Dodaj do ulubionych

Burak w Hypernovej

13.12.02, 17:34
Dzisiaj trafilem na jakiegoś nowicjusza w Hypernovej, tzn jednego z tych
chodzących w zielonych garniturkach, aż strasznie się wkurzyłem, wchodzę
sobie jak zawsze z plecakiem, nawet tym razem wziąłem koszyk, i nagle słysze
głos zza pleców , że nie wolno tutaj wchodzić z plecakami, nawet chciał
wiedzieć co mam w plecaku (oczywiście, że nie powiedziałem), coś tam mówił ,
że przy wyjściu moge płacić podwójnie za zakupiony towar (chodziło mu, że za
rzeczy które są w plecaku niby), więc rozmowa się z gamoniem na ostro
rozpoczęła, nawet powiedział, że go w tym momencie olewam, że go źle
traktuję, a jak mam kurcze traktować palanta, który nie wie gdzie jest jego
miejsce.
Oczywiście, są u nas schowki na plecaki, ale już raz ktoś sobie klucze
dorobił i ukradł jakieś rzeczy , teraz wiszą tam tabliczki, że hipermarket
nie dopowiada za rzeczy pozostawione w szafkach.
On chyba nawet nie wie jakich praw nie ma, że nie może mnie zatrzymać jak np
bramka nie zapiszczy, nie mówiąc już o zaglądaniu do plecaka. W takim
momencie mógłbym spokojnie zadzwonić na policję i zgłosić napaść.
Obserwuj wątek
    • anna1000 Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 17:37
      znając polskie realia (szturm ochroniarzy w Ożarowie, czy na bazary w Warszawie-
      w asyście policji) nie ręczę, że policja stanie po Twojej stronie...
      • michal_el Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 17:40
        anna1000 napisała:

        > znając polskie realia (szturm ochroniarzy w Ożarowie, czy na bazary w
        Warszawie
        > -
        > w asyście policji) nie ręczę, że policja stanie po Twojej stronie...


        To ile wtedy miałbym rozpraw cywilnych, trochę pieniędzy dostałbym.
        Zresztą co Ty porównujesz?
        • anna1000 Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 17:48
          michal_el napisał:

          > anna1000 napisała:
          >
          > > znając polskie realia (szturm ochroniarzy w Ożarowie, czy na bazary w
          > Warszawie
          > > -
          > > w asyście policji) nie ręczę, że policja stanie po Twojej stronie...
          >
          >
          > To ile wtedy miałbym rozpraw cywilnych, trochę pieniędzy dostałbym.
          > Zresztą co Ty porównujesz?
          >
          >
          >
          >
          porównuję prawa jakie mają bądź nie mają ochroniarze...spotkałam się z opinią z
          resztą wygłosił ją jakiś polityk w telewizji publicznej, że to co zrobili
          ochroniarze w stosunku do ludzi w Ożarowie było bezprawne...a policja się do
          tego włączyła...czyli poniekąd poparła to bezprawie
          • michal_el Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 17:54
            anna1000 napisała:

            > michal_el napisał:
            >
            > > anna1000 napisała:
            > >
            > > > znając polskie realia (szturm ochroniarzy w Ożarowie, czy na bazary w
            >
            > > Warszawie
            > > > -
            > > > w asyście policji) nie ręczę, że policja stanie po Twojej stronie...
            > >
            > >
            > > To ile wtedy miałbym rozpraw cywilnych, trochę pieniędzy dostałbym.
            > > Zresztą co Ty porównujesz?
            > >
            > >
            > >
            > >
            > porównuję prawa jakie mają bądź nie mają ochroniarze...spotkałam się z
            opinią z
            >
            > resztą wygłosił ją jakiś polityk w telewizji publicznej, że to co zrobili
            > ochroniarze w stosunku do ludzi w Ożarowie było bezprawne...a policja się do
            > tego włączyła...czyli poniekąd poparła to bezprawie

