Gość: Jerzy Polaczek
IP: *.21.pl / *.21.pl
11.08.06, 11:21
Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako
symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono
podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do
wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.
Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny -
wszystko w porządku - koszt: 6000 euro.
Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne
wykonanie, cena: 10.000 Euro. Komisja pyta: czemu aż 10.000! Niemiec na to:
solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie
wykonanie, a to kosztuje. OK.
Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny
do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 Euro. Tu komisja o mało
nie spadła z krzeseł, ale pytają, czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na
co Polak:
- 25.000 Euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w
przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla
Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...