redakcja_czestochowa 20.12.05, 12:10 W kolejnym odcinku cyklu - już po Nowym Roku - zaprezentujemy portret ulicy B. Limanowskiego. Zapraszamy do lektury. Prosimy o komentarze. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: =R= Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 15:41 Bardzo podoba mi się ten cykl. Mam nadzieję, że kiedyś całość zostanie wydana w postaci albumu ze zdjęciami. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yoko Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 17:28 ze zdjęciami koniecznie, jakby tak zrobić jeśli byłaby możliwość zdjęcie dawne i teraźniejsze umieścić w wydaniu książkowym. byłby to dobry prezent Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panan Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 22:11 Ja również wychowywałem się w ogrodzie Waniela oraz w kamieniołomach na naszym kiedyś pięknym Zawodziu i łza się w oku kręci jak z dnia na dzień to wszystko ulega niszczeniu Panie Włodku bardzo wzruszyła mnie pana krótka historia i wszystko to jest jak najbardziej prawdziwe jedna z ofiar tego niefortunnego rozbrajania bomby żyje po dziś dzień ja jestem z troszke młodszego pokolenia ale wiem dużo z opowiadań moich dziadków pozdrawiam pana panią Teresę z poważaniem Panan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 12.04.06, 05:55 Gość portalu: panan napisał(a): > Ja również wychowywałem się w ogrodzie Waniela oraz w kamieniołomach na naszym > kiedyś pięknym Zawodziu i łza się w oku kręci jak z dnia na dzień to wszystko > ulega niszczeniu - Czy pieknym? Nie wiem, ale bez watpienia ciekawym. Zielonym ogrodami i z duzym poczuciem niezaleznosci mieszkancow. Nawet w brzydkich czasach. O klimatach mozesz poczytac w takim zapomnianym juz watku zalozonym przez zawodzianke o nicku mgielka psotna taka... ze strusiem w tytule. Zaginiona NIESTETY ostatnimi czasy.. Jesli tu jeszcze Mgielko zagladasz , to pozdrawiam serdecznie. Panie Włodku bardzo wzruszyła mnie pana krótka historia i > wszystko to jest jak najbardziej prawdziwe jedna z ofiar tego niefortunnego > rozbrajania bomby żyje po dziś dzień ja jestem z troszke młodszego pokolenia > ale wiem dużo z opowiadań moich dziadków pozdrawiam pana panią Teresę z > poważaniem Panan. Odpowiem w temn sposob. Ten cykl uliczny to swietna podstawa do wyciagania historii, ktorych autor nie mogl znac, bo nie jest z Zawodzia, tak jak nie jest z Zawodzia p. Kusiba... To samo dotyczy innych ulic, czy dzielnic. Pisze to nie dlatego, zeby autorowi czynic zarzuty, ale dlatego, zeby namowic tych, ktorzy przy opisywanych ulicach mieszkali, zeby dodawali swoje wrazenia. Kazdy cos widzial, albo slyszal od familiantow. Dla mnie "odkryciem" byla ta historia z Dzierzynskim. A na Zawodziu tych kilupokoleniowych rodzin o roznym statusie bylo sporo. Sam doliczylem sie po mieczu i kadzieli min, pieciu. Jesli interesuja Cie zyciorysy mieszkancow Zawodzia, to polecam Przewodnik po cmentarzu Kule. Zapewniam Cie, ze znajdziesz tam sporo znajomych nazwisk. A z "Ulic" Mirowska z przyleglosciami tez powinna Cie zaciekawic. To sa w koncu kawalki historii miasta, a nie blokowisk. Zadna tez inna stara dzielnica Czestochowy nie moze pochwalic sie takim kompleksem jak park, szkola i rynek im G. Narutowicza. To przeciez najnowoczesniejsze rozwiazanie architektury przestrzennej w XX -wieku w Czestochowie, ktore w mojej ocenie przewyzsza parki podjasnogorskie. W te Twoje okolice "wzenila" sie jedna z Szelkowien, tez Teresa, a inna wybyla do Szwecji tez dawnymi[:)] czasy. Tam tez mieszkaly klany Deskow, Szczyglow, Kitow, Frybenow, Sobierajow, Sekretow i in.:)) Podejrzewa, ze jestem chyba najdalej mieszkajacym dzis zawodziakiem, chyba, ze ktos wybyl do Australii, albo N. Zelandii:)) I wiem tez jedno, ze jesli sie tego wszystkiego po kawalku nie zbierze, nie spisze, to naturalna koleja rzeczy to cale bogactwo historyczne dzielnicy zaniknie. Zawodzie jest jeszcze w pewnym sensie nienaruszone, ale spojrz na Bor, Grosz, czy caly obszar od Kopernika po dworzec Stradom... Tam juz praktycznie nie zostalo nic ze starych dzielnic. I mieszkancow ... Tam juz nikt nie opowie historii o Wanielu, czy o koczujacych taborach cyganskich w lasku Wypchlaka, albo o bialej postaci ukazujacej sie na Zlotej Gorze po nocach. Tak jak pewnie niewielu czestochowian wie, ze boisko druzyny pilkarskiej Startu Cz-wa bylo kiedys przy ulicy Spornej... Ze dzieki firmie Suchecki wielu nieboszczykow mialo zapewniona przyzwoita ostatnia podroz, a firma Markowski - Wapno Lasowane Zlota 50 umozliwila budowe i remonty domow w calkiem pokaznej czesci Czestochowy:)) Szkoly zaopatrzenie firmie familii Ogrodniczkow itd... To na Zawodziu jeszcze jest, bo zyja, albo Twoi dziadkowie, albo ci, ktorzy jeszcze cos z przeszlosci pamietaja. Jeszcze sa niezablokowane miejsca zdarzen. Jeszcze ktos Ci pokaze, gdzie na Kamiennej Pikiel zabil sie w katastrowfie samolotowej, albo gdzie Oraczka podpalila pijanego chlopa oblanego denaturatem, bo ja maltretowal byl niegodziwie... I jeszcze szczesliwie jest tak, ze sa tacy, ktorzy moga opowiesci red. Haladyja uzupelniac, albo prostowac. I TAK PIWO MI SIE U NIEGO NALEZY:))) Najlepszego Wlodek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panan Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 18:59 Panie Włodku panią Teresę od Szelków bardzo często widuję niestety ta druga zmarła tragicznie na 1000-leciu chyba jeszcze przed jej mamą dziękuje za pomysł z cmentarzem Kule (niewiem czy nie śmiecę jestem początkujący na internecie) Pozdrawiam wszystkich,szczególnie Zawodziaków. www.panan@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 15:53 Ty wlodek musisz w takim razie byc bardzo stary. Odpowiedz Link Zgłoś
mgielkapsotnab Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 30.04.07, 15:42 witam,witam Wlodku..zagladam w istocie ostatnio dosc rzadko,ale niebywale ucieszyla mnie Twoja opowiesc..to jest to co jest Nam obojgu bliskie..masz racje,nasze Zawodzie pieknym pewnie nie bylo,jednakze jego czar i urok pamieta sie do chwili obecnej..dlaczego??bo oprocz realizmu jest w ludziach tamtego pokolenia cos abrakadabrskiego co kaze cenic przeszlosc chocby nie majaca z rozowym kolorem nic wspolnego...to byly ,,Nasze,, miejsca i ludzie dajace im swoisty koloryt..to nasze zycie...lubie je,lubie abstrachujac od polityki calkiem...kazdy centymetr tamtej ziemi jest mi bliski,kazde wspomnienie drogie..pozdrawiam serdecznie i czekam na wiesci - mgielka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 20:27 Moi przodkowie osiedli na Zawodziu przed I Wojną na ul.Wolnej ( teraz 5 wcześniej chyba 3) - Chwalbowie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ro Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 212.87.241.* 08.03.07, 18:14 Chociaż z regóły nie cztuje takich artykółw i nie przeczytałem jeszcze wszystkich postów postanowiłem podzielić się wrażeniami . Urzekł mnie ten artykół o tej ulicy a szczególnie o historii naszego miasta i łza się w oku zakręciła , żyje już w tym mieście 35 lat a nie zanam historii ...nie wiem nic a przecież dawniej też żyli tu ludzie pacowali 'kochali ... gdzie to wszystko jest , co po nich pozostało Dziśaj tylko pęd za codziennością , kasą itd...Tak mało mamy tradycji coś co jest nasze , niestety dla młdych to wiocha i obciach ale czy będziemy lepsi jak przejmiemy wszystko z zachodu jak np; buraczne wlentymki albo debilne i groteskowe heloween ???... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: Gratuluję, popieram. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 18:34 Popieram myśl o wydawnictwie na papierze, a może i na CD. Gratuluję świetnej roboty. Niektóre historie czyta się wręcz z zapartym tchem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot Re: Gratuluję, popieram. IP: 195.116.81.* 20.12.05, 19:47 Co raz ciekawsze są zdjęcia jako ilustracja portretów. Proponuję jeszcze więcej zdjęć. I należy się zdecydować na cale dwie środkowe strony na ten cel. W taki sposób można by utworzyć własną kolekcję z wydań papierowych "Gazety". Propozycja wydania albumu też wydaje się ciekawa i warta rozpatrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomqpl Re: Gratuluję, popieram. 22.12.05, 23:18 Lepiej na papierze, niż na CD. Wszystko fajnie, ale można byłoby napisać coś więcej o obozie jenieckim i wizycie Dzierżyńskiego. W tym roku mieliśmy 100. rocznicę rewolucji 1905 roku, ale panuje cisza na ten temat. Coś nędzną mamy lewicę w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek ktos puscil kaczora??? IP: *.vf.shawcable.net 23.12.05, 04:29 tomqpl napisał: > Lepiej na papierze, niż na CD. > Wszystko fajnie, ale można byłoby napisać coś więcej o obozie jenieckim i > wizycie Dzierżyńskiego. W tym roku mieliśmy 100. rocznicę rewolucji 1905 roku, > ale panuje cisza na ten temat. Coś nędzną mamy lewicę w tym kraju. Obozu nie bylo ani na Srebrnej, ani na Zlotej, tylko przy Mirowskiej i to Mirowska wycienczonych jencow prowadzano do roboty. Mieszkancy wbrew zakazom rzucali im cos do jedzenia, za co mozna bylo byc odstrzelonym. Z Dzierzynskim, to chyba jakas bujda, bo nie wierze, zeby za komuny ktos tego nie wygrzebal i nie zrobil propagandowego HALLO. A tymbardziej na Zlotej, Srebrnej i okolicy, gdzie wszyscy sie znali, albo byli skoligaceni. Tu sie kazdego swojego i obcego po wechu rozpoznawalo:))) Tu sie wiedzialo kto do jakiej partii nalezy i kogo popiera, wiec zaden Dzierzynski bezbolesnie i bezszmerowo nie mial prawa sie uchowac. Moim zdaniem to bujda. Jakis slad po krwawym Felku musialby byc w papierach historykow.... a napewno znalazby go jakis spec od "historii ruchow robotniczych' a bylo ich kiedys na tony. A co do lewicy, to jedna sie zdegenerowala, a druga zrobila sie pobozna. Zadnej do Feliksa po drodze nie jest:))) Ktos puscil ... kaczora i Haladyj dal sie nabrac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: ktos puscil kaczora??? IP: *.icis.pcz.pl 23.12.05, 10:38 Dzierzynski z pewnoscia byl w Czestochowie i za komuny bylo o tym glosno - nawet za wschodnia granica :)) A szczegoly ? Nie wiem czy kiedykolwiek uda sie to wyjasnic - z roznych przyczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
tomqpl Dzierżyński... 23.12.05, 15:50 Jakiś czas temu umieściłem w sieci relację Dzierżyńskiego ze strajku w Częstochowie w 1905 r. pl.wikisource.org/wiki/Relacja_Feliksa_Dzier%C5%BCy%C5%84skiego_ze_strajku_powszechnego_w_Cz%C4%99stochowie Kwawy Felek umarł już jakiś czas temu i prawa autorskie wygasły. Tekst wyłuskałem z pracy zbiorowej "Dzieje Częstochowy od zarania do czasów współczesnych" z lat 60. Może jest coś więcej w innych publikacjach na temat rewolucji 1905 r. w naszym mieście: www.biblioteka.czest.pl/query.asp?query=T%28cz%u0119stochow*%20rewolucj*%201905%29%5E&COND=999T10&base=bibl&ref=formul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: ktos puscil kaczora??? IP: *.vf.shawcable.net 23.12.05, 19:45 Gość portalu: xx napisał(a): > Dzierzynski z pewnoscia byl w Czestochowie i za komuny bylo o tym glosno - > nawet za wschodnia granica :)) > > A szczegoly ? Nie wiem czy kiedykolwiek uda sie to wyjasnic - z roznych > przyczyn. Jak z pewnoscia, to co tu wyjasniac. Tak bylo i juz. Jest jedno ALE. Jakies kwity by sie przydaly, a nie opowiadania wziete z powietrza. A ze mogl byc, to inna sprawa w koncu Cz-wa to byl duzy osrodek przemyslowy w Imperium i bywali tu rozni dzialacze z roznych ruchow i organizacji politycznych w calej gamie kolorow. Tylko w tym [Zlotej}przypadku jednak bardziej od mitow interesuja mnie kwity. I kiedy to i od kogo za komuny slyszales ze Krawawy Feliks nawiedzal nasze miasto skoro piszesz, ze bylo glosno i to "nawet za wschodnia granica". Mialem okazje pracowac i z powaznego autoramentu "dzialaczem" mlodziezowym i z lektorem bylej przodujacej i oni sie nie chwalili takimi konotacjami po lini ideolo... Nie przypominam sobie, zeby szmatlawej pamieci Plowecki tez sie tym na lamach podniecal, a byl pokazowym tylowlazem narkotycznie uzeleznionym czerwonych. Z takich co to jeszcze tow. nie zepsul powietrza, a on juz wiedzial czym bedzie wanialo... I pytanie o przyczyny dla ktorych trudno wyjasnic ow malo istotny [jesli mial miejsce]` fragment historii miasta. Czy KTOS nie pozwala? Broni dostepu do archiwow, czy tylko tak Ci sie napisalo, zeby zrobic lepsze wrazenie. Nie wyobrazam sobie, ze dzis historyk zajmujacy sie Cz-wa w ostatnich 100 latach majac dokument w rece z jakichs powodow [np cenzury]`nie napisal, ze cos sie zdarzylo. To juz nie te czasy kiedy towarzyszka "od kultury" - nazwiska nie pomne - zdejmowala z wystawy w muzeum fotografie zolnierza II Korpusu tylko dlatego, ze na zdjeciu byl tez gen, Anders. Najlepszego Wlodek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: ktos puscil kaczora??? IP: *.icis.pcz.pl 23.12.05, 23:54 W innym poscie sa szczegoly Wlodku - tutaj nie chodzi o sama postac, tylko fakt przebywania. Odpowiedz Link Zgłoś
tomqpl Dzierżyński jeszcze raz... 26.12.05, 00:28 Ale jakie ty chcesz kwity na obecność Dzierżyńskiego w mieście? On tu przebywał potajemnie, żył tak, by nie zostawić żadnych śladów, więc źródłem mogą być jedynie wspomnienia i opowiadania. W obejmującej ten okres drugiej części wspomnień Stanisława Nowaka (wydanej w 1933 r.) o Dzierżyńskim nie ma ani słowa. Jest tylko bardzo krytyczna ocena przywódców rewolucji 1905 r., którzy za bardzo nie mieli pomysłu, co zrobić po dorwaniu się do władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek duch Dzierżyńskiego :) IP: *.vf.shawcable.net 26.12.05, 04:46 tomqpl napisał: > Ale jakie ty chcesz kwity na obecność Dzierżyńskiego w mieście? On tu przebywał > potajemnie, żył tak, by nie zostawić żadnych śladów, więc źródłem mogą być > jedynie wspomnienia i opowiadania. Teraz juz zadnych.. Po prostu Twoj post z relacja przeczytalem pozniej, niz xx-a. Nie negowalem, ze Felo mogl byc w Cz-wie... Czy na Zlotej? Mam watpliwosci.. Ale to tak jak z noclegowaniami Napoleona... Gdyby mial spac tam gdzie chca miejskie legendy, to musialby zyc 150 lat, albo dluzej. Albo z Leninem u gorali:))) Umowmy sie , ze ja sprowadzam kaczora do rozmiaru niewielkiej pluszowej kaczuszki i pozostajemy na poziomie legend domowych. Te moje dokladki do tematu legendami nie sa, choc jak my przy Zlotej Gorze - smy, to warto wspomniec, ze pojawiala sie tam Biala Dama blakajaca sie wsrod zlotogorskich pol polnocna pora.. Widzialo ja ponoc kilka dam z przedtelewizyjnej epoki. O tym tez u Haladyja, czy Kusiby sladu nie znajdziesz, bo one nie tutejsze [nie zawodzianskie:))) Interesujace, ze duch Dzierzynskiego pojawil sie w okolicach Kierkowa.. czyli kirkutu, czyzby duch innego rewolucjonisty Trockiego tez tam gdzies bujal po polach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 22:27 I znów kolejny,udany artykuł,bardzo mi się podoba.Szkoda tylko że nie ma zdjęć,wyślijcie Miska by pstryknął ciekawe foty choć lepiej byłoby poszukać zdjęć robionych wiosną lub latem,wówczas gdy tamte tereny wyglądają najbardziej uroczo-kamieniołomy,widok od strony Kucelinki itd. Pozdrawiam i zycze kolejnych udanych artykułów z tego cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 21.12.05, 06:41 Dzieki za pomoc w rozwinieciu tego fragmentu mojego postu: Ja: Wypchlak -wlasciciel terenu zalesil czesc swoich wlosci i stad lasek, bo na tych piachach stuletnie drzewo wygladalo jak grubszy patyk:)) Kiedys na tych polaciach siano zyto, marne i niewiele wieksze od chwastow. Haladyj:.... Lasku, a nie lesie, bo na piaszczystym terenie stuletnie drzewo wyglądało jak grubszy patyk. Wypchlak był miejscowym gospodarzem, który grunt, na którym zboże wyglądało jak niska trawa, postanowił wykorzystać w inny sposób - zasadził las. ... Wydaje mi sie, ze jakies piwo KTOS powinien mi postawic przy najblizszej okazji. I za wskrzeszenie Waniela i jego sadu:))) Teraz do innych ciekawostek. Nie wiem o ktorym krzyzu pisze autor. Zlota faktycznie zaczyna sie krzyzem stojacym na kawalku ziemi wykrojonym z posesji Kasztelanow. Chyba rownie starej rodziny zamieszkalej na Zlotej co Markowscy, a przeciez ze starych rodzin byli tam i Kapkowscy, Sucheccy, Otoccy, Zabloccy, Zabowie, Sobieraje, Zwiazki, Jedrzejewscy itd Nie wszyscy z nich zajmowali sie lamaniem kamienia i wypalaniem wapna. Sporo "robilo" w transporcie i to nie furmankowym, bo furmankami, to chlop kartofle wozil na rynek, a platformami, a to byl konny odpowiednik ciezarowki.. Dwa solidne perszerony potrafily uciagnac po Zlota Gore kilkutonowy ladunek wegla. Wielu pracowalo w przemysle, bo do zakladow wlokienniczych i huty daleko nie bylo. Bylo kilku karawaniarzy konnych, a potem jedyny chyba samochodowy karawan w miescie firmy Suchecki. A skoro przy Markowskich -smy, to moze do opowiesci o domostwie warto byloby dodac, ze z tych Markowskich wywodza sie dwaj uzdolnieni artystycznie bracia. Malarz Aleksander i fotografik Stanislaw. Stanislaw jest autorem bardzo dobrego albumu poswieconego Jurze i drugiego krakowskiemu Kazimierzowi. W czasie wojny ta czesc Zawodzia to bylo miejsce skad wywodzilo sie wielu czlonkow ruchu oporu. Sklep na rogu Zlotej i Mirowskiej byl punktem zaopatrzeniowym AK i NSZ -tu. Nieopodal mieszkal urzednik starostwa Klemens Jedrzejczyk powstaniec slaski i oficer AK podobnie, jak jego synowie. A przeciez nie byli tutaj jedynymi... chocby wuj, albo kuzyn boksera Kuleja. Mirowska i Zlota Gora byly szlakiem wycofywania sie WP we Wrzesniu po bitwie pod Mokra i ucieczki ludnosci cywilnej na wschod. Na zabudowania Kasztelanow spadly niemieckie bomby i zginal jeden z okolicznych mieszkancow. A Srebrna? Podobna w charakterze do Zlotej. Przed wojna byl tam mlyn Tobery zabrany przez bolszewika. A oczyszczalnia sciekow Ulenu byla wybudowana na Zabiej. To byla oczyszczalnia mechaniczna. Po wojnie w latach 60' rozbudowano ja i byla to pierwsza w Polsce oczyszczalnia biologiczna. Maj mial stawy rybne przy Srebrnej. W dole Srebrnej jeszcze przed regulacja Warty byly spore rozlewiska starorzeczne tzw. wylewy i slynne "kompielisko" Pieklo:))) Na Kamiennej mial miejsce jedyny chyba w Cz-wie wypadek lotniczy w ktorym zginal jeden z Pikielow, ktory mial zwyczaj wykonywania ewolucji nad domami sasiadow. I raz mu sie nie udalo wyjsc z takiej ewolucji. Tu tez tuz przed zakonczeniem wojny miala miejsce tragedia, bo na polach Zlotej Gory niemiecki bombowiec zrzucil awaryjnie bomby, ktore probowalo zdetonowac kilku chlopakow z okolicy. Bomby zdetonowaly, a matki zbieraly pozostalosci po domoroslych saperach do fartuchow. Jeszcze wiele lat po wojnie mozna bylo spotkac w miescie dwoch starszych panow ktorzy wyszli z tej przygody wzglednie calo, bo tylko z ciezko pokieraszowanymi twarzami. I jeszcze cos. Na miejscu, gdzie dzis jest nowy kosciol stal parterowy dom Szkopow [polskiej rodziny] wlascicieli wywieziono do obozow za przechowywanie zydowskiego dziecka. To niewielka czesc zywej historii tego zaniedbanego -niestety= kawalka miasta. Warto moze blizej sie tej calej dzielnicy przyjrzec, bo i historycznie ciekawa i jedna z niewielu istniejacych w niezmienionym stanie. Autor wiecej ciekawych postaci znajdzie tam samodzielnie, bez pomocy Kusiby, bo to nie jego dzielnica. Jesli tam bywal, to bardziej przypadkowo i za interesem, niz po znajomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aska Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 17:38 Bardzo lubie te artykuły- mieszkam w Częstochowie od 35 lat, a jednak ciągle dowiaduję się czegoś nowego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rocco^^ Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 01:31 Autor pisze o krzyżu, który jeszcze kilka lat temu stał na rogu ulic Złotej i Mirowskiej, koło sklepu "Społem" czy jak kto woli... "Tanich papierosów" :D Rewelacyjny artykuł :) PoZdRaWiAm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 26.12.05, 06:00 Gość portalu: Rocco^^ napisał(a): > Autor pisze o krzyżu, który jeszcze kilka lat temu stał na rogu ulic Złotej i > Mirowskiej, koło sklepu "Społem" czy jak kto woli... "Tanich papierosów" :D > Rewelacyjny artykuł :) PoZdRaWiAm Ja bym wolal zeby autor sam dal glos, bo wprawdzie lata nie bylem na Zlotej w okolicach firmy: WAPNO LASOWANE Zlota 50 [taka reklama wisiala kiedys na jednym z domow przy Mirowskiej`], ale wydaje mi sie, ze tam byl drugi krzyz, albo jakas kapliczka. Wlasnie w okolicach wapiennika. Glowy bym nie dal, ale tak mi cos swita w pamieci.. Ten krzyz przy Kasztelanach wydaje mi sie ze stal jeszcze w ub roku. I jeszcze cos w zwiazku z tym miejscem. Wlasnie tu przez wiele lat bylo miejsce ostatniego noclegu pielgrzymek z Warszawy kiedy one nie byly tak liczne. Troche zaluje, ze z jakichs przyczyn tylko ja w miare pamieci uzupelniam to co znalazlo sie w portretach o ulicach Zawodzia. Wyglada, ze ta dzielnica dalej czeka na swojego historyka. Te portrety moga byc zwiastunem do czegos powazniejszego, ale Haladyj z Kusiba w spolce nie sa w stanie zastapic fachowca... Dzielnica jest warta tego. Tu tez sie dziala historia i miasta i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 30.03.06, 12:58 krzyż na Złotej był blisko miejsca zamieszkania Waniela naprzeciw dworku jako dzieci spotykaliśmy sie pod krzyżem na majowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 06.03.07, 10:57 bardzo ucieszył mnie fakt że znowu zostałpodjety temat czestochowskich ulic.Szczególnie interesują mnie ulice związane z moim dzieciństwem .Właśnie ulica Złota.Chociaż zwiedziłam kawałek świata,znam ulice Paryża to takiej ulicy jak Złota nigdzie nie spotkałam,przynajmniej tej z moich dziecinnych lat.zawsze będę nosiła w sercu zapach wiosny i lata z ulicy Złotej.Przepraszam że się tak roztkliwiam ale to były najlepsze chwile w moim życiu chociaż ubogie.Były to lata pięćdziesiąte Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 06.03.07, 11:46 Wznowienie portalu i wszystkie wspomnienia na nim spowodowały że bardzo zapragnęłam przyjechać na ulicę Złotą i przejść się od początku tej ulicy aż do końca przy okazji wspominając.Zrobie to,poczekam tylko na wiosnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 06.03.07, 19:59 Gość portalu: Teresa napisał(a): > Wznowienie portalu i wszystkie wspomnienia na nim spowodowały że bardzo > zapragnęłam przyjechać na ulicę Złotą i przejść się od początku tej ulicy aż do końca przy okazji wspominając.Zrobie to,poczekam tylko na wiosnę. Calkiem fajny pomysl. I czekamy na wrazenia. Wlodek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 80.54.171.* 31.01.08, 13:20 pozdrawiam wszystkich z ul ceglanej marmurowej zlotej wapiennej dzisiaj w tlusty czwartek mozna wspomniec o pysznym paczku od babci zymkowej i o jej zawsze zimnym i dobrym kwasie chlebowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktosssia Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 18:42 Taż jestem ze Złotej, mieszkałam tam jako dziecko, teraz czasem pokazuję różne miejsca tam mojemu małżowi. Ten sklep nazywano też po prostu "sklepem na górce"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 01:30 a nazwisko Kryźińskich kojarzysz? jezeli mowa o św. pamięci Wanielu...? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 06.03.07, 20:13 Gość portalu: do: Wlodek napisał(a): > a nazwisko Kryźińskich kojarzysz? jezeli mowa o św. pamięci Wanielu...? > > Pozdrawiam Nie, ale moze dlatego, ze ja mieszkalem kolo Rynku, ale familia w rejonie poczatkow Zlotej i to calkiem licznie:)) Czesc takze w rejonie Srebrnej. Waniela oczywiscie pamietam, ale on byl chyba rowiesnik moich dziadkow. Dosc dobrze trzymajacy sie starzec z rozczochrana siwozolta broda, w dosyc dlugiej i jasnej kurtce i kapeluszu nieokreslonego koloru. Kupowal gazety w kiosku na rogu Mirowskiej. Dzieciaki sie go baly, bo glos mial dosc potezny. I pamietam, ze sadzil sie dosyc ostro ..chyba z sasiadami, ale i z kamieniolomami... To byla chyba jedna z najbardziej charakterystycznych postaci Zawodzia, a juz napewno Zlotej. Ale ktos wspomnial o "mleku od Kasztelanowej". Tez przyjezdzalismy do niej po mleko nawet wtedy, kiedy juz nie miaeszkalismy na Zawodziu. Pamietam tez starego Kasztelana i jego konie do dorozki i ..karawanu. "Od mleka i smietany" byla jeszcze jedna kobieta na Zawodziu. Nazywala sie Krakowska i nosila po domach taka smietane o jakiej w sklepach nawet marzyc nie mozna bylo:)) Dawalo sie z tego domowe maslo robic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 08.03.07, 17:18 Dziękuję za pochwałe pomysłu,napewno go zrealizuje.Wtedy podzielę się swoimi wrażeniami.Na ulicy Złotej nie byłam trzydzieści pięć lat,więc jestem ciekawa jak tam teraz wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
panan35 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 11.03.07, 21:28 Witam was serdecznie i cieszę się że ponownie się odnależliśmy bylem dziś na spacerze po ulicy Zlotej i chodż nie mialem żadnego dobrego sprzętu i pogoda byla nie zbyt postanowilem chodż troszke tym co są daleko,dać odrobine wspomnień pewnie nie za ciekawe ale zawsze lepsze to niż nic pozdrawiam i zapraszam na malą wycieczke po terażniejszości aha piszcie jak chcecie zobaczyć coś jeszcze na naszej dzielnicy galeria.interia.pl/galeria,g_id,57976 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 12.03.07, 09:26 Przed chwilą oglądałam zdjęcia zawodzia galerii i przyznam się że rozpoznałam tylko trzy miejsca z ulicy żłotej.A ta rzeczka to jest Kucelinka?.To niemożliwe że zrobiła się taka wąska.Dziękuje za umieszczenie zdjęc w portalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 12.03.07, 09:32 Chociaż przyjadę w maju do Częsochowy,specjalnie na ulicę Złotą chciałabym jeszcze zobaczyć kilka zdjęć,a szczególnie Złota 60 o ile dobrze pamiętam.Z góry dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 12.03.07, 10:02 teraz dopiero zauwazyłam opisy do zdjęć i przyznam się że nie poznzłam nawet miejsca gdzie stał krzyż. Odpowiedz Link Zgłoś
szymek44jr Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 28.11.07, 12:29 Witam zawodzakow i Ciebie panan35, super fotki,rozpoznaje po latach prawie wszystkie miejca, zaczynajac od tz.rogu ulic Mirowskiej Srebrnej i Zlotej, gdzie jak ktos napisal, stale zbiera sie <smietanka> towarzyska, przez plac ul.Wislanej dalej uliczki Ceglana i Wapienna, slepy dawniej spozywczy i jatka w domu panstwa Deskow,sklepik z oranzada paperosami innymi roznosciami w domu pani Migalskiej, strzelnice wojskowa na Dolku oraz zdjecia rzeki Kucelinki ktora znam dobrze od stadionu zuzlowego przez kladke kolo Michalaka za do jej ujscia do rzeki Warty,gdzie w latach siedemdziesiatych bylo miejsce kapieli zwane Tama przy Srebrnej. Lezka sie w oku kreci, wspomnien czar, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
piotrm20 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 23.12.05, 19:52 a kiedy portret Lisińca, Domu Jezuitów (obecnie Centrum Duchowości) ? - rejon ciekawy przyrodniczo (rozległy i zróźnicowany jak mało który w mieście), historycznie (folwark, Dom Jezuitów, stary trakt na Lisiniec, cegielnia, grób radzieckiego żołnierza w parku Domu Jezuitów) socjologicznie (moi dziadkowie mieszkali w Domu Jezuitów - kilka sąsiadek było... analfabetkami!) - pozdrawiam - portrety ulic są rewelacyne ! Piotr M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 30.03.06, 13:12 wszystkie ulice w Częstochowie są interesujące bo każda ma swoją historię lepszą czy gorszą ale ma.ała ąleje,bardowskiego,Krakowska kościuszki,Swierczewskiego Stawowa to jest ukochana Częstochowa którą musiałam opuścić i bardzo tęsknię ale już nie mogę powrócić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 30.03.06, 12:53 to ulica mojego dzieciństwa pamiętam Waniela jego sady las wyploka /tak sie mówiło/kucelinke kamieniołomy ikrzyż na złotej ioczywiście kocie łby na Złotej nie byłam tam 40 lat i nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze zobaczę tą ulice ale mam ją w pamięci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okija Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 217.97.165.