Gość: fb
IP: *.play-internet.pl
14.11.12, 13:43
Wczoraj na żuławach widziałam jedną opiekunkę do dziecka - starsza babka, włosy krótsze staromodne blond trwała, w okularach z małą dziewczynką w wózku leżącym. Dziecko płakało, aż było zapuchnięte, a ona wnerwinym głosikiem mówiła pospacerujemy, żebyś mi nie marudziła, dziukała ją nerwowo, widać że zajmuje się nieodpowiednio dzieckiem pod nieobecność rodziców, a później przy mamie udaje pewnie miłą ciocię. Ciekawe jak ją buja i się nią zajmuje za zamkniętymi drzwiami. Sprawdzajcie te panie do dzieci jakoś, bo to dramat gdy małe dziecko jest zdane na łaskę i niełaskę takiej nerwowej niani przez 8 czy 9 godzin, widać przerażenie w oczach tych dzieci. Innym razem słyszałam gadkę babci dziecka, która się chwaliła znajomej, że ona to lepiej się zajmuje niż rodzice, że rozpieszcza, robi wszystko odwrotnie niż rodzice proszą i dziecko przepada za babcią, a za mamą nie.