Mam dość, mała prawie 3 lata rozgadana, bystra, a z nocnikiem dramat. Nie chce go i już. NIe chce być dużą dziewczynką woli być małą dzidziunią, nie chce na nocnik tylko do pieluszki. Nocnika się boi i koniec na ubikacji posiedzi ale bezskutecznie jak jest bez pampka to leje na moich oczach na podłogę i koniec.
Jetsem zdołowana że nie mogę nic z tym zrobić, dzieci znajomych młodsze odnocnikowane, chodzimy na basen do grupy 2-3 latków tylko moja mała w pieluszce. W sierpniu spodziewam się drugiego dziecka chciałabym już chociaż ze straszą mieć lżej a tu się nie zanosi.
Próby podejmowałam odkąd mała skończyła rok bez przymusu na zasadzie zabawy, był okres że sadzana robiła, od jakiegoś czasu na nocnik nie siądzie gołym tyłkiem i koniec. Mam w domu dwa nocniki dwie nakładki na sedes i nic.
Teoria obcykana przeczytalam o tym dwie książki większość postów tu na forum i co nic...
Od września przedszkle gdzie warunkiem przyjęcia jest odnocnikowanie dramat...
ach tak musialam wylać to tutaj bo mnie to zdołowało