            Nie porównuj sytuacji z Ożarowa do mojego małego incydentu.
            • anna1000 Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 18:02
              zasugerowałam Ci tylko, że nie możesz być do końca pewien po której stronie
              stanie policja- czy po stronie prawa, czy po stronie ochroniarza, który tego
              prawa nie ma...
              ale wszystko sie w Twoim przypadku chyba dobrze skończyło, poza małą drżączką
              nóg od kolan w dół...policja nie przyjechała, a Ty wszedłeś z plecakiem na
              halę...
              • michal_el Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 18:07
                anna1000 napisała:

                > zasugerowałam Ci tylko, że nie możesz być do końca pewien po której stronie
                > stanie policja- czy po stronie prawa, czy po stronie ochroniarza, który tego
                > prawa nie ma...
                > ale wszystko sie w Twoim przypadku chyba dobrze skończyło, poza małą
                drżączką
                > nóg od kolan w dół...policja nie przyjechała, a Ty wszedłeś z plecakiem na
                > halę...


                Widzę, że Ty wogóle mnie nie zrozumiałaś.
                • anna1000 Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 18:10
                  michal_el napisał:

                  >
                  >
                  > Widzę, że Ty wogóle mnie nie zrozumiałaś.
                  >
                  odnoszę się do tego co napisałeś:
                  On chyba nawet nie wie jakich praw nie ma, że nie może mnie zatrzymać jak np
                  bramka nie zapiszczy, nie mówiąc już o zaglądaniu do plecaka. W takim
                  momencie mógłbym spokojnie zadzwonić na policję i zgłosić napaść.



                  • michal_el Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 18:14
                    anna1000 napisała:

                    > michal_el napisał:
                    >
                    > >
                    > >
                    > > Widzę, że Ty wogóle mnie nie zrozumiałaś.
                    > >
                    > odnoszę się do tego co napisałeś:
                    > On chyba nawet nie wie jakich praw nie ma, że nie może mnie zatrzymać jak
                    np
                    >
                    > bramka nie zapiszczy, nie mówiąc już o zaglądaniu do plecaka. W takim
                    > momencie mógłbym spokojnie zadzwonić na policję i zgłosić napaść.
                    >
                    >
                    >
                    Zobacz mój P.S:))) A to pisałem później, a policja w takiej sytuacji staje po
                    mojej stronie, w dodatku incydnetu bym tak nie zakończył, złożyłbym skargi w
                    odpowiednich miejscach.
                • michal_el P.S 13.12.02, 18:12
                  michal_el napisał:

                  >
                  > Widzę, że Ty wogóle mnie nie zrozumiałaś.
                  >
                  Rozumiesz to zdanie?
                  "więc rozmowa się z gamoniem na ostro
                  rozpoczęła (tzn, że musiałęm mu powiedzieć trochę mocnych słów, aż się ludzi
                  ogladali) nawet powiedział, że go w tym momencie olewam (czyli mam w d..to co
                  mówi), że go źle
                  traktuję (ajak inaczej, gdybym mógł to jeszcze dałbym w mordę), a jak mam
                  kurcze traktować palanta, który nie wie gdzie jest jego
                  miejsce. "
                  Teraz chyba rozumiesz.
                  • anna1000 Re: P.S 13.12.02, 18:19
                    michal_el napisał:

                    > Rozumiesz to zdanie?
                    > "więc rozmowa się z gamoniem na ostro
                    > rozpoczęła (tzn, że musiałęm mu powiedzieć trochę mocnych słów, aż się ludzi
                    > ogladali) nawet powiedział, że go w tym momencie olewam (czyli mam w d..to co
                    > mówi), że go źle
                    > traktuję (ajak inaczej, gdybym mógł to jeszcze dałbym w mordę), a jak mam
                    > kurcze traktować palanta, który nie wie gdzie jest jego
                    > miejsce. "
                    > Teraz chyba rozumiesz.
                    >
                    >
                    rozumiem- ostra wymiana zdań z palantem-burakiem
                    chłop swoje baba swoje
                    • michal_el Re: P.S 13.12.02, 18:19
                      anna1000 napisała:

                      > michal_el napisał:
                      >
                      > > Rozumiesz to zdanie?
                      > > "więc rozmowa się z gamoniem na ostro
                      > > rozpoczęła (tzn, że musiałęm mu powiedzieć trochę mocnych słów, aż się lud
                      > zi
                      > > ogladali) nawet powiedział, że go w tym momencie olewam (czyli mam w d..to
                      > co
                      > > mówi), że go źle
                      > > traktuję (ajak inaczej, gdybym mógł to jeszcze dałbym w mordę), a jak mam
                      > > kurcze traktować palanta, który nie wie gdzie jest jego
                      > > miejsce. "
                      > > Teraz chyba rozumiesz.
                      > >
                      > >
                      > rozumiem- ostra wymiana zdań z palantem-burakiem
                      > chłop swoje baba swoje


                      Nie ostre zdania z mojej strony, on przecież nie może do mnie tak mówić:))))))
                      • anna1000 Re: P.S 13.12.02, 18:45
                        więc o to Ci chodziło...Michał zawsze górą...
                        :))))))))))))))))))
                        • michal_el ufff, wkońcu 13.12.02, 18:51
                          anna1000 napisała:

                          > więc o to Ci chodziło...Michał zawsze górą...
                          > :))))))))))))))))))


                          JEST:)))))))))))) BRAWO BLONDYNKA!!!!!!!!!!!
                          • anna1000 tak grasz... 13.12.02, 19:06
                            • michal_el Re: tak grasz... 13.12.02, 19:08

                              Tak gram...?
                              • anna1000 Re: tak grasz... 13.12.02, 19:13
                                no tak, że Michał zawsze górą...grasz i zawsze "wygrywasz"...
                                :)
                                • michal_el Re: tak grasz... 13.12.02, 19:21
                                  anna1000 napisała:

                                  > no tak, że Michał zawsze górą...grasz i zawsze "wygrywasz"...
                                  > :)


                                  Tak, w życiu trzeba być rekinem:)
                      • Gość: apv chyba naraze sie michalowi... IP: *.24-151.libero.it 14.12.02, 13:52
                        michal_el napisał:

                        > Nie ostre zdania z mojej strony, on przecież nie może do mnie tak mówić:))))))

                        ...ale uwazam,ze z wielu sytuacji mozna wyjsc pokojowo. ufam, ze nie
                        powiedziales mu nic uwlaczajacego, slowem, nie obraziles go, bo nie
                        swiadczyloby to dobrze o tobie. :(

                        ochroniarz tez czlowiek. nie placa mu za podrywanie panienek, ale za
                        rozgladanie sie za... (nie dokoncze, bo przyszlo mi cos glupiego do
                        glowy...;))))))))))))))))))

                        a co do siatek, toreb i plecakow, w rzymskim auchan to normalka, nie mozesz
                        przejsc z duza torba i basta. albo wskazuja ci szafe z kasetkami, albo pakuja
                        twoja torbe w worek foliowy i plombuja go.

                        raz zatem wybralem sie tam z walizka na kolkach. wiedzialem, ze nie wejdzie do
                        szafy i ze nie da sie jej zapakowac w worek (walizka za duza, worek za maly).
                        to byl SLODKI WIECZOR ZEMSTY NA WSZYSTKICH OCHRONIARZACH;))))))))))))))))))).
                        gosc wil sie i miotal: wiedzial, ze nie moze mi zaplombowac walizki, i ze
                        regulamin zabrania mu wpuscic mnie z nia na hale.

                        o rozkoszy! to bylo cudowne! zaczal od dzwonienia do swoich kolegow, potem do
                        przelozonych, potem do bog wie kogo. na konsultacje przyszlo chyba z piec osob!
                        ja zas w sercu umieralem ze smiechu, ale na zewnatrz zachowywalem chlodna,
                        kamienna twarz (nie bylo to latwe, wierzcie mi;) powiedzialem mu grzecznie, ze
                        jjestem w podrozy - stad torba - i ze nie mam ochoty wynajmowac hotelu tylko po
                        to, by zostawic tam torbe i kupic w auchan butelke szampana! i ze on ma cos z
                        tym zrobic. od czasu do czasu, niby nerwowo, bebnilem palcami w blat stolu i co
                        jakis czas, zimnym i bezemocjonalnym szeptem, pytalem: "e allora?", co znaczylo
                        by w tej sytuacji: "a zatem co robimy?"

                        gosc umieral (sluzbista, typowy burak), poczem ustalono, ze walizke postawi sie
                        w sluzbowce ochrony, gdzie zostalem odprowadzony z honorami, takoz moja walizka.

                        nie bylo to moze zbyt ladne z mej strony (tak naprawde mieszkalem opodal i nie
                        musialem brac walizki podroznej, zrobilem to - o zgrozo - tylko dla tego
                        figla). chcialem sie jednak przekonac, jak dalece proste przepisy czlowiek
                        gotow jest doprowadzic do absurdu. czy zgodzisz sie ze mna, anno?

                        moze spotkamy sie w hipci, michale? mam ochote wybrac sie tam po wina. moze
                        wezme ze soba walizke...? ;o))))))))))))))))))))))))))))))

                        p.s. powodzenia w przedswiatecznych zakupach! ;)
                        • michal_el Re: chyba naraze sie michalowi... 14.12.02, 19:53
                          Gość portalu: apv napisał(a):

                          > michal_el napisał:
                          >
                          > > Nie ostre zdania z mojej strony, on przecież nie może do mnie tak mówić:))
                          > ))))
                          >
                          > ...ale uwazam,ze z wielu sytuacji mozna wyjsc pokojowo. ufam, ze nie
                          > powiedziales mu nic uwlaczajacego, slowem, nie obraziles go, bo nie
                          > swiadczyloby to dobrze o tobie. :(





                          Pokojowo było, ale groźnie z mojej strony, jestem dość kulturalnym człowiekiem
                          i nie muszę używać słów w stylu ty k... jeb...palan...






                          >
                          > ochroniarz tez czlowiek. nie placa mu za podrywanie panienek, ale za
                          > rozgladanie sie za... (nie dokoncze, bo przyszlo mi cos glupiego do
                          > glowy...;))))))))))))))))))





                          Dlatego tak mnie z moim kolegą zawsze pilnują:) przy kasach i czekają aż
                          zapiszczy:)





                          >
                          > a co do siatek, toreb i plecakow, w rzymskim auchan to normalka, nie mozesz
                          > przejsc z duza torba i basta. albo wskazuja ci szafe z kasetkami, albo
                          pakuja
                          > twoja torbe w worek foliowy i plombuja go.



                          U nas w szafce torby nie zostawię, bo mimo, że są zamykane zdarzyła się już
                          kradzież, z kolei w informacji (tak jak chociażby w Nomi) nie mogę zostawić,
                          bo nie ma tu takiej możliwości.
                          Więc nie mam wyjścia. Może wkońcu wpadną na jakiś pomysł, żeby gdzies te torby
                          zdawać, gdzie ktoś by ich pilnował.




                          >
                          > raz zatem wybralem sie tam z walizka na kolkach. wiedzialem, ze nie wejdzie
                          do
                          > szafy i ze nie da sie jej zapakowac w worek (walizka za duza, worek za
                          maly).
                          > to byl SLODKI WIECZOR ZEMSTY NA WSZYSTKICH
                          OCHRONIARZACH;))))))))))))))))))).
                          > gosc wil sie i miotal: wiedzial, ze nie moze mi zaplombowac walizki, i ze
                          > regulamin zabrania mu wpuscic mnie z nia na hale.
                          >
                          > o rozkoszy! to bylo cudowne! zaczal od dzwonienia do swoich kolegow, potem
                          do
                          > przelozonych, potem do bog wie kogo. na konsultacje przyszlo chyba z piec
                          osob!
                          >
                          > ja zas w sercu umieralem ze smiechu, ale na zewnatrz zachowywalem chlodna,
                          > kamienna twarz (nie bylo to latwe, wierzcie mi;) powiedzialem mu grzecznie,
                          ze
                          >
                          > jjestem w podrozy - stad torba - i ze nie mam ochoty wynajmowac hotelu tylko
                          po
                          >
                          > to, by zostawic tam torbe i kupic w auchan butelke szampana! i ze on ma cos
                          z
                          > tym zrobic. od czasu do czasu, niby nerwowo, bebnilem palcami w blat stolu i
                          co
                          >
                          > jakis czas, zimnym i bezemocjonalnym szeptem, pytalem: "e allora?", co
                          znaczylo
                          >
                          > by w tej sytuacji: "a zatem co robimy?"
                          >
                          > gosc umieral (sluzbista, typowy burak), poczem ustalono, ze walizke postawi
                          sie
                          >
                          > w sluzbowce ochrony, gdzie zostalem odprowadzony z honorami, takoz moja
                          walizka
                          > .
                          >
                          > nie bylo to moze zbyt ladne z mej strony (tak naprawde mieszkalem opodal i
                          nie
                          > musialem brac walizki podroznej, zrobilem to - o zgrozo - tylko dla tego
                          > figla). chcialem sie jednak przekonac, jak dalece proste przepisy czlowiek
                          > gotow jest doprowadzic do absurdu.




                          Figlarz z Ciebie, tak jak ze mnie. Inni plują na policję i straż miejską, a ja
                          pluję na ochroniarzy. I na kanarów:) - takiemu też nigdy nie przepuszczę,
                          zawsze rządam od niego potwierdzenia tożsamości dowodem osobistym zanim dam mu
                          bilet:)




                          > czy zgodzisz sie ze mna, anno?
                          >
                          > moze spotkamy sie w hipci, michale? mam ochote wybrac sie tam po wina. moze
                          > wezme ze soba walizke...? ;o))))))))))))))))))))))))))))))



                          Weź zwykły plecak, tylko się nie daj jak będzie tam jakiś nowicjusz, ze
                          starszymi ochroniarzami nie będziesz miał problemu.



                          >
                          > p.s. powodzenia w przedswiatecznych zakupach! ;)
    • michal_el Re: Burak w Hypernovej 13.12.02, 17:46
      Tak mnie to poruszyło, że chodziłem po Ogrodach bardzo zdenerwowany przez pół
      godziny.
    • michal_el Wieści z hipernovej. 13.12.02, 18:35
      Pisałem już na forum, że zawsze kiedy jestem z kolegą (a on ma często ze sobą
      taką fajną torbę) to gdy stoimy w kolejce do kasy to obok kasy gromadzi się
      czterech ochroniarzy i czekają aż zapiszczy,
      raz nawet ja przeszedłem pierwszy przez bramkę, odwróciłem się się i się
      zaczęłem śmiać, to słyszałem za plecami jak ochronairze gadali , że ja się
      śmieje, myśleli, że mój kolega ma coś w trobie i będzie piszczeć:) A tu wał:)

      Dodam jeszcze, że zawsze jak jesteśmy to chodzimy bez koszyka, to co
      ewentualnie kupujemy, bo nie zawsze coś kupujemy, bierzemy po prostu w ręce. I
      chodzimy tak ponad godzinę, może dwie. Ale się muszą denerwować tamci zza
      monitorów:)))
      • francuz_el Re: Wieści z hipernovej. 13.12.02, 23:08
        Tak to jest z ta ochrona... ktoregos dnia widzialem co zrobili z jednym
        gosciem, ktory im probowal uciec. Widzialem juz tylko jak lezal na podlodze i
        sie jakos dziwnie nie ruszal... pewnie w jego przypadku bramka zapiszczala :)
        • michal_el Re: Wieści z hipernovej. 13.12.02, 23:10
          francuz_el napisał:

          > Tak to jest z ta ochrona... ktoregos dnia widzialem co zrobili z jednym
          > gosciem, ktory im probowal uciec. Widzialem juz tylko jak lezal na podlodze
          i
          > sie jakos dziwnie nie ruszal... pewnie w jego przypadku bramka zapiszczala :)


          Jak ktoś kradnie to jego problem.
          To już muszą go zatrzymać.
          Ale też mają ograniczone prawa.
          • francuz_el Re: Wieści z hipernovej. 14.12.02, 10:34
            Zgadzam sie z toba... pamietam jak kiedys normalnie sobie wychodzilem z NOMI,
            zaplacilem za wszystko i... zapiszczala ta cholerna bramka! Okazalo sie,ze cos
            kasjerka zle zrobila i jednego artykulu nie uwzglednila... obylo sie bez
            zadnych problemow :) Puscili mnie...
            • michal_el Re: Wieści z hipernovej. 14.12.02, 19:56
              francuz_el napisał:

              > Zgadzam sie z toba... pamietam jak kiedys normalnie sobie wychodzilem z
              NOMI,
              > zaplacilem za wszystko i... zapiszczala ta cholerna bramka! Okazalo sie,ze
              cos
              > kasjerka zle zrobila i jednego artykulu nie uwzglednila... obylo sie bez
              > zadnych problemow :) Puscili mnie...


              heh, taki incydent miałem kiedyś w EMPIKU. Ale się wyjaśnilo po 5 sekundach.
              • Gość: apv wyjscie z empiku IP: *.24-151.libero.it 15.12.02, 19:12
                michal_el napisał:

                > heh, taki incydent miałem kiedyś w EMPIKU. Ale się wyjaśnilo po 5 sekundach.

                tak, tak, tak! w empiku alarm psul sie systematycznie! i ja mialem tam
                przygode. bylem w "powaznym" towarzystwie, kiedy - przy wyjsciu - zapiszczal
                alarm. towarzysz spiekl raka, ja - podly zdrajca ze mnie - smialem sie z niego
                w glos. oczywiscie wszystko obrocilo sie w zart, a szefowa ochrony dala nam w
                prezencie kalendarze empiku, rozplywajac sie w przeprosinach. zdarzylo sie w
                1996 r!
                • michal_el Re: wyjscie z empiku 15.12.02, 19:14
                  Gość portalu: apv napisał(a):

                  > michal_el napisał:
                  >
                  > > heh, taki incydent miałem kiedyś w EMPIKU. Ale się wyjaśnilo po 5 sekundac
                  > h.
                  >
                  > tak, tak, tak! w empiku alarm psul sie systematycznie! i ja mialem tam
                  > przygode. bylem w "powaznym" towarzystwie, kiedy - przy wyjsciu - zapiszczal
                  > alarm. towarzysz spiekl raka, ja - podly zdrajca ze mnie - smialem sie z
                  niego
                  >
                  > w glos. oczywiscie wszystko obrocilo sie w zart, a szefowa ochrony dala nam
                  w
                  > prezencie kalendarze empiku, rozplywajac sie w przeprosinach. zdarzylo sie w
                  > 1996 r!

                  Hehe, teraz to pewnie kalendarzyków nie daliby już:)
                  • Gość: apv Re: wyjscie z empiku IP: *.24-151.libero.it 15.12.02, 19:18
                    michal_el napisał:

                    > Hehe, teraz to pewnie kalendarzyków nie daliby już:)

                    daliby... tylko daj sie zlapac w dlugim eleganckim plaszczu i szerokim
                    kapeluszu na glowie. czasem to jeszcze dziala... na szefowe ochrony... :o)))

                    pamietam, ze ubawilem sie wtedy swietnie. (kolega - to dziwne - nie!;)))
                    • michal_el Re: wyjscie z empiku 15.12.02, 19:21
                      Gość portalu: apv napisał(a):

                      > michal_el napisał:
                      >
                      > > Hehe, teraz to pewnie kalendarzyków nie daliby już:)
                      >
                      > daliby... tylko daj sie zlapac w dlugim eleganckim plaszczu i szerokim
                      > kapeluszu na glowie. czasem to jeszcze dziala... na szefowe ochrony... :o)))
                      >
                      > pamietam, ze ubawilem sie wtedy swietnie. (kolega - to dziwne - nie!;)))


                      1996-mieszkałeś wtedy jeszcze w E-gu?
                      • Gość: apv Re: wyjscie z empiku IP: *.24-151.libero.it 15.12.02, 19:26
                        michal_el napisał:

                        > 1996-mieszkałeś wtedy jeszcze w E-gu?

                        trzeba by sprecyzowac slowo "mieszkac", bo - wg prawa - nadal w nim mieszkam.
                        • michal_el Re: wyjscie z empiku 15.12.02, 19:30
                          Gość portalu: apv napisał(a):

                          > michal_el napisał:
                          >
                          > > 1996-mieszkałeś wtedy jeszcze w E-gu?
                          >
                          > trzeba by sprecyzowac slowo "mieszkac", bo - wg prawa - nadal w nim mieszkam.

                          Więc jakby co, to Ciebie szukają w E-gu:)

                          ale przecież wiesz o co chodzi, więc..?
                          • Gość: apv Re: wyjscie z empiku IP: *.24-151.libero.it 15.12.02, 19:39
                            michal_el napisał:


                            > Więc jakby co, to Ciebie szukają w E-gu:)
                            >
                            > ale przecież wiesz o co chodzi, więc..?

                            tak, do 1998. po tej dacie bywam tu sporadycznie, a przyjdzie czas, niedaleko,
                            ze powroce nas stale. nie wyobrazam sobie zycia poza elblagiem. z zadowoleniem
                            mowie o sobie: "prowincjusz", bo nic wiecej nie potrzeba mi do szczescia, jak
                            spokojnej "prowincji". tyle ze elblag to juz nie prowincja, tu sie tyle dzieje!

                            zawsze jednak bedzie mozna wycofac sie na wies, do dworu, panie, do dworu!
                            • michal_el Re: wyjscie z empiku 15.12.02, 19:46
                              Gość portalu: apv napisał(a):



                              > tak, do 1998. po tej dacie bywam tu sporadycznie, a przyjdzie czas,
                              >niedaleko,
                              > ze powroce nas stale.




                              I będziesz już miał własny salon:)





                              >nie wyobrazam sobie zycia poza elblagiem. z zadowoleniem
                              > mowie o sobie: "prowincjusz", bo nic wiecej nie potrzeba mi do szczescia,
                              jak
                              > spokojnej "prowincji". tyle ze elblag to juz nie prowincja, tu sie tyle
                              dzieje
                              > !


                              No, no, no, E-g nigdy nie był prowincją.




                              >
                              > zawsze jednak bedzie mozna wycofac sie na wies, do dworu, panie, do dworu!


                              Najlepiej na północne dzielnice miasta, żeby mieć spokój:)




                              A wracając do EMPIKu, to wydaje mi się, że w 96 jeszcze go nie było. Otwarto
                              go rok później.
                              • Gość: apv Re: wyjscie z empiku IP: *.24-151.libero.it 15.12.02, 19:53
                                michal_el napisał:

                                > A wracając do EMPIKu, to wydaje mi się, że w 96 jeszcze go nie było. Otwarto
                                > go rok później.

                                empik byl "od zawsze" ;) wczesniej - oczywiscie - jako kempik, nad wejsciem byl
                                podswietlany szyld z niebieskich liter o oblych ksztaltach (to bylo w czasach,
                                gdy na 1-go maja byly neony, najbardziej znakomitym byl ten nad
                                kwiaciarnia "irys")

                                mialem na garmiturze plaszcz, bo bylo zimno, zatem musial byc to przelom 96/97
                                (jesien/zima/wczesna wiosna). porzadnie wialo (stad kapelusz).
                                • michal_el Re: wyjscie z empiku 15.12.02, 19:57
                                  Gość portalu: apv napisał(a):

                                  > michal_el napisał:
                                  >
                                  > > A wracając do EMPIKu, to wydaje mi się, że w 96 jeszcze go nie było. Otwar
                                  > to
                                  > > go rok później.
                                  >
                                  > empik byl "od zawsze" ;) wczesniej - oczywiscie - jako kempik, nad wejsciem
                                  byl
                                  >
                                  > podswietlany szyld z niebieskich liter o oblych ksztaltach



                                  wiem, pamiętam:)




                                  >(to bylo w czasach,
                                  >
                                  > gdy na 1-go maja byly neony, najbardziej znakomitym byl ten nad
                                  > kwiaciarnia "irys")
                                  >
                                  > mialem na garmiturze plaszcz, bo bylo zimno, zatem musial byc to przelom
                                  96/97
                                  > (jesien/zima/wczesna wiosna). porzadnie wialo (stad kapelusz).

                                  To już raczej wiosna 97:)
                                  • Gość: apv Re: wyjscie z empiku IP: *.24-151.libero.it 15.12.02, 20:00
                                    michal_el napisał:

                                    > To już raczej wiosna 97:)

                                    lata leca... :|
                                    • michal_el Re: wyjscie z empiku 15.12.02, 20:06
                                      Gość portalu: apv napisał(a):

                                      > michal_el napisał:
                                      >
                                      > > To już raczej wiosna 97:)
                                      >
                                      > lata leca... :|


                                      Lecą, lecą:(

                                      Pamietam jak remontowano 1 Maja w 1996.
                                      • Gość: dziuska Re: wyjscie z empiku IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.12.02, 06:48
                                        Michal,moze w koncu zmienisz w tych swoim zyczeniach.."wszytskim"
                                        na "wszystkim";))))))pzdr a na zyczenia wszytskim;) jeszcze mam czas:))
                                        • Gość: Darek Re: wyjscie z empiku IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 08:52
                                          Widzę, że następna osoba zauważyła literówkę. Dostaniesz zjebkę od MIchała. Bój
                                          się.
                                          • michal_el Re: wyjscie z empiku 19.12.02, 10:42
                                            Gość portalu: Darek napisał(a):

                                            > Widzę, że następna osoba zauważyła literówkę. Dostaniesz zjebkę od MIchała.
                                            Bój
                                            >
                                            > się.



                                            Dareczku wyraźnie szukasz zaczepki.
                                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=56&w=3956861&a=4015882
                                            A wyjaśniłeś mi chociaż to co chciałem?
                                            Zaraz zobaczę.
                                        • michal_el literówka 19.12.02, 10:40
                                          Gość portalu: dziuska napisał(a):

                                          > Michal,moze w koncu zmienisz w tych swoim zyczeniach.."wszytskim"
                                          > na "wszystkim";))))))pzdr a na zyczenia wszytskim;) jeszcze mam czas:))

                                          Zostało to zmienione dwa dni temu, niestety czasu nie cofnę i tam gdzie już
                                          jest tak zosatanie, ale na szczęście na szczęście tylko 1% się czepia o
                                          literówkę
                                          A przecież nie o to chodzi.
                                          • michal_el Re: literówka 19.12.02, 11:57
                                            michal_el napisał:

                                            > Gość portalu: dziuska napisał(a):
                                            >
                                            > > Michal,moze w koncu zmienisz w tych swoim zyczeniach.."wszytskim"
                                            > > na "wszystkim";))))))pzdr a na zyczenia wszytskim;) jeszcze mam czas:))
                                            >
                                            > Zostało to zmienione dwa dni temu, niestety czasu nie cofnę i tam gdzie już
                                            > jest tak zosatanie, ale na szczęście na szczęście tylko 1% się czepia o
                                            > literówkę
                                            > A przecież nie o to chodzi.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            Aaaa, o tą literówkę Tobie chodziło droga dziusko, myślałem o innej:) Już
                                            poprawiłem, nawet jej nie zauważyłem:)
                                            Dzięki.
                                            Mam nadzieję, że zmiana, która zaszła bardzo Ciebie cieszy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka