ciech01
07.02.06, 14:30
Dowiedziałem się z mediów, że minister (i wicepremier) Dorn zajął się
mediacją pomiędzy Muzułmańskim Związkiem Wyznaniowym a redakcją
Rzeczpospolitej.
Bardzo mnie ta wiadomość zdziwiła!
Szef jednego z największych ministerstw i jednocześnie wicepremier nudzi się
i występuje w roli mediatora pomiędzy jednym z wielu działających w Polsce
związków wyznaniowych a redakcją jednej z wielu gazet codziennych (i jedno i
drugie nie są bynajmiej największymi tego typu w kraju), czyżby w naszym
Rządzie, a szczególności MSWiA nie było czym się zająć? A jeżeli teraz
Episkopat obrazi się na treści lub rysunki publikowane w "NIE"? Też pan Dorn
się tym zajmie? To taka jest rola wicepremiera? To taka jest neutralność
państwa w sprawie wyznania? Uczcie się panowie ministrowie od francuskich
polityków, uczcie się, na naukę nigdy nie jest za późno!
Do tego dochodzi "uczynność" Pana Szanownego Ministra Rolnictwa wobec jednego
z zakonników toruńskich ...
O co w tym wszystkim chodzi? Rządzą nami naiwni, czy sprawy wiary
przysłaniają najwyższej rangi urzędnikom państwowym ich rolę?!
Co na to szanowni wyborcy z Ciechanowa?