Dodaj do ulubionych

Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgiem :)

26.01.08, 14:22
Pod adresem np.

forum.panzer-archiv.de/viewtopic.php?t=448&postdays=0&postorder=asc&start=15

mozna znalezc zdjecie "slynnego Czestochowskiego Tygrysa"

Niestety w dziesiejszym papierowym wydaniu naszej lokalnej GW to
zdjecie figuruje jako uszkodzony czolg radziecki.

Wnioski prosze wyciagnac samemu.

Obserwuj wątek
    • Gość: szkodasłów Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: 69.13.8.* 26.01.08, 14:26
      I to wszystko na temat pożal się Boże "profesjonalistów" "dziennikarzy" z tej
      gazety. Towarzystwo wzajemnej adoracji.
    • xxo Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi 26.01.08, 14:27
      P.S. Forum z ktorego pochodzi to zdjecie jest w Niemczech.

      Tam sa 2 zdjecia tego Tygrysa.

      16 stycznia to zreszta bardzo ciekawy kawalek historii Czestochowy.

    • Gość: frogman Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.08, 14:37
      dokładnie, nie każdy się musi znać, ale jak się podaje zdjęcie to
      wypadałoby sprawdzić
      • edgard4 Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi 26.01.08, 15:25
        To ten czolg byl produkowany w Czestochowie?
        • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 26.01.08, 15:27
          Tutaj zostal zniszczony i stad trafil do jakiejs huty na przetop.

          Wielka szkoda - w Polsce w tej chwili nie ma zadnego Tygrysa czy
          Pantery w Muzeum.
          • Gość: mateusz Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 16:16
            Czy ma ktoś informację na temat okoliczności w jakich zniszczono tego Tygrysa ?
            Niełatwą sztuką było zniszczenie tego czołgu:

            "Dnia 11 lutego Tygrysy Kampfgruppe "Sander" z 503. batalionu czolgow ciezkich
            uczestniczace w niemieckim kontrataku stoczyly bitwe o kolchoz na zachod od
            miejscowosci Siemiernikowo na przedpolach Rostowa nad Donem. Kolchoz okazal sie
            broniony znaczniej silniej niz przewidywano i Tygrysy prowadzace natarcie
            czolgow trafily pod huraganowy ogien czolgow i dzial przeciwpancernych obroncow
            strzelajacych z zawczasu przygotowanych stanowisk ogniowych.

            Jednym z Tygrysow atakujacych kolchoz byl woz pelniacego obowiazki dowodcy
            plutonu podporucznika Zabela. Juz w pierwszych chwilach starcia w kadlub jego
            Tygrysa uderzyl pocisk przeciwpancerny kalibru 76,2mm, zrywajac belke
            utrzymujaca zapasowe ogniwa gasienicy na dolnej plycie czolowej kadluba. Zaloga
            odczula to trafienie jako 'gluchy brzek i lekki wstrzas'. Tuz potem pocisk
            kalibru 45mm uderzyl w wiezyczke dowodcy, wyrywajac uchwyt bloku szkla
            pancernego chroniacy szczeline obserwacyjna. Potluczony blok zostal zablokowany
            w uchwycie, pozbawiajac dowodce mozliwosci obserwacji do przodu. Chwile pozniej
            drugie trafienie, niemal w ten sam punkt, o dziwo poprawilo sytuacje, wyrywajac
            uchwyt i pozostawiajac odslonieta szczeline. Po walce na wiezyczce naliczono
            lacznie dwa trafienia pociskami kalibru 45mm i okolo pietnastu pociskami rusznic
            przeciwpancernych kalibru 14,5mm.

            Wczesniejsze uszkodzenie nie pozwolilo domknac wlazu ladowniczego, ktory
            pozostal w pozycji polotwartej i takze ostrzeliwany byl z rusznic, o czym
            swiadczylo okolo tuzina sladow trafien, ktore spowodowaly naderwanie zawiasu. Po
            walce trzeba go bylo podwazac zelazna sztaba, zeby dal sie otworzyc.

            W czasie walki czolg byl bezustannie ostrzeliwany przez karabiny maszynowe. W
            pewnej chwili ostrzal przeciwnika spowodowal zaplon swiec dymnych w
            wyrzutnikach. Dym przedostal sie do wnetrza, oslepiajac i podduszajac zaloge,
            ktora przez dluzsza chwile nie byla zdolna do kontynuowania skoordynowanych dzialan.

            Wraz ze zblizaniem sie do zabudowan kolchozu ogien wzmagal sie. Kazde trafienie
            nieprzyjacielskiego pociskubylo odczuwane wewnatrz, slychac bylo uderzenie w
            pancerz i wybuch pocisku, woz kolysal sie, do wnetrza przenikaly gazy powstajace
            przy detonacji ladunkow i widac bylo zolto-pomaranczowe blyski.

            Kolejny pocisk kalibru 76,2 mm uderzyl w maske jarzma, uszkadzajac armate. Pekly
            uchwyty mocujace dzialko w kolysce, uszkodzeniu ulegl opornik dziala, z ktorego
            zaczal wyciekac olej. Lufa dziala pozostala w tylnej pozycji. Wskutek innych
            trafien uszkodzone zostaly radiostacja i dzwignia zmiany biegow. W przedziale
            silnikowym doszlo do krotkotrwalego pozaru na skutek trafienia w tylna plyte
            przedzialu, ktore zerwalo oslony rur wydechowych. Automatyczna instalacja
            przeciwpozarowa poradzila sobie z jego ugaszeniem, nawet bez koniecznosci
            wylaczania silnika.

            W pewnej chwili do czolgu podbiegli dwaj czerwonoarmisci i wrzucili na
            wierzchnie pokrywy przedzialu silnikowego ladunek wybuchowy. Jego detonacja,
            ktora zaloga odczula jako 'gluchy dzwiek, fale goraca i dym', nie wyrzadzila
            powazniejszych szkod.

            Pomomo zniszczenia 6 czolgow (w tym jednego T-34), dziesieciu armat
            przeciwpancernych, kilku mozdzierzy, kilku rusznic przeciwpancernych i licznych
            gniazd karabinow maszynowych, niemieckie natarcie w koncu zaleglo i postrzelany
            Tygrys mogl sie wycofac, by lizac rany. A bylo co lizac - ogolem mechanicy z
            kompanii warsztatowej naliczyli slady 227 trafien pociskami rusznic
            przeciwpancernych kalibru 14,5mm, 14 pociskami armat przeciwpancernych kalibru
            45 i 57 mm oraz 11 kalibru 76,2 mm. Pociski spowodowaly powazne uszkodzenia
            podwozia po prawej stronie wozu: kilka kol nosnych, a nawet wahaczy zawieszenia,
            bylo przestrzelonych, kolo napinajace zostalo wyrwane z podstawy. Pomimo tych
            uszkodzen Tygrys byl w stanie przejechac o wlasnych silach odleglosc niemal 60
            km dzielaca pole bitwy od tylowego rzutu warsztatowego. Pociski spowodowaly tez
            pekniecie kilku spawow laczacych plyty, a wstzrasy obluzowaly zaciski przewodow
            paliwowych, powodujac wycieki benzyny do wnetrza komory silnikowej. kilkanascie
            pociskow trafilo w gasienice, zadne z tych trafien nie spowodowalo jednak
            zerwania tasmy, ani obnizenia manewrowosci czolgu.

            Tygrys Zabela (ktory przy okazji odniosl lekka rane glowy, trafiony odlamkami
            wyposazenia wiezyczki dowodcy) dowiodl, ze potrafi zniesc wiele. W stanie, w
            jakim sie znajdowal, nie nadawal sie do remontu silami kompanii warsztatowej,
            totez zaladowano go na platforme kolejowa i odeslano do Niemiec. Po ogledzinach
            w zakladach Henshla Glowny Inspektor Broni Pancernej postanowil wyremontowac
            jedynie mechanizmy wozu, pozostawiajac slady trafien na pancerzu i odeslac czolg
            do 500. batalionu zapasowego i szkolnego czolgow ciezkich. Pelniac tam ciezka
            sluzbe pojazdu szkolnego, mial jednoczesnie budowac zaufanie adeptow do czolgu,
            ktory potrafi zniesc taki ostrzal i uchronic zycie swojej zalogi."
            • Gość: Menel Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 16:50
              A co sie stalo z czolgiem z Tysiaclecia? Czy byl prawdziwy czy tylko
              odlew/replika? Rozumiem ze byl to rosyjski czolg ktory jako
              pierwszy wjechal do wolnej Czestochowy i dlatego ze byl radziecki,
              musial zniknac?

              Moze ktos zna odpowiedzi
              • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 26.01.08, 17:05
                Byl ponoc prawdziwy i szkoda ze zniknal. Teraz takie obiekty maja
                duza wartosc muzealna - mam na mysli np. Niemcy czy w ogole
                Zachodnia Europe.

                W takich Czechach maja sporo czolgow radzieckich na chodzie i
                organizuja imprezy z ich udzialem.
                • Gość: Lesio Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.lesio.net 26.01.08, 17:19
                  czestochowa.ws/ak_1.htm Zdjecia czołgu na 1000 Leciu
            • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 26.01.08, 17:03
              Na wojnie sporo bylo takich historii.

              Na tym samym forum mozna tez przeczytac jak niszczono Tygrysy.

              Tygrysy nie byly najbardziej udanym czolgiem, faktycznie pod
              wzgledem wartosci bojowej ustepowaly np. Pantherom.

              W Czestochowie faktem jest ze czolgisci Chochriakowa wjechali od ul.
              Warszawskiej - tak jak pielgrzymka Warszawska - potem przez pl.
              Daszynskiego wjechali w Aleje, przejechali przez most Frankego i w
              koncu dojechali pod sama Jasna Gore - jeden czolg utknal nawet pod
              sama JG, na schodach przed figura Matki Boskiej. Ten rajd w sumie
              zadecydowal o zdobyciu miasta.

              Tego nikt nie neguje. Sam mialem ze 20 lat temu okazje czytac o tym
              we wspomnieniach dowodcy korpusu pancernego Rosjan.

              Ponoc byla jeszcze historia z pociagiem na Stradomiu, pelnym
              Panther, z ktorego Niemcy usilowali wyladowac swoje czolgi, ale
              Rosjanie do tego nie dopuscili i Panthery nic nie zdzialaly.

              Teraz chyba ukazala sie ksiazeczka Pana Bosowskiego o 16 stycznia.
              Mozna sie zapoznac, bo ksiazeczka jest swieza. Cala historia jest
              bardzo ciekawa, nieomal filmowa i zasluguje na pamiec.

              Jak mowia Rosjanie - smialoscia zdobywa sie miasta. W Polsce chyba
              nigdzie taka brawurowa szarza pancerna, ktora zadecydowala o
              zdobyciu sporego miasta, nigdzie indziej sie nie zdarzyla.

              JG cos jednak tym czolgistom zawdziecza.
              • Gość: mateusz Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 17:29
                Gość portalu: xx napisał(a):

                > Na wojnie sporo bylo takich historii.
                >
                > Na tym samym forum mozna tez przeczytac jak niszczono Tygrysy.
                >
                > Tygrysy nie byly najbardziej udanym czolgiem, faktycznie pod
                > wzgledem wartosci bojowej ustepowaly np. Pantherom.
                > W Czestochowie faktem jest ze czolgisci Chochriakowa wjechali od ul.
                > Warszawskiej - tak jak pielgrzymka Warszawska - potem przez pl.
                > Daszynskiego wjechali w Aleje, przejechali przez most Frankego i w
                > koncu dojechali pod sama Jasna Gore - jeden czolg utknal nawet pod
                > sama JG, na schodach przed figura Matki Boskiej. Ten rajd w sumie
                > zadecydowal o zdobyciu miasta.
                >
                > Tego nikt nie neguje. Sam mialem ze 20 lat temu okazje czytac o tym
                > we wspomnieniach dowodcy korpusu pancernego Rosjan.
                >
                > Ponoc byla jeszcze historia z pociagiem na Stradomiu, pelnym
                > Panther, z ktorego Niemcy usilowali wyladowac swoje czolgi, ale
                > Rosjanie do tego nie dopuscili i Panthery nic nie zdzialaly.
                >
                > Teraz chyba ukazala sie ksiazeczka Pana Bosowskiego o 16 stycznia.
                > Mozna sie zapoznac, bo ksiazeczka jest swieza. Cala historia jest
                > bardzo ciekawa, nieomal filmowa i zasluguje na pamiec.
                >
                > Jak mowia Rosjanie - smialoscia zdobywa sie miasta. W Polsce chyba
                > nigdzie taka brawurowa szarza pancerna, ktora zadecydowala o
                > zdobyciu sporego miasta, nigdzie indziej sie nie zdarzyla.
                >
                > JG cos jednak tym czolgistom zawdziecza.

                Tak.Na Stradomiu Rosjanie unieszkodliwili lokomotywę i pociąg nie mógł podjechać
                do rampy ,z której czołgi niemieckie mogłyby zjechać z platform wagonowych.Po
                tym fakcie żołnierze niemieccy zrejterowali.
                Z tymi Tygrysami jednak nie przesadzaj, gdyż ze względu na potężny pancerz i
                solidne działo rosyjskie T-34 (mimo,że w tym czasie juz znacznie
                udoskonalone)nie miały szans.W bezpośrednim starciu pocisk z działa Tygrysa
                przebijał pancerz T-34 z odległości 3000m natomiast Rosjanie mogli pochwalić się
                wynikiem 900m.Możliwe jednak ,że w walkach w mieście możliwości się wyrównywały
                -element zaskoczenia,mała odległość.Na zdjęciu widać,że Tygrys dostał z tyłu pod
                wieżę i to był jednak jego słaby punkt, pocisk musiał być także odpowiednio
                dużego kalibru.
                • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 26.01.08, 17:42
                  Co do Tygrysow poczytaj troche obiektywnej literatury - ostatnio
                  bylo w Poligonie np.

                  Dla Niemcow duzo lepszym rozwiazaniem byloby skoncentrowaniu sie na
                  Pantherach niz produkcja takich kolosow. Panthera w skali
                  operacyjnej byla duzo grozniejszym przeciwnikiem.

                  To byly takie mastodonty.
                  Tygrysy nadawaly sie do walki o chutor, ale nie potarfily wygrac
                  wojny - byly zbyt ciezkie, psuly in sie silniki, uklad jezdny,
                  zuzywaly strasznie duzo paliwa - Tygrys 2 prawie 1000 l na 100 km.

                  • mongolski_terrorysta Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi 26.01.08, 18:24
                    Gość portalu: xx napisał(a):

                    > Co do Tygrysow poczytaj troche obiektywnej literatury - ostatnio
                    > bylo w Poligonie np.
                    >
                    > Dla Niemcow duzo lepszym rozwiazaniem byloby skoncentrowaniu sie na
                    > Pantherach niz produkcja takich kolosow. Panthera w skali
                    > operacyjnej byla duzo grozniejszym przeciwnikiem.
                    >
                    > To byly takie mastodonty.
                    > Tygrysy nadawaly sie do walki o chutor, ale nie potarfily wygrac
                    > wojny - byly zbyt ciezkie, psuly in sie silniki, uklad jezdny,
                    > zuzywaly strasznie duzo paliwa - Tygrys 2 prawie 1000 l na 100 km.
                    >
                    1/Były bardzo skomplikowane, w związku z tym długo trwała ich produkcja,długi
                    czas ewentualnych napraw.
                    2/Miały za słabe uzbrojenie.armata 88mm mimo rewelacyjnych parametrow nie
                    powinna być montowana w czolgu cięzkim.
                    3/Za słaby stosunek mocy silnika do masy
                    4/Za duża waga /problemy z trakcją i przekraczaniem przeszkód/ a co za tym idzie
                    słaba mobilność
                    5/słaba manewrowość
                    6/dlugi czas obrotu wiezy / recznie około 5 minut,automatycznie około 2 minut
                    Reasumując:
                    Czołg zaprojektowany do działan ofensywnych,sprawdzał się praktycznie tylko
                    podczas dzialań defensywnych,jako nieruchomy punkt ppanc.Mimo powyzszych
                    minusów,bardzo doby czołg z dobrym pancerzem / pod koniec wojny pancerze niskiej
                    jakości z powodów braków materiałowych/,jednak ograniczenia produkcyjne
                    /skomplikowana konstrukcja/ spowodowały,ze nie był w stanie odegrać większej
                    roli bojowej,wobec ogromnych ilości rosyjskich czołgów IS,T 34 oraz dział
                    samobieznych typów Su i Isu .
                    Czołgiem noszącym takie samo uzbrojenie / oczywiście za wyjątkiem niektorych
                    wersji Tygrysa uzbrojonych w inne armaty niż 88mm/ była Pantera,w której dzieki
                    znacznie lepszemu stosunkowi mocy do masy / taki sam silnik/,mozna było osiagnać
                    wiekszy sukces na polu walki.
                    Nie zmienia to jednak faktu,że w walce wolałbym być w Tygrysie niż w T34

                    czołg-pomnik stojący w Cz-wie , to był T34/85 i z tego co pamietam,był
                    przytargany z jakiejś polskiej jednostki pancernej
              • Gość: Wlodek Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.st.vc.shawcable.net 29.01.08, 02:00
                Gość portalu: xx napisał(a):
                >
                > W Czestochowie faktem jest ze czolgisci Chochriakowa wjechali od
                ul.
                > Warszawskiej - tak jak pielgrzymka Warszawska - potem przez pl.
                > Daszynskiego wjechali w Aleje, przejechali przez most Frankego i w
                > koncu dojechali pod sama Jasna Gore - jeden czolg utknal nawet pod
                > sama JG, na schodach przed figura Matki Boskiej. Ten rajd w sumie
                > zadecydowal o zdobyciu miasta.

                Xx-ie! Pielgrzymka Warszawska nigdy nie tupala po Warszawskiej. Szla
                przez Mstow i Mirow i dalej Mirowska.

                > JG cos jednak tym czolgistom zawdziecza.
                >
                Niby tak, ale sa i dosc wiarygodne zrodla mowiace o tym, ze Watykan
                dzialal w sprawie nieniszczenia przez Niemocow takich obiektow jak
                JG czy Krakow.
                Niemcy -gdyby tylko chcieli - mieli sporo okazji i czasu na
                doprowadzenie JG do stanu zerowego i zadni ruscy tankisci raczej by
                im w tym nie przeszkodzili.
                Tym niemniej zajeli nie broniona specjalnie Czestochowe praktycznie
                bez wiekszego klopotu i strat wlasnych. Rosyjskie kwatery na Kulach
                to w wiekszosci skutek ekshumacji z okolic i chyba ze Zlotej Gory.
                Niemcy byli w odwrocie i zadnych obron nie planowali. Wiali za Odre
                a w miescie zostaly jedynie resztki leciwych rezerwistow i
                urzednikow.
                To co - z militarnego punktu widzenia - wydarzylo sie w Cz-wie to w
                sumie nic nie znaczace incydenty. Ani dla Rosjan, ani dla wiejacych
                Niemcow.
                Mieszkancy zlapali troche oddechu, ale na niezbyt dlugo.
                Ale to juz przerabialismy za poprzednich rocznic:)
                W
                ps. jedno z tych zdjec tygrysich przed sklepem Spodenkiewicza wydaje
                mi sie, ze zrobiono na poczatku Warszawskiej, jakby za kamienica,
                gdzie jest apteka. W kazdym razie sztukateria wydaje sie byc mi
                znajoma. To drugie jest chyba juz nie do odszyfrowania.
                • Gość: mateusz Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 22:25
                  > ps. jedno z tych zdjec tygrysich przed sklepem Spodenkiewicza wydaje
                  > mi sie, ze zrobiono na poczatku Warszawskiej, jakby za kamienica,
                  > gdzie jest apteka. W kazdym razie sztukateria wydaje sie byc mi
                  > znajoma. To drugie jest chyba juz nie do odszyfrowania

                  Włodek!
                  To jest ten sam Tygrys i w tym samym miejscu tylko ujęcia z przodu i z tyłu więc
                  i krajobrazy za głownym bohaterem różne.
    • ka-8 Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi 26.01.08, 18:59
      O! Wreszcie moze znajde odpowiedz na pytanie: gdzie to jest, w ktorym miejscu
      dokladnie w Czestochowie zostal zniszczony ten czolg?
      • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 27.01.08, 12:39
        Ja tez jestem ciekaw - bo to wcale nie takie proste.
        • ka-8 Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi 27.01.08, 14:48
          Gość portalu: xx napisał(a):

          > Ja tez jestem ciekaw - bo to wcale nie takie proste.

          Kiedys znalazlem pierwsze ze zdjec z podpisem ze zostal trafiony w Alejach, ale
          na Aleje mi to nie wyglada. Bardziej na odcinek Krakowskiej ktory dochodzi do
          pl. Daszynskiego. Ten niski budynek (dobrze widocznym na drugim miejscu) pasuje
          mi do sklepu z jakimis artykulami dla rolnikow plus art. metalowymi ktory kiedys
          (byc moze dalej) tam byl.
      • Gość: dziadek63 Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.sobieskiego.trustnet.pl 27.01.08, 15:25
        To są Aleje. Róg z wolności. Budynek już nie istnieje, słyszałem ,że
        wjechał w niego jakiś samochód i już go nie odbudowano. Dziś to
        miejsce młodzież zna jako "kwadraty".

        • Gość: Wlodek Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.st.vc.shawcable.net 28.01.08, 04:24
          Gość portalu: dziadek63 napisał(a):

          > To są Aleje. Róg z wolności. Budynek już nie istnieje,
          słyszałem ,że
          > wjechał w niego jakiś samochód i już go nie odbudowano. Dziś to
          > miejsce młodzież zna jako "kwadraty".
          >
          Dobrze slyszales. Ten samochod to byla karosa/Jelcz co to go kolega
          dziadka drivera z PKSu zaparkowal na sklepie cukierniczym.
          Chalupe faktycznie rozebrano, tak jak reszte kamienic z tego
          naroznika. Lacznie z budynkiem, gdzie byla pierwsza knajpa dla
          niepalacych.

          A co do czestochowskiego T-34, to ten ustawiony na tysiacleciu
          wyciagniety byl z koszar na Zaciszu, gdzie takie same staly na placu
          jeszcze w latach 80-tych. Do konca istnienia 6 pp nawet w skarlalej
          formie jednostki skadrowanej.
          Mieli tam takze na stanie oryginalne pps-ze i ich lekko
          zmodernizowana forme z wz 53 z plaskim magazynkiem.
          Ostatni raz widzialem ppsze w drugim dniu stanu wojennego na dumnej
          piersi ormowca wezwanego do boju z tej okazji. Paradowal po
          warszawskiej z drugim podobnym. Amunicji im nie dali, zeby se
          krzywdy kurduple nie porobily.

          A jak juz na taki zeszlo, to powiem co kiedys rzekl na pytanie co
          obalilo USSR niejaki Gorbaczow na takim panelu z byla premier GB i
          Bushem seniorem w Vancouver.BC..
          Otoz Gorbaczow stwierdzil, ze jego panstwo wykonczyla armia. W tym
          pancerna. Mieli lacznie wiecej czolgow [60 tys] niz wszystkie armie
          swiata lacznie z Chinami.
          Utrzymanie tego wszystkiego wykonczylo ich ekonomicznie...a sytuacja
          miedzynarodowa zrobila reszte.
          • Gość: Akagi Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 04:28
            Zapomnaiłes jeszcze o super ekonomicznych samochodach marki Ził i Kraz :)
            • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 28.01.08, 10:00
              W roznych krajach zdarzaly sie rozne ekonomiczne rzeczy - jak
              Tygrysy 2 ze zyzyciem paliwa 1000 l na 100 km.
            • Gość: Wlodek Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.st.vc.shawcable.net 29.01.08, 01:30
              Gość portalu: Akagi napisał(a):

              > Zapomnaiłes jeszcze o super ekonomicznych samochodach marki Ził i
              Kraz :)

              To masz niedokladne wiesci. Byl jeszcze "Zis - piac" i gruzowiki z
              Gorki, Molotow itp -Awtozawodow. te byly robione ze Studebakerow -
              bez licencji:))) U nas w wersji Lublin z dolnym silnikiem.
              W mojej firmie wa-wa z dolnym silnikiem 2.2 litra miala zakladowa
              norme 15.5/100 km. Lublin 23litry, a fiat 1500 11l/ 100km
              I nie nasmiewaj sie z Krazow.
              Podczas ostatnich manewrow wojsk Ukladu Warszawskiego z eszelonu na
              Wedrzynie bojowe pojazdy dywizji z Nysy i m.in ^pp z czwy mogly
              zjechac na lad tylko dlatego, ze komenda poligonu dysponowala jednym
              sprawnym Krazem. W 87 roku nasza armia ludowa miala pojazdy bojowe,
              tylko ...akumulatorow im zbraklo przez embargo Reagana:)))
              • Gość: Akagi Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 03:25
                Ależ wcale się z tych pojazdów nie nabijam.Wjechało to to wszedzie,szczególnie
                te nowsze ZiLy,łatwo się dawało naprawić.Mankamenty miały tylko 2,komfort jazdy
                i spalanie /predkość to sprawa drugorzedna/.
                nawet niedawno miałem przyjemność szaleć Krazem i ZiLem 6*6 w terenie.Szkoda
                tylko,że skrzynie nie były synchronizowane,człowiek jednak zapomina jak kiedyś
                się zmieniało biegi :)
          • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 28.01.08, 09:59
            Tyle tylko ze ta dyskusja jest na inny temat.
    • Gość: mateusz Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 14:08
      Ciekawostka:
      "W grudniu 1944 Henschel zaprezentował projekt Kleine Tiger, poprawioną lżejszą
      wersję TII:
      33 tony, silnik Maybach HL 230 P 30 ten sam co TII, 80 mm pancerz przedni pod
      kątem, nowoczesny, WARSTWOWY PANCERZ BOCZNY o grubości 160 mm. Armata 100 mm PWK
      (Panzerwurfkanone) Kruppa zdolna pokonać pancerz o grubości 200 mm."
      Zwróćcie uwagę na ten "warstwowy pancerz boczny".Teraz to norma.
      Tak nawiasem mówiąc to szkoda,że tego częstochowskiego Tygrysa nie potraktowano
      jako egzemplarz muzealny.Na świecie nie ma ich zbyt wiele:
      www.alanhamby.com/survivors.html
      Na dokładkę :
      www.youtube.com/watch?v=tzLRbDzk3mk&NR=1
      A o naszym częstochowskim Tygrysie jednak nikt nic nie wie.:((

      • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 27.01.08, 14:18
        W Polsce nie ma zadnego egzemplarza Tygrysa.
        • Gość: jh Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.gre.pl 27.01.08, 19:27
          a Radzieccy koledzy jak wjeżdzali do cz-wy nie wiedzieli nawet gdzie
          są tak byli pijani a dalej to ....no ale to wszyscy znają
          • Gość: T-34 do jh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 21:23
            IDIOTA
        • Gość: frogman Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.08, 01:36
          nie ma zadnego egzemplarza tygrysa ani innego "kota" w całości bo te
          sku..el... tak nam dały popalić że nikt nie myślał o muzeum tylko o
          prztopie w hucie . I dobrze.
          wkurw..a mnie ta cała fascynacja wermahtem i waffen.
          nie chcę się podniecać zbrodnią
          Juz lepiej że mamy na cokołach T34 i Isy niż Pantery i Tygrysy
          • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 28.01.08, 09:58
            Co innego podniecanie, a co innego zachowanie ciekawych obiektow
            technicznych w muzeum.


            W innych krajach maja troche tych ciekawych czolgow. Najwiecej w
            Moskwie zreszta.
            • Gość: Miś Re: Na złom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 19:25
              Robi wrażenie kiedy czyta się z jaką znajomością rzeczy wypowiadają
              się znawcy broni pancernej. Ale dla mnie czołg to broń, doskonałe
              narzędzie do zabijania. Chcąc poznać dzieje rozwoju wojskowej myśli
              technicznej proponuję iść do muzeum. A i tam orginalny czołg winien
              budzić wspomnienia tych którym odebrał życie. (bliższe prawdy było
              by powiedzenie jego załoga). Trudno wyobrazić sobie na obelisku
              bombe lotniczą (taki niewybuch) i zachwycać się jej możliwościami
              kiedy była by sprawna. Złomowisko to dobre miejsce.
              • Gość: Wlodek Re: Na złom IP: *.st.vc.shawcable.net 28.01.08, 20:06
                Gość portalu: Miś napisał(a):

                > Robi wrażenie kiedy czyta się z jaką znajomością rzeczy
                wypowiadają się znawcy broni pancernej. Ale dla mnie czołg to broń,
                doskonałe narzędzie do zabijania.

                Na tej zasadzie trzebaby zlikwidowac wszelkie kolekcje broni.
                Tylko co wtedy zrobic z zastawa kuchenna? Cepem, siekiera, czy pila
                tarczowa?
                Corocznie ok 5 tys Polakow ginie bo ...samochod jechal za szybko.
              • Gość: xx Re: Na złom IP: *.icis.pcz.pl 29.01.08, 09:48
                Na calym swiecie funkcjonuja muzea pancerne, lotnicze itd.
        • Gość: Wlodek Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.st.vc.shawcable.net 28.01.08, 19:53
          Gość portalu: xx napisał(a):

          > W Polsce nie ma zadnego egzemplarza Tygrysa.

          Nie jestem pewien, ale jeszcze w latach 80-tych obilo mi sie o uszy,
          ze na Pomorzu wydobyto jakis germanski tank, ktory spadl z grobli do
          jakiegos jeziora i w calosci utkwil w mule.
          Opowiadal o tym jakis nurek polzawodowy.
          Szczegolow nie pomne, ale warto to sprawdzic w katalogach muzealnych.
          Na poczatek WP, a jesli nie to moze w lokalnych na Pomorzu w
          okolicach Walu Pom, albo Miedzyrzeckiego Rejonu Umocnien.
          • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 29.01.08, 09:47
            Rozne wraki sie wydobywa - ale Tygrysa z pewnoscia nie ma.

            Poza tym te wraki sa mocno zdekompletowane zwykle.
            • Gość: mateusz Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 21:23
              www.strefa-tygrysa.republika.pl/ocaleni.htm
              Dostępne dla zwiedzających.
              • Gość: Wojtas Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 15:37
                Fajny czołg niemiecki jest w Ostravie u naszych południowych
                sąsiadów. Z tego co kojarzę to najprawdopodobniej na ulicy Cingrovej
                lub przedłużenie od tej ulicy Cihelni. Jest to chyba replika Tygrysa.
    • Gość: mateusz Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 21:52
      Tutaj historia poznańskiego Tygrysa:
      miasta.gazeta.pl/poznan/1,36024,2989201.html
      • Gość: storima Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.d4.club-internet.fr 30.01.08, 01:13
        Gość portalu: Włodek napisał(a):

        > Niemcy -gdyby tylko chcieli - mieli sporo okazji i czasu na
        > doprowadzenie JG do stanu zerowego

        Niemcy w popłochu opuszczali Częstochowę:

        > Niemcy byli w odwrocie i zadnych obron nie planowali. Wiali za Odre
        > a w miescie zostaly jedynie resztki leciwych rezerwistow i
        > urzednikow.

        1945 rok w Częstochowie. Styczeń.




        • Gość: Wlodek Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.st.vc.shawcable.net 30.01.08, 04:09
          Storimo.
          Nie bardzo wiem co masz na mysli.
          Tak bylo jak napisalem i co swiadkowie zeznali dawno temu z
          nieprzymuszonej woli.
          Historycy tez jakiejs wielkiej bitwy nie odnotowali. Jedynie drobne
          i nic nieznaczace incydenty.
          Do Rosjan na placu przed ratuszem chyba nikt nawet z bunkrow nie
          strzelal.
          natomiast dalej pozostaje zagadka co sie stalo z Rosjanami z obozu
          na Zlotej Gorze.
          Wszystkich chyba z tygrysow nie wybito.
        • Gość: xx Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.icis.pcz.pl 30.01.08, 14:43
          Na wojnie jest tak ze jak sie nie zdobedzie czegos szybko, to potem
          moze sie okazac ze jest juz "po ptokach" i tzreba przelac duzo krwi
          zeby nadrobic upuszczona mozliwosc.

          Tak bylo np. w Poznaniu, gdzie walki trwaly oj dlugo.

          Z kolei na tzw. Wale Miedzyrzeckim, porownywalnym z linia Maginota,
          wystarczyl smialy rajd jednej radzieckiej brygady pancernej zeby
          Niemcy nie mogli zrobic zadnego uzytku z tej linii umocnien, bo nie
          zdazyli jej obsadzic wojskami.

          W Czestochowie dzieki smialosci radzieckich czolgistow udalo sie
          wygnac z miasta Niemcow w ciagu jednego dnia. Oczywiscie rowniez
          dlatego ze Niemcy nie zdazyli podciagnac jakichs wiekszych sil.
        • Gość: butapren Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi IP: *.tktelekom.pl 30.01.08, 16:27
          > [...]Niemcy w popłochu opuszczali Częstochowę:

          szanowny storimo, jestem pełen szacunku dla Twojej wiedzy, pozwól jednak, że
          zacytuję ci opis wyzwolenia miasta, jaki zawarła w swoim tekście "Opowieść dla
          przyjaciela" znana Ci - mam nadzieję - częstochowska poetka Halina
          Myga-Poświatowska.

          " z wielkim zdziwieniem patrzyłam, jak nagle pustoszeje ulica. Ludzie
          rozpierzchli się w ciągu paru sekund, ojciec pociągnął mnie za sobą, wbiegł do
          mieszkania i zabarykadował okna. Dudnienie armat, które nie dochodziło do mnie
          początkowo, nasiliło się, słychać było całkiem blisko pojedyncze strzały. [...]
          Walki trwały trzy dni. W ciągu tych trzech dni nie chciałam się położyć, nie
          pozwoliłam zdjąć z siebie ciepłego płaszcza. Siedziałam podrzemując, z głową
          wtuloną w kolana matki. Czwartego dnia rano przyszedł ojciec z wiadomością, że
          Niemców już nie ma, i wyprowadził nas na ulicę. Wtedy zobaczyłam ich po raz
          pierwszy. Leżeli z ramionami rozrzuconymi, z podkurczonymi nogami. Wydawali się
          dziwnie mali. Ściskałam mocno rękę ojca, wbijałam w nią paznokcie. W płytkich
          rowach na rynku leżały ich całe stosy, mundury mieli pokrwawione, porozdzierane,
          oczy szkliste. Puściłam rękę ojca i biegiem uciekłam do domu."

          To tylko opis młodej dziewczyny, świadka tych wydarzeń. Czy dalej twierdzisz, że
          Niemcy uciekli w popłochu? Nikt nie strzelał? Nie było ofiar?

          Ten tekst dedytuję też niejakiemu Włodkowi, do przemyślenia.

          PS. a tak na marginesie, z jakiego to powodu storima, czyli pan P. wyjechał z
          Częstochowy budując swoją martyrologię poza granicami Polski? Pytam, bo różnie o
          tym fakcie mówią "na mieście" ;-)
          • xxo Re: Slynny Czestochowski Tygrys radzieckim czolgi 30.01.08, 16:46
            DZieki za te informacje. Poswiatowska byla swiadkiem tych wydarzen.
    • Gość: mateusz Re: Vimoutiers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 21:35

      To historia Tygrysa z Vimoutiers : tiger1.info/vim/vimoutiersgb.htm
      • Gość: Michał K A co z naszym AK IP: *.flatpla.net 30.01.08, 22:04
        W Częstochowie była ostatnia kwatera główna AK i tutaj wydano rozkaz o jej
        rozwiązaniu.
        A akcja budowy lipnych umocnień przez które nie mogły przejechać niemieckie
        ciężarówki mit czy prawda?
    • Gość: mateusz Re: Tygrysi pazur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 22:06
      "Tygrys, posiadający wyszkoloną załogę, był naprawdę zabójczą maszyną.
      Przekonali się o tym na własnej skórze czołgiści alianccy na wszystkich frontach
      wojny w Europie. Na froncie wschodnim Tygrysy szybko pokazały swoje „pazury”.
      Rok 1943, Kursk. 505.sPzAbt wchodzący w skład grupy armii „Środek” już
      pierwszego dnia operacji „Cytadela” uderzył z takim impetem na pozycje
      rosyjskie, że błyskawicznie rozniósł 676 i 81 pułk piechoty. 8 lipca Tygrysy z
      dywizji SS „Leibstandarde Adolf Hitler” rozniosły większość wozów 6 rosyjskiej
      armii gwardii. Podczas największej bitwy pancernej II wojny - 12 lipca od
      Prochorowką, Tygrysy zniszczyły ogromną większość czołgów 18 i 29 korpusu
      pancernego generała Rotmistrowa. Niemcy (niestety dla nich) mieli za mało
      Tygrysów pod Kurskiem (jedynie 88), by osiągnąć sukces w tej wielkiej ofensywie.
      Jednakże już wtedy te najlepsze niemieckie czołgi pokazały na co je stać.
      Swoją siłę Tygrysy pokazały w pełni w roku 1944. Jednostki 502.SpzAbt brały
      udział w ciężkich walkach pod Leningradem w styczniu tego roku. Wydzielona z
      batalionu grupa bojowa „Strauss”, licząca zaledwie 3 czołgi, w ciągu kilku dni
      zniszczyła ponad 50 rosyjskich pojazdów, głównie T-34, nie tracąc żadnego
      własnego. Pod koniec stycznia rozpoczęły się ciężkie walki pod Winnicą na
      Ukrainie. Naprzeciwko Tygrysów, także Panter, stanęły czołgi 1 armii pancernej
      gwardii. W wyniku ciężkich walk Rosjanie stracili 267 maszyn, a Niemcy...5, w
      tym jednego tylko Tygrysa. Był to niezwykle spektakularny przykład zastosowania
      Tygrysów w boju.
      Na froncie zachodnim Tygrysy siały jeszcze większy postrach i zniszczenie,
      ponieważ alianci nie posiadali (aż do listopada 1944) czołgu mogącego się równać
      z Tygrysem. W pełni potwierdziło się to podczas ciężkich walk w Normandii.
      Najbardziej znanym przykładem jest Michael Wittman i jego Tygrys ze
      101.ssSpzAbt, który 13 czerwca 1944 koło miejscowości Villers Bocage zniszczył
      25 czołgów, 14 pojazdów opancerzonych i 14 ciężarówek. Ten wyczyn Wittmana
      wstrzymał pochód całej 7 brytyjskiej dywizji pancernej i stworzył na froncie
      zachodnim pewien mit o „niezniszczalności” Tygrysa. Pewne zdanie z brytyjskiego
      magazynu „Optymizm” dobrze ilustruje strach aliantów przed Tygrysami: „Nasi
      dowódcy ustanowili nową taktykę. Jeżeli Niemcy wyślą Tygrysa, my wyślemy 8
      Shermanów na jego spotkanie, z czego oczekujemy stracić 7”..."
      • Gość: frogman Re: Tygrysi pazur IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 00:45
        mity.
        Teraz widzę moda taka żeby wmawiać że Tygrys był doskonałym czołgiem
        tak jak się wmawiało kiedyś że T34 to cud.
        prawda jest taka że był to słabo poruszający się stalowy bunkier,
        sprawiający olbrzymie kłopty logistyczne.
        Słaby, silnik, napęd, awaryjność, wolny obrót wieży
        Bodajże już Guderian mówił że wolałby produkcję 4 PanzerIV/75 niż
        jednego Tygrysa.
        produkcja 1800 (chyba) Tygrysów przy ponad 20000 (chyba) T34 ( o
        shermanach) nie wspomnę przypominała zatrzymywanie wody druszlakiem.
        co by nie powiedzieć więcej niemcy musieli tego niszczyć z powodu
        braku możliwości ewakuacji niż mieli strat bojowych.
        A taki sobie IS2 (przy wszystkich jego mankamentach) mając
        porównywalne bądź nawet lepsze opancerzenie ważył sobie 20 ton mniej
        I taki egzemplarz jest na chodzie do dzisiaj w Poznaniu :-)
        • storima Re: Tygrysi pazur 31.01.08, 02:47
          Swiadkiem stycznia 1945 roku w Czestochowie jest oczywiscie takze
          Halina Poswiatowska.
          Czolg rzeczywiscie wjechal schodami zatrzymujac sie przed miejscem na ktorym
          niegdys stal pomnik cara.
          Tam na schodach pozostaly wglebienia gasiennic czolgu, ktory wjechal i bedac
          pewnym, ze Niemcow w klasztorze nie ma odjechal.
          Ciekaw jestem jak wygladala wizyta odzialow ZSRR na Jasnej Gorze. Ktos wie?
          • Gość: Miś Re: filerek hitlerek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 07:25
            Do podobnych fascynatów jak "Mateusz" - zapomniałeś w sweym
            zachwycie napisać- "posiadały wyszkoloną załogę do zabijania",
            niszczenia wszystkiego co stało na ich drodze w realizacji
            wyznaczonego im celu przez ich filerka hitlerka.Jaka szkoda, że
            ta "naprawdę zabujcza maszyna" nie odnosiła tylko sukcesów dziś
            inaczej wyglądałaby, nie zjednoczona lecz zdobyta Europa. Ad rem -
            czołgiści radziecy wjechali do Częstochowy, Niemcy uciekali,a po
            latach żal, że jedni i drudzy tak mało zostawili po sobie
            pamiatek.Żenada!!!!!!!!!!
        • Gość: xx Re: Tygrysi pazur IP: *.icis.pcz.pl 31.01.08, 10:07
          Masz racje - Tygrysy znakomicie nadawaly sie do zwyciestw w walce o
          jakas wies czy zagajnik. To byl rzeczywiscie bardzo dobry stalowy
          bunkier.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka