Dodaj do ulubionych

pośrednictwo pracy In Person

16.07.08, 18:51
witam ..zamierzam właśnie wyjechać z ww pośrednika który mieści się przy ul
Dąbrowskiego do pracy do Holandii, czy jechał ktoś z was może z tego biura?..
jak było?
Obserwuj wątek
    • Gość: Zośka Re: pośrednictwo pracy In Person IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 10:58
      Wiesz powiem ci że mój mąż pojechał i ma wiecznie problemy aby wypłacili mu
      zaległe bo mu płacili za niższą stawke.Jest firma nie słowna uważaj
      • Gość: holandia6 Re: pośrednictwo pracy In Person IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.09, 22:07
        O IN PERSON. UWAGA!!! NIE POLECAM!!!!
        Opowiem zainteresowanym,jakie praktyki stosuje In Person. Opowiem krótko, jakie problemy miałem już w dniu przyjazdu do Holandii. Opowiem również co robią aby zamydlić oczy przyszłemu pracownikowi, który na ich szczęście,a swoje nieszczęście znalazł się np. w jednym z biur. Opowiem też jak traktują byłych pracowników, którzy zapierdzielali równo na ich pensje. Najlepsze zostawiłem na koniec – płaca (ile daje holender, a ile z tego zostaje Tobie!!!).
        Krótko żeby nie zanudzać.
        W dniu przyjazdu do Holandii na camping już zaczął się problem. Kierowca busa wysadził mnie i jeszcze jedną osobę i pojechał sobie w sina dal, staliśmy na parkingu 3 godziny w słońcu i temp 30”C. Miał nas odebrać , jak to powiedzieli koordynator, który ostatecznie się nie pojawił,a dzwoniąc na jego numer słyszeliśmy w słuchawce bardzo miły głos ... poczty głosowej. To nic, że za 7 godz mieliśmy iść do pracy, a tu nie ma jak wejść do campingu. Trzeba było nastraszyć Ambasadą i Policją, wtedy pani z biura w Częstochowie zaczęła działać, przypomnę ze to była niedziela i żadne biuro w Polsce nie jest otwarte, a numer do pani z biura w PL był jej prywatnym numerem. Dobra po 4 godz mieliśmy już klucze od busa i domku, holender zjawił się po 5 godz od przyjazdu z papierami...koniec... dalej...
        Kiedy pojechałem do Raciborza za pracą, wszedłem do biura, a tam czuć było mila i sympatyczna atmosferę unoszącą się pod sufitem...Pani dala 3 oferty, z których wybrałem jedna, która mnie zainteresowała, wszystko pięknie ładnie, git malina, warunki zatrudnienia, a najważniejsze dla mnie to temat zarobków. I tak. Nie powiem bo ciemny bylem w kwestii procentów. Powiedziano mi tak ... do każdej stawki godzinowej ma pan 113%, a ze stawka już z góry określoną jest w In personie na 7.83 euro brutto/h, to ja liczę sobie, zajeb... 7.83 razy 113% = ok 16 euro:) tyle ze ja 7.83 euro miałem już z tym dodatkiem … po przecinku, czyli 13% (za prace na nocki non stop). Ktoś powie: to po co jechałeś, siedziałeś skoro wiedziałeś ze tak mało się zarobi, ze nocki, ze to i tamto... ok, wszystko ładnie do momentu podpisania … żeby ładnie i poważnie brzmiało „kontraktu”. Ogólny chaos i brak przepływu informacji, co odbija się na pracowniku, czyli tobie. Nikt nie potrafił rozszyfrować Solarisów, nie potrafi wyjaśnić, ogólny misz masz, a czarna dziura pochłaniała co trochę jakieś drobne kwoty, gdzie w ostatnich 2 tyg odciągnięto nam w sumie 13 euro, a holender(opiekun) który akurat zjawił się z kolędą w naszym bungalow to strzelał- to są odciągnięcia za buty... no ale przepraszam. Dlaczego kolega który miał prywatne buty musiał zapłacić 13 euro, a inna osoba, która dostała buty od holendra nie musiała płacić....opiekun się zamotał, wykonał telefon , coś pogadali pogadali... to odciągniecie za pranie kołdry i poduszki przez pracowników campingu - usłyszeliśmy...a to inna bajka, z butów przeszliśmy na pościel. Ale i tak kit wciskał.!!! - 13 euro.
        Idąc ponownie do biura zapytać o prace jestem traktowany jak idź stąd i nie wracaj, już atmosfery pod sufitem nie czuć, choć święta były niedawno, pracownice biura w PL z miną na twarzy numer 48 (w skali do 50 ;) ),a bez kija nie podchodź. Pracowałem dla nich 15 tygodni, sprawdziłem się u pracodawcy ale się zwolniłem Oferta zaczęła się klarować, do momentu kiedy się nie przedstawiłem,a pani w biurze chce testować moja znajomość języka angielskiego czy niemieckiego (znam komunikatywnie)nagle ofert pracy dla mnie nie ma przynajmniej za 8 EUR netto/h , jedynie minimum holenderskie, czy tam ich wewnętrzne- 7.83eur/h brutto, a jak chcę więcej to będą mnie testować z języka, a na jakiej podstawie?Teraz finanse.
        Nikt nie powiedział ze jest to tajemnica zawodowa, klauzuli nie podpisywałem, a ta informacje uzyskałem od szefa firmy gdzie pracowałem ja i reszta, toteż nie mam wyrzutów sumienia. Będę w działaniu matem. Operował miesięczna pensja. Ja na miesiąc miałem 940 euro netto przy przepracowanych PEŁNYCH 42 godz tygodniowo(ok 160 h/mies.), a In Person otrzymywał od holenderskiego pracodawcy ok 3000 euro za jedna osobę, jak łatwo obliczyć dostawali 19 euro za jedna osobę za godz. mojej pracy. Zaokrąglę to- 8 euro moje, 12 euro ich. Poza tym pieniądze wakacyjne i urlopowe. Zakładam przykładowo ze uzbierało mi się przez 15 tyg. 500 EUR wakacyjnego i 400 euro urlopowego = 900 euro,co powinni mi zwrócić. W Holandii usłyszałem ze dostane wszystko na konto, w Polsce dowiaduje się ze POŁOWE zabiorą mi na …. podatek!!! 50% podatku to biznesmeni płacą a nie zwykły fizol. Zadawajcie jak najwięcej pytań jak już zmuszeni będziecie jechać przez IP di Holandii, myślę ze pomogłem w ułożeniu niektórych. Panie w biurze nawet nie sprawdzają danych. Poszedłem do biura mowie ze chce swój pasek z wypłaty (solaris) i bez ukazywania dowodu osób.dostaje wydruk z komputera. A gdyby przyszła osoba trzecia, obca i co, ktoś obcy miałby wgląd do moich zarobków.
        Normalnie pierwszy raz za granice jedzie się po rozum,a drugi raz po pieniądze, ale przez IP zawsze jedzie się po rozum.Ostatecznie dowiedzialem się po miesiacy, ze wakacyjne wyplacane jest po 3 tyg od zakonczenia wspolpracy,zabieraja 50% ogolnej kwoty (wakacyjne i urlopowe)na poczet podatku, nie wiem dlaczego tyle, kiedy w ambasadzie i na stronie www pomagajacej polakom powiedzieli, ze to bzdura, od tych pieniedzy powinni odprowadzic podatek taki, jaki był odprowadzany od tygodniowych pensji, jakos 33% czy 19%, to uzaleznione jest od ilosci godzin przepracowanych w tygodniu ... a w holandii co innego mowili … ,a w PL co innego mowia. brak kompetencji NIE POLECAM TEGO POŚREDNIKA!!!


        Były Pracownik
        • headcharge Re: pośrednictwo pracy In Person 19.01.09, 23:13
          Zna ktoś może uczciwe pośrednictwo pracy ? Najlepiej z Częstochowy
          choć niekoniecznie...
          • Gość: jasiu... Re: pośrednictwo pracy In Person IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.09, 00:04
            Wariant I - znasz komunikatywnie język i masz poszukiwany zawód, którego
            wykonywanie potrafisz udokumentować (a choćby kilkanaście lat pracujesz jako
            spawacz). Szukasz na stronach internetowych firm, w których chciałbyś pracować.
            Wysyłasz mailem opis swojej pracy i co umiesz. Najczęściej się odezwą, choćby
            nawet nie mieli oferty, bo na zachodzie taki jest zwyczaj, że się maili nie
            pozostawia bez odpowiedzi.

            Wariant II - znasz komunikatywnie język i masz zielone pojęcie o jakiejś pracy.
            Pracowałeś na jakimś stanowisku, ale krótko. Szukasz przez agencje pracy w
            państwach, do których się wybierasz. Wysyłasz mail z prośbą o szczegóły
            ewentualnej współpracy (oczywiście nie po polsku). Adresy, jak znasz język
            znajdziesz choćby w googlach.

            W obu wariantach (w pierwszym zawsze!) na początku będziesz musiał przyjechać do
            pracodawcy na rozmowę kwalifikacyjną. Regułą jest, że za podróż i hotel ci
            zwrócą. Po podjęciu pracy musisz znaleźć sobie mieszkanie. Czasem możesz dostać
            na to zaliczkę, ale z reguły pierwszy miesiąc musisz przeżyć z tego, co
            przywiozłeś. Płacisz podatki w kraju, w którym jesteś, ale i masz profity
            (rodzinne, ubezpieczenie emerytalne itp.) Te warianty są dobre, jeśli chcesz
            gdzieś na dłużej posiedzieć

            Wariant trzeci - nie znasz języka, ale coś tam umiesz robić. Szukasz polskiego
            pośrednika, który znajduje ludzi dla pośredników zagranicznych. Każdy coś tam z
            twojej stawki skubnie, ale za to masz załatwione miejsce do spania (pokój na
            czterech, albo przyczepa kempingowa też może wchodzić w grę), czasem dostajesz
            pożyczkę kilkanaście euro na jedzenie. Zarabiasz na rękę kilkaset euro, czasem
            pośrednik płaci w Polsce twój ZUS (niestety w tym przypadku w np. w Niemczech
            nie dostaniesz niemieckiego rodzinnego). Ponieważ często pośredników pomiędzy
            tobą, a pracodawcą jest kilku, nie można mówić o ich uczciwości, czy nie.
            Wszystko zależy, czy cały łańcuszek jest uczciwy. Czasem polska agencja się
            stara, ale Belg, czy Anglik potrafi wykręcić numer. Tu nie ma żadnych reguł -
            wszystko jest loterią.
            • Gość: Marian Re: pośrednictwo pracy In Person IP: *.poczesna.netcominternet.pl 24.02.09, 18:49
              Jasiu musze przyznać ze łab masz na karku :)właśnie o takie coś mi sie
              rozchodziło.ps.dobrze to opisałeś.
    • Gość: blackmail Re: pośrednictwo pracy In Person IP: *.chello.pl 17.07.09, 12:00
      Jaka jest rola koordynatora w firmie In Person żadna koordynator ma gdzieś telefony,sprawy personalne,jak również pracowników najlepiej nie kontaktować się,to się tyczy p. Katarzyny S.pracującej w Holandii w firmie in person wydaje jej się że może wszystko okradać z pensji, wydawać chore polecenia, manipulować innymi ludźmi to osoba niekompetentna nie nadająca się na stanowisko koordynatora nawet na sprzątaczkę nie przyjąłbym jej do swojej firmy, c.d.n
      • Gość: dutch "in person"wiarygodność uczciwość i.t.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.09, 13:02
        www.forum.zagranica.net/topics52/firma-in-person-vt711.htm
        Wysłany: 2008-06-28, 14:06


        ---------------------------------------------------------------------
        -----------

        Odradzam jeżdżenia z tej firmy! Dość, że będziecie chodzić do biura
        codziennie przez ok. jakiś miesiąc i tracić po 2-3godz dziennie i
        codziennie będą was zapewniać, że będzie praca lada chwila, to i tak
        i tak jej nie będzie! Spiszą wasze dane i podobno zadzwonią, a nigdy
        nie zadzwonią!!
        Po drugie jak już traficie na ofertę to was zapiszą i macie niecałe
        20godz. aby wszystko nakupić i się przygotować do wyjazdu, bo zaraz
        jedziecie ;/! NIGDY NIE LICZCIE NA PRACĘ W KILKA OSÓB! Może cudem
        uda wam się pojechać w 2osoby, ale wątpie ;/!
        Jak już tam pojedziecie, to stawka nie jest 8euro brutto, a netto
        6,95euro tylko realna stawko netto to będzie 5,25euro! Z tego wam
        odciągać będą po 100euro tygodniowo, a nie 60euro tygodniowo jak
        piszę an ulotce, że 20euro ubezpieczenie i 40euro domek! TOTALNA
        BZDURA! Za paliwo sami sobie płacicie! I nawet więcej niż
        wyjeżdżicie... podobno jakieś dodatkowe opłaty, jakby samochód się
        zepsuł ;/.! Tygodniowo razem z domkiem, ubezpieczeniem, samochodem i
        jedzeniem, aby się nie głodzić, będziecie tracić ok. 150-200euro ;/!
        Po trzecie warunki to tragedia! Zdjęcia pokazują co innego, ale to
        przecież po to, by przyciągnąć kolejnego frajera, który bedzie
        pracować za małe grosze jak robot! Mieszkać będziecie w blaszakach,
        takich kontenerach, co śpią pracownicy na budowie na delegacji!! A
        prysznic jest jeden na dworze... Jeszcze żadko kiedy jest ciepła
        woda ;/! TRAGEDIA!!
        I macie zapewnione 40godz tygodniowo pracy... czyli po 8godz przez
        5dni. Ledwo co jest pracy na te 8godz, to nie liczcie na
        nadgodziny!!!! Czasami jak nie ma pracy, to was przewożą do całkiem
        innej hali oddalonej z ok. 20km i tam pracujecie ;/! I za paliwo
        oczywiście płacicie, choć to nie wasza wina, że pracy nie ma ;/!
        Mam dość pisana na temat tej firmy TRAGEDIA!! jak w każdej firmie
        bodajże! Polak, Polaka zawsze oszuka pamiętajcie ;]!
        Po 2miesiącach ciężkiej pracy przywieziecie może z 500euro? Opłaca
        się wam? Sami się zastanówcie! Lepiej pracujcie w kraju, gdzie
        pracując lżej, niż w Holandii i robiąc po 12-14godzin jak tam, żeby
        coś zaROBIć, to zarobicie tutaj nawet do 2500zł!!!! NIE POLECAM!!
        Pozdrawiam!!

      • Gość: dutch "in person" wiarygodność uczciwość i.t.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.09, 13:03
        www.forum.zagranica.net/topics52/firma-in-person-vt711.htm
        Wysłany: 2009-01-19, 21:59
        O IN PERSON. UWAGA!!! NIE POLECAM!!!!
        Opowiem zainteresowanym,jakie praktyki stosuje In Person. Opowiem
        krótko, jakie problemy miałem już w dniu przyjazdu do Holandii.
        Opowiem również co robią aby zamydlić oczy przyszłemu pracownikowi,
        który na ich szczęście,a swoje nieszczęście znalazł się np. w jednym
        z biur. Opowiem też jak traktują byłych pracowników, którzy
        zapierdzielali równo na ich pensje. Najlepsze zostawiłem na koniec –
        płaca (ile daje holender, a ile z tego zostaje Tobie!!!).
        Krótko żeby nie zanudzać.
        W dniu przyjazdu do Holandii na camping już zaczął się problem.
        Kierowca busa wysadził mnie i jeszcze jedną osobę i pojechał sobie w
        sina dal, staliśmy na parkingu 3 godziny w słońcu i temp 30”C. Miał
        nas odebrać , jak to powiedzieli koordynator, który ostatecznie się
        nie pojawił,a dzwoniąc na jego numer słyszeliśmy w słuchawce bardzo
        miły głos ... poczty głosowej. To nic, że za 7 godz mieliśmy iść do
        pracy, a tu nie ma jak wejść do campingu. Trzeba było nastraszyć
        Ambasadą i Policją, wtedy pani z biura w Częstochowie zaczęła
        działać, przypomnę ze to była niedziela i żadne biuro w Polsce nie
        jest otwarte, a numer do pani z biura w PL był jej prywatnym
        numerem. Dobra po 4 godz mieliśmy już klucze od busa i domku,
        holender zjawił się po 5 godz od przyjazdu z papierami...koniec...
        dalej...
        Kiedy pojechałem do Raciborza za pracą, wszedłem do biura, a tam
        czuć było mila i sympatyczna atmosferę unoszącą się pod
        sufitem...Pani dala 3 oferty, z których wybrałem jedna, która mnie
        zainteresowała, wszystko pięknie ładnie, git malina, warunki
        zatrudnienia, a najważniejsze dla mnie to temat zarobków. I tak. Nie
        powiem bo ciemny bylem w kwestii procentów. Powiedziano mi tak ...
        do każdej stawki godzinowej ma pan 113%, a ze stawka już z góry
        określoną jest w In personie na 7.83 euro brutto/h, to ja liczę
        sobie, zajeb... 7.83 razy 113% = ok 16 euro:) tyle ze ja 7.83 euro
        miałem już z tym dodatkiem … po przecinku, czyli 13% (za prace na
        nocki non stop). Ktoś powie: to po co jechałeś, siedziałeś skoro
        wiedziałeś ze tak mało się zarobi, ze nocki, ze to i tamto... ok,
        wszystko ładnie do momentu podpisania … żeby ładnie i poważnie
        brzmiało „kontraktu”. Ogólny chaos i brak przepływu informacji, co
        odbija się na pracowniku, czyli tobie. Nikt nie potrafił
        rozszyfrować Solarisów, nie potrafi wyjaśnić, ogólny misz masz, a
        czarna dziura pochłaniała co trochę jakieś drobne kwoty, gdzie w
        ostatnich 2 tyg odciągnięto nam w sumie 13 euro, a holender(opiekun)
        który akurat zjawił się z kolędą w naszym bungalow to strzelał- to
        są odciągnięcia za buty... no ale przepraszam. Dlaczego kolega który
        miał prywatne buty musiał zapłacić 13 euro, a inna osoba, która
        dostała buty od holendra nie musiała płacić....opiekun się zamotał,
        wykonał telefon , coś pogadali pogadali... to odciągniecie za pranie
        kołdry i poduszki przez pracowników campingu - usłyszeliśmy...a to
        inna bajka, z butów przeszliśmy na pościel. Ale i tak kit
        wciskał.!!! - 13 euro.
        Idąc ponownie do biura zapytać o prace jestem traktowany jak idź
        stąd i nie wracaj, już atmosfery pod sufitem nie czuć, choć święta
        były niedawno, pracownice biura w PL z miną na twarzy numer 48 (w
        skali do 50 ;) ),a bez kija nie podchodź. Pracowałem dla nich 15
        tygodni, sprawdziłem się u pracodawcy ale się zwolniłem Oferta
        zaczęła się klarować, do momentu kiedy się nie przedstawiłem,a pani
        w biurze chce testować moja znajomość języka angielskiego czy
        niemieckiego (znam komunikatywnie)nagle ofert pracy dla mnie nie ma
        przynajmniej za 8 EUR netto/h , jedynie minimum holenderskie, czy
        tam ich wewnętrzne- 7.83eur/h brutto, a jak chcę więcej to będą mnie
        testować z języka, a na jakiej podstawie?Teraz finanse.
        Nikt nie powiedział ze jest to tajemnica zawodowa, klauzuli nie
        podpisywałem, a ta informacje uzyskałem od szefa firmy gdzie
        pracowałem ja i reszta, toteż nie mam wyrzutów sumienia. Będę w
        działaniu matem. Operował miesięczna pensja. Ja na miesiąc miałem
        940 euro netto przy przepracowanych PEŁNYCH 42 godz tygodniowo(ok
        160 h/mies.), a In Person otrzymywał od holenderskiego pracodawcy ok
        3000 euro za jedna osobę, jak łatwo obliczyć dostawali 19 euro za
        jedna osobę za godz. mojej pracy. Zaokrąglę to- 8 euro moje, 12 euro
        ich. Poza tym pieniądze wakacyjne i urlopowe. Zakładam przykładowo
        ze uzbierało mi się przez 15 tyg. 500 EUR wakacyjnego i 400 euro
        urlopowego = 900 euro,co powinni mi zwrócić. W Holandii usłyszałem
        ze dostane wszystko na konto, w Polsce dowiaduje się ze POŁOWE
        zabiorą mi na …. podatek!!! 50% podatku to biznesmeni płacą a nie
        zwykły fizol. Zadawajcie jak najwięcej pytań jak już zmuszeni
        będziecie jechać przez IP di Holandii, myślę ze pomogłem w ułożeniu
        niektórych. Panie w biurze nawet nie sprawdzają danych. Poszedłem do
        biura mowie ze chce swój pasek z wypłaty (solaris) i bez ukazywania
        dowodu osób.dostaje wydruk z komputera. A gdyby przyszła osoba
        trzecia, obca i co, ktoś obcy miałby wgląd do moich zarobków.
        Normalnie pierwszy raz za granice jedzie się po rozum,a drugi raz po
        pieniądze, ale przez IP zawsze jedzie się po rozum.Ostatecznie
        dowiedzialem się po miesiacy, ze wakacyjne wyplacane jest po 3 tyg
        od zakonczenia wspolpracy,zabieraja 50% ogolnej kwoty (wakacyjne i
        urlopowe)na poczet podatku, nie wiem dlaczego tyle, kiedy w
        ambasadzie i na stronie www pomagajacej polakom powiedzieli, ze to
        bzdura, od tych pieniedzy powinni odprowadzic podatek taki, jaki był
        odprowadzany od tygodniowych pensji, jakos 33% czy 19%, to
        uzaleznione jest od ilosci godzin przepracowanych w tygodniu ... a w
        holandii co innego mowili … ,a w PL co innego mowia. brak
        kompetencji NIE POLECAM TEGO POŚREDNIKA!!!


        Były Pracownik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka