Gość: kierowca i
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.07.07, 22:27
Piszecie dużo o tym, że MPK już nie jeździ do Blachowni. Jestem kierowcą MPK
(jeszcze) i powiem wam prawdę o tym że rzekomo Blachownia nie chciała
autobusów MPK.
Prawda jest taka że MPK nie chciało jeździć do Blachowni dlatego
zaproponowano podwyższenie dotacji do przewozów by nikt tego nie przyjął.
Argumenty
1. prezesom MPK do pełnej obsady brakuje kilkunastu kierowców
2. niektórzy z nas wyjeżdżają na Zachód za pracą i to nie koniec będą jeszcze
większe braki więc MPK musi już pomyśleć której pozbyć się gminy może teraz
Olsztyn? czyli tak podnieść cenę za przejazdy by gmina sama zrezygnowała. Tak
jak to było z Blachownią gdzie pan prezes MPK tłumaczył gazecie, że bardzo
chciał jeździć w Blachowni tylko gmina nie chciała (akurat takie bajki to nie
nam)
3. najważniejszy - MPK natychmiast musi wycofać kilkanaście starych ponad 20-
letnich autobusów. Zatem rezygnacja Blachowni z usług MPK było zbawieniem dla
prezesów bo udało się sprytnie ukryć kłopoty z taborem autobusowym.
Wyobraźcie sobie jaki miałby kłopot nasz prezes gdyby Blachownia zgodziła się
na warunki finansowe choć przy takiej cenie trudno w to uwierzyć. Firma nasza
musiałaby kupić przynajmniej 10 nowych autobusów, a skąd by prezes wziął
pieniądze?
Podsumowanie
Pisze te słowa bowiem gdy czytam wypowiedzi prezesa MPK i wściekłych
mieszkańców Blachowni, którzy pomstują na swoją władzę bo teraz muszą jeździć
starymi PKS-ami to szlak mnie trafia jak są okłamywani ludzie także i my
kierowcy.
Bo jak nazwać rezygnację z tak dochodowej linii jaką była linia 52, a prezes
MPK na spotkaniach tłumaczy nam że nie ma pieniędzy na podwyżki – jedno słowo
mi się ciśnie skandal. Przecież my całkowicie stracimy pracę.
Jak tak się rządzi przedsiębiorstwem i nie szanuje kierowców to ktoś tu chyba
działa na szkodę MPK. Może ktoś powinien dokładniej przyjrzeć się jak
zarządzane jest MPK.
Z ostatniej chwili.
Niedługo Częstochowa może spodziewać się kolejnego protestu kierowców