michal_el
13.12.02, 17:34
Dzisiaj trafilem na jakiegoś nowicjusza w Hypernovej, tzn jednego z tych
chodzących w zielonych garniturkach, aż strasznie się wkurzyłem, wchodzę
sobie jak zawsze z plecakiem, nawet tym razem wziąłem koszyk, i nagle słysze
głos zza pleców , że nie wolno tutaj wchodzić z plecakami, nawet chciał
wiedzieć co mam w plecaku (oczywiście, że nie powiedziałem), coś tam mówił ,
że przy wyjściu moge płacić podwójnie za zakupiony towar (chodziło mu, że za
rzeczy które są w plecaku niby), więc rozmowa się z gamoniem na ostro
rozpoczęła, nawet powiedział, że go w tym momencie olewam, że go źle
traktuję, a jak mam kurcze traktować palanta, który nie wie gdzie jest jego
miejsce.
Oczywiście, są u nas schowki na plecaki, ale już raz ktoś sobie klucze
dorobił i ukradł jakieś rzeczy , teraz wiszą tam tabliczki, że hipermarket
nie dopowiada za rzeczy pozostawione w szafkach.
On chyba nawet nie wie jakich praw nie ma, że nie może mnie zatrzymać jak np
bramka nie zapiszczy, nie mówiąc już o zaglądaniu do plecaka. W takim
momencie mógłbym spokojnie zadzwonić na policję i zgłosić napaść.