Porządki wiosenne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 16:00
W związku z rozpoczynającymi się porządkami wokół posesji mam pytanie. Czy PUK ma obowiązek zabierać worki z liśćmi, które stanowią śmiecie na posesjach należących do indywidualnych właścicieli?. Sprawa wyglada tak, że liście owe spadają jesienią z okolicznych drzew, których właścicielem jest miasto. Tego uzbiera się po zagrabieniu posesji kilka pękatych worków. Są to w końcu śmiecie miejskie, które tylko przysparzają właścicielom posesji kłopotu i pracy. Zauważyłem, ze niektórzy właściciele posesji wystawiają te worki na brzeg ulicy, oczekując na zabranie ich przez PUK, lub inne służby miejskie. Te się do tego nie kwapią. Jak to wygląda prawnie?
    • Gość:   Re: Porządki wiosenne IP: 31.63.62.* 23.03.11, 18:03
      Wypadało by zawieźć na wysypisko a właścicielowi przedstawić rachunek za grabienie, transport i opłatę na wysypisku. Jak znam nawiedzonych pseudo prawników to by Ci chcieli łatwić odszkodowanie za te liście :).
      • Gość: mieszkaniec Re: Porządki wiosenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 19:27
        Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś. Wydaje mi się, że jeśli ja zgrabiłem ze swojej posesji liście z miejskich drzew, to miasto nie powinno mi robić łaski jeśli je swoim środkiem transportu wywiezie na wysypisko, przygotowane przez mnie w workach i podane niemal na tacy. To są śmiecie miasta, które wiatr zagnał na moją posesję! Na przyrodę rady nie ma. Nie będę przecież walczył z wiatrem. I to nie jest mały problem. Tego się uzbiera kilka worków. Wiec jakiś dżentelmeński uklad tu powinien obowiązywać. Wasze śmiecie ja zebrałem, zapakowałem w worki, wyniosłem na ulicę (dużo włożonej mojej pracy), wy - czyli miasto wywozicie je w diabły i po kłopocie. Więc czy taki układ ma miejsce czy jednak mam te smiecie jeszcze sam wywozić do Wólki Pawłowskiej i opłacić wjazd na śmieciowisko? Oczywiście ludziska sobie radzą po swojemu, ja też mam na to sposób ale chciałbym się dowiedzieć jak to prawnie wygląda. Tak na marginesie. Kiedyś paliło się ogniska z tych liści i był spokój. Przyjemny, wiosenny zapach bił z ogniska. Wiosna wchodziła w organizm. A teraz? Smutni ganiają jak się ognisko rozpali. Unia Europejska czuwa. Wprawdzie to nie krzywizna ogórka, ale jednak......CO2. Lodowce się roztopią i nas zaleje.
        • Gość:   Re: Porządki wiosenne IP: 31.63.62.* 23.03.11, 20:21
          Zrozumiałem. Miałem podobny problem. Przez lata mieszkałem w domu służbowym gdzie właściciel posesji uparł się na topole i to kilka olbrzymich drzew. Przez lata je grabiliśmy i paliliśmy ale to praca nad siły. Topolowe liście wydzielają przy paleniu taki specyficzny swąd miałem tego dość. Smutni panowie stali i pilnowali ogniska :). Nie wiem jak to będzie rozwiązane odkąd jest zakaz palenia. Albo liście będą gniły i użyźniały glebę albo będzie musiała je wywozić ciężarówka. Ale na szczęście to już nie mój problem.
          Wykazujesz dużo dobrej woli poświęcając czas na grabienie i pakowani liści myślę, że miasto powinno bez problemu je zabrać. Tylko może trzeba im uświadomić, że to są ich liście. Chociaż nie wiem czy według prawa liść jest własnością posiadacza drzewa czy osoby na której nieruchomość spadł :D. Gdyby to było coś wartościowego to nie było by problemu.
          • Gość: mieszkaniec Re: Porządki wiosenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 20:56
            Chociaż nie wiem czy według prawa liść jest własnością posi
            > adacza drzewa czy osoby na której nieruchomość spadł :D. Gdyby to było coś wart
            > ościowego to nie było by problemu.

            Wspaniale to ująłeś! Szczerze gratuluję. Ten idiotyzm jest w naszym prawie wcale możliwy. I to ostatnie zdanie. Jakże życiowe! Można też tak - Liść miejski na prywatnej posesji - wartość dodana. Jednak już na poważnie mam nadzieję, że te worki stojące na brzegu ulicy będą przez służby miejskie wywożone. To byłoby najrozsądniejsze i wszelkie koszty tego działania byłyby w miarę sprawiedliwe rozłożone.
Pełna wersja