Gość: Ciechanower
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.11.10, 17:24
"Niewielu znałem SB-ków w Ciechanowie, ponieważ nie miałaem z nimi za wiele do
czynienia. Jest jednak jeden, który utrwalił mi się w pamieci z innego powodu. W
1984r. chciałem wyjechać na zachód na wakacje. Wtedy otrzymanie paszportu było
osiągnięciem niesamowitym. Takie sprawy wtedy trzeba było "załatwiać". Pamiętam
te poniżania przez funkcjonariuszy wydziału paszportów Komendy Wojewódzkiej na
ul. Orylskiej, propozycje współpracy, namawianie na przekazywanie róźnych
informacji, no i te podpisywanie oświadczeń, że treści rozmowy z
funkcjonariuszem nikomu się nie ujawni. Po kilku takich rozmowach, dzięki jakimś
tam układom i poparciom z wielką łaską otrzymałem paszport. Ten sam
funcjonariusz przepytywał mnie po powrocie przy oddawaniu paszportu.
Tym funkcjonariuszem był oficer SB Włodzimierz Obidziński. Na przełomie lat
80/90 załapał się najpierw do rady nadzorczej Spółdzielni "MAZOWSZE", potem na
jej przewodniczącego, aby wkrótce objąć fotel etatowego PREZESA!!! Dosyć długo
utrzymywał się na tym stanowisku, by po krótkim prezesowaniu w Gryfie objąć
stołek w jednej z największych spółdzelni mieszkaniowych w Płocku - SM "CHEMIK",
gdzie chyba pracuje do dziś.
Po naszych "spotkaniach" jeszcze w stanie wojennym rozmawiałem z nim kilka razy
w latach 90-tych. Jest to dla mnie trochę dziwny człowiek. Nie wstydzi się
przeszłości, uważa że liczy się tylko dzień dzisiejszy i najbliższa przyszłość.
Jest przy tym niesamowicie inteligentny, elokwentny i jednocześnie przebiegły.
No cóż... Słyszałem, ale nie wiem czy to prawda, że w SM "Mazowsze" żałują, że
odszedł. Chyba na zasadzie "szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego", bo ten
który jest, to ..., ale to zupełnie inny temat.
Pozdrawiam i zapraszam do wspomnień. Może ktoś inny jeszcze pamięta tego człowieka?
"
forum.gazeta.pl/forum/w,557,33413751,,Stan_Wojenny_w_Ciechanowie.html?v=2