Dodaj do ulubionych

zbyt częste odwiedziny kolegów

26.05.11, 21:57
Mieszkamy w domu, na przeciw osiedla. Mamy spory ogród, trampolinę, huśtawkę, piaskownicę... W blokach mieszkają dwaj koledzy mojego synka z przedszkola, wyjątkowo niegrzeczne chłopaki! Do tej pory nie odwiedzali mojego synka, ale od czasu jak syn dostał na zajączka trampolinę i koledzy to wyczaili - są u nas stałymi bywalcami. Najchętniej przychodzili by do nas codziennie i na dodatek na kilka godzin! Nie wiem jak podejść do tematu. Z jednej strony nie chcę ograniczać mu kontaktów z dziećmi, boję się, żeby Ci koledzy go potem nie "niszczyli" w przedszkolu. Kiedyś synek mi mówił, że go biją (bo w grupie jest czterech chłopaków, którzy biją inne dzieci i dwóch to właśnie Ci z bloku). Ale z drugiej strony - nie mam siły i ochoty codziennie, lub prawie codziennie mieć ich na głowie. Już mi włosy dęba stają na myśl o wakacjach! To są niezłe łobuzy - np. wchodzą na trzepak, na co mój synek w życiu nie wpadł, przechodzą przez płot, biją się, gonią, popychają... Mój synek jest bardzo wpływowy i powtarza wszystko za nimi. Na dodatek boję się, że jak coś się im stanie to JA będę miała problem. Staram się być na ogrodzie w tym czasie jak oni przychodzą, ale ile można! Jak ich nie ma to synek spokojnie bawi się w piaskownicy, skacze sobie na trampolinie, jeździe na traktorku - i mogę zająć się innymi rzeczami, a jak oni przyjdą to zaczyna się szaleństwo! Mam zamykaną na pilota bramę, ale koledzy przychodzą pod bramę i wołają synka. Wtedy on biegnie im otworzyć i już szaleją. Jak podejść do tematu?
Obserwuj wątek
    • pitu_finka Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:05
      Hmmm, musisz chyba pogadać z synkiem i ustalić że koledzy nie przychodzą codziennie, a zapraszanie ich musi bezwarunkowo konsultować z Tobą, bo to Ty musisz przejąć za nich odpowiedzialność.

      A oni tak sami przylatują bez wiedzy i zgody rodziców? (ile mają lat?). Wszak to przedszkolaki, jeśli ktoś tak swoje dzieci puszcza samopas po osiedlu na całe godziny to rzeczywiście musi to być element. Może pogadaj z ich rodzicami? Nie dziwię Ci się że nie chcesz mieć na głowie całego towarzystwa.
      • misiabela_1 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:19
        Cięzki orzech do zgryzienia. Naucz syna,że nie można byc na każde zawołanie kolegów, bo później może byc jeszcze gorzej. Nie daj Boże namówia go na jakieś glupstwo i będzie katastrofa.
        A no właśnie, a gdzie rodzice tych dzieci??
        Jak spotkasz ich w przedszkolu to porozmawiaj.
      • alexa-75 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:30
        Niestety sami przybiegają. Od osiedla dzieli nas tylko ulica i pusta działka, na której rośnie trawa. Więc daleko nie mają sad Chłopcy biegają pod blokami z reguły bez nadzoru. Ostatnio po pół godzinie przyszła babcia jednego z nich i pytała czy go u nas nie ma, bo jej uciekł. Niezłe co? Drugim zajmuje się starszy brat - gimnazjalista. Ale tak to się z reguły kończy, że on sam sobie biega... Z synkiem już rozmawialam na ten temat. On nie widzi problemu, bo się świetnie bawi z chłopakami. Potem ma do mnie pretensje, że ich wyganiam bo chciał się jeszcze bawić. Jest jedynakiem, więc brakuje mu towarzystwa...
    • budzik11 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:16
      1. Powiedz synowi, żeby ich nie wpuszczał.
      2. powiedz chłopakom, że ty nie będziesz ich pilnowac, że jak chcą przyjść - niech przyjdą z matkami (założę się, że więcej ich nie zobaczysz)
      3. powiedz im, że dziś oni są u was, to jutro wy przyjdziecie do nich (j.w.)
      • alexa-75 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:34
        1. obawiam się, że jak ich nie wpuści, w przedszkolu może mu się od nich oberwać
        2. mamy się dzieciakami nie zajmują (pracują), jednen jest pod nadzorem babci a drugi brata i obawiam się, że babcia chętnie przychodziła by sobie posiedzieć do naszego ogrodu, a nie siedzieć pod blokiem - taka to babcia... i jeszcze sprowadziła by sobie koleżanki na plotki...
        3. podejrzewam, ze chętnie nas do siebie zaproszą, byle by móc do nas przychodzić
        Do domu ich na razie nie wpuszczam, ale nie wiem jak długo to wytrzymam...
        • misiabela_1 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:41
          Przepraszam, że to powiem ale chyba chłopcy zrobili soobie z twojej enklawy niezły, darmowy plac zabaw obarczając Cię do tego niezłym stresem.
          Wytłumacz może synkowi, że koledzy moga przyjśc, ale np tylko na 2 godzinki lub jedną i jak będzie zbliżała się pora pożegnania, to będziesz ich o tym informowala, bo tak z zaskoczenia to mogą się zbuntować.
        • mruwa9 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 22:44
          Wiecej asertywnosci.. Przedszkolakow sie boisz??? Przesadzasz i to mocno. Miej odwage powiedziec dzieciom, ze dzis nie moga sie u was bawic. Jesli ci to nie przeszkadza, to mozesz z synem ustalic ( w sensie- oznajmienia decyzji i wytlumaczenia,, a nie negocjacji), jak czesto i jak dlugo moga tamte dzieci u was bywac. Synowi powiedz, ze nie wolno mu samemu wpuszczac kolegow i ze nie chcesz miec gosci codziennie. Ze od czasu do czasu, moze raz-dwa razy w tygodniu, jak ci pasuje, jest to ok, ale tak sie po prostu nie robi, zeby komus zwalac sie do domu codziennie i na wiele godzin. O tym, czy i kiedy podejmuje sie gosci, decyduja dorosli , a nie przedszkolak, wiec bez oporow i wyrzutow sumienia.
          • mariela1987 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 26.05.11, 23:37
            a ja polecę znanym tekstem: a gdzie są rodzice ? Dzieci biegają samopas po kilka godzin i nikt się nimi nie interesuje . Skoro to przedszkole to te dzieci mają po 6 lat pewnie. Bądź asertywna i naucz tego swojego syna.
        • budzik11 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 11:23
          alexa-75 napisała:

          > 1. obawiam się, że jak ich nie wpuści, w przedszkolu może mu się od nich oberwać

          Ale błagam cię! Dajesz się terroryzować przedszkolakom? Od małego uczysz ich, że ze strachu pozwalasz na wszystko? Za 5 lat przyjdą do ciebie po telewizor - tez im dasz, żeby zostawili dzieciaka w spokoju? Pogoń ich, pokaż, kto tu rządzi. Bez przesady! Skoro twój mały sobie nie radzi z samoobroną, to napuść męża - niech nastraszy małych łobuzów, że jak coś mu zrobią, to będą mieli z nim do czynienia, czy coś podobnego.

          > 2. mamy się dzieciakami nie zajmują (pracują), jednen jest pod nadzorem babci a
          > drugi brata i obawiam się, że babcia chętnie przychodziła by sobie posiedzieć
          > do naszego ogrodu, a nie siedzieć pod blokiem - taka to babcia... i jeszcze spr
          > owadziła by sobie koleżanki na plotki...

          Warunek: albo przychodzisz z mamą (nie z babcią), która cię będzie pilnowała, albo nie przychodzisz. Jeśli matki pracują i nie mogą przyjśc - masz z głowy.

          > 3. podejrzewam, ze chętnie nas do siebie zaproszą, byle by móc do nas przychodz
          > ić

          Nie sądzę. Mamy w sąsiedztwie taką dziewczynką. W sumie patologiczna rodzina - łązi po ludziach, przesiaduje całymi dniami, załapuje się na posiłki. Sąsiadka jej raz powiedziała "Ty dziś jesteś u nas, to my jutro do ciebie przyjdziemy się pobawić, dobrze?" Mała bardzo długo się nie pojawiała.
        • batutka Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 11:42
          alexa-75 napisała:

          . obawiam się, że jak ich nie wpuści, w przedszkolu może mu się od nich oberwa
          > ć

          no błagam Cię, to tylko dzieci - dajesz się zastraszać przedszkolakom????
          co to znaczy "może oberwać w przedszkolu"?, a od czego są wychowawczynie?
          ustal z synkiem,że może mieć gości raz, dwa razy w tygodniu na godzinę i już...
          a w przedszkolu powiedz paniom,żeby miały na nich oko
          to nie może być tak,że Ty się boisz dzieci z przedszkola
          • batutka Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 11:43
            trochę mnie też zaskoczyło i rozbawiło jednocześnie Twoje stwierdzenie,że ci chłopcy to łobuzy, bo wchodzą na trzepak big_grin
            w takim razie ja jako dziecko byłam wielkim łobuzem wink
            • budzik11 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 16:42
              O właśnie, słuszna uwaga, i jeszcze "To są niezłe łobuzy - np. wchodzą na trzepak, na co mój synek w życiu nie wpadł, przechodzą przez płot, biją się, gonią, popychają..." - niedawno był w TV film dokumentalny "Wyreżyserowane dzieciństwo" - ang. tytuł "Lost adventures of childhood" lepiej oddaje treść - że dzieciom już się nie pozwala na swobodną, spontaniczną zabawę - bieganie, wspinanie się na drzewa i murki, zapasy i przepychanki, coś, co kiedyś było normalne i pozwalało kształtować zachowania społeczne, podejmować decyzje, uczyć ryzyka. Teraz jak dziecko chce pokopać piłkę z kolegami, to trzeba go zapisać do klubu, kupić strój, ochraniacze, opłacić trenera. Bo - właśnie - wcześniej normalna zabawa stała się teraz "łobuzerką". Jakby ktoś trafił na ten film, to polecam (zwłaszcza autorce wątku). Drugi fajny o podobnej tematyce, też niedawno był w TV - "Nadopiekuńczy rodzice i dzieci spod klosza" www.tvn.pl/program/2760/view
              • pitu_finka Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 19:41
                A ja w tym temacie polecam wszystkim współczesnym rodzicom tę książkę:

                selkar.pl/pod_presja_carl_honore_p_186152.html
                Ostatnio połknęłam i zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
    • maxxt dziecko- ogarnij się! 27.05.11, 06:01
      tak- zachowujesz się jakbyś ty sama chodziła do przedszkola i tylko przypadkiem zostałaś mamusią. kobieto:
      1- twoj dom- twoje warunki (zawieś to motto najlepiej nad drzwiami wejściwoymi).
      2.- szukasz towarzystwa dla synka jedynaka? zapraszaj mu z przedszkola tych kolegów, którzy WAM pasują .nie wierzę ze oprócz tej klopotliwej dwojki nie ma innych sensownych dzieciaków. zapisz go na jakies dodatkowe zajęcia,gdzie pozna nowe towarzystwo.
      3.- boisz się, że twoje dziecko dostanie manto za to ze nie chce sie bawić z gnojkami? chyba KPISZ. jedna wizyta w przedszkolu, KONKRETNA rozmowa z paniami/dyrekcja i po sprawie.
      4.- wreszcie- może ten argument przemów do wyobraźni. wpuszczając te dzieciaki na swój teren, TO TY ZA NIE ODPOWIADASZ. pomysl, co sie stanie, gdy wydarzy sie jakis wypadek.

      Mowiac szczerze to niewiarygodne, ze dorosła osoba może mieć takie dylematy jak ty. Zero asertywnosci, konstruktywizmu i wyobraźni.
      • budzik11 Re: dziecko- ogarnij się! 27.05.11, 11:32
        maxxt napisała:

        > 4.- wreszcie- może ten argument przemów do wyobraźni. wpuszczając te dzieciaki
        > na swój teren, TO TY ZA NIE ODPOWIADASZ. pomysl, co sie stanie, gdy wydarzy sie
        > jakis wypadek.

        Bzdura. Za dziecko odpowiedzialni są rodzice, chyba że na piśmie przekażą odpowiedzialność na inne osoby (opieka w przedszkolu, zgoda na różne wyjazdy itp. - wszystko wymaga formy pisemnej). Zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci <7rż, nad którymi brak opieki jest karalny. Jeśli więc małe dziecko ulegnie gdzieś wypadkowi, to winni są zawsze rodzice. Jeśli dziecko np. pogryzie pies, to właściciel psa odpowiada ew. za niedopilnowanie psa (jeśli nie był zamknięty, nie było oznakowania itp) a nie za niedopilnowanie dziecka, które weszło na jego posesję.
        • maxxt Re: dziecko- ogarnij się! 27.05.11, 13:22
          bzdura?
          żyj dalej w ułudzie.
          jak takie sprawy się mogą toczyć i kończyć moze ci powiedzieć ma dobra znajoma,która podobnie jak autorka wątku miała "miękkie serce". kosztowało ją to 2 lata procesowania i kilkanaście tysięcy złotych. kara dla rodziców za zaniedbanie dziecka była w porównaniu z tym śmiesznie dotkliwa.
    • rolly_mo Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 08:37
      Co z tego, że ich matki pracują. Trzeba z nimi porozmawiać, bo w szystko jest dobrze do czasu. Jak sie nie daj boże coś stanie to będą miały do Ciebie pretensje. Zacznij rozmowę od tego, że kiedy dzieciaki sa u Ciebie to Ty ponosisz za nie odpowiedzialność. Czy te matki w ogóle wiedzą, że ich dzieci są u Was? Koniecznie z nimi porozmawiaj, bo tak dalej być nie może.
      • misiabela_1 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 08:58
        rolly_mo napisała:

        Czy te matki w ogóle wiedzą, że ich dzieci są u Was? Konie
        > cznie z nimi porozmawiaj, bo tak dalej być nie może.

        Z tego co autorka wątpku napisała wcześniej, to chyba tak, bo skoro babcia tych dzieciaków ich tam szuka ...
    • leneczkaz Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 09:03
      Ja bym powiedziała, żeby przychodzili tylko z mamusiami, bo nie będziesz odpowiadać jak coś im się stanie. Serio. Chcesz iść siedzieć?
      Towarzystwo może marne, ale w p-kolu takie samo, więc tu można olać. Ale 'mieć na głowie' 2 przedszkolaków- ponad moje siły.
    • maderta Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 09:05
      Kilka rad:
      1. ustalasz dni, w które koledzy mogą odwiedzać twojego syna
      2. od razu po przyjściu kolegów oznajmiasz całej trójce, włączając w to twoje dziecko, zasady zabawy: żadnych bijatyk, popychanek, włażenia gdziekolwiek. Jeśli złamią choćby jeden z warunków, koledzy zostaną odesłani do domu
      3. konsekwencja w postępowaniu.

      Swoją drogą w głowie mi się nie mieści taka sytuacja, by dzieciaki u mnie w domu/na podwórku wariowały. Są pod moją opieką i jeśli coś im się stanie, to ja będę za to odpowiadać.
    • halapta Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 11:33
      Zastanawiające jest to, że obce dzieci przychodzą do twojego domu, nie masz nad tym kontroli i nie umiesz nad nimi zapanować podczas wizyty.
      Ustal reguły na twoim terytorium, chcą przychodzić do was się pobawić muszą się podporządkować: nie wolno wdrapywać się na trzepak, skakać przez płot i inne rzeczy które uważasz za słuszne do zakazania. Jeżeli chłopcy złamią zasady muszą niezwłocznie opuścić wasz dom. Przecież jak się coś stanie w Twoim domu, ich rodzice mogą Cię zaskarżyć o odszkodowanie.
      Na samym początku wizyty wyznacz czas, jaki mogą u was być: "Dzisiaj możecie u nas być godzinę, bo później mamy coś zaplanowane" albo "Dzisiaj niestety nie możecie u nas się bawić, bo mamy coś zaplanowane".
      Syn powinien się Ciebie najpierw zapytać, czy może wpuścić kogoś na posesję. Jeżeli chłopcy przybiegają i proszą o wpuszczenie, on mówi: "poczekajcie, idę zapytam mamę" i dalej ty przychodzisz i albo ich wpuszczasz albo nie ze stosownymi objaśnieniami: na ile itd.,
      Gdyby np była możliwość normalnej opieki nad dziećmi ze strony ich rodziców, od czasu do czasu można się wykręcić: "Może dzisiaj Mój syn może iść pobawić się do was, bo ja mam ważne zajęcia i nie będę mogła was przypilnować".
      • luka2007 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 13:32
        Tak to troche brzmi jakbys sie bala przedszkolakow...dzieci robia z toba co chca ,a ty nie reagujesz:/nie pozwalaj na takie zachowania w twoim ogrodzie i skomnbinuj innych kolegow jesli ta dwojka "tobie sie odpowiada"
        dziewczyny juz praktycznie wszystko napisaly.ja bym sobie nie dala tak na glowe wchodzic...
    • kartoffeln_salat Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 13:35
      Ja po prostu grzecznie i zdecydowanie odmawiam wchodzenia na ogrod badz wypraszam mówiąc "teraz idżdzie już do domu itd...".
      Mam mega żywego dwulatka, ciągle musze go pilnowac i nie moge pilnowac jeszcze kilka innych dzieci, ktore uprawiaja zapasy na trawie itd.
    • aniasa1 Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 18:14
      A jesli im sie cos stanie? a jesli cos zbroją?
      Pomijam kwestie przykladu dla Twojego dziecka. myslisz ze Twoj maluch zawsze bedzie stal z boku i patrzyl jak tamci sie tluka?
      powiedzialabym im zeby przychodzili tylko z doroslymi.
    • jakw Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 27.05.11, 20:59
      Wiesz co - dzięki trampolinie i kolegom to twój syn może przestanie być ciamajdą. Przynajmniej dowiedział się do czego służy trzepak i że można się poganiać. Tak to tylko jeździłby sobie grzecznie traktorkiem albo robił babki z piasku.
      Możesz oczywiście znaleźć mu też bardziej "cywilizowanych" kolegów. Obawiam się jednak, że nawet 3 grzecznych chłopców (twój i 2 kolegów) + trampolina + ogród to i tak skończy się ganianiem, skakaniem i tym wszystkim, co zakłóca twój święty spokój. Możesz też całe towarzycho wysłać w diabły na jakiś ogólnodostępny plac zabaw czy boisko (ale pewnie będziesz poczuwała się do tego, żeby jednak za młodym latać), a we własnym ogrodzie gościć ich np. w poniedziałki i czwartki.
    • aurita Re: zbyt częste odwiedziny kolegów 28.05.11, 07:39
      z calej opowiesci wyczytalam ze twoj syn swietnie sie bawi ale ty masz to w doopie. Nie mowie ze codziennie ale to chyba dobrze ze nie bawi sie sam, w kolko to samo (5-6 latek potrzebuje wiecej bodzcow niz piaskownica)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka