Gość: Mika
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.09.07, 14:13
Tak się złożyło że moja suczka w piątek zaczęła sie szczenić.Pech
chciał ze weterynarz u ktorego ją szczepię pojechał na urlop ale dał
mi namiary na weterynarza , który zajmie sie moją suczką.Miał nim
być wet. Zieliński , który ma gabinet w Blachowni koło posterunku
policji i apteki.
Gdy akcja porodowa nie rozwijała się tak jak powinna zadzwoniłam do
niego a ten gbór odmówił przyjazdu ( przecież za darmo by nie
przyjechał idiota jeden), mmówiąc ze jest zmęczony itd.
Na szczęście od kuzynki dostałam nr tel do innego weterynarza.
P.Jarosław Mika , który ma gabinet weterynaryjny na ul.
Bełchatowskiej zajął się moją sunią , mimo że właśnie miał innego
pieska na stole.Dzięki niemu moja suczka ma śliczne 2 maleństwa (
niestety 2 pozostałe nie przeżyły).
Strzeżcie się takich beznadziejnych i chamskich weterynarzy jak
Zieliński- ten prostak powinien kopać doły a nie leczyć
zwierzęta.Strzeżcie się chama.Won paszczurze.
Natomiast wielkie podziękowania dla p. Jarosława. Anioł a nie
weterynarz!!!
Pozdrawiam