O ROZWODACH

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 11:02
Widze ze coraz wiecej ludzi pyta tu o rozwody. Ja tez sie rozwodze, wczoraj
zlozylam pozew. Moja sprawa jest troche skomplikowana wiec skorzystalam
wczesniej z porady adwokata. Nie wiem czy mi to duzo dalo, zaplacilam 100zl
za rozmowe, cos sie dowiedzialam ale i tak mam jeszcze duzo
watpliwosci.Myslicie ze to ulatwi i przyspieszy rozwod gdyby go oplacic do
calej sprawy? jakie macie doswiadczenia w tej kwestii? Ile trwaly Wasze
rozwody? jakie pytania zadaja w sądzie? piszcie o swoich rozwodach, to bedzie
przydatne dla wielu osob ktore niestety musza wkrotce to przezyc a nie maja o
niczym pojecia
    • Gość: Emily Re: O ROZWODACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 17:16
      ????????nikt nie pisze nic.
    • Gość: weronika Re: O ROZWODACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 17:54
      Ja tez sie rozwodze ale jestem jeszcze przed wizyta u adwokata,wiec narazie nic
      nie moge ci podpowiedziec co najwyzej dodac otuchy i trzymac kciuki!!!
      • Gość: Emily Re: O ROZWODACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:27
        Dziekuje!!!ja tez trzymam kciuki za Ciebie Weroniko i za wszystkie innee osoby
        ktore przechodza przez to. Bylam u pani mecenas Irminy Kmieć na Dąbrowskiego.
        Za dosc dluga porade i napisanie pozwu wziela 100zl. Podobno to malo, nie znam
        sie na cenach bo adwokaci zawsze podaja cene OD... U pani Irminy byla od 50zl.
        Mija tydzien od zlozenia pozwu. Mam nadzieje ze wkrotce przyjdzie mi z sądu
        rachunek za wpis tymczasowy i juz coś sie zacznie dzać. Nie wie ktoś na forum
        czy te przesyłki z sądu listonosz ma obowiązek doręczać dokladnie w ręce
        adresata?? nie chce zeby ktoś niepowołany w domu odebral polecona przesylke a
        pozniej mi jej nie przekazal. Pozdrawiam!!!bede opisywac moje perypetie z
        rozwodem, moze inne kobietki tez cos beda pisac? przydac sie to moze innym
        ktorzy znajda sie w podobnej sytuacji!!
    • kwik1 Re: O ROZWODACH 18.01.06, 00:48
      Zazdroszczę Wam że macie pierwszy krok za sobą .Ja mam już tak serdecznie
      małżeństwa i zabawy w dom że czekam i narazie dojrzewam do tego kroku.Obmyślam
      strategię .Ale napewno to zrobię bo zaczynam się dusić tą atmosferą i tym że
      muszę udawać że wszystko jest OK !!!
      • Gość: osama bin laden Re: O ROZWODACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 11:33
        CO TU LEPIEJ MOWIC JA JUZ PO PTOKACH MAM ZASOBA CZAS RANY GOI lepiej rostac sie
        niz patrzec wilkiem na siebie i robic sobie nazłość po czasie bedziesz sie smiał
        z tego wszystkiego najlepiej za porozumieniem stron bez orzekania o winie . wilku
        • Gość: Emily Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 13:48
          Tez mysle ze lepiej troche pocierpiec ale uwolnic sie z toksycznego zwiazku.
          Zrozumialam to po roku zastanawiania sie. Czasem tylko wieczorami wracaja
          wspomnienia i tak jakos dziwnie jest. Ale mam na to rade. przygotowalam liste
          wszystkich krzywd jakich doznalam od męża i w takich chwilach czytam ja i mysle
          z dezaprobata jak mozna bylo tak dlugo wmawiac sobie ze kiedys sie zmieni. No
          coz, czasem po prostu ludzie sa calkiem inni, maja inne potrzeby, oczekiwania
          od zwiazku. Nie uwazam mojego prawie bylego męża za wroga. Przeciwnie, zycze mu
          zeby ulozyl sobie zycie z kims kto bedzie mu odpowiadal.Nie warto tkwic w
          toksycznych wyniszczajacych relacjach. Naprawde. Trzymam kciuki za Ciebie
          Kwik1, zebys sie odwazyła na ten krok jesli już tak długo o tym myślisz.
          • Gość: leon Re: Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku IP: *.zim.pcz.czest.pl 18.01.06, 14:15
            ...bo generalnie chyba niestety staje sie prawidlowoscia fakt, ze ludzie
            zamiast sie dobierac, poprostu sie tylko pobieraja...
          • kwik1 Re: Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku 18.01.06, 14:43
            U mnie dochodzą jeszcze sprawy natury ekonomicznej .I to jest ten problem który
            najtrudniej będzie mi rozwiazać.Nasze małżeństwo jest wręcz wzorcowe w oczach
            mojego męża i wszystkich znajomych,rodziny.Ale nie moich.Od męża nigdy nie
            doznałam żadnych krzywd , to prawda ale ponoć według przysłowia to i słodkim
            cukierkiem można się udławić.I ja sie dławię.Nuda,nuda i jeszcze raz nuda.Mimo
            wykształcenia zero zainteresowań ,każda propozycja zbywana : nie chce mi się,
            po co ,na co,daj se spokój,idż sama itp.Każda wolna chwila przed telewizorem z
            pilotem w ręku.Rzygać się chce.W domu też żadnego pożytku ,w łóżku też nie więc
            po co mi taki zgnuśniały facet który myśli że jak z pracy przychodzi to już
            tylko pierdzenie w fotel mu zostało.Na dodatek jak rozmawiam z nim na ten temat
            i mówie mu co mi sie nie podoba to jest totalnie żdziwiony bo on myśli że jak
            nie pije ,nie bije i nie pali to już jest chodzącym ideałem.Mówię mu o
            rozwodzie ,że odejdę wcześniej czy póżniej ale narazie myśli że to żarty.Wiem
            też że nie wyrazi mi zgody na rozwód i będzie złośliwie utrudniał.Dlatego muszę
            dobrze to przygotować bo głównie chodzi o finanse a tu mąż jest górą i
            doskonale zdaje sobie z tego sprawę.Dzięki Emily za wsparcie,to miłe .Dobrze że
            pojawił się ten temat bo mogłam się chociaż trochę wygadać.Pozdrawiam.
            • kwik1 Re: Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku 18.01.06, 14:50
              Chciałam dodać że mój staż małżeński jest dość długi (ponad 20 lat) i myślę że
              moja cierpliwość i wyrozumiałość miała prawo się wyczerpać.
              • Gość: Emily Re: Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 02:47
                Skad ja znam stwierdzenia ze jesli nie pije, nie bije, pracuje i nie zdradza
                (tak twierdzil przynajmniej, prawda byla inna) to jest OK. Rok temu uslyszalam
                ze inne pociagaja go bardziej ode mnie i ze nie jest pewien jak to dalej z ta
                wiernoscia bedzie. jakos to przelknelam, ale mysl o rozwodzie stawala sie coraz
                wyrazniejsza. Teraz jak odeszlam na dobre to rozpacza i mowi mi ze powiedzial
                to zebym o siebie bardziej zadbala ( ktokolwiek to slyszy to smieje sie z tego
                ze niby ja bylam kiedykolwiek w zyciu zaniedbana!!!), a jako kochająca żona
                powinnam znieść wszystko i dbać o męża, tak żeby małżeństwo się nie rozpadło,
                ze moja milosc powinna byc wieczna,a on widzi teraz ze moje deklaracje byly
                puste.Bzdury, ale teraz wiem ze nawet najwieksza milosc jesli nie jest
                odspowiednio podsycana i nie dbaja o nia obie osoby, to niestety sie skonczy.
                To jest przekomiczne!!! ja dbalam o trwalosc tego zwiazku tyle lat,wybaczalam
                nie jedno, a on uwazal ze samo to ze JEST juz powinno sprawic ze bede
                szczesliwa. Szukajmy szczescia gdzies indziej, bo na kazdego ono gdzies
                czeka!!!!Pozdrawiam Kwik1 i innych takze!!
                • Gość: weronika Re: Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 10:09
                  Zgadzam sie z Tobą Emily w 100%.Nic dodać nic ująć!!!!Pozdrawiam serdecznie i
                  trzymam kciuki!!!
          • anaizim Re: Lepiej odejsc-lista zlych rzeczy w zwiazku 25.01.06, 21:11
            zalezy mi jeszcze na czesie kobiety kochane
    • magdus71 Re: O ROZWODACH 19.01.06, 11:10
      Ja tez myslalam ze zyje w toksycznym zwiazku. Staralismy sie o dziecko przez
      kilka lat bezskutecznie. Odczuwalam pustke, moj maz decydowal o wydatkach,
      spotkaniach ze znajomymi. Ja czulam sie jak marionetka. Spotkalam kogos kim sie
      zachlysnelam, poczulam te motyle w brzuchu. Myslalam ze z nim bede szczesliwa.
      Po 2 latach zaluje tej decyzji. Nie docenialam i nie szanowalam tego co mialam.
      Dla mojej "milosci" wyjechalam z kraju, porzucilam prace. Owszem zaszlam w
      ciaze, ale nawet sie tym nie ciesze. Nie pobralismy sie, jestem bez pracy, bez
      Rodziny tutaj.
      Bardzo zaluje swojej decyzji. Teraz wiem ze mialam ciekawe zycie, faceta przy
      ktorym czulam sie bezpiecznie. Wady, które mnie tak denerwowaly teraz wydaja mi
      sie blahostka.
      Tym ktore sa po prostu znudzone swoim malzenstwem radze: zastanowcie sie.
      Nastepny zwiazek nie gwarantuje Wam szczescie. Lepiej popracowac nad obecnym
      jesli tylko jest jakas szansa, walczcie!
      Uczcie sie na bledach innych! Ja poszlam na latwizne i teraz cierpie i zyje
      wspomnieniami. Nawet nie wiem czy to przezyje. Takiej depresji jak teraz
      jeszcze nigdy nie mialam.
      • Gość: emily Re: O ROZWODACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 11:52
        Współczuję Ci bardzo.Wiem że nie można dać się zachłysnąć takiej fascynacji
        zbyt szybko.Jestes juz po rozwodzie?jesli nie to może wszystko da się naprawić?
        ja też narzekałam na nudę w małżeństwie bo to po paru latach przychodzi ale to
        nie byl powod do rozwodu.Moj mąż niestety ma tendencje do"uganiania się za
        kobietami"zawsze flirtowal z innymi nawet przy mnie.Ale kiedy zaczal mi mowic
        ze nie spelniam jego oczekiwan co do wygladu,pociagaja go inne kobiety,moze
        miec problem z dochowaniem mi wiernosci to juz bylo wystarczajace zeby mnie
        dobic.nigdy nie bylam uwazana za brzydka,przeciwnie,mam powodzenie,podobam sie
        facetom,lubie siebie,ale on po prostu zawsze mial slabosc do kobiet,szukal
        jakiegos idealu.ja nim dla niego nie bylam.On sam wcale nie nalezy do facetow
        na ktorych widok panny szaleja ale kiedy sie w nim zakochalam w ogole nie
        zastanawialam sie czy jest idealny czy nie.jak kochasz naprawde to nie widzisz
        defektow w wygladzie,jakos to nie dociera do ciebie ze ktos jest za
        niski,wysoki,gruby,chudy,itd.Wtedy czuje sie taka fascynacje cala ta osoba,nie
        kazda czescia jej ciala oddzielnie,ze szczegoly nie maja znaczenia.Wszystko
        jest piekne w kims kogo kochasz.Bardzo mlodo wyszlam za mąż nie słuchając rad
        rodziny ze on mnie nie docenial juz wtedy.Mysle ze jesli jedynym problemem jest
        zwykla monotonia w zwiazku(a nie to ze ktos toksycznie obniza znaczenie i
        wartosc drugiej osoby kompletnie sie nie starajac zapewnic jej poczucia
        bezpieczenstwa emocjonalnego,ciepla i akceptacji),to nie warto zbyt szybko
        podejmowac decyzji o rozwodzie.moja decyzja zapadla niedawno ale chec rozstania
        przez ten bark ciepla chodzila mi po glowie od roku.Z drugiej strony to ze
        nowy zwiazek okazal sie byc zachlysnieciem,kolorowa odmiana po szarej
        codziennosci ale w gruncie rzeczy nie czyms na stale,prawdziwym i glebokim,to
        takie rozczarowanie moze zadzialac tak ze zaczyna sie wspominac poprzednia
        osobe i idealizowac te wspomnienia o niej,nadajac im wiekszy wymiar niz maja w
        rzeczywistosci.Wszystkich z dylematami zachecam do odwiedzenia Poradni Zdrowia
        Psychicznego przy ul.Orkana.Porady udzielane sa za darmo przez psychologów i
        psychoterapeutow,organizowane sa także grupy wsparcia czyli tzw. terapia
        grupowa.Warto skorzystac bo rozmowa z zupelnie obca osoba jaka jest
        psycholog,przy swiadomosci ze ona cie slucha i poswieca Ci 100% swojej
        uwagi,sprawia ze otwierasz sie nie tylko przed terapeutą ale i przed sama
        soba.to pomaga samej przeanalizowac problemy i dojsc do jakis wnioskow,z czyms
        sie zaczac godzic,co zrobic dalej,jak odzyskac rownowage. Psycholog nadal jest
        uwazany w Polsce za lekarza dla ludzi z wielkimi problemami, lub jak to mowia
        niektorzy dla chorych na glowe.Nic bardziej mylnego.Ona/on jest zwyklym
        czlowiekiem ktory tak samo ma problemy i niejednokrotnie tez nie moze znalezc
        ich rozwiazania,ale ma wieksza wiedze na temat ludzkich reakcji,odczuc i
        typowych zachowan,dlatego jest w stanie pokierowac rozmowa tak ze uswiadomisz
        sobie wiele rzeczy sama,nikt Ci niebedzie ich narzucal,co najwyzej doradzi.
        Naprawde zaden problem ktory wyniszcza wewnetrznie czlowieka nie jest malym
        problemem ktory mozna bac sie ze psycholog majacy rowniez doczynienia z
        niedoszlymi samobojcami,ofiarami przestepstw itp,uzna za blahy i smieszny.
        pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko!!!
        • magdus71 Re: O ROZWODACH 19.01.06, 12:01
          emily, gdybym tylko byla w Polsce i miala prace poradzilabym sobie ze wszystkim.
          Ale ja jestem w UK, i nie pracuje ze wzg. na ciaze. Do Polski nie moge wrocic
          bo tam tez nie mam pracy i srodkow utrzymania. Moje Rodzina jest zalamana,
          kochaja mnie ale nie sa w stanie mi pomoc. Czuje sie wypalona emocjonalnie.
          Myslalam ze wyjde z tego sama ale niestety nie daje rady. Nie widze zupelnie
          wyjscia z tej sytuacji. Moj chlopak mnie wspiera, chce tego dziecka, a ja nie
          czuje nic poza rozpacza. Czuje sie jak w pulapce.Zmarnowalam sobie zycie.
          • vanilacat Od Emily pare slow 19.01.06, 12:45
            w takim razie trzymam kciuki zeby sie wszystko jakos ulozylo. o poradni pisalam
            wlasciwie dla innych (bo przeczytalam ze nie jestes w Polsce) a duzo kobiet ma
            takie problemy i nie ma odwagi skorzystac z pomocy.Mam nadzieje ze dzieciatko
            odmieni Twoje zycie i na nowo je sobie ulozysz i bedziesz szczesliwa. Mam
            nadzieje ze tez milosc wroci do Twojego nowego zwiazku. nie wiadomo co nas w
            zyciu jeszcze czeka, kto wie, to co opatrznosc wyrabia z naszym losem jest
            czasem zaskakujace. Bedzie lepiej, musi byc, jakos na pewno znajdziesz sile
            zeby poradzic sobie. nie chce sie wtrącac ale moze dobrze by Ci zrobil powrót
            do kraju choc na jakis czas, albo przyjazd tam kogos z rodziny lub przyjaciol
            zebys nie siedziala taka samotna i smutna w domu.Albo chociaz chodzenie na
            jakies zajecia typu szkola rodzenia zeby oderwac sie od problemow choc na
            chwile. nie wiem jaka jest twoja znajomosc języka, czy wystarcza ci zeby
            nawiazywac tam jakies blizsze przyjaznie lub przynalezec do jakiejs organizacji
            w ktorej mozna rozwijac swoje zainteresowania lub chocby pojsc pogadac z
            terapeuta.Tak pisze Ci o tym nie chce zostac uznana za przemadrzala ale czasem
            jak ktos cos napisze to moze sie okazac ze przydala sie taka wskazowka.ja tez
            wyjezdzam do UK, do belfastu jak tylko sie rozwiode. pozdrawiam i trzymaj
            sie !!!!!!!!!!
            • magdus71 Re: Od Emily pare slow 19.01.06, 12:50
              A ja wlasnie jestem w Belfascie!
              • Gość: Emily Re: Od Emily pare slow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:49
                Naprawde???? Ja bylam latem!!! czy Ty przypadkiem nie masz na imie Madzia i nie
                mieszkalas na Cliffton Crescent latem???Prosze odpisz mi!! jak to ty to
                chcialabym pogadac na GG to ci opowiem troche ciekawych rzeczy!!!
                • Gość: Emily Magdus71 odezwij sie do mnie koniecznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:53
                  jesli przypadek sprawil ze jestes ta osoba o ktorej mysle to sie znamy. tylko
                  ty nie wiesz ze ja to ja.Nie mysl ze jesli rzeczywiscie sie znamy to w jakis
                  sposob dziwny bede mowic cos komukolwiek na temat tego co pisalysmy na forum.
                  Przeciwnie, chetnie pogadam z Toba bo zdziwisz sie jak sie dowiesz kim jestem.
                  Moj nr GG 4424826 Bardzo pozdrawiam!!!!!!
                  • Gość: emily Re: Magdus71 odezwij sie do mnie koniecznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 14:11
                    mam nadzieje ze sie odezwiesz do mnie chociaz na forum. Ja tez przezywam teraz
                    ciezkie chwile. Tylko ze przez mojego prawie bylego męza ktory mnie obraza i
                    podglada przez lornetke.Dowiedzialam sie juz ze o ile nie powie na rozprawie ze
                    nie chce rozwodu to podobno rozwod pojdzie bardzo szybko.I pojade do Belfastu.
                    jak tam jest teraz? zimno? bardzo fajnie wspominam caly moj pobyt w UK,
                    Belfast, Londyn, szkocje. super bylo.
                    • magdus71 Re: Magdus71 odezwij sie do mnie koniecznie! 19.01.06, 15:06
                      No to mnie teraz niezle wystraszylas! Szczerze mowiac wolalabym pisac z
                      nieznajoma.
                      Teraz nie mam dostepu do GG. Bede miala dopiero wieczorem.
                      To niemozliwe zebys mnie znala!
                      Wiedzialam ze mam za dlugi jezor!
                      • magdus71 Re: Magdus71 odezwij sie do mnie koniecznie! 19.01.06, 15:13
                        O nie!
                        Ty mnie naprawde znasz!
                        JEstem przerazona!
                    • magdus71 Re: Magdus71 odezwij sie do mnie koniecznie! 19.01.06, 15:25
                      a jednak to pomylka.
                      • Gość: Emily Re: Magdus71 odezwij sie do mnie koniecznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 16:16
                        Skad wiesz ze pomylka? nie mieszkalas na Clifton? czym sie przejmujesz, ja znam
                        Cie o ile to Ty tylko troszke i nie musisz sie przejmowac ze komus powiem o
                        naszych rozmowach.nie jestem taka.Z reszta ile ja Cie znalam, wiem tylko ze
                        jestes Madzia, ze sie rozwiodlas i ze jestes teraz z innym facetem. Przeciez
                        nic takiego nikomu nie powiem. Szkoda ze tylko dlatego ze moze sie znamy nie
                        chcesz gadac. Jestem nauczycielka angielskiego i mam teraz dzieciaki na
                        korepetycjach dlatego zaraz ide bo kolejne dziecko przyjdzie. mozemy sprawdzic
                        czy sie znamy. Jestes wysoka, w Polsce mialas pieska duzego, pracowalas jako
                        opiekunka do dzieci w Belfascie latem.I bylas kiedys w Belfast Zoo. Jak tak to
                        napisze Ci kim jestem to moze nabierzesz zaufania do mnie i nie bedziesz sie
                        obawiala ze jestem papla. Bo jak sie znamy to ty tez cos smiesznego wiesz o
                        mnie. Pozdrawiam!!!
                        • Gość: Emily A jednak chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 16:22
                          no i co znamy sie czy nie? nie chce tak na forum pisac co wiem o tobie ale Ci
                          podpowiem ze jeden z chlopakow z ktorymi mieszkalas w Belfascie ozenil sie w
                          sierpniu. Jak ma na imie jego zona? jak to wiesz to na pewno jestes ta Magda o
                          ktorej mysle. I jak tak to mam nadzieje ze kiedys w Belfascie sie zobaczymy w
                          4. pozdrawiam serdecznie!!!
      • Gość: realista do magdus71 IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.01.06, 03:02
        Bardzo mądrze napisałaś. Nie można pochopnie podejmować takich decyzji, a
        właśnie zastanowić się w jaki sposób naprawić swój związek. Szkoda tylko, że
        ludzie muszą uczyć się na własnych błędach. W tym wszystkim, co napisałaś
        zastanawia mnie tylko czy kochałaś swojego męża, czy tylko tęskinisz za
        wygodnym życiem?
    • Gość: Emily Ciekawa stronka z poradami prawnymi-polecam!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 11:14
      Znalazlam ciekawa stronke, e-prawnik, to jest forum, ludzie pisza tam o swoich
      problemach prawnych zwiazanych z rozwodem i inni forumowicze lub prawnicy
      (roznie tam jest)odpowiadaja. Bardzo duzo ciekawych tematow tam poruszaja,
      naprawde są tam opisane bardzo różnorodne problemy, porady są zazwyczaj
      naprawde godne uwagi.Sama duzo ciekawych rzeczy tam wyczytalam. Pozdrawiam
      wszystkich!!! e-prawnik.pl/show/forum.php/dj0yMTEmY2lkPTExMTY
      • Gość: A Centrum Interwencji Kryzysowej ul Rejtana IP: *.tn.pl 19.01.06, 17:02
        Witajcie,
        tak jak w temacie podalam istnieje osrodek w ktorym mozna odwiedzic psychologa
        i prawnika ktorzy pomogą za darmo w trudnych chwilach i doradzą co robić jesli
        się tkwi w toksycznym związku.Pozdrawiam i trzymam kciuki.A.
    • anaizim Re: O ROZWODACH 25.01.06, 21:09
      prosze pomuszcie mi napisac pozew o rozwod nie wiem jak sie za to zabrac
      • Gość: Emily Pozew Pomoge pisac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 02:05
        Pomoge Ci jak chcesz. Napisz do mnie na skrzynkę vanillacat@vp.pl jak wyglada
        Twoja sprawa. Mam troche wzorow, a mecenaska mniej wiecej mowila mi co w jakim
        przypadku pisac a co nie. Naprawde to wazne jak napiszesz pozew. Pozdrawiam!!!!
    • Gość: sss Re: O ROZWODACH IP: 212.160.108.* 25.01.06, 21:15
      Mój znajomy brał rozwód to adwokatowi umeblował całe mieszkanie, aby wygrać.
      • Gość: Emily moj rozwod- Ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 02:12
        Parę dni temu dostalam z sądu pismo z wezwaniem do uiszczenia opłaty za Wpis
        Tymczasowy. Szybko bardzo bo pozew zlozylam 2 tygodnie temu. Zaplacilam, mile
        jestem zaskoczona ze niewielka kwote, naprawde. Teraz czekam na wyznaczenie
        terminu rozprawy. Z tego co slyszalam od osob ktore pozew zlozyly w listopadzie
        to maja sprawe na kwiecien wiec pozew zlozony w styczniu pewnie maj, czerwiec.
        Ale moze to zalezy od sedziny jaka przydzielaja do danej sprawy. Pani w
        informatorium mowila mi ze u jednych sedzin rozwod trwa krotko a u innych moze
        sie wlec. Zobaczymy. Czekam teraz na kolejne wiesci z sądu. Aha i wazna
        wiadomosc dla wszystkich: od stycznia nie ma juz czegos takiego jak rozprawa
        pojednawcza!!!!!Czyli od razu przechodza do rzeczy i wszystko ma szanse
        skonczyc sie na pierwszej w ogole. Wreszcie moze nie beda sie tak wlekly te
        sprawy. Pozdrowionka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja