Dodaj do ulubionych

Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyków

26.06.07, 18:06
Mam pytanie do właścicieli apteki, dlaczego obsługa jest tak nie miła i
opryskliwa. Mają dużo klientów, to fakt, ale czy nie mogą być bardziej
wyrozumiałe i milsze. Robiłam dzisiaj zakupy (z resztą nie pierwszy raz)osoba
realizująca receptę dość że nie umie czytać tego co jest na recepcie, to
później jeszcze zmienia to co lekarz przepisał. Czy oni są dla nas czy my dla
nich.
Obserwuj wątek
    • anakastyczny Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk 26.06.07, 18:10
      W promieniu kilometra od tej apteki, jest kilka innych aptek! Więc nie widzę
      problemu.
      • Gość: Spec Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 18:15
        Moze jest taniej...
      • asia.34 Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk 26.06.07, 18:18
        Byłam w trzech innych aptekach, ale nie mieli tego leku, dlatego musiałam udać
        się do tej apteki.
        • Gość: Paolo Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.ipartners.pl 26.06.07, 18:20
          jejku, a jaka masz pewnosc, ze oni w ogole wiedzą o istnieniu tego forum????????
          Jak masz pytanie, to zadzwon do wlasciciela, albo napisz list...
          • Gość: Akagi Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: 217.153.246.* 26.06.07, 18:38
            A nie masz czasem języka w gębie ? Trzeba było babe ustawić do pionu na miejscu
            a nie pisąc teraz posty na forum.
            • asia.34 Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk 26.06.07, 19:06
              Może powinnam tak zrobić, ale spieszyłam się do domu i nie miałam czasu na
              kłótnie z babsztylem. Mam nadzieję że może właściciele też czytają forum.
            • Gość: Aneta Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 19:09
              Kupuję tam często lekarstwa i nigdy nie spotkałam się z jakąś nieprzyjemną
              sytuacją,kup może jakieś leki uspokajające to może ci pomogą.Pozdrawiam.
              • asia.34 Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk 26.06.07, 19:18
                Nie muszę kupować leków uspokajających, jeśli już coś. Pytanie kierowałam do
                właścicieli mając nadzieję że czytają forum.
                • Gość: x Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.hcz.com.pl 27.06.07, 14:19
                  idż do właściciela apteki , stań oko w oko z niemiłą farmaceutką i powiedz o
                  sprawie , a nie piszesz głupie teksty szkalujące innych jako anonimowa osoba.
                  Takie bzdury równie dobrze może pisać konkurencja.
                  • asia.34 Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk 27.06.07, 19:12
                    Nie odpowiada mi chamskie zachowanie. Lekarz wystawiający receptę bardzo
                    wyraźnie napisał nazwę leków i liczbę opakowań. Przecież farmaceutka jak miała
                    problem to mógł zadzwonić do lekarza i potwierdzić. Pani kierownik nawet do mnie
                    nie wyszła tylko za pośrednictwem pracownika odmówiła mi sprzedania leków w
                    wymaganej ilości. Nie jestem żadną konkurencją, gdybym Nią była to bym odradzała
                    zakupy w tej aptece. A pytanie było jak wyżej?
              • Gość: nogahitlera farmaceuci to debile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 19:20
                widziałaś kiedyś sygmatycznego farmaceutę?niedługo bedą wyrobnikami aptek
                sieciowych, to spuszcza z tonu.
    • Gość: aadd Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 01:09
      1.Może są niemiłe,bo mają dużo klientów i nie muszą się starać.2.Czasem nawet
      bardzo doświadczony farmaceuta nie jest w stanie odczytać tego,co nabazgrał
      lekarz.Zatem więcej wyrozumiałości.3.Skoro w kilku aptekach nie dostałaś
      przepisanego leku,to może jest to nowość,lub słabo rotujący lek,którego apteki
      nie przechowują.W takiej sytuacji wydaje się tańszy odpowiednik,tą samą
      substancję,w tej samej dawce,postaci i ilości tabletek,tyle że innej
      firmy.Niczego innego farmaceuta wydać NIE MOŻE!Może ta pani oszczędziła Ci
      dalszego szukania leku lub czekania,aż go zamówią.4.Jesli masz zastrzeżenia do
      obsługi,powinnaś to osobiście zgłosić kierowniczce lub właścicielce apteki
    • Gość: monika Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 12:08
      "nogahitlera" sam jesteś debilem,już sam twój nick jest debilny.Jest mnóstwo
      sympatycznych farmaceutów,ty widać nie zasługujesz na uprzejme traktownie.Nikt
      nie będzie z uśmiechem na twarzy znosił chamskiego klienta
      • Gość: nogahitlera prawda w oczy kole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 13:34
        Farmaceuci to buce (leczą się w ten sposób z niespełnionego marzenia bycia
        lekarzami), często o ograniczonych horyzontach myślowych, zero solidarności
        zawodowej, nie mówiąc już o pracownicach byłych aptek cefarmowskich, które
        wykupiły apteki od państwa w latach 90tych i przepuściły, bo myślały, że klient
        jest skazany na ich placówki jak za komuny...he.he.he. Aptekarze teraz to zwykli
        sklepikarze i tyle!A ta ich wojna cenowa. Niedługo będą sprzedawać taniej, niż w
        hurtowniach. He.he.
        Niektórzy muszą pracować u zwykłych informatyków, jako wyrobnicy, albo w
        aptekach sieciowych hurtowni!Oto ich mądrość.
        Vale!
        • Gość: monika Re: prawda w oczy kole? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 17:44
          no cóż,widzę że mocno generalizujesz i przesadzasz..Jakiś farmaceuta musiał ci
          mocno zależć za skórę(nie zdziwiłabym się,gdybyś to ty go
          sprowokował).Farmeceuta to nie taki zwykły sklepikarz,bo skończył studia i to
          niełatwe.Być może tobie nie było dane tego osiągnąć,stąd wyżywanie się na
          farmaceutach.Weż pod uwagę,że w każdym zawodzie i w każdym środowisku znajdą
          się czarne owce,oraz pamiętaj o tym,że oprócz informatyków-Tysiów i innych
          łapczywych właścicieli aptek istnieją normalni farmaceuci,dla których ten zawód
          jest wymarzonym
          • Gość: kola Re: prawda w oczy kole? IP: 80.54.170.* 27.06.07, 18:38
            Zawód farmaceuty był ceniony kiedy leki były robione na miejscu w
            aptece.Obecnie leki są najczęściej gotowe i jedynie co pozostaje farmaceutowi
            to podanie tego leku z półki.Najtrudniejsze zadanie to odczytanie recepty-tu
            chylę głowy.Kiedy spytałem się w aptece,który lek jest lepszy pani podała mi
            dwie ulotki i jedną reklamowaną do poczytania,kiedy powiedziałem że mam chorą
            wątrobę pani potrząsnęla głową.Zastanawiam się na co te studia,skoro wszystko
            możemy sobie sami poczytać.Zaznaczam że nie było to u Jagiellończyków.
    • Gość: Aga Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 21:12
      Zgadzam się z Tobą całokowicie. Ostatnio jak byłam, to nie dość że nie uzyskałam
      żadnej, ale to ŻADNEJ! odpowiedzi na pytanie - totalna ignorancja mimo
      powtarzanych zdań, to jeszcze usłyszałam dość śmieszne jak dla mnie zdanie "To
      co już pani nie ma tych leków, że je pani chce dzisiaj", a kolejnej recepty
      (ważnej dla mnie) pani powiedziała, że nie zrealizuje, bo nie ma na niej sposobu
      dawkowania i kazała się udać do lekarza! Dodam, że w aptece "obok" nie było
      żadnych problemów z wykupieniem tych leków...
      • Gość: nogahitlera polska farmacja umiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 22:09
        farmaceuci to straszliwe głąby, zwłaszcza panie kierowniczki, które nie stoją za
        pierwszym stołem od lat. niektóre nie potrafią poprawnie zamienić g na mg, nie
        mowiąc o mcg.kiedys przez przypadek bylem w aptece i usłyszałem niesamowitą
        bzdurę , a mianowicie, ze miłorząb japoński i żenszeń to to samo!!!spojrzałem na
        identyfikator w celu upewnienia się czy to na pewno mgr farm., niestety, tak. a
        te ich szkolenia i zbieranie punktów.koń by sie uśmiał!
    • Gość: gość Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: 80.54.170.* 08.07.07, 23:29
      A może w tamtych aptekach niebyło leku, bo poprostu więcej debilnych farmaceutów nie potrafiło odczytać tej recepty...
    • Gość: ja Re: Pytanie do właścicieli apteki u Jagiellończyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 11:05
      to nie chodżcie do aptek,albo sami sie wykształćcie na "debilnych farmaceutów"
      i służcie zawsze madrą radą i wszechwiedzą i nie będzie
      problemu.A "nogahitlera" widzę,że ma związek z farmacją..może to jakiś
      sfrustrowany technik albo mgr,któremu nie udało się znależć dobrej posadki i
      teraz wylewa gdzie może swoje żale???Wszędzie znajdą się mniej lub bardziej
      niedouczeni ludzie,nie ma co generalizować.Ja chodzę do sprawdzonych dwóch
      aptek i nigdy mi się nie zdarzyło być niezadowoloną z obsługi.Często to lekarz
      żle wypisze receptę i farmaceuta nie może jej przyjąć,bo będzie miał z nią
      problem.Tyle w was jadu ludziska,że proponuję przede wszystkim wyluzować...
    • Gość: nogahitlera uf.uf.prawda w oczy kole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 11:33
      prawda jest taka, ze aptekarze są dla pacjentów, a nie na odwrót.już doszło do
      tego, ze rabat z hurtowni musicie wrzucać w ceny, byle tylko ktoś do was
      zajrzał.a będzie jeszcze gorzej...nic nie pomogą grupy zakupowe, skoro nie ma
      solidarności zawodowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka