angrusz1
01.09.08, 09:33
w przemówieniach polityków oświata zawsze jest doceniana . A
jakże , zawsze wśród priorytetów .
Ale gdy przychodzi do realiów , a tym jest uchwalanie budżetu , to
raptem okazuje się , że wzrost nakładów to 5,5 % czyli raptem ułamek
ponad inflację .
No to jaki tu priorytet .
Czyli należy liczyć się z tym , że : w niektórych szkołach zimą
będzie zimno a okna zabite gwoździami ( bo wieje i ryzyko , że stare
okno gwałtowne się otworzy i uderzy ucznia ) , braknie pieniędzy na
kserowanie klasówek itp ( trzeba będzie ściągać z uczniów ) ,
konieczne ,a czasem nagłe ,remonty będą wykonywane z pieniędzy
komitetu rodzicielskiego , nie będzie żadnych wycieczek ( bo nikt
ich nie dofinansuje ) , nie będzie pieniędzy na podręczniki dla
biednych uczniów ( wystarczy na dwa komplety ) itp itd .
Braknie pracy dla nauczycieli bo nie będzie zgody na dzielenie klasy
na grupy ( np angielski ) gdy liczba uczniów spadnie poniżej 25 .
Czy jak do tej pory .
No ale w przemówieniach oświata zawsze jest w centrum uwagi i
premiera i ministra a przede wszystkim posłów .