte słońce Chin i ciężar wielkich interesów przesuwa się w stronę
                  azjatyckiego Dalekiego Wschodu. A my w Polsce mamy takie nieudane, niedopieczone
                  i zakalcowate elity polityczne, że pożal się Boże.

                  Nie bardzo chciało mi się kiedyś wierzyć w prawdziwość słów Brodskiego, że dla
                  ludzi sensem mordowania jest ono samo, a wszelkie uzasadnienia stanowią tylko
                  listek figowy. Teraz zacząłem się zastanawiać z pewnym niepokojem, czy i ja w
                  trzydziestu trzech tomach moich dzieł gdzieś jednak nie wychwalam mordów lub
                  zabójstw. W końcu w tekstach autora, który pisał przez pięćdziesiąt lat, można
                  się doszukać najrozmaitszych rzeczy o najbardziej zagadkowej proweniencji
                  ideowej - ale nie, widać brak mi tej żyłki, jestem dziwnie nieludzką naturą
                  naszpikowaną pacyfizmem.

                  __________________________

                  ciag pierwszy na:
                  tygodnik.onet.pl/1596,1239731,1,felieton.html
                  • storima Re: Żądza krwi 08.08.05, 02:13
                    Gość portalu: Wlodek napisał(a):

                    > Tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć
                    > co by się stało , gdyby nie było Hiroszimy. Pozostaje zdrowy rozsądek i
                    > prawdopodobieństwo.
                    >
                    > Nie???? Armia Kwantunska byla wlasciwie nienaruszona na kontynencie.
                    > Na wyspach nikogo obcego, a zdobycie Okinawy i paru innych wysp Amerykanie
                    > przyplacili ciezkimi stratami w ludziach i sprzecie.
                    > Byl sierpien i Japonia mogla bawic sie w wojne jeszcze rok, albo i dluzej az do
                    >
                    > ostatecznego konca..
                    > A przypomniec wypada, ze to na Amerykanow napadnieto...O ile dobrze pamietam.
                    > A bomby??? Skoro milujacy pokoj czlonkowie OSI sprowokowali wyscig
                    > technologiczny w walce o pokoj, to powinni sie byli liczyc z tym ze ktos inny
                    > ow wyscig wygra z wyprobuje nowy wynalazek oszczedzajac wlasny potencjal
                    > ludzki, militarny i gospodarczy.
                    > Proste i logiczne...i to wlasnie bylo dzialanie zdroworozsadkowe...
                    > A wracajac do wspolczesnosci, to jakos trudno bylo zaobserwowac zale lewactwa
                    > nad mordami popelnianymi przez Saddama wobec Kurdow, Shiith-ow i wlasnego
                    > spoleczenstwa. Wobec wysylania dzieci na front iranski i gazowania ludzi...
                    > Podobnie na Balkanach. Skamlajaca bezradnie Europa i wyrzynajacy przeciwnikow
                    > Serbowie a potem wszyscy ze wszystkimi nawzajem. Jakos wtedy protestujacych
                    > skutecznie pacyfistow brakowalo...
                    > Ale prawda jest taka.
                    > Najodwaznie o pokoj walczy sie ... z bezpiecznej odleglosci i po czasie.
                    > Gdybysmy dwa takie czolgi mieli, to bysmy se sami te wojne wygrali".
                    >
                    > Jako rzekl jeden prorok.

                    Wlodku,
                    jedynie jak wiesz gdy jestem przyparty do muru terazniejszosci
                    to
                    jednak moge odpowiedziec przeszloscia.

                    Nigdy nie zgodzilbym sie wspolpracowac z kims kto falszuje historie swiata w
                    sposob namientny.

                    Francis F.Coppola, stworzyl "Czas Apokalipsy"
                    dzielo napalu USA.

                    Jak dobrze wiesz bylem u niego goscinnie przyjety.

                    Ja mysle , ze i o tym wlasnie bez odkurzacza pisze
                    KURZ.


                    • Gość: Wlodek Re: Żądza krwi IP: *.vf.shawcable.net 08.08.05, 04:52
                      > Wlodku,
                      > Nigdy nie zgodzilbym sie wspolpracowac z kims kto falszuje historie swiata w
                      > sposob namientny.
                      > Francis F.Coppola, stworzyl "Czas Apokalipsy"
                      > dzielo napalu USA.
                      > Jak dobrze wiesz bylem u niego goscinnie przyjety.
                      >
                      Storimo! Nie mylmy tematow. Artystyczne wizje w temacie wojna, to calkiem cos
                      innego niz dyskuja na temat wojny. Artysta [tu Coppola] nie musi trzymac sie
                      rzeczywistosci, czyli faktow i autentycznych zdarzen.
                      I pytanie, czy film Coppoli to film o wojnie??? Tak naprawde. I czy nikt tego
                      samego nie opowiedzial nigdy bez uzycia takich srodkow pirotechnicznych i w
                      innych plenerach?
                      Dotyczy to praktycznie wszystkich tworcow opierajacych sie na tej tematyce.
                      Wojna to przeciez doskonala baza do przewracania ludzkiego wnetrza na wszystkie
                      strony w zaleznosci od potrzeb i wizji artysty siegajacego po pioro, kamere,
                      czy pedzel.
                      Inaczej ma sie do tego praca historyka oceniajacego plany sztabow, ich
                      wykonanie, straty po udanych i nieudanych operacjach wojskowych i ich skutki
                      takze spoleczne.
                      Obie te kategorie wymagaja jednak podstawowej uczciwosci, ktorej brakuje
                      propagandystom niezwracajacym uwagi na fakty i realia czasow minionych.
                      Podkreslam te CZASY MINIONE, bo 40 -50 lat temu na wojne patrzono zupelnie
                      inaczej, bo przezycia spoleczenstwa byly zupelnie swieze i od ofiar wojny
                      dzielio niewiele. Groby byly jeszcze swieze i nikt z oplakujacych nie mial
                      watpliwosci czyja byly zasluga.

                      Jedni to robia z nieuctwa czego dowody masz na forum, bo kto czytalby teksty
                      autorow grzebiacych w dokumentacji tematu, glupoty, bo przeciez najlatwiej
                      plecie sie bzdury wtedy kiedy sie za nie nie musi odpowiadac i wyrachowania, bo
                      fakty sa nie wazne, wazne ze gledzenie na ich temat da sie wykorzystac do
                      doraznych celow. Do tego dochodza jeszcze zwykle i bezczelne klamstwa, kiedy
                      wiadomo, ze ten, ktoremu sie je wciska nie ma mozliwosci ich sprawdzenia.

                      > Ja mysle , ze i o tym wlasnie bez odkurzacza pisze
                      > KURZ.
                      >
                      Kurz pisze dla tych, ktorzy potrafia czytac i analizowac to co pisze.
                      Szkoda, ze czesc jego czytelnikow ma klopoty nie tyle z czytaniem, co ze
                      zrozumieniem.

                      Najlepszego
                      Wlodek
    • storima Re: Zakłamany kraj 08.08.05, 02:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=27449850
    • storima Re: Zakłamany kraj 08.08.05, 03:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=27449850^powtarzam.
      • storima Re: Zakłamany kraj 08.08.05, 03:47
        Humblest of Victims

        *
        E-Mail This
        * Printer-Friendly

        By LYDIA MILLET
        Published: August 7, 2005

        WHEN I visited Hiroshima and Nagasaki, what impressed me most was not the
        landscape of destruction - which has been replaced by green lawns and pink
        azaleas, carp ponds and statues, billboards for Coca-Cola and museums full of
        tourists - but the continuing public presence and quiet grace of the bomb
        victims, known in Japanese as hibakusha, who still populate these cities in the
        tens of thousands.
        Skip to next paragraph
        Readers
        Forum: Op-Ed Contributors

        For years, legions of these now elderly witnesses have tolerated the probing of
        strangers, visitors to the afflicted cities from whom they ask for nothing but
        interest. They sit upright and still in interview rooms at the peace museums,
        while volunteer interpreters translate the questions directed at them -
        questions that must seem grimly repetitive: "Where were you at the time of the
        bombing? What did you see, feel, do?"

        Groups of Japanese schoolchildren sit in classrooms or outside on the grassy
        museum grounds, dressed in neat dark-blue and white uniforms and listening
        dutifully to survivors telling their stories. How strange it must feel, for the
        survivors, to talk to them. Most were the ages of these children when the bombs
        were dropped; many were not with their parents or siblings at the time because
        the attack happened in the morning, soon after children had left home for the
        factories, fields and schoolyards where they were doing their war work.

        Some of the survivors' families, each member at a different distance from ground
        zero, had been separated by the forms of their deaths in concentric rings moving
        out from the target. Those closest in were vaporized instantly, leaving nothing
        behind but in some cases a silhouette on concrete or a toy or a part of a
        bicycle; those a little farther from the hypocenter, caught by the blast wave,
        were crushed by collapsing buildings or had their eyes or intestines vacuumed
        out at high speeds; farther out still some burned, some succumbed to radiation,
        ballooning into inhuman shapes, some were blinded, others rendered sterile by
        the rays; and others changed subtly and invisibly, at a cellular level, so that
        nothing was apparent right away but years later cancers would grow.

        In Hiroshima, bombed Aug. 6, 1945, no warning was given of the air attack, and
        thus no escape was possible for the mostly women, children and old people who
        fell victim. In Nagasaki, American planes did drop warning leaflets - but not
        till Aug. 10, a day after the city was bombed.

        When I asked Tomei, a survivor in Nagasaki, if he recalled these leaflets -
        which told of the devastating power of the new bomb and said: "Attention,
        Japanese people. Evacuate your cities" - he said he remembered them well. "The
        leaflets were a great help to us," he said, and smiled gently. "We had nothing
        left, because every single thing had gone into the war effort or been destroyed.
        Toilet paper was scarce."

        Decades later, Tomei had found humor alongside a hard memory, and even at the
        time of the bombing, in the thick of the aftermath as survivors wandered
        aimlessly through the flattened city in the radioactive black rain, injured or
        stricken with grief, victims did not forget the habits of language and deference
        their culture had given them.

        For as they encountered other survivors - those who were worse off than
        themselves, badly injured or carrying a dead child in their arms - they tended
        to ask for pardon. They said, for example, "Please forgive me, for my legs were
        spared and yours were not."

        This happened all over the city, survivors expressing their remorse to strangers
        for what they perceived as their relative good fortune. Their civility has been
        well documented, but still stays the heart. "I am sorry," said one of them,
        bowing, with the skin of his arms peeling off in strips. "I regret I am still
        alive while your baby is not."

        "I am sorry," another said earnestly, with lips swollen to the size of oranges,
        as he spoke to a child weeping beside her dead mother. "I am so sorry that I was
        not taken instead."

        I had hoped that going to Hiroshima would reveal something small, gritty and
        precise to countervail the epic quality of historical accounts. What I did not
        expect was to feel that the sound that still echoed in that place was less the
        blast itself than the language of restraint and simple gestures that led
        victims, of all people, to apologize.

        www.nytimes.com/2005/08/07/opinion/07millet.html?
        • Gość: expertum credere p odkłamany kraj IP: cyberglina.AK* / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 07:55
          z relacji świadków:

          mama Oli N. wspominała wywózkę na Sybir i kłopoty aprowizacyjne na posielieniu:
          oficjalnie winna była wredna kapitalistyczna i karłowata wobec gigantycznego
          państwa sowieckiego Finlandia, która nie chciała się poddać niepobiedimoj
          Krasnoj Armii i dzielnie wstrzymywała napór wroga.

          Pytanie niewygodne dla przedmówcy: w jaki sposób ta właśnie Armia miała pokonać
          zagony pancerne III Rzeszy i floty powietrzne Luftwaffe?

          Odpowiedź trudna do zaakceptowania ale za to prawdziwa: Land and Lease czyli
          konwoje pełne P40 Aircobra, amunicji, Willysów i innych tam takich, gdyby co to
          płynęły do jednego z dwóch prawdziwych portów sowieckich czyli do Murmańska.


          reszta jak odeśpię nockę

          ----------------------------------------------------------
          jedną z wielu pamiątek po Amerykańskim zastrzyku nowych technologii jakie
          dostali Sowieci w ramach licencji udzielonych na mocy L&L był mieðzy innymi
          ciężarowy Ford produkowany z powodzeniwm jako ZIŁ. Drugi zastrzyk Sowieci
          otrzymali w ramach podziału łupów na gruzach III Rzeszy. Strach pomyśleć co by
          było ghdyby dostali Wernera von Brauna. A i tak bez tego byli pierwsi w wyścigu
          do przestrzeni kosmicznej.....
          • storima Re: odkłamany kraj 08.08.05, 13:24
            Zbliżająca się 60. rocznica zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki
            podsyca w USA debatę na temat politycznego, strategiczno-militarnego i moralnego
            wymiaru tej decyzji. Jej krytykom z pobudek moralnych najczęściej przeciwstawia
            się argument, że demonstracja nowej, przerażająco niszczycielskiej broni
            przyspieszyła kapitulację Japonii i w ten sposób ocaliła życie tysięcy
            Amerykanów i Japończyków.
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2857470.html
    • Gość: Paweł Re: Zakłamany kraj IP: *.21.pl / *.21.pl 08.08.05, 11:01
      Niestety prawda wygląda tak: rządzący USA zawsze kierują się chęcią zysku dla
      swojego państwa, życie ich żołnierzy to dla nich chłodna kalkulacja ilu może
      zginąć, aby nie stracili poparcia społecznego, dlatego o nich dbają, z chęci
      utrzymania dobrych notowań. Opozycja skrzętnie wykorzystuje śmierć amerykańskich
      żołnierzy w swojej kampanii wyborczej. Niestety życie obywateli innych państw
      dla amerykanów nie ma już wielkiego znaczenia, jeśli jeszcze dochodzi do tego
      pokazywanie wojny w sposób wybiórczy w mediach, to nic dziwnego, że większa
      część Amerykanów wręcz wierzy, że w Iraku było przed wojną pełno terrorystów
      tylko czekających, aby napaść na USA, a Amerykanie zanieśli im wolność, a ci
      niewdzięczni Arabowie na nich tam napadają. Dziwnym trafem ropa w USA, gdzie są
      jedne z najwyższych dochodów należy do najniższych na świecie. No ale, zawsze
      można powiedzieć, że Saddam urządził 20 lat temu masakrę kilku tysięcy Kurdów.
      Idąc drogą rozumowania zwolenników Ameryki Saddam zapobiegł w ten śmierci setek
      tysięcy, zapobiegając narodowemu powstaniu i krwawej wojnie domowej. Co z innym
      krajami, w Sudanie zginęło tylko w ciągu roku 200 000 ludzi w wojnie
      domowej(czyli 40krotnie więcej niż zabito Kurdów w Iraku), co z innymi krajami
      Afryki, gdzie pomoc w wysokości setnej części tego co wydano na niszczenie
      Iraku, wystarczyłaby żeby miliony ludzi nie umarło z głodu i nie zginąłby w
      dodatku żaden żołnierz. Jakoś dziwnym trafem prawie wszyscy tutaj uważają, że
      godna pomoc może być tylko militarna. Dziwię się poważnym ludziom, którzy są w
      stanie twierdzić, że Irak zagrażał Europie lub Ameryce. Jakoś inne państwa
      zawsze zagrażają, a to USA zawsze na nie napada. Jak można w polskich mediach
      nazywać ludzi atakujących amerykańskich żołnierzy okupujących Irak terrorystami?
      Czyż nie jest to propaganda i jednostronne pokazywanie tematu? Więc czym są
      partyzanci? Więc kim są byli żołnierze AK? Pobierają dzisiaj b. wysokie
      emerytury z naszej kasy, czyżbyśmy utrzymywali terrorystów? Nawiasem mówiąc
      wielu z nich oprócz walki z okupantem wyrżnęło sporo Polaków, bądź przyczyniło
      się do ich zabójstwa przez Niemców. Piszę to z całą odpowiedzialnością, ponieważ
      duża część AK-owców była po prostu bandytami - wystarczy porozmawiać z ludźmi,
      którzy przeżyli wojnę. Ale wracając do tematu Amerykanów: są to o wiele więksi
      mistrzowie propagandy niż hitlerowskie Niemcy i komunistyczny ZSRR. Największym
      dowodem jest to, że wygrali zimną wojnę. Tylko, żeby dostrzec propagandę trzeba
      mieć troszeczkę wyobraźni i umieć czytać między wierszami. Co do II wojny
      światowej, to zgadza się, że nie Amerykanie zaczęli tę wojnę, wykorzystali ją
      dla siebie najlepiej jak mogli podporządkowując sobie gospodarczo i militarnie
      zachód Europy. Co do bomby atomowej, to chcieli zakończyć jak najszybciej wojnę,
      wypróbować nową broń, do tego dochodził fakt zbrodni Japończyków i rozpoczęcie
      przez nich wojny, więc Amerykanie wiedzieli, że mają argumenty przeciwko
      ewentualnym zarzutom o ludobójstwo(jestem pewien że tak postąpiłoby każde
      ówczesne państwo). JEDNAK, to nie zmienia samego faktu, że z punktu widzenia
      moralnego było to straszne posunięcie, wymordowano świadomie, tysiące cywilów.
      Zawsze można powiedzieć, że wojna by się ciągła i pociągnęła by za sobą wiele
      ofiar. Zawsze można powiedzieć, gdyż nie ma szansy tego sprawdzić. Przewaga
      militarna USA nad Japonią pod koniec wojny była jednak tak olbrzymia, że jest
      wysoce prawdopodobne, że zginęło by wielu żołnierzy , ale nie tak dużo cywilów.
      Reasumując : to że ktoś zarzuca tu Amerykanom zbrodnie wojenne, nie znaczy że
      gloryfikuje inne państwa, po prostu dyskusja toczy się na temat USA i jeśli
      chodzi o użycie bomby atomowej to nigdy to nie powinno sie wydarzyć.
      • storima Re: Zakłamany kraj 08.08.05, 11:12
        Gość portalu: Paweł napisał(a):
        > chodzi o użycie bomby atomowej to nigdy to nie powinno sie wydarzyć.

        Tak czy inaczej to by sie to wydarzylo.
        Poczytaj prosze wczesniejsze wpisy.
        • Gość: Paweł Re: Zakłamany kraj IP: *.21.pl / *.21.pl 08.08.05, 11:30
          Przykro mi, ale to żadna argumentacja. Ktoś jednak coś musi zrobić, bo rzeczy
          nie dzieją się same i to właśnie on ponosi odpowiedzialność. A takimi sposobami
          można usprawiedliwić wszystko. Gdyby Polska teraz napadła na Białoruś, to w
          przyszłości, ktoś by mógł użyć argumentu, że prędzej czy później Białoruś
          napadłaby na Polskę. To oczywiście inna skala, ale ta sama "logika". Apropos to
          więcej w tym wątku retoryki niż logiki.
          • storima Re: Zakłamany kraj 08.08.05, 11:37
            Nie badzmy dziecmi.
            Ja jestem absolutnie przeciw wojnom.
            Istnieje jednal rowznica pomiedzy tym co odczuwamy, a tym jakim torem idzie
            ziemskie zycie.
            Prosze przeczytac powyzsze wpisy, w szczegolnosci wpis Kurza.
            • Gość: Historyk Re: Zakłamany kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 11:56
              Ta bomba byla potrzebna by szybko zakonczyc wojne w tamtym rejonie. Gdyby nie
              ona to nie byloby zakonczenia dzialan wojennych, ktore przeciagnely by sie
              pewnie o 2-3 lata, a wtedy zginelo by 5 razy wiecej ludzi niz w tych wybuchach.
              Life is War
          • Gość: kurz Re: Zakłamany kraj IP: 82.160.8.* 08.08.05, 13:11
            Gość portalu: Paweł napisał(a):
            > Niestety prawda wygląda tak: rządzący USA zawsze kierują się chęcią zysku dla
            > swojego państwa, życie ich żołnierzy to dla nich chłodna kalkulacja ilu może
            > zginąć, aby nie stracili poparcia społecznego, dlatego o nich dbają, z chęci
            > utrzymania dobrych notowań.

            Pawle - te same prawidla dotycza przewazajacej wiekszosci krajow. To czym moim
            zdaniem USA rozni sie od innych panstw z podobnymi aspiracjami to przejrzystosc.
            Spojrz prosze na ich narodowe strategie bezpieczenstwa i obronnosci. Przeciez te
            dokumenty sa jawne. Jasno okreslone: Misja, doktryna i strategia. Argument z
            zyciem zolnierza o tyle bedzie trafny, jesli przesuniesz punkt ciezkosci
            argumentacji na spoleczne poparcie dla okreslonej polityki. Polityki ktora
            zaprobowal narod. Moim zdaniem to istotne rozroznienie w porownaniu do Naszego
            Wielkiego Brata za wschodniej granicy. Spoleczenstwo obywatelskie, ktore godzi
            sie na ponoszenie ciezarow, rowniez i tych najciezszych za swoj Kraj. Tego
            mechanizmu nie widac bylo w Rosji Radzieckiej. Waska grupa bolszewikow terrorem
            pchala narod w swoim kierunku, nie baczac na koszty. Uchylajac sie od
            odpowiedzialnosci przed Narodem wymuszajac "identyfikacje" z rzadzonymi.
            W przykladowych Stanach Zjednoczonych identyfikacja jak widac jest dobrowolna.
            Gdy jej brakuje, dochodzi do utraty kredytu zaufania vide zmiany kierunkow
            polityki. Byloby oczywiscie nieupowaznionym twierdzic, ze to kraj i system
            doskonaly. Nigdy nie byl, nie jest i pewnie nie bedzie. Chodzi jednak o to ze
            ma pewien klarowny modus operandi, a tym samym jest latwy do przewidzenia.
            W takim towarzystwie latwiej przebywac. Stosujac analogie - jest jak
            zrownowazony bogaty sasiad, po ktorym wiadomo czego sie spodziewac. Jesli jednak
            mieszkasz w towarzystwie "furiata" lub innego oprycha nigdy nie bedziesz bezpieczny.

            >to nic dziwnego, że większa część Amerykanów wręcz wierzy, że w Iraku było
            > przed wojną pełno terrorystów tylko czekających, aby napaść na USA, a
            Amerykanie zanieśli im wolność,

            Tak wlasnie USA sprecyzowaly swoja Misje. Swego czasu mialem przyjemnosc
            wysluchac ciekawego wykladu przeprowadzonego przez atache wojskowego ambasady
            USA w Warszawie. Ciekawego z uwagi na materie i poczynione obserwacje zachowan
            tego czlowieka. Owszem , na plaszczyznie militarnej mozna by pokusic sie o
            ocene, ze to bufon i nadmiernie przekonany o potencjale wlasnego kraju wojskowy.
            Mowiac jednak o Misji USA we wspolczesnym swiecie, nie widzialem militarysty.
            Widzialem obywatela-zolnierza. Czlowieka z poukladanym systemem wartosci,
            swiadomosci wlasnej roli w spoleczenstwie. Identyfikujacego sie z Krajem a nie z
            rzadzacymi. Taki poglos hasla "Nie pytaj co kraj zrobil dla Ciebie............."
            Ciekawe doswiadczenie, zwazywszy na Nasz narodowy stosunek do Kraju.


            >No ale, zawsze można powiedzieć, że Saddam urządził 20 lat temu masakrę kilku
            tysięcy Kurdów.
            No, i zawsze mozna powiedziec, ze Amerykanie zepchneli setki tysiecy Indian do
            rezerwatow, mieli niewolnikow. To nie byl "tylko" problem Kurdow i liczba ofiar
            nie zamyka sie w kilku tysiacach. To problem skali, metod i czasow w jakich
            dochodzilo do kolejnych tragedii. Jedna narody uczac sie na wlasnych bledach
            wymieniaja elity rzadzace, inne widac nie.
            We wspolczesnym swiecie przezyl sie "zamordystyczny" sposob uprawiania polityki
            zarowno wewnetrznej jak i miedzynarodowej. Dyktatury takie jak w Iraku, po
            prostu nie maja racji bytu. Osobiscie, patrze na problem wojen w Iraku jak na
            ukladanke domina. Wzrusz jeden element, a zburzysz calosc struktury w danym
            regionie. To oczywiscie pole do popisu dla politologow, na ile takie zmiany
            zaistnialy/ zaistnieja w poszczegolnych panstwach Bliskiego Wschodu. Dlatego tez
            przy calym osobistym wstrecie do wojny i przemocy nie pozwalam sobie na wycene
            typu Saddam zamordowal tylu a Bushowie tylu. Nic nie zwroci zycia Irakijczykom,
            Kurdom, Amerykanom i aliantom. Podobnie jak nikt nie zwroci zycia mieszkancom
            Hiroszimy, Nagasaki.
            > Co z innym krajami, w Sudanie zginęło tylko w ciągu roku 200 000 ludzi w
            > wojnie domowej(czyli 40krotnie więcej niż zabito Kurdów w Iraku), co z innymi
            > krajami Afryki, gdzie pomoc w wysokości setnej części tego co wydano na
            > niszczenie Iraku, wystarczyłaby żeby miliony ludzi nie umarło z głodu i nie
            > zginąłby w dodatku żaden żołnierz.

            Moim zdaniem, nie jest to najtrafniejszy przyklad, chociaz pytanie o pomoc jak
            najbardziej jest zasadne. Jak to sie wiec dzieje, ze dochodzi do masakr
            ludnosci, dochodzi do rozkradania pomocy humanitarnej przez lokalnych kacykow,
            przy biernosci agend miedzynarodowych?. Moim zdaniem sam fakt wysylania pomocy
            humanitarnej, bez zagwarantowania wplywu darczyncy na dystrybucje pomocy, jest
            jak plik bankotow rzucony gromadzie glodnych. To hipokryzja tumaniaca wyrzuty
            sumienia. Do przykladowej Afryki wplywa ta pomoc a mimo to nie widac by
            przynosila efekty.

            >Jakoś dziwnym trafem prawie wszyscy tutaj uważają, że godna pomoc może być
            tylko militarna.
            Niekoniecznie pomoc militarna musi wiazac sie z dzialaniami wojennymi. Czasem to
            wojskowe konwoje z zywnoscia, czasem misje stabilizacyjne (buforowe), czasem to
            wsparcie ze strony logistyki wojskowej dla zniszczonej infrastruktury w kraju.
            A czasem "twarda" odpowiedz na roznego rodzaju akty terroryzmu. Zmienia sie
            swiat, zmienia sie tez oblicze wojska. Pomoc militarna coraz czesciej ma cywilne
            oblicze co widac chociazby po przegladzie NATO - dostepnym rowniez w internecie.

            >Jak można w polskich mediach nazywać ludzi atakujących amerykańskich żołnierzy
            okupujących Irak terrorystami.
            Widac mozna, choc od pewnego czasu coraz czesciej padaja okreslenia typu
            "rebelianci". Nie dziw sie prosze. Rowniez i na tym forum ludzie wyklikuja slowa
            bez proby zrozumienia subtelnych roznic jakie opisuja. Dla wielu ludzi semantyka
            to nic nie znaczaca dyscyplina. A przeciez dla czytajacych miedzy wierszami
            stanowi podstawowe instrumentarium.

            > Więc czym są partyzanci? Więc kim są byli żołnierze AK? Pobierają dzisiaj b.
            >wysokie emerytury z naszej kasy, czyżbyśmy utrzymywali terrorystów?
            > Nawiasem mówiąc wielu z nich oprócz walki z okupantem wyrżnęło sporo Polaków,
            >bądź przyczyniło się do ich zabójstwa przez Niemców. Piszę to z całą
            >odpowiedzialnością, ponieważ duża część AK-owców była po prostu bandytami -
            >wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy przeżyli wojnę.

            To niegodziwa supozycja. Gwoli przypomnienia, żołnierze Armii Krajowej byli
            członkami Sił Zbronych Państwa ktore zachowano ciaglosc polityczna i
            strukturalna. Panstwa ktore padlo ofiara agresji ze strony swoich sasiadow.
            Agresji majacej na celu eksterminacje owego narodu. Upatrywanie tutaj
            jakichkolwiek analogii pozwalajacych wysunac takie wnioski obarczone jest bledem
            wynikajacym z niewiedzy. Tak przynajmniej chce wierzyc.
            Iraccy bojownicy nie chronia swego narodu przed eksterminacja, nie reprezentuja
            panstwa, realizuja cel polityczny swoich mocodawcow jakim jest przejecie wladzy
            za pomoca metod okreslanych przez ogol jako terrorystyczne. Nie sa wiec
            partyzantami - tu zaweza sie katalog okreslen na taka dzialanosc.

            >Co do bomby atomowej, to chcieli zakończyć jak najszybciej wojnę, wypróbować
            >nową broń, do tego dochodził fakt zbrodni Japończyków i rozpoczęcie
            > przez nich wojny, więc Amerykanie wiedzieli, że mają argumenty przeciwko
            > ewentualnym zarzutom o ludobójstwo(jestem pewien że tak postąpiłoby każde
            > ówczesne państwo).
            Panie kolego, Ameryka lat 40, to Ameryka w ktorej nadal silne byly glosy Nowego
            Ladu. To czasy w ktorych jeszcze eksponowano moralnosc, to mimo wszystko wiek
            niewinnosci. To wyscig z Sowietami, kto pierwszy posiadzie orez zdolny
            zablokowac przeciwnika w wyscigu zbrojen. Prosze uwzglednij to rowniez. Jasne
            jest ze w pozniejszym okresie i Ameryka stracila "niewinnosc" w spirali zb
            • Gość: kurz Re: Zakłamany kraj-- cd. IP: 82.160.8.* 08.08.05, 13:18
              Panie kolego, Ameryka lat 40, to Ameryka w ktorej nadal silne byly glosy Nowego
              Ladu. To czasy w ktorych jeszcze eksponowano moralnosc, to mimo wszystko wiek
              niewinnosci. To wyscig z Sowietami, kto pierwszy posiadzie orez zdolny
              zablokowac przeciwnika w wyscigu zbrojen. Prosze uwzglednij to rowniez. Jasne
              jest ze w pozniejszym okresie i Ameryka stracila "niewinnosc" w spirali zbrojen,
              nie mozna jednak tego samego szablonu stosowac przez cale dekady.

              > JEDNAK, to nie zmienia samego faktu, że z punktu widzenia moralnego było to
              straszne posunięcie, wymordowano świadomie, tysiące cywilów.

              Tak , nie zmienia to tego faktu. Czy jednak tak do konca swiadomie, czy tak do
              konca byl to jedyny cel? To wlasnie kwestia ktora nalezaloby wyeksponowac kuszac
              sie o oceny. W psychiatrii istnieje zespol chorobowy pod nazwa stres pola walki.
              Taka nic nie znaczaca jednostka chorobowa. A jednak jej zdiagnozowanie pozwala
              na wiele rzeczy spojrzec w bardziej wywazony sposob. Biorac pod uwage
              traumatyczne przezycia milionow ofiar wojny nie moge oprzec sie wrazeniu, ze nie
              odbiera to odpowiedzialnosci za decyzje podejmowane w czasie wojny. Pozwala
              jednak poszukiwac odpowiedzi na pytanie o motywy i system wartosci. Wymusza
              bardziej doglebne widzenie na aspekty zwiazane z podejmowaniem decyzji
              wplywajacych na losy setek tysiecy ludzi. I wreszcie uczy pokory wobec tych ,
              ktorzy po taka odpowiedzialnosc siegaja swiadomie.

              >i jeśli chodzi o użycie bomby atomowej to nigdy to nie powinno sie wydarzyć.
              I tu z ulga nalezy stwierdzic ze zgoda. Prawdopodobnie ten swiat wygladalby
              inaczej, czy lepiej, tego sie nie dowiemy. Skoro jednak stalo sie, byloby
              zbrodniczym zaniechaniem "nic nierobienie". Byloby glupota nie poszukiwanie
              odpowiedzi na pytanie dlaczego do tego doszlo.
              • Gość: Paweł Re: Zakłamany kraj-- cd. IP: *.21.pl / *.21.pl 08.08.05, 14:20
                Jest to bardzo, rzeczowo napisana wypowiedź, w większej części zgadzam się z
                nią, ale z fragmentem dotyczącym partyzantów nie zgodzę się (choć odbiega to od
                głównego tematu) :
                >To niegodziwa supozycja. Gwoli przypomnienia, żołnierze Armii Krajowej byli
                >członkami Sił Zbronych Państwa ktore zachowano ciaglosc polityczna i
                >strukturalna. Panstwa ktore padlo ofiara agresji ze strony swoich sasiadow.

                No jeśli chodzi o Irak, to ja jak najbardziej widzę tu analogię. To był
                suwerenny kraj, choć sam w przeszłości był agresorem. W przeszłości.

                >Agresji majacej na celu eksterminacje owego narodu. Upatrywanie tutaj
                jakichkolwiek analogii pozwalajacych wysunac takie wnioski obarczone jest bledem
                wynikajacym z niewiedzy.

                Amerykanie są zbyt mądrzy i czasy są inne. Po cóż by mieli eksterminować jakiś
                naród (no oprócz Indian, ale to przeszłość oczywiście) ? Przecież z tego nie
                mieli by żadnego zysku, a same straty. To nie te czasy, kiedy reżimy hitlerowski
                i stalinowski miały psychopatyczne idee. Amerykanie zabijają tylko gdy muszą,
                tylko że to ich "musieć" oznacza "chcieć jeszcze więcej władzy i pieniędzy".

                >Tak przynajmniej chce wierzyc.
                Też bym chciał :).

                >Iraccy bojownicy nie chronia swego narodu przed eksterminacja, nie reprezentuja
                >panstwa, realizuja cel polityczny swoich mocodawcow jakim jest przejecie wladzy
                >za pomoca metod okreslanych przez ogol jako terrorystyczne. Nie sa wiec
                >partyzantami - tu zaweza sie katalog okreslen na taka dzialanosc.

                Nie zapominaj, że nie można mierzyć wszystkich swoją miarą. Tam jest inna
                kultura i inny system wartości. Honor dla nich ma całkiem inny wymiar. Nie znam
                wyników badań statystycznych, bo jakiekolwiek rzeczowe sondaże za panowania USA
                w tamtym rejonie są niemożliwe, ale jestem pewien, że gdy zapytałbyś
                jakiegokolwiek Irakijczyka, kiedy mu się żyło lepiej, czy w czasie pokoju, czy
                obecnie odpowiedź będzie jedna (w 99% przypadków). To chore, jak można napaść na
                jakiś kraj, okradać go, mordować ludzi i uważać, że ludzie, którzy zwalczają
                Amerykanów, bo chcą sami rządzić swoim krajem, to nie partyzanci.

      • Gość: Wlodek Re: Zafajdany kraj IP: *.vf.shawcable.net 09.08.05, 05:26
        Więc czym są
        partyzanci? Więc kim są byli żołnierze AK? Pobierają dzisiaj b. wysokie
        emerytury z naszej kasy, czyżbyśmy utrzymywali terrorystów? Nawiasem mówiąc
        wielu z nich oprócz walki z okupantem wyrżnęło sporo Polaków, bądź przyczyniło
        się do ich zabójstwa przez Niemców. Piszę to z całą odpowiedzialnością, ponieważ
        duża część AK-owców była po prostu bandytami - wystarczy porozmawiać z ludźmi,
        którzy przeżyli wojnę.

        Pokazalem to mojemu koledze: AK-owiec od poczatku okupacji, bo zaraz po zajeciu
        Warszawy wlaczyl sie z kolegami w dzialalnosc antyniemiecka, a potem az do
        Powstania, az w koncu wyladowal w oflagu... Typowy zyciorys mlodego
        miedzywojennego inteligenta. dzis po 80-tce.
        Popatrzyl, przeczytal i powiedzial ze smutkiem:
        - Wiesz! Bylem juz polnishe bandit, potem zaplutym karlem reakcji i jeszcze
        paroma takimi roznymi. Wtedy byla komuna byl rezym i to byla propaganda
        szubrawcow. Widac szubrawcy wychowali godnych nastepcow. Tak ze 40 -lat temu,
        to dalbym takiemu zwyczajnie w morde... A teraz??? Jeszcze troche i nas nie
        bedzie. Dobrze ze mieszkam tutaj, bo inaczej mialbym obawy, zeby mi po grobie
        nie paskudzili.
        A to po polsku pisal. czy moze tlumaczyles na nasze???

        A ja sie pytam gdzie jest paru czytelnikow tego tekstu? Gdzie te czestochowskie
        patrioty? nauczyciele licealne i rozne takie?
        Przeciez to bardziej szmatlawe urojenia niz tego oglupialego biedaka z
        hitlerowska szmata na stadionie Rakowa.
        To przeciez najbardziej wredna antypolska propaganda od czasow stalinowskiej
        komuny. I nic? Nie rusza was to??? Przeciez to nie jest przypadkowy belkot
        oblakanego na przepustce ze szpitala? On w koncu swiadomie z pelna premedytacja
        juz nawet nie pluje, ale wali odchody z grubej rury na to co powinno byc juz
        tylko tradycja narodowa zapisana na kartach historii. I nie rusza was???

        Ta "duza czesc " to mogl byc przeciez wasz brat, ojciec, wuj, dziadek, czy
        wasza matka jesli mieszkali w Czestochowie, bo tu byla silna organizacja AK-
        owska. Oni byli Polakami Patriotami walczacymi z hitlerowcem i potem
        pacyfikowanymi przez komunobolszewikow ze wschodu, a on jak tamta swolocz na
        nich i na was pluje bez odzewu.
        A moze to juz taka moda nastala, ze juz wszystko mozna bezkarnie?
        I neohitlerowcy i neostalinowcy moga sobie dowolnie hasac bez zadnych
        konsekwencji?
        To moze w Cz-wie wyrownac stare cmentarze z grobami AK-owcow. Pozrywac tablice
        i zlikwidowac nadchodzace Swieto Zolnierza i Niepodleglosci.
        Ogloscie konkurs na najlepszego spluwacza na tradycje narodowe z nagroda w
        postaci sierpa i mlota.
        I drugi na takiego zwali nawieksze gowno na barwy narodowe rozlozone na placu
        Bieganskiego.
        Jak juz to juz, Co se bedzieta zalowac.

        Powodzenia.

        Więc kim są byli żołnierze AK? Pobierają dzisiaj b. wysokie
        emerytury z naszej kasy, czyżbyśmy utrzymywali terrorystów?

        Polak to pisze czy polskojezyczny podrzutek szczuje???

        Podaj adres to ci odesle dzialke za moich.
        Tylko wylicz ile ci sie nalezy z twojej kasy.
        Urzad Skarbowy powinien wystawic ci zaswiadczenie z podaniem narodowosci.







        • Gość: expertum credere p Re: Zafajdany kraj IP: cyberglina.AK* / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 07:22
          Włodku, mam prawo do tego by zabrać tutaj głos i to nie tylko dla tego że jakiś
          śmieć wyzwał mnie od folksdojcza, ale przede wszystkim że wielokrotnie stawałem
          na forum w obronie tych wartości które są świete w sposób oczywisty. Niekiedy
          bezczelność takich ujadaczy wynika z ich przekonania o bezkarności. Mylnego.
          • Gość: Paweł Nauczcie się czytać ze zrozumieniem IP: *.21.pl / *.21.pl 09.08.05, 10:53
            >Nawiasem mówiąc wielu z nich oprócz walki z okupantem wyrżnęło sporo Polaków,
            >bądź przyczyniło się do ich zabójstwa przez Niemców. Piszę to z całą
            >odpowiedzialnością, ponieważ duża część AK-owców była po prostu bandytami -
            >wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy przeżyli wojnę.

            Tu jest wyraźnie napisane "WIELU Z NICH". Moja babcia i jeszcze inna osoba
            opowiadała mi jak młode chłopaki należący do AK (nie w Częstochowie, tylko w
            pewnym małym miasteczku, gdzie ona wtedy żyła) to była zwykła banda wyrostków o
            mentalności dzisiejszych dresów, ukrywająca się po cmentarzach i innych
            zaułkach. Byli ścigani co prawda przez Niemców, ale pożytku nie było z nich
            żadnego, niejednokrotnie pobili i okradli zwykłych Polaków, a przez nich Niemcy
            mścili się na okolicznych mieszkańcach, choć tamci szkody żadnej Niemcom nie
            czynili. Łatwo jest po czasie gloryfikować i idealizować historię, ale prawda
            wygląda zwykle trochę inaczej. Popatrz na mentalność dzisiejszych młodych ludzi,
            sądzisz, że wtedy ludzie byli inni? Sami bohaterowie? Chyba za dużo naczytałeś
            się lektur dzieciaku. Było mnóstwo AK-owców walczących z Niemcami i uczciwych
            wobec Polaków, ale było między nimi także mnóstwo pospolitych przestępców. To są
            fakty, niestety dziś bardzo niepoprawne politycznie. To, że przez kilkadziesiąt
            lat panowała radziecka propaganda, to nie znaczy, że teraz nie panuje takowa,
            tylko w drugą stronę.

            >Jak można w polskich mediach nazywać ludzi atakujących amerykańskich żołnierzy
            >okupujących Irak terrorystami? Czyż nie jest to propaganda i jednostronne
            >pokazywanie tematu? Więc czym są partyzanci? Więc kim są byli żołnierze AK?
            >Pobierają dzisiaj b. wysokie emerytury z naszej kasy, czyżbyśmy utrzymywali
            >terrorystów?

            Jeśli nie dostrzegłeś oczywistego SARKAZMU (teraz szybko sprawdź w słowniku co
            to jest) w mojej wypowiedzi, to jesteś(cie) zbyt głupi aby w ogóle zabierać
            głos. AK-owcy byli oczywiście partyzantami, tak jak są nimi partyzanci iraccy.

            >Nawiasem mówiąc wielu z nich oprócz walki z okupantem wyrżnęło sporo Polaków,
            >bądź przyczyniło się do ich zabójstwa przez Niemców. Piszę to z całą
            >odpowiedzialnością, ponieważ duża część AK-owców była po prostu bandytami -
            >wystarczy porozmawiać z ludźmi,którzy przeżyli wojnę.

            O bandytach wspomniałem przy okazji, aby pokazać, że pod przykrywką AK działało
            sporo pospolitych bandytów. Co nie zmienia faktu, że było b. wielu prawdziwych
            AK-owców. Nie dostrzegacie tego dzisiaj? Tak samo tłumy były przekonane o
            świętości Solidarności, ślepo wierzyli we wszystko, a kto położył na wszystkim
            łapę? Największe szumowiny, które potrafiły wykorzystać naiwny tłum, aby czerpać
            zyski. Wielu z tych, którzy naprawdę coś robili dziś nie mają na leki. A wielu
            przestępców także(stalinowskich) pobiera dziś kokosy.

            Jeżeli, ktoś tu jest śmieciem, to tylko Ty ( tu zwracam się do obu przedmówców -
            chyba że była to jedna osoba), a to przez Twoją głupotę i naiwność.
            Jeśli bym Ci zamachał przed oczami narodową flagą, zaśpiewał hymn, straszył
            gejami, komunistami i opowiadał inne banialuki, to pewnie niezależnie od tego
            jaki bym był naprawdę, był mnie popierał rękami i nogami, sikając w majtki z
            wrażenia, że robisz coś dla Polski. A jeśli coś się kłóci z Twoim idealistycznym
            wyobrażeniem historii, to nie sprawdzisz nawet czy to prawda tylko wyzywasz
            kogoś od śmieci.

            Jeśli masz naprawdę patriotyczne pobudki, to popieraj na codzień mądrych i
            uczciwych ludzi, aby karierowicze i przestępcy nie rządzili tym krajem - bo
            Polska jest tu i dzisiaj. Wykorzystaj swój bunt tam gdzie trzeba, bo prawda jest
            taka, że ten kraj to bagno i to nie tylko dzisiaj, ale już od kilkuset lat.
            Najbardziej gloryfikowane dzisiaj wydarzenia polityczne w Polskiej historii,
            nyły de facto naszymi porażkami, bo (tu powinien być epitet) polskie
            społeczeństwo nie potrafiło tego wykorzystać.
            • Gość: Paweł Re: Nauczcie się czytać ze zrozumieniem IP: *.21.pl / *.21.pl 09.08.05, 11:07
              Jeszcze dodam coś do swojej poprzedniej wypowiedzi, bo po przeczytaniu jej
              nabieram przekonania, że jej także możecie (o zgrozo!) nie zrozumieć. Jej sens
              był taki, że :
              Świat nie jest czarno-biały (jak to chce wmówić nam wiele osób). W każdej
              organizacji, państwie, religii znajdą się zawsze ludzie dobrzy i źli. Dlatego
              gloryfikować lub zwalczać można KONKRETNYCH LUDZI, bo inaczej rodzi sie faszyzm
              lub inna fałszywa ideologia, typu: "Żydzi są tacy, a tacy", "Muzułmanie są tacy
              a tacy", "AK jest święte i nic złego nie można na nie powiedzieć", a pewnie za
              parę lat okaże sie, że "Solidarnościowcy byli święci i trzeba wszystkim im
              wynagrodzić ich walkę, a płacić więcej w zależności od stopnia w związku". To
              chory sposób myślenia. A to, że większość tak myśli, jest tym smutniejsze.
              • kubiss Nie każdy to zrozumie 09.08.05, 13:50
                Smutne jest to że NAJGŁOŚNIEJ O SPRAWACH POLSKICH I CZĘSTOCHOWSKICH MÓWI TEN KTO
                JEST NAJDALEJ Z TĄD . I to jeszcze żeby mówił normalnie .
                Ale nie . On sobie uroił żeby gnębić Jaskółę , mnie i jeszcze wielu innych .
                Najwięcej jazgotu z powodu małego incydentu robi "toto" z kanady . Doprawdy
                jesteś żałosny człowieku . Albo dawanie cennych rad w temacie strategia dla
                Częstochowy .
                Co może o mechanizmach gospodarczych wiedzieć osoba która nie prowadziła
                działalności gospodarczej , nie chandlowała nawet kartoflami na ryneczku ?
                Żeby dawać cenne rady to trzeba coś w życiu osiągnąć samemu .
                Niewątpliwie jednak Wlodek posiada cechę wspólną z Adolfem Hitlerem .
                On był doskonałym mówcą , specem od robienia propagandy .
                Z małej iskierki wykrzesać potrafił pożar ( hałas o flagę ) .
                Przykładów można by mnożyć mnóstwo ,jednak trzeba by się zaglębić w temat a to
                pochłania dużo czasu .
                Wracając do tematu to w Polsce nikt normalny nie podważa zasług AK w walce z
                okupantami . Gdzieś jakiś dureń niefrasobliwą wypowiedzią walnie w stół to za
                oceanem nożyce się odezwą . Szkoda czasu panowie komentować marginalne incydenty
                i robić z nich ku uciesze paranoikom wielki problem . To typowa cecha krzykaczy
                . Pozdrawiam
                • murphy.lee Nie każdy to zrozumie. Tego napewno nie ! 09.08.05, 13:52
                  10 sierpnia, Gdańsk

                  Wystawa druków II obiegu oraz pamiątek z czasów walki o demokrację, Wojewódzka
                  i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku

                  13-14 sierpnia, Gdańsk

                  Motława, Zawody Wędkarskie "Z Wałęsą na rybach", KZ "S" Stoczni Gdańskiej

                  14 sierpnia, Gdańsk

                  Długi Targ, Międzynarodowy Mecz Sumo Polska - Japonia oraz Światowy Turniej
                  Sumo o Puchar XXV-lecia "S", zawody uświetnione obecnością wielokrotnych
                  zdobywców Mistrzostw Świata, walki pokazowe sumo kobiet

                  14 sierpnia, Gdańsk

                  Plac Solidarności, plenerowe widowisko teatralne, przygotowane przez Misto
                  Gdańsk, z okazji obchodów 25-lecia "Solidarności" pt. "Zapis". Widowisko będzie
                  jednym z głównych wydarzeń składających się na tegoroczne imprezy
                  przygotowywane na obchody XXV-lecia podpisania Porozumień Sierpniowych i
                  powstania NSZZ "Solidarność". Scenariusz widowiska oparty jest na twórczości
                  Zbigniewa Herberta (utwory poetyckie i szkice literackie). Temat tego
                  poetyckiego spektaklu, bazując na wydarzeniach sprzed 25 lat, przedstawia
                  fenomen solidarności ludzkiej obecny w zachowaniach człowieka w różnych
                  sytuacjach. Na telebimach - fragmenty filmów dokumentalnych z tamtych lat, a na
                  niebie - zadziwiające efekty pirotechniczne

                  14 sierpnia, Gdańsk

                  Graffiti na Okopowej. Cykl ośmiu artystycznych murales o tematyce Sierpnia
                  1980. Miejsce - filary węzła Okopowa, przy wjeździe do Gdańska
                  trasą "warszawską". Autor Piotr Szwabe - twórca Otwartej Galerii Malarstwa
                  Ściennego - Węzeł Kliniczna, jedynej takiej w Europie

                  15 sierpnia, Gdańsk - Sopot - Gdynia

                  XII Maraton Solidarności, Festyn w Gdyni (młodzieżowe biegi uliczne, koncert
                  piosenek Jacka Kaczmarskiego i występ zespołu Leszcze) - stadion MOSiR.
                  Otwarcie Wystawy "S" w gdyńskim Muzeum Miasta

                  16 sierpnia, Gdańsk

                  Dwór Artusa. O godz. 16.30 odbędzie się wręczenie nagrody im. Aliny
                  Pienkowskiej. Do nagrody nominują dziennikarze zajmujący się służbą zdrowia

                  20-26 sierpnia, Gdańsk

                  III Międzynarodowy Festiwal "Godność i Praca", organizowany przez Pomorski
                  Instytut Demokratyczny. W programie: debaty i dyskusje, konkurs filmowy,
                  rzeźbiarski, plastyczny, pokazy filmowe

                  20-28 sierpnia, Gdańsk

                  Ratusz Głównego Miasta, Wielka Sala Wety, Wystawa "Pokaz znaczków podziemnych
                  1981-1989"

                  26 sierpnia, Toruń

                  Otwarcie wystawy materiałów archiwalnych IPN i grafik satyrycznych Jacka
                  Fedorowicza w Muzeum Okręgowym. Czynne do 30 września

                  26 sierpnia, Grudziądz

                  Muzeum Miasta Grudziądza, wystawa okolicznościowa poświęcona
                  grudziądzkiej "Solidarności", koncert muzyki poważnej na dziedzińcu
                  grudziądzkiego Ratusza, po mszy św.

                  26 sierpnia, Łódź

                  Seminarium „XXV lat NSZZ » Solidarność «w regionie łódzkim” we współpracy z
                  Instytutem Historii Uniwersytetu Łódzkiego i IPN

                  26 sierpnia, Wrocław

                  Na rynku odbędzie się koncert folkowo-rockowy nawiązujący do przesłania narodów
                  Europy Wschodniej uchwalonego podczas Zjazdu "S" w Gdańsku w 1981 r. W
                  koncercie wezmą udział zespoły z Czech, Węgier, Białorusi, Ukrainy i Polski. Na
                  telebimach - fragmenty koncertu Jacka Kaczmarskiego oraz filmów dokumentalnych
                  z tamtych czasów

                  27 sierpnia, Toruń

                  Piknik toruński na bulwarze Filadelfijskim z konkursami i występem zespołu Raz,
                  Dwa, Trzy; odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej ludziom "Solidarności"

                  27-28 sierpnia, Szczecin

                  Uroczystości NSZZ "S" Szczecin - festyn, wystawa, seminarium, odsłonięcie
                  pomnika Ofiar Grudnia '70

                  29-30 sierpnia, Gdańsk

                  Aula Wydziału Prawa UG, konferencja historyków „Solidarność dla przyszłości”, w
                  programie m.in. promocja albumu „ » Solidarność «- droga do wolności 1980-
                  2005”, debata z udziałem m.in. Vaclava Havla i Zbigniewa Brzezińskiego,
                  zorganizowana przez IPN i Miasto Gdańsk

                  29 sierpnia, Warszawa

                  Muzeum Narodowe, wystawa „ » Solidarność «, początek drogi: sierpień 1980 -
                  grudzień 1981”. Wystawa fotograficzna zorganizowana przez Polską Agencję
                  Prasową, Muzeum Narodowe w Warszawie i Stołeczną Estradę, pod patronatem
                  prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego.

                  29-31 sierpnia, Warszawa, Gdańsk

                  Konferencja „From » Solidarność «to freedom”, zorganizowana przez Fundację
                  Centrum „Solidarności” i Instytut Lecha Wałęsy. Wezmą w niej udział m.in. Lech
                  Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, J. M. Barroso, Siergiej Kowaliow

                  30 sierpnia, Gdańsk

                  Hala Olivia, zjazd NSZZ "S". Uczestnikami będzie około 3,5 tys. gości z kraju i
                  z zagranicy, w tym przedstawiciele Międzynarodowej Konfederacji Wolnych
                  Związków Zawodowych, Światowej Konfederacji Pracy, Europejskiej Konfederacji
                  Związków Zawodowych, Międzynarodowej Organizacji Pracy

                  30 sierpnia, Gdańsk

                  Hala Olivia, koncert z okazji 25 rocznicy powstania NSZZ "Solidarność" - "Honor
                  jest Wasz Solidarni", wg scenariusza Jerzego Bielunasa. W koncercie wystąpią
                  m.in. Andrzej Seweryn, Zbigniew Zapasiewicz, Krystyna Janda, Anna Maria Jopek,
                  Jan Peszek, Kinga Preis, Iwona Lorenc, Wojciech Młynarski, Jan Pietrzak

                  31 sierpnia, Gdańsk

                  Plac Solidarności, uroczysta msza święta (godz. 12.30)

                  31 sierpnia, Gdańsk

                  Plac Solidarności, podpisanie aktu erekcyjnego pod budowę Europejskiego
                  Centrum "Solidarności" (godz. 16.30)

                  31 sierpnia, Gdańsk

                  Plac Solidarności, plenerowe widowisko muzyczne z okazji obchodów XXV-
                  lecia "Solidarności" (godz. 20.15)

                  31 sierpnia, Gdańsk

                  Plac Solidarności, koncert symfoniczny (godz. 20.30). Jan A. P. Kaczmarek -
                  wykonanie utworu finałowego na uroczystość 31 sierpnia 2005. Podczas koncertu
                  zabrzmi po raz pierwszy utwór symfoniczny z udziałem solistów, specjalnie
                  zamówiony przez marszałka woj. pomorskiego Jana Kozłowskiego

                  Sierpień, Gdańsk

                  Wystawa "Drogi do wolności" - zdjęcia (ekspozycja plenerowa) osób urodzonych 31
                  sierpnia 1980 r.

                  Sierpień, Wrocław

                  W centrum miasta (skrzyżowanie ul. Świdnickiej i Piłsudskiego) prezentacja
                  instalacji "Przejście 1977-2005" rzeźbiarza Jerzego Kaliny, przedstawiająca 14
                  postaci z brązu wchodzących i wychodzących z podziemi.

                  9 września, Gorzów Wielkopolski

                  Otwarcie wystawy „25 lat » Solidarności «” (muzeum Spichlerz)

                  9-10 września, Gdynia

                  Festiwal Kultur Świata "Okno na świat", klub Ucho. Koncert "Przesłanie
                  tolerancji i solidarności". Udział zadeklarowali wstępnie m.in. perski muzyk
                  Jahiar Azim Irani z zespołem, Mamadou Diouf z Senegalu, Jose Torres, Milo
                  Kurtis, Ikenga Drummers. Szczególnie atrakcyjnie zapowiada się koncert
                  pochodzącej z Londynu jamajskiej grupy Twinkle Brothers z towarzyszeniem
                  góralskiej kapeli Trebunie Tutki

                  9-10 września, Gdańsk

                  Konferencja "Miasto 1980-2005-2030". Władze Unii Metropolii Polskich i Związku
                  Miast Polskich planują debatę o przyszłości miasta polskiego

                  17-18 września, Jasna Góra

                  Pielgrzymka Ludzi Pracy

                  7 października, Gdańsk

                  Kościół Mariacki, Świętokrzyska Golgota, oratorium poświęcone Janowi Pawłowi II
                  (kompilacja fragmentów Pisma świętego z tekstami śpiewów regionalnych i
                  poezją). Autor: Zbigniew Książek, dyrygent: Piotr Rubik, soliści: Joanna
                  Słowińska, Bogna Woźniak, Maciej Miecznikowski, Janusz Radek

                  8 października, Gdańsk

                  Konferencja naukowa "Społeczeństwo obywatelskie - nowe imię solidarności".
                  Organizatorzy: Metropolita Gdański, Gdańskie Seminarium Duchowne

                  10 października, Toruń

                  Ogólnopolska konferencja naukowa poświęcona "Solidarności" w Instytucie
                  Historii i Archiwistyki UMK

                  10 listopada, Łódź

                  Wystawa w Muzeum Tradycji Niepodległościowych. Ekspozycja pamiątek związkowych
                  (zdjęcia, gazetki, znaczki itd.) z okresu 25-lecia "S" ziemi łódzkiej
                • Gość: kubiss Re: Nie każdy to zrozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 15:04
                  > działalności gospodarczej , nie chandlowała nawet kartoflami na ryneczku ?
                  Sory za błąd :-( Zagalopowałem się ..... Kubiś
              • Gość: Wlodek Re: Nauczcie się czytać ze zrozumieniem IP: *.vf.shawcable.net 09.08.05, 19:40

                Re: Nauczcie się czytać ze zrozumieniem
                Autor: Gość: Paweł
                Jeszcze dodam coś do swojej poprzedniej wypowiedzi, bo po przeczytaniu jej
                nabieram przekonania, że jej także możecie (o zgrozo!) nie zrozumieć.

                Czytanie ze zrozumieniem to jedno...
                Powazniejszym jest PISANIE ze zrozumieniem tego o czym sie pisze.
                Skoro sie zastanawiasz nad tym cos narobil, to juz jest pozytywny objaw
                swiadczacy o tym, ze roznisz sie od tego szamboida[ dla niego hitlerowiec,
                ubek, ormowiec to nic nieznaczace duperele], ktory wydaje odglosy bez
                rozumienia czegokolwiek i tylko po to, zeby dac oznaki istnienia.


                Napisales: "AK jest święte i nic złego nie można na nie powiedzieć"...
                To nie tak. Jesli sie pisze o legalnej organizacji panstwa dzialajcej podczas
                okupacji, to powinno sie zanim ja nazwie organizacja terrorstyczna pomyslec
                przez moment dlaczego powstala i dlaczego musiala stosowac metody ktore dzisiaj
                uznaje sie za terrorystyczne. Czy byly to akcje przeciwko legalnej wladzy
                panstwowej czy nie.Przeciwko wladzy wybranej przez obywateli czy agresorowi.
                Warto rozpatrzyc i taki problem czy jesli nawet czlonkowie tej organizacji
                popelniali czyny przestepcze, to robili to zgodnie z istniejacymi rozkazami,
                regulaminami i instrukcjami, czy je lamali?
                Tak na marginesie, to sady AK wydajace wyroki w imieniu Panstwa tez nie
                proznowaly.
                Masz Pawle dwie drogi rozumowania,
                Jedna narysowana przez Kurza i druga, ktora prowadzi do szamboida na "k".
                Ta druga jest latwiejsza, ale cuchnie..
                Wybierac musisz sam.

                • storima Drodzy Panowie 09.08.05, 20:40
                  Przyjemnie czyta sie Wasze opinie.
                  Przyjemnosc znika gdy wstawia sie osobiste wstawki.
                  Czuje sie wowczas jakbym czytal forumowy odpowiednik
                  jakies, szmatalawej gazety.
                  Pozdrawiam
                  • storima Odnosnie koniecznosci, jesli tak to ktorej? 09.08.05, 20:43
                    Ciekaw jestem czy Wasze opinie nabraly zywszych kolorow po przeczytaniu tego
                    artykulu:
                    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2857470.html
                  • Gość: Wlodek Drogi Storimo. IP: *.vf.shawcable.net 10.08.05, 06:18
                    Zauwaz jedna prawidlowosc jaka pojawila sie od poczatku lat90'.
                    Coraz mniej Kurzow, a coraz wiecej szambolanow.
                    Kurz'e sie kurcza i znikaja na z gory upatrzone pozycje robiac miejsce
                    chwastom, ktore [jak to chwasty maja w zwyczaju] zachwaszczaja przestrzen.
                    I nie jest to zlosliwosc tylko stwierdzenie faktow.
                    Jestes dobry w szukaniu watkow jakie pojawialy sie na forum.
                    Proponuje zebys odszukal watek komentujacy przyznanie nagrody czytelnikow
                    Gazety jakiemus artyscie za wystawe jego prac. To bylo chyba z wiosna.
                    Jest tam kilka wpisow mogacych Cie w tym temacie zainteresowac.
                    Szczegolnie polecam zmiany metamorficzne nazwiska artysty.
                    Sam sie parasz sztukami wiec powinienes jakos sie do tego odniesc.
                    Nie zareagowano wtedy {Ty tez]`wiec szambo leje sie dalej bezkarnie.
                    Na tym boisku sa dwie mozliwosci. Albo tolerowac szambo i uciekac do dziury,
                    albo sie mu przeciwstawiac. Glosno i wyraznie. Tak, zeby szamboid zrozumial, ze
                    cuchnie. Oczywiscie - mozna probowac szamboida cywilizowac. I tez sa dwie
                    metody pefuma, albo hudrantem. Posrednich srodkow nie ma chyba, ze uzyjemy DDT
                    albo pestycydy.
                    Nie bedzie czystego chodnika, bez wyczyszczonego rynsztoka....
                    W doslownym tego znaczeniu i w calkiem szerokim.
                    Wtedy jest szansa ze nie tylko na ulicy bedzie czysciej.
                    I zeby zakonczyc optymistyczniej ten drobny wywodzik, to sa pozytywne efekty
                    hudranta w pewnych przypadkach.
                    Sadze ze na meczach Rakowa nie pojawi sie juz nikt z hitlerowska flaga.
                    Ulisses i kilku jego kolegow nam to obiecalo publicznie, co znaczy ze oni tez
                    chca, zeby bylo czysciej kiedy uczestnicza w pilkarskich spektaklach.


                    Najlepszego
                    Wlodek


                    • Gość: AVE Re: Drogi Storimo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 19:53
                      Jak ci kozi syn obiecał, to gratuluję:)
                    • Gość: Ja Re: Drogi Storimo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 20:21
                      > Ulisses i kilku jego kolegow nam to obiecalo publicznie, co znaczy ze oni tez
                      > chca, zeby bylo czysciej kiedy uczestnicza w pilkarskich spektaklach.
                      >

                      Az sie nie mogłem powstrzymac- buahahahahahahahahahaha!
                      Monthy Python przy was to kabaret O.T.T.O. Ulissesiku ileż można? Obiecaj to
                      gdzies indziej, niz na "ż" forum. Na ławeczki won... AVE RACOVIA- ręce w górę!
                      A, kibice:) buahahahaha, Raków przegrał z Cracovią 0:3. Cieszcie się. Ale to My
                      byliśmy na stadionie, a nie wy. POLSKA. I My będziemy!
                  • kubiss Re: Drogi Storimo 10.08.05, 22:18
                    Przyjemnie czyta sie Wasze opinie.
                    > Przyjemnosc znika gdy wstawia sie osobiste wstawki.
                    > Czuje sie wowczas jakbym czytal forumowy odpowiednik
                    > jakies, szmatalawej gazety.
                    > Pozdrawiam.
                    >>> Storimo ! Takie teksty to już tylko podchodzą pod TROLLA .
                    Ty doskonale wiesz co myśleć i o kim .
                    To już nie druga liga tylko czwarta .
                    Ten człowiek nie potrafi normalnie ustosunkować się do czyjejś wypowiedzi
                    tylko sypie inwektywami lub siorpie pianą z ust .
                    To zupełne przeciwieństwo twojej osoby . Ty potrafisz zamknąc usta swoim
                    największym wrogom . Za to należy ci się szacunek . Niech się uczy ! może
                    jeszcze nie jest za póżno . Pozdrawiam ..... :-)
            • Gość: Roman Re: Nauczcie się czytać ze zrozumieniem IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 22:52
              Gość portalu: Paweł napisał(a):
              > taka, że ten kraj to bagno i to nie tylko dzisiaj, ale już od kilkuset lat.
              > Najbardziej gloryfikowane dzisiaj wydarzenia polityczne w Polskiej historii,
              > nyły de facto naszymi porażkami, bo (tu powinien być epitet) polskie
              > społeczeństwo nie potrafiło tego wykorzystać.

              Cała wypowiedz to jedna wielka kontrowersja lecz z owym fragmentem trudno się
              nie zgodzić,przynajmniej mojej osobie.
              Jednak z jednym zastrzeżeniem-nie da się budowac przyszości kraju całkowicie
              opluwając przeszłośc bo to jest jak stawianie zamków na piasku.
              A co AKowców-zapewne sród nich zdarzały się świnie,tak jak zdarzali się ludzie
              wśród UBeków lecz nie uogólniaj.
              Ludzie ciemni moga to przeczytać i wziąść za pewnik a to już będzie podchodziło
              pod przekłamanie historyczne,to tak jakbyś popierał działania NKWD w walce z
              owymi "bandytami" działającymi na szkodę Polski.
              Forma-WIELU Z NICH(odnosząc się do AKowców) też jest nie na miejscu,można było
              napisac-zdarzali się wsrd nich..i w ten sposób napisałbyś prawdę nie drażniąc
              uczuć innych.
              • storima Re: Nauczcie się czytać ze zrozumieniem 09.08.05, 22:57
                Gość portalu: Roman napisał(a):

                > Gość portalu: Paweł napisał(a):
                > > taka, że ten kraj to bagno i to nie tylko dzisiaj, ale już od kilkuset la
                > t.
                > > Najbardziej gloryfikowane dzisiaj wydarzenia polityczne w Polskiej histor
                > ii,
                > > nyły de facto naszymi porażkami, bo (tu powinien być epitet) polskie
                > > społeczeństwo nie potrafiło tego wykorzystać.
                >
                > Cała wypowiedz to jedna wielka kontrowersja lecz z owym fragmentem trudno się
                > nie zgodzić,przynajmniej mojej osobie.
                > Jednak z jednym zastrzeżeniem-nie da się budowac przyszości kraju całkowicie
                > opluwając przeszłośc bo to jest jak stawianie zamków na piasku.
                > A co AKowców-zapewne sród nich zdarzały się świnie,tak jak zdarzali się ludzie
                > wśród UBeków lecz nie uogólniaj.
                > Ludzie ciemni moga to przeczytać i wziąść za pewnik a to już będzie podchodziło
                > pod przekłamanie historyczne,to tak jakbyś popierał działania NKWD w walce z
                > owymi "bandytami" działającymi na szkodę Polski.
                > Forma-WIELU Z NICH(odnosząc się do AKowców) też jest nie na miejscu,można było
                > napisac-zdarzali się wsrd nich..


                >i w ten sposób napisałbyś prawdę nie drażniąc
                > uczuć innych.


                Dokladnie (choc to slowo bylo i chyba jest krytykowane przez ukazaujaca sie w
                mediach inteligencje)


                Nimniej powiem raz
                jeszcze
                d o k l a d n i e

                Najlepszego
              • Gość: Paweł Sensowna wypowiedź IP: 80.51.236.* 10.08.05, 09:59
                To sensowna wypowiedź, zgadzam się z nią. Natomiast z Włodkiem nie ma co
                dyskutować, gdyż ma IMHO klapki na oczach i pianę na ustach. Pośrednio odpowiem
                mu(bo nie będę z nim już dyskutował), że dzisiejsze rządy w Polsce są wybierane
                demokratycznie i są w 100% legalną władzą. Czy nie dostrzegasz tam szamba ? A
                może za 50 lat nie będziesz go w dzisiejszych władzach Polski dostrzegał ? Dla
                kogoś kto choć trochę miał do czynienia z logiką(nawet tą prostą boolowską),
                Twoje argumenty nie są argumentami, to nie argumenty. Po prostu chcesz mieć
                rację, wyszukując argumentów na swoją (z góry ustaloną) wizję świata, natomiast
                ja swoją wizję ustalam na podstawie argumentów. Przeczytajcie to ostatnie
                zdanie. Dla mnie to bardzo ważne.
                • Gość: Obserwator Zamilknij Kanadyjczyku lub pisz obiektywnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 11:55
                  Jego wodzowska wizja swiata jest calkiem wypaczona.
                  Wiele razy mu to w roznych watkach pisali i na rozne sposoby.
                  On ze swoimi dyktatorskimi pogladami bardziej przypomina szambo niz ten na "k"
                  ZERO ARGUMENTOW TYLKO PIANA.
                  Marny z ciebie wodz gosciu :-(((((
                  • Gość: Paweł Re: Zamilknij Kanadyjczyku lub pisz obiektywnie IP: 80.51.236.* 10.08.05, 21:49
                    No tak, skoro Włodek mieszka w Kanadzie, to by wiele wyjaśniało. W każdym bądź
                    razie, to o prawdziwej Polsce to on pojęcia nie ma za wiele.
                    • Gość: Wlodek Re: Zamilknij Kanadyjczyku lub pisz obiektywnie IP: *.vf.shawcable.net 11.08.05, 05:31
                      Gość portalu: Paweł napisał(a):

                      > No tak, skoro Włodek mieszka w Kanadzie, to by wiele wyjaśniało. W każdym bądź
                      > razie, to o prawdziwej Polsce to on pojęcia nie ma za wiele.

                      Widac tobie niewiele to wyjasnia.
                      Przyzwity Polak nie pluje na groby tradycje i historie wlasnego kraju bez
                      wzgledu na miejsce zamieszkania.
                      Kanadyjczyk tez nie.
                      Jesli sadzisz, ze z mojego adresu w Czestochowie potaktowalbym twoje wyczyny
                      inaczej, to sie grubo mylisz.
                      Ewentualnie zaprowadzilbym cie pokazac ci pare miejsc zwiazanych
                      z "terrorystami" moze w ten sposob weszloby ci cos do glowy.

                      • Gość: Paweł Re: Zamilknij Kanadyjczyku lub pisz obiektywnie IP: 80.51.236.* 12.08.05, 23:52
                        Jesteś romantykiem - teoretykiem, więc pewnie nawet widząc na własne oczy coś co
                        kłóciłoby się z Twoimi wyobrażeniami, nie uwierzyłbyś w to. Ale, co ważne, nikt
                        tu nie pluje na groby przodków. Historia powinna nas uczyć, aby nie popełniać
                        podobnych błędów w przyszłości, powinniśmy nagradzać bohaterów, karać bandytów.
                        Dla Ciebie przynależność do jakiejś organizacji jest gwarantem czyjejś postawy
                        moralnej, tak wynika przynajmniej z Twoich wypowiedzi. A tego nawet szkoda
                        komentować. Ale jestem ciekaw Twojego zdania na temat Powstania Warszawskiego ,
                        czy uważasz że decyzja o powstaniu była słuszna ? Podejrzewam, że napiszesz, że
                        tak, pisząc masę argumentów bardzo dziś popularnych w mediach i pisząc kilka
                        patetycznych zwrotów. Tymczasem ja widzę to inaczej: zginęło 200 000 ludzi, w
                        większości "kwiat młodzieży polskiej" (cwaniaczki i przestępcy wiedzieli
                        zazwyczaj gdzie się ukryć, aby nie zginąć), co z tego komu przyszło - nic, jak
                        zwykle Polak zrobił swoje, czyli niepotrzebnie zginął. Dla mnie nie jest ważne,
                        czy to Stalin zawiódł nie pomagając powstańcom, czy była realna szansa, że
                        pokazaliśmy coś komuś itp. Oprócz dobrych intencji trzeba mieć jeszcze trochę
                        rozumu i kompetencji, a także co najważniejsze odpowiedzialności za życie
                        ludzkie, bo czyjeś życie bardzo łatwo poświęcieć.
                        • Gość: Wlodek Re: Zamilknij Kanadyjczyku lub pisz obiektywnie IP: *.vf.shawcable.net 14.08.05, 06:30
                          Gość portalu: Paweł napisał(a):

                          > Jesteś romantykiem - teoretykiem, więc pewnie nawet widząc na własne oczy
                          coś o kłóciłoby się z Twoimi wyobrażeniami, nie uwierzyłbyś w to.

                          Wiesz. duzy juz jestem i nauczylem sie czytac, pisac i nie wierzyc w bajki.

                          Ale, co ważne, nikt tu nie pluje na groby przodków.

                          - Nikt??? Ja uwazam, ze to co napisales wczesniej to wlasnie tak trzeba
                          okreslic. Idac twoja moda to trzebaby wszystkie panie z twojej ulicy nazwac
                          prostytutkami tylko dlatego, ze kilka takich stoi na narozniku.
                          To ze w AK znalazl sie jakis margines nieupowaznia sie do uogolnien, a metody
                          walki z okupantem mordujacym obywateli Polski do traktowania obelzywym
                          okresleniem terrorystow. A przypomne, bo zapewne obilo Ci sie o uszy, ze byla
                          to legalna -a wiec majaca status panstwa, ktorego legalny rzad byl w Londynie-
                          sila zborojna na czele ktorej stal dowodca wyznaczony przez Naczelnego Wodza.
                          A na dodatek sugerowales, ze ci co przetrwali wojne i przeszli komunistyczne
                          represje niegodni sa dodatkow do emerytur...
                          Jak inaczej okreslic Twoje postepowanie??? Kazdy przyzwoity Polak powinien
                          szanowac tych, ktorzy w czasie proby staneli do walki o swoj, moj, nasz kraj.
                          To sa calkiem proste pojecia, ktore dotad nie wymagaly specjalnych rozwiniec i
                          dyskusji.

                          > Dla Ciebie przynależność do jakiejś organizacji jest gwarantem czyjejś postawy
                          > moralnej, tak wynika przynajmniej z Twoich wypowiedzi
                          • Gość: Paweł tłumaczenie łopatologiczne dla Włodka IP: 80.51.236.* 14.08.05, 10:42
                            Wytłumaczę kontrowersyjną część mojej wypowiedzi :
                            >Jak można w polskich mediach nazywać ludzi atakujących amerykańskich żołnierzy
                            >okupujących Irak terrorystami? Czyż nie jest to propaganda i jednostronne
                            >pokazywanie tematu? Więc czym są partyzanci? Więc kim są byli żołnierze AK?
                            >Pobierają dzisiaj b. wysokie emerytury z naszej kasy, czyżbyśmy utrzymywali
                            >terrorystów?

                            Pytając czy żołnierze AK są terrorystami, używam takich form jak pytanie
                            retoryczne i sarkazm (sprawdź w końcu w słowniku), dowodząc w ten sposób, że
                            skoro żołnierze AK są partyzantami, to partyzanci w Iraku także nimi są -
                            zarówno jedni jak i drudzy walczą z najeźdźcą. Twój argument, że AK
                            reprezentowało rząd polski na obczyźnie jest błędny, ponieważ gdyby rząd polski
                            został ujęty i aresztowany przez Niemców, AK-owcy także mieli by prawo walczyć z
                            Niemcami i innymi agresorami.

                            >Nawiasem mówiąc wielu z nich oprócz walki z okupantem wyrżnęło sporo Polaków,
                            >bądź przyczyniło się do ich zabójstwa przez Niemców. Piszę to z całą
                            >odpowiedzialnością, ponieważ duża część AK-owców była po prostu bandytami -
                            >wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy przeżyli wojnę.

                            Jest tu wyraźnie napisane : "... wielu z nich oprócz walki z okupantem ...". Czy
                            jeśli powiem (a powiem), że wielu dzisiejszych polskich żołnierzy to narkomani i
                            alkoholicy, to też powiem nieprawdę, ewentualnie opluję Wojsko Polskie? W
                            dodatku użyłem sformułowania "Nawiasem mówiąc " , aby podkreślić , że nie jest
                            to głównym nurtem mojej wypowiedzi, a świat nie jest czarno-biały. Wyjaśnię
                            jeszcze tylko że pośrednie przyczynianie się do śmierci Polaków, to np.
                            zamordowanie jednego Niemca, za co tamci mordowali polskich cywilów. Oczywiście
                            w 100% winę ponoszą Niemcy, ale gdyby tamci mieli odrobinę rozumu i
                            przyzwoitości nie robili by tego. Wszystko to nie przekreśla całokształtu
                            dokonań AK, nie lubię tylko idealizowania historii, bo to prowadzi to fanatyzmu,
                            a to Polsce nigdy na dobre nie wyszło.
                            • Gość: Wlodek Lopatologicznie do Pawla. IP: *.vf.shawcable.net 16.08.05, 03:47
                              Zajme sie tylko jednym kawalkiem twojego wywodu:

                              Twój argument, że AK
                              > reprezentowało rząd polski na obczyźnie jest błędny, ponieważ gdyby rząd
                              polski został ujęty i aresztowany przez Niemców, AK-owcy także mieli by prawo
                              walczyć z Niemcami i innymi agresorami.

                              To dosyc odkrywcza logika i chyba musiales sie dobrze napracowac lopata zeby do
                              takich niezwyklych wnioskow dojsc.
                              Zakoncze juz na tym, bo z przykroscia stwierdzam, ze jednak plujesz...
                              Jesli kibole z Rakowa robia to co robia w wiekszosci z glupoty i nieuctwa, to
                              co ty prezentujesz, to jest juz czysta lobuzeria, zeby nie uzyc czegos
                              mocniejszego.
                              W sumie niewiele cie rozni od kiboli ten sam wynik w lekko zmienionym
                              opakowaniu.





                • Gość: Wlodek Re: Sensowna wypowiedź IP: *.vf.shawcable.net 10.08.05, 19:39

                  Gość portalu: Paweł napisał(a):

                  > Twoje argumenty nie są argumentami, to nie argumenty. Po prostu chcesz mieć
                  > rację, wyszukując argumentów na swoją (z góry ustaloną) wizję świata,
                  • kubiss Przykład z zachodu 10.08.05, 20:14
                    Wizja którą przedstawiłeś została wymyślona w tym niby lepszym świecie na
                    zachodzie . To nie POLACY nie wiedzą jak wygląda komora gazowa tylko twoi
                    ziomkowie i im podobni .
                    O ścianie płaczu i tysiącach dziecięcych bucików i ludzkich włosów . Więc daj
                    tym ludziom świadectwo prawdy co to jest Auschwitz . Co to jest nazizm . Ten
                    FILMIK który przytoczyłeś do doskonały materiał żeby robić baaaardzo wielkie
                    halo na cały świat . Mam nadzieję że będziesz krzyczał o wiele głośniej niż o tą
                    flagę ! To na zachodzie znieczulają młodych taką wizją zagłady narodów .

                    • storima Re: Przykład z zachodu 10.08.05, 22:43
                      Wlasnie NIE.
                      Przyklady ignorancji i arogancji plyna
                      a naszego Kraju.
                      Wstyd tym, ktorzy mieszaja pojecia
                      ublizajac
                      Ofiarom naszych MATEK, OJCOW
                      DZIADKOW
                      I PRA....
                      • kubiss Re: Przykład z zachodu 10.08.05, 22:50
                        Storimo ten filmik nie wymyślili Polacy !
                        Powstał na zachodzie .A czy brytyjski Książe też pod wpływem polskiej Inspiracji
                        założył mundure nazistowski ?
                        • kubiss Re: Przykład z zachodu 10.08.05, 23:01
                          To zachód Storimo nazwał Auschwitz " Polskimi obozami pracy "
                          A pokorna polska katów i oprawców nazywała zastępczo Hitlerowcami .
                          To Polska utzymuje Auschwitz museum w takim stanie żeby najwyrażniej oddawały
                          obraz potwornej każni ludzkiej jaka miała tam miejsce . Każdy Polak , Litwin ,
                          Rosjanin wie co to jest Konzentration Lager nawet ten młody .
                          To na zachodzie ludzie albo o tym nie słyszeli albo coś trochę im się obiło o
                          "Polskich obozach pracy " Takie jest moje zdanie . Oczywiście mogę się mylić
                          lecz wątpię . Inaczej bym nie zabierał głosu ....." k "
    • storima Re: Zakłamany kraj("filmik" 11.08.05, 00:01
      Szlag mnie trafia,*
      "fiilmik" w Holandii
      ktora przezyla okupacje hitlerowska w luksusie
      tak jak i inne kraje zachodniej Europy
      Szlag mnie trafia
      gdy widze zdjecie faszystowskiej flagii
      w mojej dzielnicy
      RAKOW.
      • Gość: W.Grabałowski Re: Zakłamany kraj("filmik" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 23:10
        Dawno nie byłem na tym wątku a rozwinął się całkiem całkiem.Nadto widzę,że
        znając się z Forum dłużej,wiecie o sobie więcej stąd i wasze opinie to
        uwzględniają,wnosząc osobiste elementy.
        Nie będę odkrywczy ale wojna jest interesem i tylko interesem.Co niektórzy
        wprowadzali jakieś dziwne kategorie wojen sprawiedliwych,słusznych
        uzasadnionych.Bzdety mające uzasadnić ten interes właśnie.Dziś po ujawnieniu
        niektórych faktów historycznych wychodzi na to,że zanim USA przystąpiły do II
        wojny Św.to robiły z Niemcami Hitlerowskimi niezłe efektywne
        interesy "Holokaust a IBM" i inne pozycje.Podobnie ZSRR, ba, wielu Żydów też na
        tej wojnie robiło interesy.To jest istotą rzeczy. Każda wojna jest obrzydliwa.
        Obrzydliwa do granic możliwości, bo deprawuje i przetrąca kręgosłupy nawet
        najbardziej opornym i wytrzymałym, (patrz Copolla właśnie,Niedawny Kabaret,Jajo
        węża i wiele innych).Widziałem Hiroszimę,pamiątki,relacje i filmy dokumentalne
        kręcone kilkadziesiąt minut po wybuchu.Koszmar. Podobny do Oświęcimia. I
        problemem moralnym (o ile w wypadku wojny wogóle można mówić o moralności) jest
        atak na ludność cywilną.To dylemat podobny jak Drezno,Wieluń we wrześniu
        39,Londyn z atakami V-2 i V-3 i Hiszpańska Guernika.To dylemat każdej wojny.
        Przypomnijcie sobie bzdury o "higienicznych,skalpelowych" bombardowaniach miast
        w Jugosławii. Zaiste trzeba wyjątkowego kretyna by tak uzasadniać bombardowania
        Przypomnijcie sobie deprawację żołdaków gwałcących i mordujących
        bośniackie kobiety. Do tego Kościół święcący wojskowe narzędzia mordu. Człowiek
        jest jedynym który morduje własnych przedstawicieli gatunku metodycznie i
        specjalnie do tego celu wypracowanymi narzędziami,metodami.Naukowo.Od czasów
        Wietnamu prawie każdy konflikt zbrojny na Świecie to konflikt z udziałem albo z
        udziałem w tle Stanów Zjednoczonych.Kraj ten zupełnie bezprawnie uzurpuje sobie
        prawo do pouczania innych i do zbrojnych reakcji w imię swoiście pojmowanej
        (swoiście pojmowanej to znaczy takiej która odpowiada wyłącznie nam amerykanom)
        demokracji.Dorobić ideologię i uzasadnienie ? jaki to problem ! Zawsze znajdą
        się dziennikarze,naukowcy,różnej maści eksperci, którzy uzasadnią. Pouczają
        wszystkich, choć sami antydemokratyczne ustawy rasistowskie zlikwidowali w w
        Stanach dopiero w latach 60 tych ubiegłego stulecia.Jestem silny to mam do tego
        prawo.Oto filozofia wielkich tego świata.Wojna jako interes ( a innych nie ma)
        zawsze była i będzie obrzydliwa i nic nie jest tego w stanie zmienić.
        • Gość: W.Grabałowski Re: Zakłamany kraj("filmik" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 23:35
          I jeszcze jedno.Racją jest,że historię piszą zwycięzcy a ich nikt nie pyta czy
          mają rację.Jesteście młodzi, wspomnicie moje słowa,Dożyjemy jeszcze opracowań
          naukowych,że to naprawdę Franek Dolas rozpętał II wojnę światową.Niemcy sę
          tylko skutecznie bronili.Tak skutecznie,że zatrzymali się nad Wołgą.
          Opowiem pewną historię.W czasie pobytu w Tel Awiwie ( a byłem tam na szkoleniu
          w zakresie biznesu międzynarodowego) zaczepiły nas dwie starsze panie słysząc
          język polski.Był ciepły wieczór,wracaliśmy z koncertu.Od słowa do słowa jedna z
          Pań zaczęła wypytywać o Piotrków.O Dworzec,domy i ulice.Włączyłem się do
          rozmowy i mówię - po co pytać, przecież dwa razy w tygodniu lata samolot do
          Warszawy,stamtąd tylko dwie godziny pociągiem do Piotrkowa i wszystko można
          zobaczyć samemu. Starsza Pani zrobiła oczy "jak spodki" i mówi. Proszę Pana,
          mnie z Polską kojarzą się najczarniejsze, najgorsze chwile mojego życia.Nigdy
          do Polski nie pojadę, nawet by uczcić prochy mojej rodziny,zobaczyć ten Wasz
          obóz w Auschwitz.Wie Pan, gdyby dziś ktoś mnie zmusił do tego by opuścić ten
          piękny kraj,Izrael, to ja pojechałabym do Niemiec.Tam jest tak czysto i
          kulturalnie.Nic dodać nic ująć.Tak oto piszą historię historycy.Jest się nad
          czym zadumać.
          • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj("filmik" IP: *.vf.shawcable.net 12.08.05, 04:58
            W.Grabałowski napisał(a):

            Jesteście młodzi, wspomnicie moje słowa,Dożyjemy jeszcze opracowań
            > naukowych,że to naprawdę Franek Dolas rozpętał II wojnę światową.Niemcy sę
            > tylko skutecznie bronili.Tak skutecznie,że zatrzymali się nad Wołgą.
          • Gość: kurz zaduma IP: 82.160.8.* 12.08.05, 07:23
            Gość: W.Grabałowski napisal:

            >Nadto widzę,że znając się z Forum dłużej,wiecie o sobie więcej stąd i wasze
            >opinie to uwzględniają,wnosząc osobiste elementy.

            Witam. Przyznam, ze ta aluzja zasluguje na miano dystyngowanej ;)
            Panie Wojciechu, Pan jest pewny, ze jakichs ordynatow w rodzinie nie posiadal?;)

            Idea pierwotnego watku umyka gdzies niepostrzezenie. Byc moze to nie tytulowy
            kraj powinien nosic miano zaklamanego a swiat raczej caly. Moze jesli nie swiat,
            to czlowiek jako istota obdarzona rozumem obdarzona jest grzechem pierwotnym
            zaklamania?

            To jednak, zanim by sie stalo przedmiotem jakiejkolwiek dyskusji, musialoby
            element wewnetrznego dialogu w kazdym z Nas. W takiej dyskusji, moznaby wziasc
            udzial, chociazby z czystej, intelektualnej przyjemnosci.
            Coz z tego, skoro w wiekszosci przypadkow wymiana pogladow kreci sie na poziomie
            ustalania podstawowego znaczenia pojec i slow?
            W jednym fragmencie uzywa Pan frazy "Kościół święcący wojskowe narzędzia mordu".
            Pan zdaje sobie sprawe, jakimi epitetami obdarzyc Pana moze czesc Czytelnikow?
            Niewielu zada sobie trudu by poszukac odpowiedzi na zakres pojeciowy "kosciola"
            - vox populi uzna Pana za wroga chrzescijanstwa i jego wartosci. Tyle smutnej
            konstatacji.

            To ze wojna jest interesem i tylko interesem - w kontekscie tego watku, o tyle
            wymagaloby zdefiniowania ze istnieje obiegowe, potoczne rozumienia wojny jako
            konfliktu zbrojnego. Moim zdaniem jest jednym z elementow robienia interesow,
            gdybysmy patrzyli na nia jako na dzialania militarne.
            Tak bylo, jest, choc niekoniecznie byc musi.
            Gdybym poszukiwal jej istoty uznalbym raczej, ze jest mechanizmem sluzacym
            osiaganiu okreslonych celow przy uzyciu okreslonych metod. Jesli takie
            rozumowanie nie byloby bledne, zmuszeni bylibysmy do innego (szerszego)
            spojrzenia na znaczenie wojny w dziejach ludzkosci.
            Wojny sprawiedliwe, zaborcze, obronne, bratobojcze, wewnetrze, religijne,celne,
            korzenne,...... rdzeniowe.;)))
            Do wyboru, do koloru - w zaleznosci od pogladow i zamiarow piszacego.
            Zastanawiam sie wiec, czy nie bardziej trafnym byloby ocenianie wojny przez
            pryzmat metod sluzacych do osiagania zalozonego celu.?
            Jesli gdziekolwiek, to wlasnie tutaj doszukiwalbym sie zastosowania etyki.
            Etyki stosujacego wojne w swej dzialalnosci.
            Co rozni polityka stojacego na czele Panstwa od biznesmena czy korporacje
            robiaca interesy?. Czy nie metody wlasnie jakimi sie posluguja w celu
            osiagniecia zalozonego celu? Czy nie uzyte metody odrozniaja partyzanta od
            terrorysty, paskarza od handlowca...?

            To, ze USA robily interesy z III Rzesza, podobnie jak Rosja Sowiecka bedzie
            mialo duze znaczenie propagandowe przede wszystkim w swiecie polityki.
            Nie w swiecie Historii jako nauki. Ta bowiem zajmujac sie odnajdywaniem faktow i
            ich wzajemnych powiazan, ich gradacja i implikacjami stad wynikajacymi daje
            materie dla badaczy.
            To co z ta materia wyprawiaja politycy, przypomina niestety relacje podroznikow
            o "prymitywnych" plemionach wymieniajacych zloto za garsc swiecidelek lub
            uzywajacych sekstantu do lupania orzechow kokosowych.

            Nie jest to zbyt optymistyczny wniosek dla wiekszosci politykow, choc prawde
            mowiac i niektorzy historycy nie maja powodow do dumy zwlaszcza jesli slychac tu
            i owdzie o "historii pisanej na zamowienie"
            Rekapitulujac. Historykowi zarzucic mozna brak wiedzy warsztatowej, brak
            nalezytej starannosci w odkrywaniu i doborze zrodel, czyli odstepstwo od istoty
            uprawiania misji historyka.
            Politykowi to jedno zarzucic mozna, ze uzywajac materii historycznej jest jak
            buszmen i sekstant.

            Mial swoj czas Rzym, miala i Moskwa. Maja swoj czas Stany Zjednoczone AP. Kazde
            z nich dazylo do okreslonego celu. Stara to prawda, ze imperia upadaja a na ich
            miejsce powstaja nowe. Bardziej dostosowane do otoczenia i stosujace
            bardziej wyrafinowane metody. I tak to juz jest. Ktos wynalazl mlotek, a ktos
            inny rozlupal nim glowe blizniemu.Ktos odkryl nitrogliceryne, ktos inny zrobil z
            tego dynamit. Ktos skoncentrowal wiezniow w ramach jednego obozu, ktos inny
            stworzyl siec obozow koncentracyjnych.Podobnie jest z energia nuklearna.
            Te zjawiska roznia sie metodami i skala uzycia okreslonych srodkow.

            Przytoczona przez Pana historia z Tel Avivu ma jeden wspolny mianownik z
            zapisanymi wyzej refleksjami. Niewiedze i brak checi do poszukiwania istoty
            rzeczy. A w efekcie sklonnosc do zycia w "swiecie urojonym", wykreowanym przez
            politykow falszujacych historie.
            I to rowniez jest powod do zadumy.

            Pozdrawiam
            kurz
            • Gość: W.Grabałowski Re: zaduma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 08:05
              Rodzina moja pochodzi z włościan mieszkających w okolicy Panek pod Cz-wą.To ze
              strony Ojca.Ze strony Matki była to rodzina nauczycielska.Co do Kościoła
              chciałem jedynie przedstawić wszechpowszechny relatywizm."Gott mit uns" na
              pasie wroga jest zły, poświęcenie armaty we własnym wojsku dobre.Ot i
              wszystko.Filozofia Kalego.Z całą reszta się zgadzam.Forum obliguje do
              skrótów,stąd pewne komplikacje.Zgadzam się również co do tego że sprawy w
              zasadzie różnią się jedynie metodami.Ale myślę ,że stąd tak wielka rola
              wychowania,wiedzy historycznej i uporu w ich obronie.Pozdrawiam.
              • Gość: kurz Re: zaduma IP: 82.160.8.* 12.08.05, 08:26
                Pytajac o ordynatow, mialem w podtekscie zartobliwe zwrocenie uwagi na fakt ze
                taktownie nie napisal Pan wprost ze sie "pomiedzy soba zremy zamiast dyskutowac
                na temat". Ot, tyle. Mam nadzieje ze tak wlasnie Pan to odczytal - nie mialo to
                bowiem innego podtekstu, choc przyznam, ze obecnie naszla mnie refleksja ze
                mozna to bylo opacznie zrozumiec jako osobista wycieczke z mojej strony ;)))

                >Ale myślę ,że stąd tak wielka rola wychowania,wiedzy historycznej i uporu w ich
                >obronie.

                Mysle, ze i tu i w paru innych kwestiach sie zgadzamy. Dobrze rozumianego uporu
                czasem brakuje.

                Pozdrawiam serdecznie
                kurz
                • Gość: storima Re: zaduma IP: *.d4.club-internet.fr 13.08.05, 00:36
                  >Ale myślę ,że stąd tak wielka rola wychowania,wiedzy historycznej i uporu w ich
                  >obronie.
                  Stad jednak znamy sie dobrze, bez koniecznosci wspolczesnego wynalazku:
                  Internetu.

                  Serdecznie
                  • Gość: Roman Re: zaduma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 00:59
                    Jakaś cholerna ksenofobia na forum zapanowała więc storimo,spie..jmy i
                    powróćmy w chwili odpowiedniej.Jakieś szaleńswtwo z którym wala z próżno...
                    • storima Re: zaduma 13.08.05, 03:00
                      San Francisco.
                      Wybiegam z sali kinowej w czasie po projekcyjnej dyskusji za mloda kobieta.
                      Dlaczego, pytam ja na ulicy, lapiac jeszcze oddech-dlaczego???-Bo jaki to
                      festiwal zydowski przeciw tak jest Zydom-Film-odpowiadam-zrobiony jest przez
                      obywatela Izraela-Tym bardziej-mowi-nie powinien miec miejsca na festiwalu
                      filmow zydowskich-To jest Bay Area(Zatoka San francisco) festiwal ten nalezy do
                      najbardziej cenionych-Ja-mowi-nie jestem obywatelka USA, przyjechalam tu z
                      Izraela,nie po to , aby byc obrazana na moim festiwalu. Wybacz-odpowiadam-ale to
                      nie jest twoj festiwal, owszem mozesz wyjsc, krzyczac cos, protestujac. Po co za
                      mna wybiegles???? Aby powiedziec tobie, ze jestem Polakiem, i tak jak na tym
                      filmie ukazano okrucienstwo terroru, tak tobie powiem-Przerwala mi-Tak bylam w w
                      Polsce, widzialam obozy zglady-Tak-wpadlem w zdanie-bylas w Polsce zima-Zima
                      byla-wszczepila sie w slowo-Zima byla i odwiedzalas nie Polske lecz
                      Aushwitz.



                      --------------------------------
                      Poszlismy na kawe. Rozmawialismy.
                      Na koniec nasego spotkania powiedziala mi mloda kobieta z Izraela:


                      To dobrze , ze pokolenia sie odradzaja
                      przynajmniej mozemy ze soba rozmawiac
                      patrzac sobie szczerze z nadzieja w oczy.

        • Gość: Paweł Miło i przyjemnie czytać mądre wypowiedzi IP: 80.51.236.* 13.08.05, 11:33
          Problem w tym, że to co jest dla niektórych tak oczywiste, dla innych zdaje się
          być nieprawdą, a nawet podłą nieprawdą. A to dlatego, że najwspanialsza nawet
          logika, oparta na fałszywych podstawach, dogmatach (a te są skuteczne pompowane
          przez media i inne organizacje) prowadzi po prostu do fałszywych wniosków. Stąd
          też często inteligentne osoby, przyjmując coś tylko na wiarę, stoją po
          niewłaściwej stronie, święcie przekonani o swojej racji. Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: W.Grabałowski Re: Miło i przyjemnie czytać mądre wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 22:34
            To też racja.Świat jest zakłamany,a pompowana jak mówi Paweł przez media logika
            oparta na fałszywych przesłankach prowadzi do fałszywego pojmowania
            świata.Ludzie są leniwi z natury.Papka medialna wystarcza im za wszelką wiedzę
            o Świecie.I nie chce im się dociekać,szukać informacji które pozwalają na
            zweryfikowanie wiedzy i poglądów.Demokracja ? co z niej
            zostało.Farsa.Postępująca globalizacja wpycha nas w łapy kilkunastu możnych
            tego świata którzy rozgrywają wszystko.Niedługo wmówią nam,że chipy w naszym
            uchu będą lepsze od dowodów osobistych a inni dodadzą,że dla dobra obrony przed
            teroryzmem lepiej wiedzieć jak i gdzie te chipy się przemieszczają i gdzie
            aktualnie są.
            Nie wiem ile w tym prawdy,muszę to jakoś zweryfikować, ale podobno obecne ataki
            polityczne USA na Iran spowodowane są tym,że ten ostatni ma zamiar otworzyć
            giełdę światową ropy naftowej na której rozliczenia i notowania będą się
            odbywać w EURO.To zakończy sztuczne pompowanie dolara na tak wysoki poziom i
            opłacalność życia "USA na kredyt".I o to chodzi Panowie, O to chodzi.To jest
            prawdziwy pono powód a nie bajdurzenie o zagrożeniu nuklearnym jakie ten kraj
            (Iran) stwarza.Jesteśmy do tego za mali,bezsilni i bezbronni.Bezstronność medi
            ów ? Gdyby tak było to mediów nie nazywano by czwartą władzą.Jeśli ktoś zna
            taką bezstronną niech mi przypomni może wreszcie zacznę czytać lub oglądać coś
            porządnego.Pozdrawiam
    • Gość: Helmut Re: Zakłamany kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 11:11
      Gdyby doszło do inwazji macierzystych wysp Japonii, zginęłoby znacznie więcej
      japońskich cywili niż podczas atomowych ataków na Hiroszimę i Nagasaki
      (zważywszy na los jaki stał się udziałem cywilnej ludności japońskiej w trakcie
      zdobywania, i po zdobyciu Sajpanu i Okinawy).W jednej kwestii masz rację -
      naloty dokonane przez "Enola Gay" i "Bock's Car" były w znacznym stopniu
      atakami terrorystycznymi, miały - miedzy innymi - sterroryzować zarówno
      japońskie spłeczeństwo jak i japoński rząd a szczególnie cesarza, zmuszając te
      dwie ostatnie instytucje do zakceptowania bezwarunkowej
      kapitulacji.Bombardowania atomowe i kilka innych kwestii, zmieniły poglady
      cesarza Hirohito na kwaestię dalszego prowadzenia wojny, który 10 sierpnia
      zaakceptował warunki zawieszeni broni.
    • Gość: W.Grabałowski Re: Zakłamany kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 23:29
      Ordynata zrozumiałem właściwie jak sądzę, ale nasze wypowiedzi czytają różni
      czytelnicy również i tacy co czytają rozumiejąc opacznie, stąd moje
      wyjaśnienie.Nie jestem pacyfistą.Nota bene mam stopień porucznika i dobrze wiem
      czym są moje obowiązki na tym polu.To nie zmienia mojego poglądu na wojnę i
      obłudę polityków w tym zakresie.Patrząc na współczesne konflikty wojenne zawsze
      dotykają one przede wszystkim tych najbardziej bezbronnych, przerażonych
      cywili,kobiety zatrwożone losem dzieci.Losem dzieci,żołnierzy również.W każdej
      wojnie pozostają przegrani maluczcy.Bo chodzi jedynie o to by interes się
      kręcił tym wielkim.
      I najczęściej się kręci.Pozdrawiam.
      • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj IP: *.vf.shawcable.net 17.08.05, 19:37
        Gość portalu: W.Grabałowski napisał(a):
        Nie jestem pacyfistą.Nota bene mam stopień porucznika i dobrze wiem
        czym są moje obowiązki na tym polu.To nie zmienia mojego poglądu na wojnę i
        > obłudę polityków w tym zakresie.

        Wojna jest zawsze przedluzeniem ...polityki, albo inna jej forma. - bodajze
        Clausewitz.

        Patrząc na współczesne konflikty wojenne zawsze
        dotykają one przede wszystkim tych najbardziej bezbronnych, przerażonych
        > cywili,kobiety zatrwożone losem dzieci.Losem dzieci,żołnierzy również.W
        każdej wojnie pozostają przegrani maluczcy.

        Tez zgoda, tylko, ze znane sa z natury przyklady, kiedy to owi "malutcy"
        dzielnie wspierali politykow w kreowaniu przyczyn wojny.
        W dwoch wielkich konfliktach XX wieku spoleczenstwa je wywolujace nie myslaly
        [kto mysli???]` o skutkach jakie owe konflikty spowoduja.
        Podobnie bylo i jest na Balkanach, Afganistanie, Rosji i Iraku.
        A warto tez zauwazyc, ze kazdy z tych konfliktow jest inny i nie da sie ich
        mierzyc jedna miara.

        Bo chodzi jedynie o to by interes się kręcił tym wielkim.
        > I najczęściej się kręci.Pozdrawiam.

        To jest zbyt ladne, zbyt pod publiczke i zbyt polityczne, zeby bylo prawdziwe i
        sugeruje, ze jest jeden krecacy.
        Najczesciej tych krecacych jest znacznie wiecej niz sie wydaje i kreca na
        zasadzie -tisze jedjesz-dalsze budiesz.

        Ale mnie braklo Twojego glosu nie w rozwazaniach na tematy aktualne...
        Braklo mi odzewu na to co i jak pisal Pawel o AK.
        Na to co sie dzieje przy okazji meczow Rakowa.
        Wszystko jedno w jakiej formie i z jakich pozycji. Przedstawiciel klasy
        politycznej powinien miec jakies okreslone poglady w waznym dla naszej
        tozsamosci narodowej temacie.
        Bulwersuje mnie wrecz nie tyle reakcja samych sprawcow wydarzen, ale kompletny
        brak reakcji lokalnych i ponadlokalnych politykow, ktorzy na to forum zagladaja.
        I to z roznych opcji politycznych.
        Czyzby trzeba bylo cytowac komentarze Marszalka o politykach z przeszlosci???

        >Nota bene mam stopień porucznika i dobrze wiem
        czym są moje obowiązki na tym polu

        No to ... obowiazki wobec historii i tradycji narodu tez sie mieszcza w
        zakresie powinnosci oficerskich.

        Najlepszego
        Wlodek
    • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj IP: *.vf.shawcable.net 16.08.05, 07:03
      Polecam, bo jak dla lopatologa znalazl... tyle ze w Rzepie...

      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050816/publicystyka/publicystyka_a_7.html

      • kubiss Kocham POLSKĘ tą którą czuję i widzę 18.08.05, 23:47
        >>>>Bulwersuje mnie wrecz nie tyle reakcja samych sprawcow wydarzen, ale kompletny
        brak reakcji lokalnych i ponadlokalnych politykow, ktorzy na to forum zagladaja.
        I to z roznych opcji politycznych.
        Odp. Zupełnie inaczej dostrzegasz drogi Włodku ten incydent będąc gdzieś tam na
        drugiej półkuli niż radni i inne osoby związane z polityką naszego miasta .
        Brak reakcji lokalnych i ponadlokalnych polityków odkrywa twoje chore emocje
        które starasz się wyładowywać tu na forum . Złość i zbulewrsowanie tym małym
        nieprzyjemnym incydentem jest całkowicie niestosowna . Sam widzisz że ani radni
        ani nikt inny nie robi z tego przykrego incydentu takiej afery ! Skończył pisać
        pan Jaskóła to teraz próbujesz z panem Grabałowskim . Nieładnie OJ OJ nieładnie
        takie podchody robić . Wstyd mi za tą polonie zza oceanu która wypowiada się w
        tematach których fizycznie " nie czuje " !!! ..... Kubiś
      • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj IP: *.vf.shawcable.net 19.08.05, 03:54
        Cus mnie gdziesz brzydko zalatywa w okolicy.
        Ktus szamba nie domknal???
        • kubiss Re: Zakłamany kraj 19.08.05, 09:41
          > Cus mnie gdziesz brzydko zalatywa w okolicy.
          > Ktus szamba nie domknal???
          To u was w kanadzie ludziska szambo na ulicę spuszczają ?
          Najlepiej zamknij okna a szpary pozatykaj watą lub papierem toaletowym .
          Tak się kiedyś robiło i u nas za " KUMUNY " .
          Pozdrawiam .....
          • Gość: W.Grabałowski Re: Zakłamany kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 16:58
            Prawo do własnego zdania ma i "krajowiec" i "polonus" z za granicy.Ja nie
            unikam zasadniczego tematu,ale przecie wątek "Powstania warszawskiego" pojawił
            się tu jako wtórny w stosunku do Hiroszimy.Zacznę znowu od historyjki w Tel
            Awiwie.Pytałem o opinię o poprzedniej historii z dwoma starszymi paniami,
            Profesora Uniwersytetu w Jerozolimie który nam wówczas wykładał.Odpowiedział po
            namyśle: "Jesteście tu Panowie od miesiąca i widzicie przecież,że stale za Wami
            i przed Wami idzie dwóch dobrze uzbrojonych ludzi.Byłoby dla nas Izraelczyków
            wielką ujmą, gdyby oficjalnej przecież Waszej grupie, stało się coś złego.A
            Izrael jest w stanie wojny od 40 lat.Nie czytacie naszych gazet, bo nie znacie
            języka, ale niedawno jedna z gazet podała,że w Polsce kandydaci na Prezydenta
            zglądają sobie na łamach prasy w rozporki, a nadto, ta sama gazeta podała,że
            polscy "skini" pobili w Treblince grupę izraelskiej młodzieży szkolnej, która
            przyjechała tam na groby swych rodaków.A na meczu siatkówki, na widowni,
            pojawił się transparent "Żydzi do gazu".Nie dziwcie się więc,że tu w Izraelu
            Polska się źle kojarzy.Po popwrocie do Polski pisałem na ten temat w
            spółdzielczej prasie.Pisałem mówiąc jak wiele dziś my mamy do zrobienia dla
            zrozumienia naszych problemów i historii.Przejawy narodowej
            ksenopfobii,nienawiści,rasizmu,antysemityzmu winny być tępione i karane polskim
            prawem, obojętne w jakiej formie są wyrażone (czy flag,czy graffiti,czy
            napisów,czy wreszcie literatury (bo i tu masę w Polsce jest obrzydliwości).
            U podstaw rozkazu rozpoczęcia Powstania Warszawskiego legł zamysł,naiwny zamysł
            nie poparty niczym ( bo jak się potem okazało do pomocy Powstaniu nikt nie był
            skory),że Stalin uzna to Powstanie jako przejaw siły polskiego oręża
            podziemnego i weźmie to pod uwagę przy ostatecznych negocjacjach nad kształtem
            przyszłej powojennej Rzeczypospolitej.Jak wiadomo pozwolił się temu Orężu
            śmiertelnie wykrwawić i Powstanie w końcowej rozgrywce Wielkich nie miało
            żadnego znaczenia.Bo Świat już był wtedy podzielony a interesy ubite.Mamy więc
            dwie uprawnione oceny.Jedna dotyczy wspaniałego,godnego najwyższego uznania
            heroizmu,odwagi i poświęcenia, zrywu do walki powstańczej,( boć przecież
            Powstaniec nie brał udziału a rokowaniach Wielkiej Trójki).I mój stosunek do
            tego zrywu był,jest i pozostanie jednoznaczny.Gdybym tam był - byłbym w
            powstaniu jako żołnierz,nawet gdybym znał kulisy polityczne tej decyzji.
            I wątek drugi - odpowiedzialności politycznej za to Powstanie i Jego skutki
            które rzadko zaiste w takich przypadkach są ważone do końca.I przykładów nie do
            końca wyważonych decyzji militarnych w historii jest na pęczki.I moja tu ocena
            jest wyrażnie negatywna.Powstanie nie było przygotowane nawet politycznie i ten
            brak politycznego przygotowania wylazł jak szydło z worka brakiem pomocy.I
            śmiertelną agonią na oczach całego Świata.
            Ale stratedzy i stojący za nimi politycy rzadko kiedy wtedy myślą o walących
            się domach, zabitych cywilach i całym okrucieństwie takiego zrywu.
            To dlatego Pokój jest taką wartością i dlatego warto o niego walczyć
            poltycznie,robiąc wszystko zanim się chwyci za broń.Nuklearną w szczególności.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj IP: *.vf.shawcable.net 20.08.05, 21:35
              Gość portalu: W.Grabałowski napisał(a):

              > Prawo do własnego zdania ma i "krajowiec" i "polonus" z za granicy.Ja nie
              > unikam zasadniczego tematu,ale przecie wątek "Powstania warszawskiego"
              pojawił się tu jako wtórny w stosunku do Hiroszimy.

              Proponuje przeczytac jeszcze raz. Glowna kontrowersja nie powstala na temat
              Hiroszimy i Powstania Warszawskiego a na tle nazwania zolnierzy AK bandytami i
              terrorystami. A takze wyrazenia watpliwosci czy nalezy pozostalym przy zyciu
              niedobitkom placic dodatki do emerytur[ponoc kosmicznej wysokosci] z "naszych"
              pieniedzy.

              ... To dlatego Pokój jest taką wartością i dlatego warto o niego walczyć
              > poltycznie,robiąc wszystko zanim się chwyci za broń.Nuklearną w szczególności.
              > Pozdrawiam

              Oczywiscie ze warto, tylko co jesli polityka zawodzi??? W czasie kryzysu
              kubanskiego Fidel o malo nie przegryzl gardla Nikicie za ewakuacje rakiet z
              Kuby, dzis jest N Korea i Iran... niedawno w Afganistanie znaleziono "przepisy"
              na zmajstrowanie brudnej bomby... A sa jeszcze Indie i Pakistan. O Chinach i
              Rosji nie wspominajac.

              >.....Nie czytacie naszych gazet, bo nie znacie języka, ale niedawno jedna z
              gazet podała,że w Polsce kandydaci na Prezydenta zglądają sobie na łamach prasy
              w rozporki, a nadto, ta sama gazeta podała,że polscy "skini" pobili w
              Treblince grupę izraelskiej młodzieży szkolnej, która
              > przyjechała tam na groby swych rodaków.A na meczu siatkówki, na widowni,
              > pojawił się transparent "Żydzi do gazu".Nie dziwcie się więc,że tu w Izraelu
              > Polska się źle kojarzy.Po popwrocie do Polski pisałem na ten temat w
              > spółdzielczej prasie.

              Dlatego wlasnie pisalem niedawno, ze w tej dyspucie o wyczynach kiboli Rakowa
              braklo mi glosow czestochowskich notabli, politykow i kandydatow do parlamentu.
              Nie jest zadna tajemnica, ze kazdy wiekszy wyglup neofaszystowski natychmiast
              idzie w swiat i to nie tylko do Izraela, co jeszcze byloby zrozumiale. Idzie na
              caly swiat. Srodki masowego przekazu sa w sporej czesci w rekach Zydow i nawet
              jesli specjalnie sie Polska na codzien nie interesuja, to takie kaski
              zamieszcza z odpowiednim komentarzem.
              Kiedy przed kilku laty czworka mlodych skinow wsrod ktorej bylo 3 Polakow
              [jeden ksywa Hitler] skopala na smierc Hindusa [z braku Zyda] to natychmiast w
              prasie ukazaly sie teksty informujace, ze to Kanadyjczycy z Polski, ze rodzice
              jednego to byli dzialacze Solidarnosci, ze w Polsce ekscesy rasistowskie i
              antysemickie sa czestym zjawiskiem itp...
              A co co zlosliwsi "myla sie" serwujac kawalki o "polskich obozach zaglady".

              Trudno to potem odkrecac, ale jednokomorkowcom bez mlota prostych zaleznosci
              wytlumaczyc sie nie da... Dlatego na te zjawiska polskiego szowinizmu trzeba
              reagowac takze w dosyc zdecydowanych formach.
              I mozliwie szerokim frontem. Inaczej bedziemy tracic wszyscy bez wzgledu na
              miejsce aktualnego zamieszkania, sympatie polityczne itp.
              Popatrz jak poniewierano Storima, czy Kurzem za "prostowanie" historii Rakowa i
              paru zjawisk "w tem temacie".

              Najlepszego
              Wlodek
            • Gość: Paweł Re: Zakłamany kraj IP: *.21.pl / *.21.pl 21.08.05, 10:04
              Przepraszam za lakoniczność, ale nic dodać, nic ująć do tej wypowiedzi. Cieszy
              mnie, że są ludzie mający zdrowy rozsądek i poglądy. Szkoda tylko, że w realnej
              demokracji zwyciężają przeważnie poglądy tych, którzy mają lepszy dar
              przekonywania (czytaj: wciskania biednym ludziom kitu), ale... W dobie internetu
              , gdyby każdy dołożył swoją cegiełkę, mogło by się nawet coś zmienić w tym
              nieszczęsnym kraju... Pozdrawiam
          • Gość: Roman Re: Zakłamany kraj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.05, 22:32
            kobiś,nie pie..Jakkolwiek bys się z czowiekiem nie lubiał-miej szacunek do
            niego.Ja ludzi opie..m lecz tylko wobec szczególnych przejawów głupoty,nie
            za całokształt,poprzez waśnie.I włodek-ty też antagonizmów nie twórz,po co,i
            tak jesteśmy już bardzo podzielonym społeczeństwem.
            No!-(Jak to mówił z podniesionym paluchem gospaodarz Anioł).
    • Gość: W.Grabałowski Re: Zakłamany kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 22:21
      Wątek się zaczął 6.08.w rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę.
      Ale w pełni podzielam pogląd,że przejawy szowinizmu i nienawiści rasowej czy
      jakiejkolwiek innej powinny być tępione prawem.Bandytyzm stadionowy pod każdą
      postacią powinien być zaś tępiony szczególnie konsekwentnie.I lokalnie i ponad
      lokalnie.To co idzie w Świat nam nie służy i ktoś ma w tym interes.Pozdrawiam.
      • Gość: Gość Re: Zakłamany kraj IP: 212.244.80.* 21.08.05, 08:26
        Zaczełam ten wontek i dziekuje wam za wypowiedzi.W tych dniach matka zołnierza
        ktory zginął rozpoczeła protest i dołączyli do niej inni ludzie bardzo dużo
        ludzi.Palą swiece śpiewaja i wspierają kobiete z ktorą nie chce się spotkać
        prezydentUSA.W polsce by tak nie było.Ale mimo protestow na całym świecie ta
        wojna nadal trwa.Ja nie chce zeby moje dziecko ginęło bo komuś zachciało sie
        kasy.Niech tłuką sie sami.Dlaczego zawsze giną ci co tak naprawde nic z tych
        wojen nie będą mieli.To jest moj cichy protest.Dajcie zyćludziom w pokoju a
        forse kierujcie tam gdzie dzieci umierają z głodu bo w dwudziestym pierwszym
        wieku to hańba.
        • Gość: Wlodek Re: Zakłamany kraj IP: *.vf.shawcable.net 22.08.05, 00:24
          Gość portalu: Gość napisał(a):

          > Zaczełam ten wontek i dziekuje wam za wypowiedzi.W tych dniach matka zołnierza
          > ktory zginął rozpoczeła protest i dołączyli do niej inni ludzie bardzo dużo
          > ludzi.Palą swiece śpiewaja i wspierają kobiete z ktorą nie chce się spotkać
          > prezydentUSA

          Ja moze wtrace taki nieistotny drobiazg.... Ow zolnierz zginal, bo zostal
          zolnierzem, a zolnierzom zdarza sie ginac, bo taki jest, albo moze byc skutek
          wykonywania tego ZAWODU. To jest tak samo jak zawodowy kierowca ginie w
          wypadku, bo w ten, a nie inny sposob zarabia pieniadze.
          W US idzie sie do wojska swiadomie i za pensje. US nikogo do armii na sile nie
          ciagna. Matka tego, ktory zginal miala szanse przekonac swojego syna, zeby nie
          zaciagal sie do armii. Widac nie potrafila.

          To jest zdecydowana roznica miedzy owym zolnierzem, a tymi ktorzy z przymusu
          sluzac w LWP zgineli w Czechoslowacji w 68-ym.

          Wlodek
          W czasie misji wojskowych [nie tylko w Iraku} ginie jakas liczba zolnierzy z
          roznych armii w roznych miejscach. Jesli sa to zolnierze zawodowi, to jest to
          wliczone w ryzyko z jakim powinni sie liczyc podpisujac papier, jesli zmuszono
          ich do tego to juz inna sprawa. Polacy w Iraku i w innych miejscach tez sluza
          na wlasne ryzyko. I z wlasnej woli.
          To tak na zimno i bez emocji, bo to nie komus sie zachcialo kasy, a temu kto
          dla tej kasy i wczesniejszej emerytury i paru innych profitow do armii sie
          zglosil.
          To jest przyznasz troche inna strona tego medalu bez dyskutowania na temat tego
          jaki charakter ma ta wojna, bo to juz jest troche inne zagadnienie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka