Witam, jako nowalijka na tym forum chciałbym się grzecznie przywitać
i spytać o radę/opinię w kwestii nocnych potów. Mój syn (prawie 14
miesięcy) bardzo poci się w nocy. Ja stosuję dość prostą logikę -
jeśli się poci, to znaczy, że mu gorąco, więc otwieram okno,
zakładam lżejszą pidżamę, lżej przykrywam itp. Tymczasem moja ciocia
twierdzi, że wszystkie dzieci pocą się w nocy, że to wcale nie
znaczy, że im gorąco, że to może być np. od materacyka, poduszki
itp. Podsumowując, według niej wyziębiam niepotrzebnie dziecko.
Ponieważ ciocia jest w sumie rozsądną kobietą i ma duże
doświadczenie zawodowe w wychowywaniu niemowląt i małych dzieci,
wiele jej rad okazywało się dotychczas bardzo skutecznych. Tym razem
jednak nie mam przekonania do jej tłumaczeń. Czy to prawda, że
dzieci pocą się w nocy z innych powodów niż przegrzanie? Strasznie
naiwnie brzmi to moje pytanie, ale doświadczenie z dziećmi mam mikre
i zwykle robię po prostu po swojemu, taka jestem najmundrzejsza
Dzięki za Wasze rady i opinie.