Dodaj do ulubionych

Czy dobrze robie?!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 19:55
Porzuciłam miłość, bo obawiałam się wychowywania jego 2 dzieci (sama mam
córeczkę i sama ja wychowuję)
Wybrałam kawalera bez dzieci który nas uwielbia, ale nie kocham go tak mocno
jak tamtego...
Wiem, jestem wygodnicka, ale dalej nie daje mi spokoju czy wyleczę się z tej
miłości do pierwszego..
Jak myślicie???
Tylko proszę, nie obrażajcie wulgaryzmami...i tak juz mi cięzko
Obserwuj wątek
    • Gość: de niro Re: Czy dobrze robie?! IP: *.net.pl / *.realestate.net.pl 03.07.06, 20:02
      Przecież to Twój wybór więc dlaczego pytasz o to ludzi którzy Cię nie znają i
      których Ty nie znasz?
      • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:06
        Właściwie nie wiem czemu pytam...
        Może dlatego żeby ktoś powiedział - lepszy wybór, będzie prościej (chcę mieć
        jeszcze jedno dziecko, ale 4 to byłoby chyba za dużo)
        ...albo żeby ktoś powiedział zły wybór, powinno się iść za miłością bez względu
        na wszystko...
        • Gość: Magda Re: Czy dobrze robie?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:14
          Zdecydowanie uwazam ze trzeba isc za glosem milosci.
          Coz to za zwiazek bez milosci...Mam nadzieje ze nie bedziesz tego zalowala.A
          moze poprostu gdybys naprawde kochala to nie balabys sie byc matka dla jego
          dzieci i nie przeszkadzalo by ci to.
          Idz za glosem serca!!!

          pzd i mam nadzieje ze odezwiesz sie jeszcze na forum co u Ciebie.
          Ps.Zwiazana bylam kiedys z mezczyzna 10 lat starszym z dzieckiem(matce odebrano
          prawa do dziecka).Mial przezycia.Ja temu nie sprostalam bo to nie byla prawdziwa
          milosc.Chcialabym byc przyjaciolka jego ale on zdecydowanie to teraz
          odzuca.Dlatego napisalam ze zwiazana bylam bo to bylo przywiazanie do jego
          corki.Slodziutka Wiki jest najbardziej kochana osobka do dzis przezemnie.
          Nie jestesmy juz razem ale toksyczna milosc nie ma przyszlosci:(

          pzd Magda
          • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:28
            Magdo, ja bym chciała mocno iść za głosem serca...
            Ale...pracuję zawodowo i podoba mi się kontakt z ludźmi, praca, to że zarabiam
            (może nie kokosy ale jednak nikt mnie nie rozlicza)
            Ten pierwszy (prawdziwa miłość) pracuje zawodowo jako kierowca tira, wyjezdza w
            2-3 tygodniowe trasy po europie, wtedy dziecmi zajmują sie jego rodzice.
            Przebąkiwał że po założeniu wspólnego domu będę mogła zostać w domu, a on
            będzie na nas zarabiał..Czy to nie wygląda trochję jak znalezienie sobie
            opiekunki do jego dzieci..Czy to nie próba zrobienia sobie ze mnie pomocy
            domowej???
            Partner ktorego wybrałam to ktoś kto pracuje w mieście, w sztywnych godzinach,
            wychodzi z psem, pomaga w domu, jest zawsze, dba przede wszystkim o moja
            córeczkę, która tez go uwielbia i nie czuje mniejszej uwagi jak przy pierwszym
            (dzielenie uwagi na troje). Da się życ z tym czlowiekiem, mysle ze moze mozna
            go pokochac, dobrze mi jest w jego towarzystwie, brakuje tylko tej iskry, ale z
            reszta jest ok...
            Wybor pokierowany był też właśnie moja córeczką, emocjonalnie bardziej jest
            zwiazana z drugim..A dziecka nie chciałabym nigdy w zyciu skrzywdzic złym
            wyborem..Albo zeby sie czula czasem jak piate kolo u wozu..
          • Gość: ja Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:30
            ja bym poszla za glosem serca.zrobisz jak uwazasz.zwiazek bez milosci dla mnie
            nie ma sensu bo mozna sie "udusic".przemysl sobie wszystko,przeanalizuj.zycze
            ci powodzenia i duzo szczescia.
            • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:39
              A czy z czasem nie uduszę się 2-3 tygodniową opieką nad trójką dzieci,psem i
              domem??? Mając miłość przy sobie przez 1 tydzień w miesiącu?
              • Gość: ggg Re: Czy dobrze robie?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 21:17
                Ja jestem właśnie po rozwodzie z człowiekiem, który był kawalerem i ożenił się
                z matką dwójki dzieci. Też byliśmy oczkiem w jego głowie a ja wmawiałam sobie,
                że miłość przyjdzie z czasem, że jakoś się ułoży, że jakoś to będzie. Otóż nie
                ułożyło się a jego uczucie przerodziło się w obsesję co skończyło się miesiąc
                temu na sądowym, dożywotnim zakazie zbliżania się jego do mnie i do całej mojej
                rodziny. Od czterech lat związana jestem również z człowiekiem po przejściach ,
                dużo starszym ode mnie, który ma syna i jestem najszczęśliwszą kobietą pod
                słońcem, ponieważ jest coś czego nie było wcześniej............ bezgraniczna
                miłość i zaufanie. Choś czasem bywa źle i ciężko to mamy siebie i to jest nasze
                największe bogactwo. Życzę Ci tego samego i pozdrawiam gorąco.
        • Gość: Edi Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 21:25
          powiem krótko idz za glosem serca w przeciwnym razie nigdy nie bedziesz
          szczesliwa , i on kiedys zalwarzy ze niedarzysz go tak duzym uczuciem jak on
          ciebie i wtedy rozpadnie ci sie kolejny zwiazek. zwiazek bez milosci nie ma sans
          przetrawc!!!!
      • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:50
        Pytam bo prościej jest zapytac ludzi którzy Cie nie znają...
        Zresztą i tak nie mam tutaj rodziny której mogłabym się poradzić a koleżanki i
        koledzy z pracy...świat jest przepełniony obłudą i plotkami, nie chcę by w
        mojej pracy wzięto mnie na języki, ludzie są dobrzy gdy patrzy im się w oczy,
        ale gdy sie odwracasz...
    • Gość: m Re: Czy dobrze robie?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:40
      a może już wystarczy Ci wielkiej miłości? Bo pewnie już taką przeżyłaś skoro
      masz już dziecko (tak mi się wydaje). Może teraz trzeba trochę bardziej pomyśleć
      głową a już nie sercem. I tak, jak sama piszesz, z tym "drugim" też Ci nie jest
      źle - wg opisu, to nawet jest bardziej ok niż ten "pierwszy". Sama chyba wiesz,
      że ta "iskra" w każdym związku kiedyś gaśnie a pozostaje przywiązanie, ale też
      obowiązki, które, jak sama widzisz już dzisiaj, spadną dość znacznie na Ciebie.
    • Gość: kika Re: Czy dobrze robie?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:51
      przeczytaj pierwsze zdanie i określenie "porzuciłam miłość". Jeśli to była
      prawdziwa miłość(a tylko taka zasługuje na okeslenie miłość) to wszystkie inne
      przeszkody nie mają znaczenia. Ja też kiedyś odrzuciłam miłość, bo to bo tamto i
      straciłam coś najcenniejszego w życiu,bezpowrotnie...
    • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:56
      No właśnie, tego się obawiam, kiedyś była wielka miłość, ślub, potem
      dziecko..teraz zostały świadczenia rodzinne z mopsu, tatuś zaginął gdzieś 4
      lata temu,bo przygniotła go odpowiedzialność za małą kruszynkę.
      Można mi chyba wybaczyć, że teraz myślę ostrożnie, nie porywam sie tylko na
      miłość, patrzę również na wygodę, dobry rozwój córki.
      Sama się zastanawiam czego chcę, dla obecnego partnera jestesmy oczkiem w
      glowie. Tamta miłość była piekna, ale nie chciałabym się przekonywać na własnej
      skórze że ta "iskra" po raz drugi sie wypaliła...A szanse to 50:50, wszystko
      zależy oczywiście od dwojga ludzi...Wiem też że siedzenie w domu samotnie z
      dziecmi może sprawić że będę czuła sie niewolnicą po jakims tam czasie.
      Pierwszy w zyciu nie zamini pracy na stacjonarną, już o tym rozmawialiśmy, więc
      pytanie jeszcze czy poświęcać swój rozwój żeby miłość się rozwijała zawodowo i
      robiła co lubi?
      • Gość: kika Re: Czy dobrze robie?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 21:02
        W związku nigdy nie ma pewności że przetrwa, więc nie możesz mieć pewności że
        ten dla którego jesteś oczkiem w głowie kiedyś powie że już nie jesteś. Iskra
        może się wypalić i w zwiącku z tym i z tamtym. Ale ja bym zaryzykowała, a nóż
        widelec. Co do rozwoju zawodowego to nie rezygnowałabym z tego,nie chciałabym
        byc na czyimś utrzymaniu.trzeba mieć swoje życie będąc w związku.
        • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 22:14
          Bardzo chciałabym myslec sercem, ale jednak...
          w Częstochowie jestem zupełnie sama, bez rodziny, bez wsparcia, wiele mnie
          kosztowało ułożenie sobie zycia tutaj, pogodzenie pracy z opieka nad dzieckiem.
          Byłam z siebie dumna. Na poczatku nie przeszkadzało mi zajmowanie się jego
          dziećmi, ale z czasem zauważyłam że jego starsi rodzice z ulgą myślą o dniu jak
          spadnie im z głowy opieka nad dziecmi, boje się że jak byśmy zamieszkali razem
          nie miałabym już czasu na pracę, jego synowie są w wieku 2 i 8 lat, moja corka
          5-letnia. Małe dzieci które wymagają ciągłej opieki. Co będzie jeśli wszystko
          spadnie na mnie? Kiedy jego rodzice stwierdza że już sie naopiekowali i czas na
          kogoś młodszego? Jak znajde pracę kiedy trzeba będzie rozłożyć rozkład dnia na
          przedszkole,szkołe, który pracodawca zrozumie że dzieci kiedyś będa pracować na
          nasze emerytury i trzeba ułatwiać ich wychowywanie? Prawda jest taka że żaden.
          Zrobić sobie urlop i dawać się utrzymywać?
          Wiem że najprościej byłoby dać się unieść miłości, ale jeśli już teraz wiem jak
          by wyglądało życie, z czego musiałabym zrezygnować dla jednego tygodnia kiedy
          mój ukochany jest w domu to nie wiem jak długo dałabym radę. Myśle że po pewnym
          czasie czułabym się nie jako miłość jego zycia ale przede wszystkim jako ktoś
          kto ma więcej cierpliwości do dzieci, kto im zawsze ugotuje, pobawi się,
          wyjdzie na spacer..Zawsze moze byc tak że z jego strony przerodzi się to
          wszystko we wdzięczność.
          Zresztą tutaj nie chodzi tylko o mnie. Czy czekac aż moja córka przyzwyczai się
          do dzielonej uwagi czy dać jej pełną uwagę. Już raz ją tzw. tatuś zranił,
          najpierw jej pragnął dać gwiazdkę z nieba a później mu sie odwidziało.
          • Gość: ja Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 22:42
            zadajesz pytanie na które juz znasz odpowiedz.ale skoro tamten wyjezdza bo nie
            wiedzialam to ciezko ci bedzie z trojka dzieci a tu....no nie wiem ale z tego
            co piszesz to wiecej jest przeciw niz za aby byc z tym pierwszym.musisz podjac
            ciezka i wazna decyzje w swoim zyciu tym bardziej ze moze bedziesz chciala miec
            drugie dziecko.pomysl o tym.pozdrawiam.
            • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:06
              No wlaśnie,akceptuje jego dzieci, ale wiele nie podoba mi się w ich wychowaniu,
              niby dostałam wolna rękę w ich wychowywaniu, ale trudno jest, bo "nie jestem
              ich mamusią" Mamusia chociaż wyjechała za granice i tam się urządza zawsze
              będzie "mamusią". Starszy syn został nauczony przez mamusię siadać na toalecie
              żeby siku oddać...żeby nie popryskac otoczenia...żeb by nie musiała
              sprzątać...Starszy syn nie umie przeprosić, idzie w zaparte, kilka razy po
              klapsie oddał tatusiowi...Gdy tatus był z nami czułam się bezpiecznie, ale co
              jeśli zostanę sama??? Żmudna praca wychować dzieci żeby miały jakieś zasady
              moralne wpojone..Wiem że starszy więcej rozumie, że jest mu cięzko...
              Piekne były chwile, zawsze zostaną mi w sercu, ale...znam odpowiedź - nie
              potrafię oddać się cudzym dzieciom, zrezygnować z własnych marzeń o pracy, o
              rozwoju...Może gdyby potrafił zmienić pracę, był na miejscu, był chociaż 2-3
              razy w tygodniu..3 tygodnie to dla mnie jak wieczność..
              • Gość: ja Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:18
                masz racje,zostan z tym co o ciebie i o twoja corcie dba,kocha was.nie znam ich
                wiec tak trudno cos doradzic ale z tego co ty piszezsz,to ja nie wzielabym tego
                wszystkiego na moje barki,bo ta "iskra"to jeszcze nie wszystko.zycze ci
                szczescia aby decyzja stala sie ta sluszna,ja tez kiedys musialam podjac
                decyzje a czy bede zalowac to sie okaze,nie mozna przewidziec
                przyszlosci,miejmy nadzieje ze wszystko bedzie ok.musi byc ok. :)
                • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:46
                  Właściwie wybór padł nieco wcześniej, ale dalej wspominam te piekne chwile gdy
                  byłam z pierwszym sam na sam...spacery w świetle księżyca, romantyczne
                  kolacje, czasem wycieczki...Załuje że nie spotkalismy sie wczesniej wolni i nie
                  moglismy życia ułozyc sobie razem...Takie jest zycie..nie cofniemy
                  czasu...wielka szkoda...Miło jest jednak wracac do spokojnego domu bez
                  problemów, z człowiekiem który sie stara obrac ziemniaki, spłodzic jakis obiad,
                  ewentualnie cos zamówić do domu...Nie każdy kawaler potrafiłby zaakceptowac nie
                  swoje dziecko, znamy sie od 4 lat z przerwami i zawsze było tak samo, zawsze
                  moja córcia była jednakowo ważna, nigdy nie było tak, żeby nie pomyślał o
                  Karolci, każde wyjście było planowane pod jej katem, gdzie jej będzie
                  dobrze..Tego w pierwszym nie ma, uważa że dzieci sa ważne ale nie najważniejsze
                  i to mnie boli, bo córcia JEST I BEDZIE najważniejsza..
                  Wybór dokonany, lepiej się skupię na tym, żeby nie ranic człwoieka który jest
                  taki dobry dla nas...
                  • Gość: ja Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 12:22
                    trzymaj sie.porozmawiaj z tym pierwszym.opowiedz mu o swoich obawach i jaka
                    decyzje podjelas.masz do tego prawo aby podejmowac decyzje sluszne i najleposze
                    dla ciecie i twojej karolci.trzymam kciuki.
    • wiktoria63 Re: Czy dobrze robie?! 04.07.06, 15:40
      jeżeli nie byłaś przywiązana do jego dzieci to i do niego też nie. kochać
      faceta z dzićmi to także kochać jego dzieci. jeśli o nich myślisz to znaczy że
      popełniłaś błąd. tak mi sie przynajmniej zdaje.
      • Gość: Mistx :-) Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 17:05
        Moim zdaniem zrobiłas najlepiej jak mogłas tylko zrobić. Powiem teraz dlaczego
        tak uważam :D. Po pierwsze......Jesteś jeszcze(tak mi sie zdaje) wmiarę młodą
        osobą wiec po co masz rujnowac sobie marzenia i plany życiowe: Opiekowanie się
        trójką dzieci jest zadaniem męczącym i powiem szczerze bardzo absorbującym; Dla
        tych dzieci musisz poswiecic wszytsko co możesz jeszce mieć a jeśli nie jestes
        wstanie je pokochac to to nie ma sensu. Po drugie.......zmieniającym w tym
        momencie decyzję niszczysz życie córce ponieważ: córka straci pełne i
        bezgraniczne zainteresowanie ze strony rodziców; mówiłas że wg tego pierwszego
        kolesia to dzieci nie są najważniejsze a wg tego drugie są; z tego co
        zrouzumiałem to twoja karolcia jest już przyzwyczajona do tego lepszego zycia
        gdzie to wszytsko jest dla niej a nie jeszce dla dwojki reszty dzieci oraz do
        mezczyzny dla którego nie jest ważna tak jak reszta rodziny. Po trzecie......
        mówisz miłość , iskra itp. W każdym związku to się wypala wiec nie licz na to że
        za 5 lat(kiedy ten koles jest raz w tygodniu)nadal będziecie polączeni tą iskrą
        milosci. Ogolnie jeszce mówiąć chciałem ci powiedzieć żebyś zoabczyła jak bedzie
        ci się żyło z kazdym z nich. Z tym pierwszym musisz sie opiekować 3 dzieci przez
        co ranisz swoja córke, jego i tak nie bedzie przez wiekszosc czasu w domu wiec
        zdaje mi się ze dla niego to liczy sie bardziej pomoc domowa niż milosc, czy
        jestes pewna ze za kilka lat on sam was wszytskich utrzyma ?? Dzieci rosną i ich
        potrzeby również !! Dodtakowo musisz sie liczyć z tym że jestes uziemiona w
        jednym miejscu na zawsze a i tak te życie wcale nie musi być jak z bajki:/ Z tym
        drugim masz spkojną kochającą rodzine dla którego twoja córka jest najwazniejsza
        na równi z tobą , możesz spełniać sie zawodowo i przy okazji jesli bedziesz
        chciała mozesz miec jeszcze dziecko z nim; jak ci sie znudzi w cz-wie mozesz
        sprobować gdzie indziej, świat nie jest mały :d
        • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:09
          Do Mistx:-)

          Zrobiłam tak, jak podpowiadał mi rozum. Moja miłość jest wielka do pierwszego,
          ale nie wiem czy na tyle silna by rzucić pracę, zrezygnować z marzeń, zyc
          czterema ścianami z trójką dzieci. Nie chcę próbować z nim mieszkać, bo
          mogłabym skrzywdzic tym zarówno jego chłopców jak i moją córkę. Nie można bawić
          sie dziećmi, ciągnąć je za soba dla sprawdzenia czy się uda, nie chcę by
          Karolcia w swoich wspomnieniach pamiętała jak to raz mieszkamy u jednego raz u
          drugiego bo mamusia nie moze sie zdecydować...

          Taka właśnie decyzje podjęłam, widzę te wszystkie inne zalety drugiego
          mężczyzny. Jest w nas zapatrzony, nie jest agresywny, nie pije, ma stałą pracę
          gdzie możemy razem codziennie tworzyć rodzinnke na spacerach, uwielbia
          córeczkę, poświęca jej całą swoja uwagę.W nawet najgorszych momentach nie
          powiedział - to nie moja córka. Zawsze mogę na niego liczyć,jestem odciążona
          psychicznie, uwielbiam patrzeć jak Karolcia jeździ mu "na barana", jak zawsze
          gdy wyciagnie rączki ramiona są tylko dla niej. Nie chcę burzyć jej szczęścia z
          tego wszystkiego, nigdy tatus nie poświęcał jej tyle uwagi co dostaje teraz,
          nie mogę jej tego odebrać. A i ja czuje sie bezpiecznie. Nie zburzę spokojnego
          zycia jej, ani sobie dla kilku chwil samotności z pierwszym. Może kiedys będę
          żałować, ale taka właśnie moja decyzja.
          • Gość: Mistx Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:56
            Do Nuka:

            Czy ten drugi wie co naprawdę czujesz do niego a co do tego pierwszego czy nie
            ?? Bo jak tak myslalem nad tym dłuzej to sam niewiem czy jednak dobrze zrobiłas
            :-) Co do tego co zrobiłas dla córki to pewny mogę być że dla niej zrobiłąs
            najlepiej jak mogłas ale jesli mówisz ze jestes szaleńczo zakochana w tym
            pierwszym to sam niewiem.A ten pierwszy też jest w tobie tak zakochany jak ty w
            nim ??
            • Gość: nuka Re: Czy dobrze robie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 21:19
              Wiesz, jak troche o tym pomyslalam, to nie ma sie już nad czym zastanawiać.
              Było mineło, nie uznaje powrotów po jakimś czasie, to tylko strata czasu w
              wiekszości przypadków.
              Prowadzę sobie z córka spokoje życie z tym drugim, wychodzimy w trójkę na
              spacery, na hustawki, czuje na każdym kroku chęć wychowywania córki wspólnie.
              Karolcia jest jego oczkiem w głowie, nie musze rezygnować z marzenia o drugim
              dziecku, bo nie będzie problemem je utrzymać kiedyś tam może w przyszłości. Nie
              musze rozpatrywac wizji rezygnacji z pracy dla wychowywania trójki dzieci.
              Egoistyczne, ale kiedys juz wiece poświęciłam dla byłego męża, potem łapczywie
              rwałam sie do wszystkiego by nadrobic stracony czas. Nie chce drugi raz
              rezygnować z czegos dla kogoś, jeśli ktoś nie robi podobnie. Przecież pierwszy
              mógłby zmienic prace na taka po Polsce, na krótsze wyjazdy, jednak to
              kategorycznie odrzuca. Więc czy naprawde chce zyc w partnerskim związku? bo
              logicznie na to patrząc to sam pragnie wolności, robienia tego co lubi, nie
              szuka kompromisu. Czy zatem to jest miłość prawdziwa?
    • Gość: rid Re: Czy dobrze robie?! IP: *.dyndns.info / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:09
      Wiem, że już wybrałaś i szukasz tylko potwierdzenia, ale według mnie dobrze
      wybrałaś. Ten pierwszy skoro nie mysli o zmianie pracy to wydaje mi się
      egoistą, który wymaga od Ciebie a sam nie chce nic zmienić. Piszesz o tym, że
      jest taki romantyczny i w ogóle, raz na 3 tygodnie to każdy by sie postarał. Po
      tych trzech tygodniach zajmowania sie tylko domem i dziećmi, chciałabys sie mu
      tylko wyżalić, a jemu nie chciałoby się dłuzej słuchać gderania żony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka