bogatymen
09.09.06, 02:03
Prezydent Kaczyński odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne.
Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący
grupie fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to kaczyński:
- Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Kaczka i
swinie" czy coś takiego...
-Ależ skąd panie prezydencie! - odpowiadają reporterzy. - Wszystko będzie
cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem kaczyńskiego wśród świń,
podpis: "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".
Prezydent Kaczynski wraz z malzonka udal sie z nieoficjalna wizyta do
prezydenta Juszczenki na Ukraine. Po uroczystej kolacji, kiedy juz troche
atmosfera sie rozluznila, po kilku toastach, prezydent Juszczenka jako dobry
gospodarz zapragnal nawiazac nic sympatii z Kaczynskimi.
Pyta wiec: A tiebia, Marysia, to czym truli?