Gość: anna
IP: *.umcs.lublin.pl
28.11.02, 12:16
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=12458
z tymi stopami, ale już teraz nie wiem czy chińskimi czy japońskimi, to
słyszałam, że jak dziewczynka była młoda to nosiła specjalne porcelanowe
byciki, lub drewniaki, niekiedy obwiązywano jej stopy uplecionymi ze słomy
sznurami (te sznury wiązano na kształt buta) nie spotkałam się z opinią, że
to dlatego, ze wolno chodzi i w konsekwencji sobie nie "zaszkodzi", ale
dlatego, że tak jak w Polsce dawnej arystokratkę powinna charakteryzować
alabastrowa skóra (wszystkie opalone to złe) tak w tych państwach malutka
stópka to dobre duża "gira" to złe (przypomina mi się kopciuszek i mniej
więcej ten sam kult- małej nóżki)