ogien33
03.04.09, 00:02
Właśnie zostałem ujęty za przejście przez ulicę w alejach „nie po
pasach”
(po godzinie 23.00)
Jak wiadomo ruch o tej porze jest tak intensywny,
że trzeba karać takich delikwentów jak ja mandatem,
bo porządek musi być.
Posterunkowi mieli świeże, jeszcze nie do końca posiane wąsy
i generalnie mocno czuć od nich,
zamiłowanie do seriali z dobry glina i zły przestępcą.
Straciłem całkowicie szacunek do tych ludzi i powiedziałem im
wszystko to, co teraz napisałem.
Rozpoznaję tych dwóch dzielnych gliniarzy młokosów,
bo co dziennie stoją w okolicy skrzyżowania na kwadratach i robią
średnią łapiąc ludzi na czerwonym.
Czy można to jakoś ukrócić?
Czy jest sposób by tacy właśnie amatorzy byli zaangażowani do pracy?
Mnie powiedzieli, że mają ze mną czas do czwartej,
i zachowywali się jak tania imitacja Clin Eastwood’a
Następnym razem, kiedy minę policjanta to przed nim splunę.
Zero szacunku