* 12.04.06, 09:12 Ojej Złota - ulica mojego dzieciństwa rejon - Dołek (napewno ludzie wychowujący się na Złotej wiedzą w którym to miejscu). Ja chyba jestem bardzo rodowitą Zawodzianką bo rodzina mamy i taty ( a właściwie i dziadkowie i pradziadkowie też) pochodzi właśnie z ul Złotej. Dopiero teraz zobaczyłam ten temat. ...lasek Wypchlaka hmmm. Pamiętam jak mój ojciec od zawsze śpiewał piosenkę ze swoich szczenięcych lat "... do lasku Wypchlaka wali chłopców paka. Każdy ma w kieszeni kwacha o no no no no no..." to tak trochę żartobliwie. Jeden z sadów należał do Wypchlaka ale obok był drugi Stanisławskiego i tam właśnie były najlepsze czereśnie. Oczywiście jak przez mgłę pamiętam tabuny cyganów koczujących od wiosny do końca lata w lasku. Pamiętam nasze (wtedy dzieci) wyprawy na cmentarz żydowski i opowiadane tam sobie wymyślane i nie z tej ziemi historie. Moimi sąsiadami była rodzina która miała pochodzenie niemieckie (podczas wojny byli tzw volksdeutsch) ale z opowiadań babci i mamy wiem, że byli ludźmi bardzo pomagającymi sąsiadom. Obok również mieszkała do niedawna żona jednego z działaczy podziemia zastrzelonego przez niemców w lasach janowskich Jednym z tych, którzy nosili ludziom w obozie jedzenie był mój ojciec (był wtedy małym chłopcem i jak mówi nie zdawał sobie wogóle sprawy czym to mu groziło). Dziadek budował piece do wypalania wapienia tzw wapienniki (nie tylko na Zawodziu ale też np za Kiedrzynem). Pamiętam również olbrzymią polanę na której wybudowano PKS (obecnie giełda towarowa). Z opowiadań babci wiem, że na tej polanie było cmentarzysko ludzi zmarłych na cholerę. Do dzisiaj zastanawiam się kto wydał pozwolenie na budowę PKS-u na tych terenach. Oczywiście pamiętam "kocie łby" całkowity brak na "mojej ulicy" ruchu samochodowego, całe rzesze rodzin urządzających we wszystkie letnie niedziele pikniki nad Kucelinką lub w lasku. Ja z ul Złotej wyprowadziłam się 26 lat temu ale mieszkają tam moi rodzice więc i ja do tej pory bardzo często tam bywam. I muszę przyznać, że z każdym rokiem coraz bardziej "ciągnie" mnie tam. Mimo że ulica nie wygląda obecnie zbyt ciekawie, duży ruch samochodowy, zaniedbane domy, coraz więcej zakładów i różnych budynków przemysłaowych, coraz mniej ludzi z "tamtego" okresu ale jednak jeszcze tych "wujków" i "cioć" zostało, ulica dalej szczególnie latem w nidzielę staje się "promenadą spacerową" i "wymianą" ciekawostek na temat sąsiada, czuć zapach metanolu i ryk motorków żużlowych podczas treningów i meczy, latem słychać harce dzieci nad rzeką. Czyli dalej odrobina mojego dzieciństwa pozostała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewela Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 11:24 Witam! Bardzo zainteresowala mnie historia ul Zlotej i Srebrnej a w szczegolnosci wydarzen jakie mialy miejsce na Zlotej Gorze w czasie wojny. Jesli ktos moze udzielic mi jakichkolwiek informacij na ten temat lub jest w posiadaniu zdjęć z tamtego okresu bardzo prosila bym o umieszczenie ich na tej stronie. Bardzo intresuja mnie betonowe plyty w duzym stopniu porosnięte przez roślinność ale napewno są pozostaloscia po wojnie. Jeśli ktoś jest w stanie udzielic mi informacji na ten temat byla bym bardzo wdzięczna.Ja rowniez bede się starala zaczerpnac informacij od moich przodkow zamieszkalych tą dzielnicę, na temat historii tej części świata i z przyjemnoscią zamieszczę ją na tej stronie. Pozdrawiam Ewela! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tetetka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.trustnet.pl 03.05.06, 21:44 Ten komentarz zamieściłem przy opisie mostów częstochowskich, ponieważ może on, jak myślę, zainteresować czytelników opisu ul. Złotej, a ze Złotą jest on związany, pozwalam sobie na jego zamieszcenie i w tym miejsu. Pozdrawiam wszystkich "rodaków" z ulicy Złotej w Częstochowie. "Chciałbym opisać historię kładek (bo było ich wiele a stawiane były ciągle w tym samym miejscu) nad Kucelinką między ulicą Złotą a Wspólną. Dojście do kładki prowadziło chyba od czasów miedzywojennych przez plac Michalaków, który był jednocześnie – niestety wysypiskiem śmieci i to bardzo długo bo do czasów zbudowania drewnianej kładki wysokowodnej. Kładki w tym miejscu były budowane siłami finansowymi i pracą głównie mieszkańców domów z ul. Złotej od nr. 60 do 110 i okolicznych uliczek Ceglanej , Wapiennej, Żwirowej. Kładka była potrzebna ponieważ znakomicie skracała drogę do i z fabryk włókienniczych, do których chodziło się wówczas pieszo lub dojeżdżało rowerami. O komunikacji autobusowej jeszcze nie było mowy, chociaż i ona zaistniała jako linia „0” ok. roku 1954. Do zbudowanego w latach 50-tych ub. wieku, mostu betonowego w ciągu ulicy Nowoolsztyńskiej, później Manifestu Lipcowego a obecnie Legionów lub do mostu na ulicy Mirowskiej było po prostu za daleko. Kładki budowano wielokrotnie bo niestety wiosenne przybory wody, czasem lipcowe, zwykle zabierały je ze sobą. Sama budowa kładki przebiegała następująco: nie oglądając się na nikogo kwestowano po domach i zbierano pieniądze na zakup źerdzi świerkowych, które to żerdzie kupowano w piątki na rynku zawodziańskim. Kupowano także słupki – ostatnia zbudowana w ten sposób kładka stała na słupkach dębowych. W sobotę wbijano słupki w dno rzeki, używano do tego młotów z pobliskich kamieniołomów, przybijano poprzeczki (ankrami) i przybijano żerdzie do poprzeczek. Kładka miała zwykle poręcz ale tylko z jednej strony. Po całym dniu pracy wielu osób kładka była gotowa. Przez taką kładkę można było tylko przejść, również prowadząc rower. Służyła ona do następnego dużego przyboru wody. Do dawania datków i pracy prze budowie kładki nie trzeba było nikogo zachęcać, każdy wiedział, ze dokłada się dla wspólnego dobra. Potrzeba istnienia pewnej przeprawy przez rzekę w tym miejscu doprowadziła w końcu do budowy kładki wysokowodnej swą wysokością równej wałom przeciwpowodziowym, od strony ulicy Wspólnej. Ciekawostką jest, że podpory tej kładki były chronione przed ew. krami lodowymi spływającymi rzeką czterema izbicami. Tylko, że od momentu uruchomienia Huty na Kucelinie, Kucelinka już nigdy nie zamarzła, wcześniej na całej długości zima pokrywał ją lód. Koszty budowy izbic to pieniądze zmarnowane (dwa słupy chroniła izbica wystawiona na czterech), by nie rzec wyrzucone w błoto. Gdy i ta kładka po kilkunastoletnim okresie służby zużyła się, a izbice całkowicie zmurszały, postawiono tą, która stoi do dziś. Tym wspomnieniem o kładkach nad Kucelinką chciałbym się pokłonić dawnym mieszkańcom ulicy Złotej i okolicznych uliczek." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.masterkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 22:02 A ja niestety jestem rozczarowana tym artykułem. Mieszkam na ul Srebrnej i bardzo się ucieszyłam gdy znalazłam ten artykuł i wątek na forum. Jednak po przeczytaniu wydaje mi się że tytuł powinien dotyczyć tylko ul Złotej gdyż z artykułu na 2 strony o Srebrnej jest niecała połowa. To właśnie mnie rozczarowało, bo sądziłam że dowiem się czegoś ciekawego o Srebrnej - o Złotej takie ciekawe historie zostały napisane. Może ktoś coś doda o Srebrnej. Pozdrawiam serdecznie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 05.05.06, 03:13 Gość portalu: ryba napisał(a): > A ja niestety jestem rozczarowana tym artykułem. Mieszkam na ul Srebrnej i > bardzo się ucieszyłam gdy znalazłam ten artykuł i wątek na forum. Jednak po > przeczytaniu wydaje mi się że tytuł powinien dotyczyć tylko ul Złotej gdyż z > artykułu na 2 strony o Srebrnej jest niecała połowa. To właśnie mnie > rozczarowało, bo sądziłam że dowiem się czegoś ciekawego o Srebrnej - o Złotej > takie ciekawe historie zostały napisane. > Może ktoś coś doda o Srebrnej. > Pozdrawiam serdecznie :))) Nie czekaj na innych. Sam/a sprobuj cos dolozyc. Przeciez masz sasiadow, moze rodzine. Red.Haladyj za Ciebie tego nie zrobi. Napisal cos w rodzaju szkicu, sprowokowal temat, ale przeciez on sam nie mieszka na tych wszystkich ulicach, ktore opisal w Gazecie. Szczegoly i historie mieszkancow naleza do nich. I tu jest dobra sposobnosc do ich prezentacji. Warto, to tez jedna z wazniejszych ulic Zawodzia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gorzata15 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 18:55 Mieszkam od niedawna przy skrzyżowaniu ul. Faradaya z Podwójną. Bardzo ciekawią mnie informacje opisywane wyżej na temat Zawodzia. Ale nigdzie w internecie nie mogę się doszukać informacji na temat ulic takich jak : ul. Marysia,Podwójna, Kaczorowska czy Wolna ... Jeśli ktoś wie coś więcej o historii ty uliczek to bardzo chętnie o nich poczytam :) Odpowiedz Link Zgłoś
panan35 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 19.02.07, 20:38 Witam was wszystkich jeszcze raz może byśmy rozwineli ten wątek na nowo Włodku Tereso i pozostali być może tu jeszcze kiedyś zajrzycie i znów sie dowiemy czegoś o naszych rodzinnych stronach będe tu zaglądał a most nam sie wali :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 19.02.07, 23:11 panan35 napisał: > Witam was wszystkich jeszcze raz może byśmy rozwineli ten wątek na nowo Włodku > Tereso i pozostali być może tu jeszcze kiedyś zajrzycie i znów sie dowiemy > czegoś o naszych rodzinnych stronach będe tu zaglądał a most nam sie wali :) Ja chetnie. Ale przeciez nie tylko ja znam ten kawalek od dziesiecioleci i nie tylko ja jestem familijnie takze z nim zwiazany. Takie watki powinny byc rozwijane przez tych, ktorzy sie tam wychowywali i tych, ktorzy tam do dzis mieszkaja. Inna sprawa, ze byc moze juz niewielu jest tymi historiami zainteresowanych. Jechalem kiedys Mirowska do gory z mloda osoba i opowiadam jej, gdzie jej pradziadek mial dzialke, Prababka sklep, Ich bliscy kuzyni kamieniolom, tu zbombardowali Niemcy oddzialy wojskowe wycofujace sie na wschod, a tu zginal twojego dziadka znajomy.. itd. Reakcji ZERO!!! Red Haladyj moze tylko napisac tyle ile mu ludzie powiedza. A nie wszyscy mieli okazje ogladac np wielkie boje Kajtka Wrony z Brendzlem z Kaczorowskiej w parku:))) Podziwiac Jave -ogara 350 Jozka Kity, pamieta, ze pierwsza ofiara zamiany kocich lbow na asfalt na Mirowskiej byl chlopak, ktory wybiegl za pilka kolo krzyza i wpadl Jamrozowi ze Srebrnej po MZtke czy ogladac wrak po wyczynach samolotowych mlodego Pikla na Kamiennej. przeciez nikt juz dzis nie opowie o Bialej Damie ukazujacej sie na Zlotej Gorze ludziom idacym do Mirowa po nocy:))) Zawsze dzialo sie w tym kawalku sporo ciekawych rzeczy. Ale pamiec o nich zniknie bez indywidualnych przekazow. Najlepszego W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gerwazy Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.07, 22:26 Artykul o Naszej ulicy znalazlem przypadkowo. Tresc artykulu bardzo mnie ucieszyla, nigdy nie myslalem, ze ktos bedzie o Zlotej pisal. Jeszcze bardziej ucieszyly mnie wypowiedzi czytelnikow prze czytalem je wszyskie. Jednak cos w tej Naszej ulicy jest!!! Jesli chodzi o sprawe krzyzy to bylo to tak: Pirwszy Krzyz byl dokladnie na rogu Mirowskiej i Zlotej (wschonio poludniowy rog),byl na poseji panstwa Otockich (Otowskich ???, Lotowskich ???), ktora by jakby wycieta z posesji panstwa Kasztelanow od ktorych kupowalismy tzw. "mleko od krowy". Drugi Krzyz byl dokladnie naprzeciwko dworku panstwa Markowskich, mial nawet kiedys oswietlenie (bardzo duzo zarowek), opiekowali sie nim glownie panstwo Markowscy, ale okoliczni mieszkancy tez czasami pomagali. Pod tym krzyzem okoliczna mlodzierz i dzieci spiewali w Maju piesni majowe a w Sobote Wielkanoca okolo poludnia przyjezdzal ksiadz aby poswiecic wiekanocne koszyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 01.03.07, 23:41 Gość portalu: Gerwazy napisał(a): > Jesli chodzi o sprawe krzyzy to bylo to tak: > Pirwszy Krzyz byl dokladnie na rogu Mirowskiej i Zlotej (wschonio poludniowy > rog),byl na poseji panstwa Otockich (Otowskich ???, Lotowskich ???), ktora by > jakby wycieta z posesji panstwa Kasztelanow od ktorych kupowalismy tzw. "mleko od krowy". Otockich. Tak brzmi nazwisko wlascicieli. Spokrewnionych z reszta z Kasztelanami. To tu spadly pierwsze bomby w Czestochowie we Wrzesniu 39 o czym pisalem w innym watku. To w tej okolicy mieszkaly wielopokoleniowe familie nie tylko Kapkowskich, Otockich, Markowskich, Sucheckich, ale i Szczyglow, Kitow, Jedrzejczykow, Frybenow i in. I w kierunku Srebrnej Zwiazkow, Szkopow, Jamrozow, Ogrodniczakow i wielu innych. > Czytam o projektach budowy mostu na Srebrnej i zastanawiam sie co sie stanie z tymi wszystkimi domami przy tej ulicy jesli zwiekszy sie na niej ruch. Przeciez oprocz mostu [kiedys byl drewniany dla pieszych] trzeba byloby przebudowac caly ciag Srebrnej i Zlotej, az do drugiego mostu na Kucelince, zeby to mialo jakis sens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Wlodka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 01:38 Witaj, Wlodku, a nazwisko Kryzinskich cos ci mowi? jezeli mowa o sw. pamieci Wanielu ? Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do wlodka1;) Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 01:39 krzyz na ul. zlotej stal przy dawnym wapnie lasowanym:) jakis czas temu jakis Tir;P w co nie wierze, wjechal i go zlamal, dzis nie ma sladu... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okija Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 217.97.165.* 02.03.07, 10:38 Witam ponownie wszystkich - mówiąc slangiem młodzieży - moich ziomali. Trochę smutno mi, że wszystkie opisy dotyczą praktycznie Złotej na odcinku od ul. Srebrnej do obecnej ul. Legionów a przecież Złota ciągnie się aż do cmentarza żydowskiego i tam też mieszkają rodziny od, jak to się mówi dziada - pradziada, Gabor, Ociepa, Gosek, Bąk, Tetke (nie wiem czy dobra pisownia) i wiele wiele innych. A wracając do wspomnień, w okolicach domu Markowskich, jest duża wolna zapuszczona działka, pamiętam ale już bardzo mgliście, że na tej działce w początkowych latach 60 było takie mini wesołe miasteczko (huśtawki, karuzele). Rodzice w niedzielę po mszy w kościele, zabierali tam swoje maluchy oczywiście te z tej dalszej części Złotej. Dzieci mieszkające w pobliżu miały ten plac zabaw na codzień, dlatego dla mnie i dzieci mieszkających koło mnie była to duża atrakcja. Odnośnie krzyży są, a właściwie były 4 na Złotej, 2 o których pisaliście i 2 po "mojej" stronie Złotej. I tutaj też mam bardzo dużo ciepłych wspomnień. Krzyżem, który był niedaleko mojego domu opiekowały się dzieci i młodzież (była nas spora grupa). Oprócz zrobienia czegoś pożytecznego, mieliśmy podczas tych zajęć (regularnych, obowiązkowo co sobota) dużo radości, zabawy i takiego poczucia wspólności i przywiązania do tego miejsca. Oczywiście najwięcej radości było przed świętami Wielkanocnymi, kiedy trzeba było "ubrać" odświętnie krzyż i okolice na okoliczność samych świąt ale także na tzw. święconkę, bo jak wcześniej już było pisane, co roku w Wielką Sobotę święcenie "koszyczków" odbywało się nie w kościele, tylko przy krzyżach. To krótkie spotkanie okolicznych mieszkańców z księdzem, poświęcenie przyniesionych smakołyków, strzelanie przez chłopaków z puszek z karbidem było takie uroczyste a zarazem ciepłe, że zostało w mojej pamięci jako najlepsze wspomnienie. A i jeszcze jedno wspomnienie, z racji tego, że była nas spora grupa a do tego umieliśmy się organizować do różnego rodzaju wspólnych zabaw, wygłupów i wybryków niekoniecznie zresztą kończących się wesoło i dobrze dla nas, to co roku bardzo uroczyście organizowaliśmy i obchodziliśmy Dzień Matki czyli: Było wybierane miejsce uroczystości, tam przygotowana scena i widownia, ściągnięte z prawie wszystkich domów krzesła do siedzenia dla mam, wykonane ręcznie i wręczane uroczyście zaproszenia mamom, nawet tym których dzieci już były bardzo dorosłe czyli właściwie wszystke panie z okolicy były zapraszane. O wyznaczonej godzinie rozpoczynały się uroczystości - przemówienie, śpiewanie piosenek, recytowanie wierszy, przedstawianie skeczy i różnych scenek, życzenia wspólne dla mam i wręczanie kwiatów. Było przy tym dużo śmiechu ale pamiętam łez również. Kurcze to naprawdę było fajne. Ale mnie ogarnęła melancholia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okija Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 217.97.165.* 02.03.07, 14:18 A właśnie jeszcze przyszedł mi na myśl wg mnie piękny zwyczaj, który dotrwał do dziś, może już w postaci bardzo skromnej ale jest. Przystrajanie okien figurkami Matki Boskiej Częstochowskiej i dodatkami kwiatowymi i świecami bądź lampkami. Robiło się to zawsze 8 września. Z opowiadania mojej babci wiem, że robiono to w podzięce Matce Boskiej za uratowanie ludzi od szerzącej się zarazy cholery (chociaż słyszałam też tezę, że to dla uczczenia dnia urodzin Matki Boskiej) ale ze względu na to że powstał ten obyczaj na Zawodziu gdzie było (chyba dzikie)cmentarzysko osób zmarłych na cholerę,bardziej się skłaniam, że opowieść mojej babci jest prawdziwa. W każdym bądź razie te wieczory, gdzie można było oglądać te kolorowe, wystrojone okna też są bardzo miłym wspomnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewazne Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.25-1-64736c16.cust.bredbandsbolaget.se 12.03.07, 00:17 Witam Was! Z ogromnym zainteresowaniem przeczytalem Wasze posty.Nie pochodze z Zawodzia,nie mieszkam tez w Polsce,ale zywo interesuje sie historia miasta Czestochowy. Wiele spraw,ktore tutaj opisujecie nie znajduje sie w zadnych zrodlach historycznych miasta Czestochowy. Chce serdecznie pozdrowic kolege Wlodka,ktory tak pieknie opisuje te czesc miasta,ktora stala sie podwalinami miasta Czestochowy(teren od Bramy Krakowskiej do Placu Bohaterow Getta i od Krakowskiej i Warszawskiej do mostu na Warcie. Tak wygladala Stara Czestochowa w latach 1600-nych czyli w XVII w. Teren,ktory opisujecie(ul.Zlota i Srebrna)to dawniejsza dzielnica Czestochowy Za Woda,pozniej przyjmie nazwe Zawodzie. Musze Wam napisac cos,o czym niwielu wie. Stare ksiegi miejskie,zapisy z wazniejszych wydarzen miasta,ksiegi cechowe,regestry(rejestry)akta sadowe Starej Czestochowy,wszystko to zostalo wywiezione przez Niemcow do Warszawy i splonelo w koncowych dniach powstania warszawskiego. Strata tym bolesna,ze nie sporzadzono kopii wydarzen z zycia miasta,ze wiele spraw,o ktorych nie wiemy - nie dowiemy sie juz nigdy. Tym cenniejsze staja sie przekazy rodzinne,zrodla historyczne w starych albumach rodzinnych,starych ksiegach itd. Gosc portalu okija napisal(a): Z opowiadania mojej babci wiem, że robiono to w podzięce Matce Boskiej za uratowanie ludzi od szerzącej się zarazy cholery (chociaż słyszałam też tezę, że to dla uczczenia dnia urodzin Matki Boskiej) ale ze względu na to że powstał ten obyczaj na Zawodziu gdzie było (chyba dzikie)cmentarzysko osób zmarłych na cholerę,bardziej się skłaniam, że opowieść mojej babci jest prawdziwa. Zaraza nawiedzila Czestochowe w latach 1629-30. Zmarlych pochowano na cmentarzu przed kosciolem sw.Zygmunta(obecnie Plac Daszynskiego) i poza murami miejskimi na placu przed Katedra. To miejsce bedzie swiadkiem jeszcze innej kazni,ale to przy innej okazji opisze. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 14.03.07, 02:46 Gość portalu: okija napisał(a): > A właśnie jeszcze przyszedł mi na myśl wg mnie piękny zwyczaj, który dotrwał do dziś, może już w postaci bardzo skromnej ale jest. Przystrajanie okien > figurkami Matki Boskiej Częstochowskiej i dodatkami kwiatowymi i świecami .... W każdym bądź razie te wieczory, gdzie można było oglądać te kolorowe, wystrojone okna też są bardzo miłym > wspomnieniem. Dodam, ze chlopaki biegali wtedy z wydrazonymi korpielami, w ktorych palila sie swieczka. Cos jak z Halloweenu Celtow. Sztuka bylo zdobyc takiego korpiela. W naszych rewirach takie zdobycze bywaly na niewielkich polach miedzy Zabia, a Sporna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 19.03.07, 12:15 Czyżby temat się wyczerpał?Nie wierzę przecież Złota jest taka długa Odpowiedz Link Zgłoś
panan35 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 19.03.07, 18:48 Nie Tereniu temat caly czas trwa tylko ludzie może troszkę zapracowani tego domku z numerem 60 już niema bylem tam wczoraj przelotem i tylko chwasty i krzewy z resztą sama zobacz galeria.interia.pl/praca,w_id,339659,ref,1Zlota pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 19.03.07, 19:57 To swietny pomysl z ta fotodokumentacja. Ciut teraz smieszne wydaje mi sie ogladanie Zawodzia w widlach Kucelinki i Warty w Cz-wie z perspektywy innego "Zawodzia" miedzy Fraser i PiTT River:)) W tych pierwszych mialem okazje sie kiedys taplac. W tych wiekszych nie ma szans, chyba, ze chce sie zakonczyc nasz zywot powszechny przed planowanym terminem:))) I ryby w tych wiekszych sa ciut wieksze. Od jesiotra po lososia:)) Ale jak juz o rzekach to warto moze wspomniec, ze ujscie Kucelinki do Warty bylo calkiem fajnym miejscem gdzie taplala sie cala ferajna z okolic Rynku, Starego Miasta i Warszawskiej. Istaniala tam wtedy calkiem fajna piaszczysta plaza. I czysta na dodatek. Do pewnego czasu oczywiscie. Osobnym miejsce "wczasowania sie" byla Stara Rzeka i wylewy i Pieklo.. Ta czesc Zawodzia byla ograniczona szpitalem i elektrownia od zachodu i ciagnela sie do konca Srebrnej i Zlotej. Takim miejsce gdzie spotykalo sie cale towarzystwo z tej dzielnicy, to byla Szkola 22 i Rynek. A takze kosciol Zygmunta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 20.03.07, 10:42 To niemożliwe,może mi się pomyliły numery.Pamiętam ze był plac zabaw potem był dom z dużym ogrodem,następnie pusty plac i ruiny nazywane pustkami,spadziste podwórko i dom o który mi chodzi.Mieszkali w nim Bauerowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 20.03.07, 10:49 Złota 66 coś mi przypomina.To było tyle lat wstecz,znajomy widok ale za mgłą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 04.04.07, 09:29 wszystkim mieszkańcom ul.Złotej życze pogodnych Swiąt Wielkanocy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 14:54 czytam z przyjemnością te wszystkie wspomnienia bo tam się wychowałam .miło że pamiętacie tych wszystkich ludzi którzy wpisali się w historię Zawodzia ,tylko mała korekta,gospodarstwo i kopalnia nie były p. Związka tylko rodziny Jędrzejewskich a Związek był tylko ich zieńciem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 28.04.07, 01:41 Gość portalu: halszka napisał(a): > czytam z przyjemnością te wszystkie wspomnienia bo tam się wychowałam .miło że > pamiętacie tych wszystkich ludzi którzy wpisali się w historię Zawodzia ,tylko > mała korekta,gospodarstwo i kopalnia nie były p. Związka tylko rodziny > Jędrzejewskich a Związek był tylko ich zieńciem Halszko! tak sobie mysle, ze 3/4 starych familii mieszkajacych w tym kawalku bylo ze soba spokrewnionych i skoligaconych. W kazdym razie kiedy raz w chlopakami wybralismy sie na pole Zabow ze Srebrnej po korpiele to jeszcze dobrze do domu nie doszedlem, a juz mialem wygawor za szwendanie sie tam gdzie nie trzeba:))) I ta znajomosc kilkupokoleniowa obejmowala obszar od szkoly po Mirow i Kierkow:))) Podejrzewam, ze sam dogrzebalbym sie koligacji i ze Zwiazkami i z Jedrzejewskimi i jeszcze troche innych familii tez daloby sie dolaczyc do tego lancucha:))) A zapomnielismy jeszcze o jednym waznym miejscu zwiazanym z oboma ulicami, a raczej z ich poczatkiem. A mianowicie o slynnym "rogu" przy pietrowce gdzie bylo [i pewnie do dzis jest] miejsce spotkan "elity" piwno-winnej :))) Ponoc spotkania towarzyskie odbywaly sie tam jeszcze w czasach carskich:))) A z ciekawostek, to kiedys na scianie naroznego domu Kitow wyhamowal autobus ktoremu wysiadly hamulce i kierowcy udalo sie wjechac w przerwe miedzy domem, a kioskiem "Ruchu". I trudno nie wspomniec slynnego fryzjera tuz przy moscie. I jak juz wczesniej pisalem. Wszyscysmy chodzili do szkoly nr 22. Najlepszego W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 13:14 to prawda że więkrzość ludzi tam mieszkających była spokrewniona .Ja mieszkałam na rogu srebrnej i mirowskiej.Bardzo lubiłam bawić się w strzelnicy na głazach.a latem pluskać w kucelince ,tylko potem był problem z usuwaniem smoły .to wspaniałe lata dzieciństwa .Pani Kimlowa piekła przepyszne pączki, kisiła barszcz,a Pani Stodolina miała maleńki sklepik w swoim mieszkanku .wspominaliście też bójki Brendzla ,a pamiętacie rodzimych nygoli takich jak Raduszewscy i Jurek Więckowski?byli to zabijaki .tylko jedno było super nigdy swój nie musiał ich się bać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 17:16 Włodku i znowu małe sprostowanie ja nie mieszkałam w domu Strzelczaka ale to nie istotne bo nie sprecyzowałam dokładnie gdzie był mój dom .Mieszkałam w domu p Kozaka po przeciwnej stronie i też na rogu srebrnej .mieszkając w takim punkcie dzielnicy wiele wydarzeń nie uszło mojej uwagi .To o czym piszecie jest i pozostanie w mojej pamięci jako najszczęśliwszy okres mojego dzieciństwa(ach te wspomnienia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 10:39 zawodziaku piszesz że nikt nie wspomina o Kamiennej czy Jurajskiej bo to też przecież Zawodzie ale ty wspomniałeś ,i morze odezwą się i inni.przecież każdy kto tam mieszka lub mieszkał na pewno chętnie podzieli się wspomnieniami .pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 10:51 Zawodziaku dalsza część ulicy srebrnej to właśnie ty ,i dobrze że choć jedna osoba napisała o swoich wspomnieniach z odleglejszych zakątków Zawodzia.Pozdrawiam ciebie i wszystkich zawodziaków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.interpc.pl 09.05.07, 10:25 Cieszy mnie że ukazało się tyle wspomnień mieszkańców Zawodzia.Przyrównując moje wspomnienia z dzieciństwa spędzonego nad Kucelinką z Waszymi,to moje jakoś wychodzą blado.Ale dzięki Wam przypomniałam sobie wiele szczegółów które umknęły z mojej pamięci.Jeszcze raz gorąco dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 19:29 podbijam temat,to ciekawe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 30.04.07, 23:41 Gość portalu: mala napisał(a): > podbijam temat,to ciekawe! Nie podbijaj, tylko dodaj swoje piec groszy. My akurat o "starozytnosciach" i to tych starszych. A skoro juz o "wojownikach", to jedna z takich slynniejszych "afer" bylo lanie jakie Andrzej [?] Szczygiel spuscil dzielnicowemu nazwiskiem Myga:))) I Wiesiek Kik [chyba ze Srebnej] ktory dostal ciezki lomot od milicji za rzucanie kamieniami w autobus z kibicami z Leszna:)))) A o kapielach w Kucelince, to faktycznie. W czasie letnich przyborow wody, to i z mostu na Mirowskiej dalo sie skakac do rzeki. I to bez obawy, ze wyjdzie sie przerobiony na murzyna, bo huta smole zrzucala, a przy wysokiej wodzie jakos tego bylo mniej:))) Jednak glownym kapieliskiem byla Stara Rzeka i Pieklo. Inny team to juz wytrawni supermani z okolic rynku z Kajtkiem Wrona [ zbieznosc nazwisk z bogobojym chyba przypadkowa] Kaczorem i jeszcze paroma "bojowcami". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek : Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 01.05.07, 04:34 Autor: mgielkapsotnab Data: 30.04.07, 15:42 + dodaj do ulubionych wątków witam,witam Wlodku..zagladam w istocie ostatnio dosc rzadko,ale niebywale ucieszyla mnie Twoja opowiesc..to jest to co jest Nam obojgu bliskie..masz racje,nasze Zawodzie pieknym pewnie nie bylo,jednakze jego czar i urok pamieta sie do chwili obecnej..dlaczego?? --Tez sie ucieszylem widzac, ze znow nas odwiedzilas:))) Ja powiem tak. Bo to byla i zapewne jest w jakims stopniu do dzis jedna z tych dzielnic, gdzie istniala dosyc silna wiez spoleczna i to wielopokoleniowa i "ponadklasowa", ktora chyba najmniej zostala porwana przez to co sie zdarzylo po wojnie. Zawodzia nie przerobiono na blokowiska, gdzie wielu ludzi jest znikad. Na Zawodziu wiekszosc jest skads. Z Mirowskiej, Zlotej, Srebrnej Bocianiej Spornej, czy innej Kaczorowskiej, albo Wolnej. To w koncu tu na haslo do fryzjera szlo sie albo do Kielana kolo krzyza, albo do Radeckiego kolo mostu:))) Do sklepu, to na rog Spornej i Bocianiej, bo "Jednosc" to byla na Wolnej, a MHD na Strazackiej. Albo inny ten w pietrowce, gdzie mieszkala Halszka:))) Po barszcz, albo do skladu po wegiel, albo ziarno dla kur. Czy po mleko do Kasztelanowej. I na "wyscigi" na NASZ rynek. Czy kapalismy sie w NASZEJ rzece, albo chodzilismy do NASZEJ szkoly w NASZYM parku. Wlasciwie powinienem napisa NASZ RYNEK, bo dla "mojego" kawalka Zawodzia to bylo zupelnie specjalne miejsce, bo oprocz zakupow, tu sie odprawialo wszystko co ciekawe. Od handlu starzyzna, po archiwalne ksiazki, czy nuty, gra w kolory [lusterka, trzy karty itp] facet sprzedajacy foremki do ciastek smazonych na oleju i czasem czestujacy smarkaterie, i kobieta zprzy stoliku z piramida swizych upudrowanych na bialo paczkow, wozy chlopskie ze zbozem i kartoflami, psy, koty, kroliki, ptactwo i co kto jeszcze chce. I Cyganie z "powrozyc panie'powrozyc" na lawkach w parkui patela, patela! Patela! Cygana z kilkoma patelniami na sprzedaz. Itd... bo oprocz realizmu jest w ludziach tamtego pokolenia cos abrakadabrskiego co kaze cenic przeszlosc chocby nie majaca z rozowym kolorem nic wspolnego...to byly ,,Nasze,, miejsca i ludzie dajace im swoisty koloryt..to nasze zycie...lubie je,lubie abstrachujac od polityki calkiem...kazdy centymetr tamtej ziemi jest mi bliski,kazde wspomnienie drogie..pozdrawiam serdecznie i czekam na wiesci - mgielka Masz Mgielko zupelna racje. To byly NASZE miejsca, NASZE bo te miejsca mialy swoje wieksze i mniejsze legendy uzupelniane przez nas i naszych znajomych, albo znajomych, znajomych:) Ktos gdzies byl, widzial, ktos kogos pamieta, albo cos sie zdarzylo...A w koncu i nasze dziecinstwa to tez zupelna fantazja dla dzisiejszych wczesnych i pozniejszych nastolatkow i mlodszej mlodziezy. A w koncu gdzie jest takie miejsce w innej dzielnicy, gdzie pokazywala sie {niektorym] biala Dama? A przeciez stad nie tylko lobuzieta sie wywodzily, ale i sporo urzednikow, nauczycieli, prawnikow, rzemieslnikow i ciezko pracujacych robotnikow. A i sportowcow tez, bo w koncu Heniek Hyla byl mistrzem Cz-wy w sprintach, podobnie jak Mirek Wesolek. Cala wielobarwna tecza spoleczenstwa miejskiej/podmiejskiej dzielnicy XX-wiecznej Czestochowy. A i historia tez sie tu przetaczala calkiem powaznie. W czasie wojny chyba wszystkie konspiracje mialy tu swoich czlonkow. Czekam az komus kiedys zechce sie opisac dokladniej ten kawalek miasta. Zanim jeszcze wymrze to pokolenie, ktore urodzilo sie na Zawodziu przed wojna. Inaczej trzeba bedzie z Przewodnikiem po Kulach wyszukiwac znajomych familii w starej czesci cmentarza. Ale to NASZE jakos chyba przechodzi dalej. Niedawno uslyszalem od syna, ktory wychowal sie juz w blokach, ze konwalie kojarza mu sie z lasem na Mirowie, bo tam jezdzil z babcia a swieze mleko z Kasztelanowa, bo tam po to mleko tez jezdzil. A mnie z zostal w pamieci stary Kasztelan i jego wypielegnowane biale konie do dorozki i do karawanu. I jeszcze cos. Kazde z nas znalo jakiego Strusia opowiadajacego HISTORIE.. Chocby takie jak ta z Wanielem. I chyba Mgielko troche znow napsocilas, bo namowilas mnie, zeby znow z mgly czasu pojawily sie obrazki z "prehistorii" :)) A mialem pisac cos zupelnie innego! Najlepszego! Wlodek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: : Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 24.07.07, 03:20 Poniewaz temat lekko nam siadl, to proponuje tym, ktorzy tu zagladali, zeby wydobyli z pamieci opisy domow i ludzi z ulicy. Sasiadow i dalszych znajomych. Kilkanascie osob zdazylo sie nam juz tu przewinac przez te nasze tasmy wydobyte z pamieci. Moze jeszcze ktos da sie namowic na opowieci z dawniejszych lat poki jeszcze nie jest za pozno. Najlepszego W. Odpowiedz Link Zgłoś
panan35 Re: : Portret ulic Złotej i Srebrnej 31.07.07, 12:58 :) Witam wszystkich ponownie Włodku to ty jesteś z tego troszke starszego pokolenia ty powinieneś tutaj opowiadać tym bardziej że tak wielu młodych zawodziaków tu zagląda a ty zawsze piszesz bardzo ciekawie proponował bym żebyś poruszał dalsze tematy wspomnień ,ja nie mam takiego przebicia jak ty -poza tym jestem dużo młodszy,bo z tego pokolenia co jak ŚP Waniel szedł to uciekało bo starsi mówili że babok idzie :) to po twoich wspomnieniach zawsze robiło się tutaj ciekawie i głośno jak ty tu nie piszesz to ten nasz wątek zanika nie wiem czy za waszych czasów już były prażuszki ale tam też się urzędowało a w bunkrze koło Szelkowej mieliśmy swój azyl jeszcze była bania na złotej górze zawsze chodziliśmy i zawieszaliśmy czerwoną flagę ostrzegawczą na maszcie i gonili nas pracownicy bo musieli iść ją ściągać była też taka kolebka z wózka odwrucona dnem do góry i zakopana z wyciętym włazem też się czasem w niej siedziało i lokomotywy stały chyba dwie a na wanielce w dawnych piwnicach Waniela była ziemianka grywało się tam w karty a na zewnątrz było pełno czerwonych i troche czarnych porzeczek nie wspomne o luboszkach i czereśniach i najlepsze chyba gruszki na zawodziu u Filki i Pytlarz który czasem dawał dzieciom kiełbase jeszcze gorącom i pani Zosia Jabłońska mówiliśmy na nią polka bo jak się szło na dziarge to goniła niczym sprinterka może ty Włodku troszke musłeś tego pokolenia to był koniec lat 70-tych ale może młodsi pamiętają ,pamiętam jak warszawa walneła w słup koło Pruszyńskich to było wydarzenie i poligon koło lasku Wypchlaka wtedy już przekręcili i mówiliśmy Lasek Wyploka a może ktoś z was ma jakieś stare zdięcia z tamtych czasów może by zamieścił narazie to by było na tyle może ktoś pamięta to co piszę tutaj pozdrawiam wszystkich cieplutko PANAN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 14:48 ponieważ teraz jest okres pielgrzymek to pamiętam jak pielgrzymi zatrzymywali się na naszym rogu .w każdym domu ktoś ich przyjmował aby mogli się umyć i przygotować do drogi.już od rana przyjeżdżały lody ,wystawiano stoły i gotowały sąsiadki rosół i pomidorowa. my dzieci biegaliśmy po obrazki od pątników.jedyny minus to sterty śmieci po ogródkach i powyrywane kwiatki .to był smutny widok teraz mam właśnie takie skojarzenia, że jak przejdzie pielgrzymka ,to koniec lata blisko . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 01.08.07, 19:16 Gość portalu: halszka napisał(a): > ponieważ teraz jest okres pielgrzymek to pamiętam jak pielgrzymi zatrzymywali > się na naszym rogu .w każdym domu ktoś ich przyjmował aby mogli się umyć i > przygotować do drogi.już od rana przyjeżdżały lody ,wystawiano stoły i gotowały > sąsiadki rosół i pomidorowa. my dzieci biegaliśmy po obrazki od pątników.jedyny > minus to sterty śmieci po ogródkach i powyrywane kwiatki .to był smutny widok > teraz mam właśnie takie skojarzenia, że jak przejdzie pielgrzymka ,to koniec > lata blisko . Tylko, ze wtedy mowilo sie, ze "kompania idzie". U Kasztelanow stodola byla pelna spiacych na ostatnim noclegu przed wejsciem w Aleje patnikow. My ten caly przemarsz az do ostatnich konnych wozow z dobytkiem ogladalismy na Mirowskiej, ale przy rynku. Ale to byli autentyczni pielgrzymi, a nie tacy, co to na JG zasuwaja od najblizszego parkingu, albo jak Rydzyk z rzadowa swita rzadowymi lanciami pielgrzymuja:)))) od samego dziedzinca, zeby sie nie zmeczyc przed wygloszenie politycznego oredzia do oglupialego narodku:))) Najlepszego W, I nie zapominaj o paczkach, bo swietne byly:)))) A moze one dzis tak swietnie "smakuja" bo to dawno bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tysz zawodziak Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 83.2.140.* 31.07.07, 21:39 czytalem wasze wypowiedzi pochodza tylko ze zlotej i poczatku srebrnej a gdzie dalsza czesc srebrnej mieszkalem za kamienica MAJA a do sklepu chodzilo sie rog mirowskiej isrebrnej do cukra niewiem czemu do cukra ale taksie mowilo a dokiosku ruchu do SĄCZKA przy rynku to byly piekne czasy na pieklo latem przychodili ludzie z calej okolicy i z miasta za bambrow uwazalo sie ZAJDLOW i bankruta PIKLA pamietam smrod jaki ciagnol sie po calymzawodziu jak pikiel rozprowal konie i mieso dawal swoim bernardynom mialich kilka potem byl nastepny smrod z oczyszczalni u MAJA jak jechales autobusem i usnoles to smrod cie obudzil jeszcze na srebrnej byl i jest do tej poryMEKSYK to jednopietrowy dom dlatego MEKSYK bo naprawde dzialy sie tam zeczy jak w meksyku nie bylo dnia bez klutni i jakichs wybrykow pamietam jak wchodzilismy na balkon ludzie tam mielna poreczach wanny balie wiadra bralismy to wszystko ina trzy cztery zrzucalismy to na wybetonowane podwurko dialo sie ti o 12 w nocy zaswiecaly sie wszystkie swiatla a my wialismy po schodach az sie trzesly nie bede waszanudzal bo moze was to nie interesuje wolicie pisac o zlotej ipoczatkiem srebrnej POZDRAWIAM WSZYSTKICH ZAWODZIAKOW Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 01.08.07, 19:04 Gość portalu: tysz zawodziak napisał(a): ....nie bede waszanudzal bo moze was to nie interesuje wolicie pisac o zlotej ipoczatkiem srebrnej POZDRAWIAM WSZYSTKICH ZAWODZIAKOW Witaj. To nie chodzi o zanudzanie i o to czy wolimy pisac o poczatku Zlotej, albo Srebrnej, ale o to, ze piszemy o tych kawalkach Zawodzia, ktore znamy, bo albo ktos z nas mieszkal w jakims miejscu, albo ktos z jego rodziny, czy znajomych. Mysmy mieszkali kolo szkoly przy rynku, ale poniewaz rodzina po obu dziadkach usadowila sie na poczatku obu ulic, to te okolice i ludzi mozna bylo latwiej poznac i opisac. Ale takie postacie jak Maj, czy Saczek znalo sie, bo ....trudno bylo nie:))) Nazwisko Pikiel mialo dosc zla slawe w okolicy, bo ktorys musial byc chyclem polujacym na bezpanskie psy i wlasnie zamiast chycel [bo "chytal"] straszylo sie dzieci Piklem i ostrzegano przed kupnem pokatnej rabanki, ze moze byc to szczekajaca cielecina:))) Jeden z nich zabil sie w wypadku lotniczym na Kamiennej. Ale ja -jak pisalem- jestem z innego "kawalka". O "Twoim" kawalku musisz napisac sam. Napewno nas zainteresujesz. Kazda ulica miasla "swoj" meksyk" i taka kamienice. To chyba w tamtej okolicy zdarzalo sie, ze "tambylcy" zatrzymywali autobus [60?] i sprawiali lomot wracajacym do domu mirowiakom. W rewanzu za goscinne wystepy w remizie na Mirowie.. Co z tego jest historyczna prawda, a co legenda, to juz Ty musisz nam opowiedziec, bo jezeli nie Ty, to kto? Najlepszego. W. W kazdym razie takie opowiesci krazyly po okolicach:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halszka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 09:48 Włodku te pączki od pani Kimlowej rzeczywiście były pycha .mama posyłała mnie po barszcz i po pączki do jej domu .Na Złotej gdzie był ostatni przystanek 11-tki też były pączki ale już nie takie jak jej.to tak jak lody w budce koło rynku one też były super (słodkie wspomnienia).Często przeglądam albumy ze zdjęciami i co ciekawe, najwięcej zdjęć robionych było w strzelnicy na głazach ,super plener.było gdzie latem pobiegać a zimą pojeżdzić na sankach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tetetka Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.jasnogorska.trustnet.pl 30.01.08, 21:30 Pączki przy końcowej linii 11 sprzedawała Pani Zymek (zwana przez nas Babcią), prosto z okna bo mieszkała w tzw. domu Kani (piętrowym) w suterenie. Kosztowały tak jak dziś 1 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 31.01.08, 01:56 Jak juz o paczkach przed Tlustym Czwartkiem, to ja mialem najblizej do paczkowych babek na rynku w czasie dni targowych. Specjalna atrakcja byly ciastka robione z ciasta nalesnikowego smazone przy pomocy foremek na drucie po zanurzeniu we wrzacym tluszczu. Serwowal to sprzedawca owych foremek. Zawsze wokol niego bylo sporo dzieciakow czekajacych na "zrzut":))) Jak pisalem wczesniej dla mnie ten caly rejon Srebrnej, Zlotej i okolic rynku to jedna przestrzen, ktorej w/g mnie specjalnie nie da sie rozdzielic ulicami.No bo jak? Na rynek chodzili wszyscy. Strzygli sie albo u Radeckiego, albo u Kielana. Po pszenice dla kur do Ogrodniczka, albo do Cwudzinskiego ew. na rynek. Do szkoly - wiadomo 22. Kapac sie - Kucelinka, albo Warta kiedy jeszcze byly czyste, albo Stara Rzeka. Do kosciola do Zygmunta, a z pogrzebem na Kule. Itd. Ludzie sie znali od pokolen. Czasy byly podle, warunki mieszkaniowe podlawe, ale ludzie fajniejsi. Stosunkowo niewielu bylo przybyszow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 05:40 Chciałbym mieć dom na Złotej nad samą Wartą ( Kucelinką ), chociaz tak teraz same rudery ale za kilka lat .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 31.01.08, 14:26 Gość portalu: angrusz napisał(a): > > Chciałbym mieć dom na Złotej nad samą Wartą ( Kucelinką ), chociaz > tak teraz same rudery ale za kilka lat .. Angrusz!!! Ty sie nie nadajesz. W tej dzielnicy mieszkali w wiekszosci przyzwoici i sympatyczni ludzie. Na Zawodziu jeden podobny mieszkal w okolicach rynku. Robil za pomocnika milicjantow i chlopaki taplali go w rynsztokach. Niektorzy traktowali go jak czesc pisuaru:)))) Psulbys tylko powietrze.. Twoja Cmentarna to wlasciwe miejsce dla takich artystow jak ty:))))) I widac, zes nabytek bo gdybys byl z Cz-wy, to wiedzialbys, gdzie Warta, a gdzie Zlota:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: 80.54.171.* 01.02.08, 13:05 pozdrawiam wszystkich z ulicy zlotej ceglanej zwirowej marmuroweji wapiennej Do dzisiaj pamietam pyszne paczki od paniZymkowej u ktorej mozna bylo kupic jeszcze zawsze zimny i pyszny kwas chlebowy oraz cukiereczki Murzynki Nalezy tez wspomniec kiosk u pani Migalskiej gdzie zawsze byla dobra oranzada Mieszkalem w latach 50 i 60na zawodziu ale jestem dumny ze wywodze sie z tej dzielnicy POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 16:45 Do Włodka : Twoja opinia nie zabrania mi chcenia . Twoja opinia trudno w wolno ją miec . A nabytkiem jestem . Moi przodkowie przyjechali to się osiedlić Jedni Chw.( po matce ) przed I wojną drudzy Gr zaraz po I wojnie . Więc jestem dopiero trzecim pokoleniem tu mieszkającym . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 01.02.08, 20:11 Gość portalu: angrusz napisał(a): > > Do Włodka : > > Twoja opinia nie zabrania mi chcenia . Twoja opinia trudno w wolno > ją miec . > A nabytkiem jestem . > Moi przodkowie przyjechali to się osiedlić > Jedni Chw.( po matce ) przed I wojną drudzy Gr zaraz po I wojnie . > Więc jestem dopiero trzecim pokoleniem tu mieszkającym Angruszu! Pisalem ci przecie, ze tu miekszkali przyzwoici ludzie w sporej czesci. Poczytaj ten watek od poczatku i zobacz ilu z nas te dzielnice zachowalo w dobrej pamieci. Do dzis sie znamy. Nawet jak daleko od siebie mieszkamy. A ty jestes z okolic Cmentarnej i to ....dobre miejsce dla ciebie:))) Pasujesz jak nikt do tych rejonow. i dobrze byloby, zebys sie nie podpinal pod familie po matce. Tak sie sklada, ze czesc z nich [czarnomarmurowych] znalem. Jak z nieb czytaja co wyprawiasz, to sie wstydem plonia z takiego potomka - familianta:))))) I cus" jeszcze . Oczywiscie, ze moja opinia nie zabrania ci chcenia. mam nadzieje, ze na chceniu sie skonczy:)))) Choc w okolicach "meksyku" ...to moze:))) I sprawdz gdzie Warta i Zlota. Jak na pokolenie miastowego nr III to powinienes wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 07:07 Do Wlodka : Masz racje nie zamieszkam tam bo mnie nie stac na wykup grutów - jednak moi czarnomarmurowi byli bogatsi niż ja . A koło "meksyku " nie chcę wole lepszy widok niz osadniki na ścieki . Mieszkam jak wspomniałes i nie narzekam . Ale chcę nadal moc kupić tam kawałek gruntu . Co do ich wstydu za mnie to już im tę przyjemność zostawiam . A podpinac się pod familie moge bo moja . Ty się czepiaj swojej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.st.vc.shawcable.net 06.02.08, 01:13 Gość portalu: angrusz napisał(a): > > Do Wlodka : > > Masz racje nie zamieszkam tam bo mnie nie stac na wykup grutów I dobrze, bo po co tacy jak ty na Zawodziu. Szkoda zasmiecac przyzwoitej dzielnicy. Choc raz bida sie czemus przyda:)))) > - jednak moi czarnomarmurowi byli bogatsi niż ja . - Bo oni byli madrzejsi od ciebie. Mieli glowy na karku i ...maja do tej pory. > A koło "meksyku " nie chcę wole lepszy widok niz osadniki na ścieki . - A juz myslaelem, ze mogloby ci sie spodobac:))) > Mieszkam jak wspomniałes i nie narzekam . Bo Cmentarna, to ..dobre miejsce. Sasiedzi sie nie skarza. > Ale chcę nadal moc kupić tam kawałek gruntu . Nie zycze tego wspolzawodziakom. Nie strasz ludzi. Wystarczy zjawa z Mirowskiej Gory. > Co do ich wstydu za mnie to już im tę przyjemność zostawiam . > A podpinac się pod familie moge bo moja . Ja wiem, ze mozesz. Ale poniewaz w jakims kawalku znam/lem, to im wspolczuje. > Ty się czepiaj swojej . I znowu nie pojales. Ja sie familii nie czepiam, ja jej wspolczuje. Sa rozne gruszki. Duzo szlachetnych odmian. Ale wsrod najlepszych trafi sie ...pierdziolka -jak mawiano dawnymi czasy na Zawodziu. ps to tak na zakonczenie, bo szkoda smiecic w watku o przyzwoitej dzielnicy, gdzie sporo porzadnych obywateli mieszkalo i mieszka od pokolen...pierdziolkami. Trzymaj sie cieplo angruszu! Cmentarnej. Bedziesz ...zdrowszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 05:41 Do Włodka ( czy nie na Ch ?? ) Dzięki za ostatnie słowa . A reszta ot zwykłe złośliwości człowieka . Pełno takich tu na forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 05:42 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 16:58 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej IP: *.vf.shawcable.net 23.05.08, 11:49 panan35 napisał: > I wątek zanikł :( Sam sie nie napisze to jedna sprawa, a poza tym, to niewykluczone, ze zapowiedz angrusza przesiedlenia sie w zawodzianskie strony spowodowala lekkie paniki:))) Wprawdzie nie o Zlotej/Srebrnej ale o budynku, ktory nawiedzalo wielu mieszkancow obu ulic. Z duzym zaciekawieniem obejrzalem sobie budynek SP 22 z czasow kiedy byla ona zamieniona na niemieckie koszary.. Chyba nie bylo zawodziaka z tych rejonow, ktory do tej budy nie chodzil. Bo 10-tka to juz bylo ...inne Zawodzie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolekk1977 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 01.11.17, 20:02 Witam, temat trochę upadł (w sumie się nie dziwię bo trochę czasu minęło) lecz chciałbym Was - użytkowników zapytać czy ktoś jeszcze pamięta Felicjana Waniela? Gdzie dokładnie miał swoje sady i ogrody: na ulicy Złotej czy bardziej na ulicy Kusięckiej? Jak to było z tymi wapiennikami? Należały do Waniela? Może ktoś z redaktorów GW by pomógł? Kamienica Waniela stoi do dziś na Katedralnej nie wiem czy w ogóle ktoś z Państwa jeszcze pamięta o tej kamienicy... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
bohgdan Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 01.11.17, 21:41 Wszyscy pędzą lolekk na złamanie karku z redaktorami Wyborczej by dać odpowiedź.Chyba pomyliłeś fora?Tu króluje dyzio ,storima co wszystkich wygonił z tego forum.Czyli porządnych i prawych ludzi oraz ostatnio ciotka dewotka. O ile się doczytałem to w roku 2006 pojawiła spadkobierczyni Waniela Maria Waniel z Gdańska. W sprawie kamienicy na Katedralnej i zaczęła się walka.Jak się to potoczyło nie wiem.W 1958 roku Skarb Państwa czyli komuna przejął mienie jako porzucone pożydowskie.Wszystko zostało rozkradzione wraz z marmurowymi schodami.Dużo Ci może opowiedzieć drogi pluto z Zawodzia. Jeśli nie Ty pod tym nickiem jesteś.Dużo tu trollował bo mu PIS krzywdę zrobił.Ale ma wiedzę redaktorek .Bo tam mieszka.Siema. Odpowiedz Link Zgłoś
pluto37 Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 03.11.17, 19:26 Nie słyszałem żeby Waniel miał kamienice na Katedralnej, a gdzie miał ogrody? Nie na Kusięckiej, bo ta do dziś wygląda tak jak sto lat temu, ale mniej więcej tam gdzie figur papieża z plastiku stoi. W okolicach Złota 50 na wzgórzach. Czemu wapienniki miały należeć do Waniela? Skąd takie wieści ci się wzięły? Tam był jeden wapiennik, ale czy był Waniela trudno dziś stwierdzić. Wapno palił Markowski. A Waniela możesz zobaczyć w Potopie bo tam grał jakiegoś dziada podjasnogórskiego. Ja go pamiętam jako dość postawnego mężczyznę, w takim nietypowym kapeluchu z rozwichrzoną żółtosiwą broda i takiej jasnej kurcie. Głos miał donośny i nie daj bóg było znaleźć się w dzierżawie w zasięgu jego wzroku:) Lubił się sądzić....o co już nie dojdę. W każdym razie to była jedna z ciekawszych postaci na Zawodziu w powojennych latach. Ale skoro wywołałeś temat to przy okazji spytam ciotki która bliżej Waniela mieszkała niż ja:) Starsza jest sporo ale pamięć ma jeszcze całkiem na chodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
labfront Re: Portret ulic Złotej i Srebrnej 19.01.18, 12:17 Witam wszystkich Może ktoś pamięta rodzinę o nazwisku Jantos. Mieszkali na Zawodziu na Złotej (blisko skrzyżowania ze Srebrną). Pradziadek przed wojną woził węgiel z małoletnim dziadkiem. Miał kilkoro dzieci i kilka żon ( oczywiście nie jednocześnie:) Zdzisława ,Michalinę ,Tadeusza.... Michalina do końca życia mieszkała w Częstochowie ,zmarła na początku XXI wieku. Tyle pamietam... Szukam jakichkolwiek informacji. Odpowiedz Link Zgłoś