so-seductive
09.09.09, 15:11
Wczoraj spotkało mnie coś co najmniej żenującego. Wracałam z banku i spotkałam
po drodze kilku gnojków ( bo inaczej ich nazwać nie można ). Na pierwszy rzut
oka było widać, że to jakiś margines społeczny.. Ale do czego zmierzam, jeden
splunął mi pod nogi, nic nie mówiąc spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy, a
drugi to widząc, napluł na MNIE ! To jest karygodne, czy teraz idąc ulicami
Ciechanowa wszyscy będą na siebie pluć? Pierwszy raz spotkałam tych gó...arzy,
byli oni mniej więcej w wieku 12-16 lat.. Dodam, że mam 19 lat. Bałam się
cokolwiek do nich powiedzieć, bo może bym jeszcze w lampę oberwała,
wszystkiego się można spodziewać po takich łobuzach ! Odwróciłam się, a oni
bezczelnie zaczęli się śmiać. Sama później się z tego śmiałam, ale należy
płakać nad tym, że coś takiego się w dzisiejszych czasach dzieje.. A wcześniej
zauważyła ich moja ciocia, która stała przy samochodzie, zachowywali się
karygodnie ! Krzyczeli, przeklinali, tragedia !! A jeden z nich pytał: czemu
ta pani się na nas patrzy? Może byli naćpani albo pijani? Trzeba coś z tą
patologią zrobić i to koniecznie !!