Dodaj do ulubionych

Mama może!

28.12.11, 10:38
Tak komentuje każdą czynność mój 2,5 letni syn, gdy trzeba coś przy nim zrobić. Czy to mu pieluchę zmienić, czy podać jeść, umyć, przebrać, przytulić itd. Wkurza mnie to niemiłosiernie. Innych domowników odgania od siebie, bo mama może. Ten stan trwa od ponad pół roku, a z tygodnia na tydzień nasila się. Wczoraj nawet musiałam wracać z odwiedzin od kuzynki, bo mały nie dał się przebrać ani swojemu tacie ani dziadkowi - bo mama może. Będąc w domu, na innym piętrze co chwilę mnie woła i przychodzi bo che bym coś tam mu zrobiła (jeść, przebrała, pobawiła się) Będąc na dole, on u góry co kilka minut słyszę "Mama!!" i po chwili schodzi do mnie. Czy to kiedyś minie? Wkurza mnie to bo jestem chyba bardziej uzależniona jak był na piersi.

Aha, to nie tak, że go unikam, ale wracam z pracy, bawię się z nim a potem przejmuje go jego tata, ja wówczas sprzątam, prasuje itd. A przynajmniej staram się. Poświęcam mu dużo czasu, okazuje czułość, zrozumienie, chwalę kiedy trzeba. Ale czasami chciałabym mieć chociaż pól godziny spokoju, czasu dla siebie, tyle że teraz to prawie niemożliwe.
Obserwuj wątek
    • bbuziaczekk Re: Mama może! 28.12.11, 10:45
      Na pocieszenie ci powiem ze u mojego prawie 3 latka od dluzszego czasu tylko moze tata i baba. Mama NIE. Ubrac, umyc, podac tylko tata albo baba. Mnie nie pozwoli na nic kolo siebie zrobic. Np sytuacja z wczoraj. Chcial isc do lazienki sikac i prosil zeby tata mu zaswiecil swiatlo. Zrobilam to ja bo bylam blizej. Mlody wpadl w szal i kazal mi swiatlo zgasic bo chce zeby tata swiatlo zapalil! I w wiekszosci czynnosci tak jest jesli jest w domu maz albo uprze sie na babcie ktora mieszka pietro nizej. Ja z nim i mlodsza corka calymi dniami siedze w domu (urlop wychowawczy) i jesli nie ma taty ani baby to kolo niego robie ja albo on sam. A jak juz jest tata albo baba to oni sa swietoscia a mama jest beee. Cokolwiek probuje kolo niego zrobic to on ciagle mi mowi ze mam mama nie, tata ma to zrobic.
      • paliwodaj Re: Mama może! 28.12.11, 10:54
        no i poslusznie zgasilas swiatlo , bo taki byl rozkaz dziecka ....A jezeli zechce zebys wyskoczyla przez okno?
        Autorka pedzila od kuzynki zeby przebrac dziecko bo dziecko mialo focha i nie zyczylo sobie przebierania przez innych.
        Dziewczyny, a jak bedzie gdy ksiazeta pojda do przedszkola, zamierzacie tez sie zapisac?
        To wkoncu rodzic wychowuje dziecko, czy dziecko rodzica? A co gdy bedzie mial 15 lat, wtedy to dopiero beda wymagania!
        Mam 3 dzieci, nie raz i nie dwa probowaly cos absurdalnego na mnie wymusic, ale od tego jestem rodzicem, zeby pewne rzeczy tlumaczyc i ekzekwowac, a nie tylko ulegac rozkazom 2 latka
        • jotka_k Re: Mama może! 28.12.11, 11:01
          ej, bez jaj, takie wskazywanie że ten i ten może a tamten nie to norma rozwojowa dla wieku 2,5 lat ale bez przesady, żeby do domu pędzić bo dziecko się domaga uncertain
          • bbuziaczekk Re: Mama może! 28.12.11, 11:16
            Ale ja nie napisalam ze swiatlo zgasilam! Bo swiatla nie zgasilam tylko kazalam isc sikac bez dyskusji i poszlam sobie. Mlody powrzeszczal ale wkoncu poszedl sikac. Ja mu nie ulegam i nie pozwalam zeby tata to zrobil zamiast mnie. Jesli to ja go ubieram a on ma focha ze ma to tata zrobic to bez dyskusji mowie ze teraz ubieram go ja a nie tata. Wiem ze on probuje rzadzic dlatego na to mu nie pozwalam.
            Napisalam tylko ze u nas tez tak jest ze mlody probuje rozkazywac kto w danej chwili ma mu cos zrobic ale my mu nie ulegamy. Bedac w gosciach napewno bym do odmu szybko nie leciala.

            Wiec proponowalabym nie ulegac mu tylko powiedziec ze teraz ubiera sie tata i koniec.
            • rulsanka Re: Mama może! 28.12.11, 11:47
              A ja bym światło zgasiła smile Nie warto wszczynać wojen o byle pi.rdołę. Mądrzejszy ustępuje i konflikt gaśnie w zarodku. Dziecko, któremu się ustępuje - uczy się ustępowania. A dziecko, które się tresuje - zawsze będzie testować rodzica.
              Dwu, trzylatki mają fochy o byle co. Nie ustąpię gdy dziecko domaga się cukierka przed obiadem lub zamiast. A w sprawach gaszenia, włączania, odsłaniania, zasłaniania - jestem elastyczna. Jak naprawdę nie mogę lub bardzo mi się nie chce, to nie ulegam, ale tłumaczę wtedy dlaczego i młody rozumie.
              Małe dzieci żyją w świecie nakazów i zakazów - koniecznych dla ich bezpieczeństwa. Zakazy z natury swojej rodzą bunt. Szczególnie jeśli jest ich bardzo dużo. Dlatego warto, by w sprawach mniej ważnych uwzględniać - nawet widzimisię - dziecka. Dzięki temu mamy więcej siły egzekwować to co ważne, a dziecko wykazuje więcej zrozumienia.
              • aphoper1 Re: Mama może! 28.12.11, 12:00
                Zgadzam się z Rulsanką. Miałam napisać mniej więcej to samosmile
              • pyzarogata Re: Mama może! 28.12.11, 12:15
                Ja też bym zgasiła wink Mój mały z kolei ma b.często takie akcje, że ja zapalę światło, a on krzyczy "jaaa chciaaałeeem zapaaaaliiić!". To ja spokojnie do niego wówczas mówię "aaaaaa, dooobrze, nie wiedziałam" i gaszę, żeby on mógł sobie zapalić. Jedyne czego go uczymy w takich sytuacjach, to żeby nie krzyczał, tylko starał się to w miare spokojnie powiedzieć.
              • ponponka1 tez sie zgadzam z ruslanka :) 28.12.11, 12:54

              • kannama Re: Mama może! 28.12.11, 17:10
                ja gasiłam/wracałam sie za drzwi i takie tak, ile nie było to uciążliwe. Ma teraz 3lata i już nie ma problemu.
              • marzenka224 Re: Mama może! 28.12.11, 19:45
                Też się zgadzam...
        • mikams75 Re: Mama może! 28.12.11, 11:17
          no do konca masz racje, dzieci tez sa rozne.
          Moja dwulatka tez miewala pomysly typu tylko mama moze zgasic swiatlo (ale jak wyszlam z domu to nie musialam wracac, bo jak mamy nie bylo to tata tez byl ok) i tez doprowadzalo mnie to do rozpaczy i po iles razy dziennie ukrocalam te zapedy. W efekcie dzieciak ryczal caly dzien, bo jak sie po jednej akcji pol godziny uspokajala, to zaczynala sie kolejna o inna pie... i z wkurzonym dzieckiem, to sie juz zupelnie nie dalo dogadac.
          Przyjelam strategie walczenia tylko o naprawde wazne sprawy (bezpieczenstwo, niszczenie) a odpuscilam pierdoly nawet absurdalne. Ok, wiem, dla dziecko wszystko jest strasznie wazne.
          Ale nieprawda jest, ze ksiaze nie przezyje w przedszkolu, bo dziecko w grupie zachowuje sie inaczej. Moja poszla jako dwulatka i dala sobie rade bez mamy.
          Nieprawda jest, ze jak dwulatek zada od mamy zgaszenia swiatla, to jako 15latek bedzie w domu rzadzil. Bo dziecko wyrasta z tych glupot typowych dla dwulatka i juz 3latkowi mozna bardzo duzo wytlumaczyc bez wrzaskow. 3-latek zrozumie, dlaczego mama czegos tam nie zrobi dla niego, co najwyzej bedzie miec focha, ale zrozumie. Z 2latkiem nie ma szans.
          • rulsanka Re: Mama może! 28.12.11, 11:48
            Zgadzam się w 100%
        • saguaro70 Re: Mama może! 28.12.11, 13:38
          Bzdury piszesz.
          Chcesz, żeby 2 latek zachowywał się jak dorosły. Sranie w banie. Mdli mnie na takie porady, rodem z Superniani czy innych pseudoekspertów.
          Pozdrawiam.
    • matka_karmiaca Re: Mama może! 28.12.11, 11:11
      Dzieci tak mają, taki etap, sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić. Problem pojawia się, gdy rodzice pozwalają na za dużo.
      Nie ulegać i tyle, przejdzie szybciej niż się spodziewacie. Przygotowac się na kilka długich histerii w okresie przejściowym.
    • judyta227 Re: Mama może! 28.12.11, 11:14
      2,5 latek chodzi robi w pieluchę hahahahah wstydziłabym się takie rzeczy pisac na forum.
      • bbuziaczekk Re: Mama może! 28.12.11, 11:23
        Akurat u nas jest tak ze mlody w gosciach zachowuje sie zupelnie inaczej niz w domu. Tak samo wsrod dzieci innych. Jest niesmialy i nie buntuje sie, poslusznie wsystko robi. Wtedy jest niewazne kto kolo niego cos robi. Ale w domu probuje rzadzic i wymuszac.


        Co do tego ze 2,5 latek chodzi w pieluchach to nic smiesznego nie jest bo dziecko do 3 lat ma prawo korzystac z pampkow. Fozjologia ksztaltuje sie do 3 roku zycia. Tak nam kiedys powiedzial lekarz .
        • karolina17w Re: Mama może! 28.12.11, 11:36
          Z tym powrotem to było tak, że młody wpadł w swoją klasyczną histerię z kopaniem, biciem, rzucaniem się na ziemie. Ja wiem, że takie uleganie nie jest dobre, ale u niego to się kończy histerią, w zasadzie toby cały czas się darł a i bez tego jest jest marudny i beczy o byle co. Myśmy próbowali (i próbujemy dalej) pokazywać.uczyć go, że tata/babcia/ktoś inny też może, w miarę możliwości nie ustępujemy mu na każde "skinienie" ale z czasem jest gorzej, bo gdy mama (czyli ja) mówi "Nie, tata Cię przebierze" to jest dziki wrzask z rzucaniem się na podłogę i często nawet ja nic nie mogę zrobić.

          Co do przedszkola - chodzi od września i jest ok. Babki go chwalą, chociaż bywa,że mówią iż psocił za bardzo.

          judyta227 napisała:

          > 2,5 latek chodzi robi w pieluchę hahahahah wstydziłabym się takie rzeczy pisac
          > na forum.

          Nie wstydzę się tego. Moje dziecko jest jakie jest, przyjdzie czas to odpieluchujemy. Póki nie łapie nie mam ciśnienia na noszenie majtek. Każde dziecko jest inne - jedne łapią później, inne wcześniej. Ja po moim synu wiem, że zaskoczy w swoim czasie.
          • jotka_k Re: Mama może! 28.12.11, 11:39
            no to co że wpadł w klasyczną histerię ? swoim powrotem do domu pokazałaś mu, że metoda z histerią działa najlepiej, pohisteryzowałby i by się w końcu uspokoił jakby zobaczył brak efektu
            • bbuziaczekk Re: Mama może! 28.12.11, 11:45
              Jak wpada w szal/histerie rzuca sie, bije, kopie, byle czym rzuca, trzaska (u nas tak wygladaja histerie jak cos jest nie po jego mysli) to go zostaw samego, nie reaguj, wyjdź, przeczekaj. Bedzie widzial ze nikt nie reaguje to mu przejdzie. Im bardzie wtedy go bedziesz uspokajac to tym bardziej wpadnie w szal jeszcze wiekszy i cie wogole nie bedzie sluchal.
              Moj mlody to potrafi walic drzwiami dobre 5 minut z calej sily. Powiemy 2 razy ze ma sie uspokoic, jak to nie podziala (czesto wali jeszcze mocniej) to przeczekujemy to. Po paru minutach mu przechodzi calkowicie i przychodzi uspokojony.
              Jesli tata go przebiera czy cos robi to zostaw i niech tata dokonczy, nie biegnij i nie przejmuj go od taty.
              Ja czesto mam problem jak trzeba sie ubrac i gdzies jechac. Musze na sile go ubierac bo inaczej nic z tego.
              • karolina17w Re: Mama może! 28.12.11, 12:34
                bbuziaczekk napisała:

                > Jak wpada w szal/histerie rzuca sie, bije, kopie, byle czym rzuca, trzaska (u n
                > as tak wygladaja histerie jak cos jest nie po jego mysli) to go zostaw samego,
                > nie reaguj, wyjdź, przeczekaj. Bedzie widzial ze nikt nie reaguje to mu przejdz
                > ie. Im bardzie wtedy go bedziesz uspokajac to tym bardziej wpadnie w szal jeszc
                > ze wiekszy i cie wogole nie bedzie sluchal.

                Tak robimy, ignorujemy go, ew przenosimy na dywan. Ale to nic nie daje tzn. krzyki, kopanie, rzucanie się i rzeczami jak na razie max. trwało 40-45 minut nim jakoś udało się go uspokoić, po 10 minutach znów napad histerii o to damo co wcześniej, przez jakieś 20-30 minut. Ostatnio przez dobre pół godziny ryczał bo kuzynka mu buzi na dobranoc nie chciała dać...

                > Jesli tata go przebiera czy cos robi to zostaw i niech tata dokonczy, nie biegn
                > ij i nie przejmuj go od taty.
                Tak jest, jak go tata przebiera nie pokazuję się ani nie pomagam ani nic.

                Staramy się mu wyjasniać dlaczego ja nie mogę, staramy się pokazywać że tata też może, staramy się zabawiać tak bym to nie ja np. przebierała go (o ile nie mogę). Ale te napady histerii wkurzają mnie i mam dość tych wrzasków i krzyków.
    • mruwa9 Re: Mama może! 28.12.11, 11:43
      No to moje dzieci w takiej sytuacji slyszaly: mama moze, ale nie chce/ nie ma czasu teraz. tata pomoze. Histeria? Sorry. Nic nie wskorasz. Podejde do ciebie, gdy sie uspokoisz. Masz mame i tate, dwoje rodzicow.
      • ponponka1 Re: Mama może! 28.12.11, 13:00
        Nie mama - ja nie moge! Wbrew pozorom do dla dziecka dwie rozne informacje. Jak moiwsz - mama nioze - nie jestem w stanie tego tak ladnie ubrac w slowa - to tak jakbys dziecku przekazaal wiadomosc ze "cos" co zawsze moze - nie moze. Jak powiesz - ja nie moge. To dziecko odbiera to ze ty, jako czlowiek (persona) nie mozesz i masz do tego prawo. Mama juz nie. Wiem ze to takie lopatologiczne tlumaczenie. Ale ja zauwazylma ze musze sie coraz bardziej pilnowac i mowic - ja, zamiast mama.
        • karolina17w Re: Mama może! 28.12.11, 13:07
          Rozumiem o co Ci chodzi smile I masz rację, do tej pory mówiłam jemu o sobie w 3 osobie. Teraz zacznę mówić w 1-szej, jako ja. Może to mu pomoże zrozumieć, że nie zawsze ja mogę.
        • ponponka1 Re: Mama może! 28.12.11, 13:18
          No wazne by tego "nie moge" nie mowic kiedy moge. Na klamstwo odpowiedzia jest klamstwo.......
          • mruwa9 Re: Mama może! 28.12.11, 15:47
            dlatego wole czasem odpowiedziec, zgodnie z prawda, ze teraz nie chce. Bo matka tez czlowiek, ma swoje prawa, w tym prawo do zmeczenia i ma prawo jej sie nie chciec, tak po prostu. Zwlaszcza, jesli obok jest tata. Nie ma ludzi niezastapionych, powtarzam to dzieciom nie tak rzadko wink
            • q_fla Re: OT do mruwy9 28.12.11, 18:48
              Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek to napiszę: coraz bardziej lubię czytać Twoje posty. smile
              Życie jest jednak pełne niespodzianek, pozdrawiam. smile
    • saguaro70 Re: Mama może! 28.12.11, 13:41
      Twój syn ma dopiero 2,5 roku. Nie jest nastolatkiem, który ma absurdalne wymagania. Chce bliskości swojej matki. I skoro mama może, to trzeba mu to udowodnić. A może inni mu nie pasują? Ciesz się, że chce, byś przy nim była. Potem już nie zechce.
      Wkurza Cie to, owo? Decydując się na dziecko z pewnych przyjemności trzeba zrezygnować. Nikt nie powiedział, że macierzyństwo jest łatwe.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • paliwodaj Re: Mama może! 28.12.11, 15:36
        saguaro ty jak zwykle piszesz jakbys cos brala...
        Nie , absolutnie sie nie zgadzam, matka to nie niewolnica i gdy juz sie wyrwie z domu , ma prawo sobie odpoczac, zrelaksowac sie a nie przedzic bo rozhisteryzowanemu potomkowi ojciec "nie pasuje"
        Co to wogole za rozumowanie?
        • donkaczka Re: Mama może! 28.12.11, 16:17
          tez bym cos takiego wziela, moze sie podzieli??
          fajnie byc tak totalnie odjechanym i oderwanym od zycia hehe


          do autorki - ruslanka i ekpia ci napisaly
          dzieci maja takie etapy
          trudnosc polega na wychwyceniu, kiedy etap przchodzi w permanentne zachowanie i trzeba dziecku postawic szlaban, a kiedy mozna przykmnac oko i ustapic
          choc ja bym od kuzynki nie wrocila, nie chce sia dac przebrac, to nie
          i juz
    • karolina17w Re: Mama może! 29.12.11, 09:28
      Dziękuje za odpowiedzi. Wiem że to minie (jak wszystko) tyle że teraz to jest bardzo uciążliwe. Z tym powrotem to było tak, że młody miał grubszą sprawę w pieluszce, a im dłużej tak biega tym gorzej dla niego potem tzn. zawartość pieluchy podrażnia mu pupę i są odparzenia. Gdyby nie to tobym nie wracała, a tak... Wolałam wrócić i zmienić pieluchę niż przez kilka dni męczyć siebie i dziecko podczas zmieniania pieluchy.

      Pozostało mi przeczekać i w miarę możliwości i konieczności ustępować. Oby mi sił starczyło smile
      • mikams75 Re: Mama może! 29.12.11, 09:31
        hehe, ja pilam ziolka na uspokojenie - serio, bardzo pomaga, a jak mama spokojniejsza to i dziecko jakos mniej upierdliwe wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka