str3ight
22.12.07, 05:49
zacznijmy od tego ze na 4 pracownikow przypada jeden paleciak z czego tylko 20
% spelnia normy uzytkowania. tylko wozki marki still (plastikowe kolka) zdaja
rezultat przy ciagnieciu palety ok 1 tony. reszta na gumowych kolkach sprawia
trudnosci nawet przy ciagnieciu pustego koszta na smieci a co dopiero mowic o
ciezkich paletach. market co prawda zakupil ok 20 paleciakow ale poszli po
najnizszej lini oporu, sa to paleciaki marki lema, dobrze podnosza i na tym
sie konczy ich sprawnosc, bo jak idzie ciagnac palete np sloikow to idzie sie
zesr.c kazdy kto chce normalnie pracowac przychodzi do pracy conajmniej
godzine wczesniej by zdobyc dobrego paleciaka. jezeli mu sie nie uda to "na
jana" podpierd...a innemu pracownikowi i niech ten sie meczy. ja nie rozumiem.
market gdzie dzenny obrot wynosi ok 200k zl a przy weekandzie 500k nie potrafi
zadbac o sprzet do pracy. sztaplarki czyli wozki elektryczne wysokiego
podnoszenia sa 4 + 2 male wozki elektryczne. z tych 4 dziala poprawnie tylko
jeden. tzw EJC 16. pozostale albo sie zawieszaja przy jezdzie, albo nie mozna
nimi wyjechac spod palety bo kolko jest zajechane ze dramat, albo elektronika
siada i cop chwile trzeba wzywac serwis. dyrekcja dziwi sie ze nie ma ludzi do
pracy jak nie potrafia zadbac nawet o warunki. powinni zamowic z 30 wozkow
marki still i byloby ok. wtedy kobiety nie musialbyby ciagnac palet po TONIE
paleciakiem przy ktorym meczysz sie ciagnac go pustego.
mam nadzieje ze moj post wzbudzi kontrowersje i dyrekcja marketu poprawi
wreszcie warunki pracy. jak narazie jest to jeden wielkie burd.l.
jest to szczera prawda. prawda ktora w oczy kole a powinna byc jedynie zwyklym
koszmarem ...